opiekunki-babcie ???

31.07.08, 10:14
Nie wiem, czy to tylko ja mam takiego pecha i zauważam, natykam sie
co chwile na jaieś chore akcje na osiedlu. Wczoraj wyjatkowo w
godzinach przed i wczesno popołudniowych byłam w domu (normalnie
wracam dośc późno) i gdy udałam się do śmietnika, zdębiałam widząc
przy placu zabaw panie/babcie/opiekunki wysadzające dzieci nieopodal
placu zabaw II etapu. Ja rozumiem, że dziecko to dziecko, ale czy to
jest taki wielki problem udać się z nim do domu, by załatwiło
potrzebę w łazience??? Ludzie, z kim wy zostawiacie swoje dzieci?
Sikanie pod oknami innych mieszkańców - to normalne? Gdy zwróciłam
uwage jednej z kobiet, rozpoczęła się ostra wymiana zdań, że "jak
się dziecku chce, to ona na 2 pietro lecieć nie będzie"...
    • tom105 Re: opiekunki-babcie ??? 31.07.08, 14:37
      A może tak szanowna Pani pomyślała by o przeprowadzce do lasu,
      puszczy,czy w jakieś inne miejsce gdzie nie ma dzieci, babci i w
      ogóle ludzi.
      • ol-a77 Re: opiekunki-babcie ??? 01.08.08, 12:35
        no chyba się nie zrozumieliśmy. Nie przeszkadzają mi
        opiekunki/babcie/dzieci - sama posiadam jedno i drugie, ale
        bezmyślność, lenistwo i egoizm. Rozumiem, że Panu (tom105) nie
        będzie przeszkadzało, jak wysadzę za potrzebą swoje dziecko pod jego
        oknem?
    • zulka01 Re: opiekunki-babcie ??? 01.08.08, 12:01
      Nie tylko Ty natykasz się na takie widoki,ale w świetle tego co napisał
      tom105,powinniśmy się cieszyć,że chociaż babcie-opiekunki za swoją potrzebą
      chodzą do domu.
      Niedawno mnie też zdarzyło się być cały dzień w domu i stwierdzam,że
      babcie-opiekunki są super.Dzieci bawią się w piaskownicy, babcie-opiekunki
      siadają na ławce pomiędzy 65C i 65F, prowadząc tak ożywione rozmowy,że nie
      słyszysz własnych myśli.A kiedy usiłują porozumieć się ze swoimi podopiecznymi
      (będącymi cały czas w piaskownicy) powstaje taki wrzask,że mimo upału trzeba
      zamykać okna.
      A poza tym jest super.
      • offal Re: opiekunki-babcie ??? 01.08.08, 14:39
        >zulka01 napisała:

        Naucz się żyć w bloku wśród ludzi i przestań wypisywać te żenujące
        bzdury na forum.
        • m_golightly Re: opiekunki-babcie ??? 01.08.08, 16:00
          ja rozumiem, że mówimy o dzieciach, które są na etapie pomiędzy pampersem, a świadomym "chce mi się siku" zgłoszonym na tyle wcześnie, że dziecko jest w stanie rzeczone siku donieść do domu, czyli dzieci gdzieś pomiędzy 2 a 3 rokiem życia?... otóż to, że zdarza mi się "wysadzić" moje 2,5-letnie dziecko przy placu zabaw bynajmniej nie pod oknem sąsiada nie wynika z lenistwa, czy braku dobrej woli, a z faktu, że małej na razie zdarza się nie dotrzeć do łazienki na czas zwłaszcza, że sama wspinaczka na 2 piętro w wykonaniu takiego dziecka trwa dobre parę minut... jeśli przez to jestem postrzegana przez szanowne sąsiadki jako osoba, która przeprowadziła się tu prosto z wiejskiej chałupy to cóż... so be it! jak rozumiem wasze dzieci sikają/ły (mam na myśli 2-3letnie maluchy) na rozkaz i nigdy nie zdarzyło wam się wysadzić dziecka na dworze, jeśli tak to mogę tylko pozazdrościć..
          a oczywiście pieski karnie niosą siusiu za bramę i nie zdarza im się popuścić przed opuszczeniem naszego ekskluzywnego osiedla, mhm.... pzdr
        • zulka01 Re: opiekunki-babcie ??? 01.08.08, 18:41
          offal napisała:

          > >zulka01 napisała:
          >
          > Naucz się żyć w bloku wśród ludzi i przestań wypisywać te żenujące
          > bzdury na forum.
          Jak dobrze pamiętam (a jest to do sprawdzenia) niczego takiego nie pisałam.Jeśli
          cytowana uwaga była kierowana do mnie to niniejszym informuję,że "w blokach"
          tego miasta mieszkam od pięćdziesięciu lat,czyli od urodzenia i zapewniam,że
          umiem żyć wśród ludzi.W każdym razie żyję tak,żeby nie zatruwać życia otoczeniu.
    • tom105 Re: opiekunki-babcie ??? 04.08.08, 09:18
      Szanowna Pani ol-a77,
      Ma Pani całkowitą rację chyba sie nie zrozumieliśmy. Dla mnie jednym
      wielkim nieporozumieniem jest umieszczanie tego typu absurdalnych
      tematów na osiedlowym forum. W przeciwieństwie do Pani widok
      matki/babki/opiekunki wysadzjącej małe dziecko na trawniku nie
      wywołuje u mnie stanu "zdębienia". Zapewne taki skrajny stan
      emocjonalny wywołał by u mnie widok Pani załatwiającej się na środku
      osiedla lub pod oknem sąsiada. Na całe szczęście nie każdy na tym
      osiedlu charkateryzuje się osobowością pieniacza, o czym świadczą
      reakcję niektórych mieszkańców na poruszony przez Panią "problem".
      Na zakończenie chciałbym dodać, że może to nie pech jest winien, że
      natyka się Pani "co chwile na jakieś chore akcje na osiedlu",
      natomiast przyczyny takiego stanu rzeczy trzeba szukać gdzieś
      indziej np: w sobie.
      • ol-a77 Re: opiekunki-babcie ??? 04.08.08, 11:37
        tak, zdecydowanie się nie zrozumieliśmy - zresztą przeczytawszy pana
        uprzednią odpowiedź zrozumiałam, że do jakiegokolwiek
        porozumienia "między nami" nie dojdzie. może pan nazywać sobie moje
        zachowanie i wytykanie pieniactwem - ja natomiast wysadzanie dzieci
        pod oknami sąsiadów nazywam buractwem.
    • moniq220 Re: opiekunki-babcie ??? 07.08.08, 14:06
      mój pies sikający na trawnik nie wzbudzi zatem żadnych negatywnych
      emocji?
      • offal Re: opiekunki-babcie ??? 07.08.08, 14:48

        Pies nie, ale ty tak.
        • moniq220 Re: opiekunki-babcie ??? 07.08.08, 15:59
          dlaczego Drogi Offal nie mogę liczyć na zrozumienie jak babcie-
          opiekunki? Ustalmy może uniwersalną zasadę "niesikania" na naszym
          osiedlu.Zamiast szukać wytłumaczenia dla naszego "sikania" nie
          wykazując przy tym zrozumienia dla cudzego, przestańmy poprostu!
          sikać.
          • danio-pl Re: opiekunki-babcie ??? 07.08.08, 18:49
            Po przeczytaniu tego wątku postanowiłem włączyć się do dyskusji i założyć konto
            na gazecie.pl.
            Muszę przyznać że zainteresowała mnie ta dyskusja, niestety nie wszyscy są tutaj
            na wysokim poziomie... przykre.
            Ale wracając do tematu. Sikanie na osiedlu, czy to przez psy, czy dzieci
            wysadzane przez opiekunów, jest co najmniej nie na miejscu. Oczywiście argument
            o pieluchach i uczeniu dzieci sikania bez niej jest słuszny, ale nie można tego
            robić kosztem innych osób mieszkających na tym samym osiedlu. Jestem ciekaw czy
            takie same zachowanie towarzyszy tym wysadzającym na przykład w centrum
            handlowym, gdzie nie ma trawników... Ta sytuacja pachnie mi trochę lenistwem i
            brakiem zrozumienia dla innych... Pozdrawiam.
            • ol-a77 Re: opiekunki-babcie ??? 08.08.08, 10:20
              cieszę się szczerze i bardzo, że dołączyli Państwo do dyskusji - bo
              po ataku i wytknięciu mi pieniactwa, zaczęłam zastanawiać czy to
              czasami ze mną nie jest coś nie tak :)
              jestem jak najbardzej "za" nie sikaniem kogokolwiek na osiedlu.
              Życząc miłego weekendu, pozdrawiam.
              Ola
              • ol-a77 Re: opiekunki-babcie ??? 08.08.08, 10:25
                ol-a77 napisała:

                > cieszę się szczerze i bardzo, że dołączyli Państwo do dyskusji -
                bo
                > po ataku i wytknięciu mi pieniactwa, zaczęłam zastanawiać czy to
                > czasami ze mną nie jest coś nie tak :)
                > jestem jak najbardzej "za" nie sikaniem kogokolwiek na osiedlu.
                > Życząc miłego weekendu, pozdrawiam.
                > Ola

                chyba powinno być : sikaniem czyimkolwiek :)
            • jarot555 Re: opiekunki-babcie ??? 08.08.08, 19:14
              Mam 2,5 letnie dziecko i przyznaję się, że zdarzyło mi się wysadzić
              je na osiedlu dwukrotnie (oczywiście nie pod oknem żadnego z
              sąsiadów, aczkolwiek jest to pojęcie bliżej nieokreslone). Były to
              skrajne sytuacje, w których miałem do wyboru wysadzić dziecko na
              trawę, albo pozwolić mu zsiakć się w majtki. W każdym innym
              przypadku zawsze z dzieckiem szedłem(a raczej biegłem do domu).
              Oczywiście z tego powodu nie czuję się burakiem, ani nie zamierzam
              nikogo przepraszać.
              Natomiast w kontekście powyższego nie jest dla mnie zbyt jasna
              wypowiedź Pana danio-pl, jeżeli chodzi o lenistwo i brak zrozumienia
              dla innych (równie dobrze brak zrozumienia tej sytuacji mogę
              zarzucić Panu). Rozumiem, że Pan jako mały chłopiec nigdy nie był
              wysadzany przez rodziców na łonie natury i zawsze Pan załtawiał się
              toalecie. Jakoś niechcę mi się w to wierzyć (jak to się mówi pamięć
              krótka jest). Napisał Pan, że nie wszyscy tutaj są na wysokim
              poziomie, niestety Pana wypowiedź tego poziomu nie podniosła
              (szczególnie ten elokwentny fragment o centrach handlowych).
              Zachęcam również rodziców innych 2-3 latków do wypowiadania się na
              ten temat.
              Z pozdrowieniami dla wszyskich
              Jarot
Pełna wersja