jedrzej!
29.01.02, 22:41
Ciężko byc radnym na Targówku, ponieważ jestem też mieszkańcem.
Chcąc załatwić sprawę w urzędzie idę jak Bóg przykazał, jak każdy petent,
grzecznie do właściwej urzędniczki itd.
Jednak, zarząd gminy traktuje mnie zawsze, jako radnego i dlatego opozycyjnego.
Właśnie dzisiaj dostałem informację o braku zgody na przedłużenie dzierżawy ma
mój ogródek przydomowy, który użytkuje od 25 lat. Mam w najbliższy wtorek zdać
go komisyjnie właścicielowi, czyli gminie.
Ciekawe jest to, że tylko ja dostałem taką decyzję, a sąsiedzi nie.
Sprawa jest o tyle trudna, że pod domem mam własność, ale dojście do domu jest
działką gminną, którą przez 20 lat nikt oprócz mnie się nie interesował.
A pisanie do urzędów za PRL okazywało się bez celowe. (W końcu wszystko było
nasze).
Gdy gmina mi zaproponowała po jakiś 4 latach odnawiania corocznie dzierżawy,
okazało się, że skrawki gruntu wokół mojego domu są warte 77 tysięcy złotych.
Na co jakoś mnie nie stać. (dom obok - 180 m2 z działką jest wystawiony za 395
tysięcu i nikt nie kupuje).
Złośliwość zarządu, bo inaczej tego nie mogę traktować, jest dla mnie tu
oczywista. Jak opozycja wytykam zarządowi liczne błędy, zaniedbania, i
ignorację od kilku lat.
Wychodzi, że sam tego chciałem.
O dalszym moich walkach jako obywatela, chętnie doniosę, bo chyba będę
nielicznym, jak nie pierwszym radny skarżącym sie Radzie Gminy na działalność
Zarządu. Co pewnie stanie na sesji.