Gość: mar
IP: *.aster.pl
03.08.08, 08:39
Chciałam przestrzec przed Panem który spacerując w tamtej okolicy
wypatruje przechodniów
a potem nagle łapie sie za serce/brzuch
i symuluje jakis atak bólu.Oczywiscie nie chce wezwania karetki.
Potem stwiedza ze nie jadł od kilku dni,
zamierza sie zabic itd.
Nie czułam alkoholu wiec pomysłam ze faktycznie mówi prawde.
Następnego dnia na ten sam sposób próbował naciagnąc następnych,
tylko juz wtedy alkohol dało się wyczuć.