Gość: gryzilepek
IP: *.halleracaffe.broadband.pl
10.10.08, 13:24
Pilna sprawa. Tak, przeszukałam forum : )
Byłam w EuroDencie na Targowej 66 – skucha na całej linii. Fakt, boję się
dentysty i panikuję, więc np. lubię wiedzieć, co się będzie działo, a tu zero
wyjaśnień, lekarka opryskliwa, strofowała mnie jak przedszkolaka. Po
przeglądzie wydrukowała plan leczenia i kazała go podpisać (zęby zaznaczone
kolorami z opisem, co przy każdym kolorze jest do zrobienia – na moim wydruku
wyszły same nieczytelne szarości). Rozumiem podpisanie wywiadu o stanie
zdrowia, ale planu leczenia? Nie potrafiła wyjaśnić, po co miałabym to zrobić
i kiedy odmówiłam… obraziła się : D Nie odpowiedziała na pytanie o dostępne
rodzaje znieczulenia („to już moja sprawa”), a po obejrzeniu kilku zrobionych
na miejscu (przez miłą panią, ale powtarzanych) zdjęć powiedziała tylko „to
ten ząb”, zero informacji, co mu dolega. W gabinecie dwa fotele, dwie lekarki
i żadnego przepierzenia, zaglądałyśmy sobie z drugim pacjentem w paszcze. Po
tekście „niech sobie pani najpierw nerwy wyleczy, żeby dać mi spokojnie
pracować” (rozumiem, że zainteresowanie własnym zębami to naruszenie tajemnicy
zawodowej tej pani…) wyszłam i teraz szukam dentysty : D
Czy takie podejście do pacjenta to standard?
Namierzyłam gabinet „Pan Krokodyl” na Ratuszowej 11, proponuje m.in. „program
alternatywnych metod radzenia sobie ze stresem, lękami, nerwobólami związanymi
z wizytą stomatologiczną” – brzmi ciekawie. Czy wiecie coś o tym gabinecie?
Będę bardzo wdzięczna za opinie, bo EuroDent przywołał moje najgorsze
dentystyczne wspomnienia z dzieciństwa, a w końcu nie chodzi o to, żeby za
sporą kasę pogłębiać sobie uraz.