agrzymal
21.01.09, 09:39
Wczorajszego dnia usiłowałem dostać się z gorączkującą siostrą (temp. 39,4) do
lekarza dyżurnego w przychodni na Łabiszyńskiej (tak nas pokierowała
informacja z pogotowia). Dodam, że siostra nie mia miała przy sobie książeczki
ubezpieczeniowej i jest spoza Warszawy. W rejestracji powiedziano nam, że za
dwie godziny będą zapisy do lekarza i proszę poczekać to wtedy przyjmie nas
dosyć szybko bo będzie długa kolejka. Po dwóch godzinach oczekiwania do
rejestracji przyszła druga zmiana i stwierdzono, że nie mogą nas zapisać bo
nie mamy książeczki. Poszliśmy bezpośrednio do lekarza a lekarz stwierdził, że
może ją przyjąć po wszystkich innych pacjentach na wizytę płatną ale za
kolejne dwie godziny. Siostra była na tyle słaba, że nie nie miała już siły
czekać i pojechaliśmy do domu.
Powiedzcie co należało zrobić w tej sytuacji? Czy naprawdę nie było żadnej
innej możliwości, żeby dostać się do lekarza (o pogotowiu nie wspominam bo do
oni do gorączek nie przyjeżdżają)? Czy i gdzie mogę złożyć jakiś zażalenie?