Dodaj do ulubionych

Relacja z radykalnych :)

07.05.07, 09:23
Ostatnio na konferecji we Wlodzislawiu ( www.radykalni.pl ) Padlo ciekawe
sformulowanie.
Ludzie potrafia sie cieszyc, skakac, klaskac jak najmocniej, na meczach,
koncertach czy innych imprezach.
A czy potrafimy tak robic w kosciele czy poprostu oddawac w taki sam radosny
sposob chwale Boga?
Nie ktorzy ludzie widza Boga na ołtarzach, lub od kogos slysza o nim, a ilu z
nas dzialanie Jego?
Jezus nie zyje na oltarzach, na obrazkach czy relikwiach, on zyje w nas.

Ilu z nas potrafi poswiecic chwile czasu dla Boga. Ilu z nas jest
niedzielnymi chrzescijanami 2-3 godziny na nabozenstwach czy na mszach? I
czuje sie dobrze z tym ze poswiecilo wkoncu Bogu 2 godziny w tygodniu.
Odwrocmy sytulacje, jak by Bog poswiecal nam tylko te dwie godziny w
tygodniu, 2 godziny by nam blogoslawilsuspicious


Konferecja byla dosc dluga, wiec calej tu nie streszcze, jak beda wyklady mp3
przesle linka wam smile
Pozdrowki smile
Obserwuj wątek
    • 3mama3 Dedykacja dla Lolka 07.05.07, 09:31
      Ostatnio z Lajkonix'em i Alkoo postanowiliśmy wspólnie śpiewać. No to coś
      specjalnie dla Ciebie Lolku:

      Wiitaaamy Cię, Alleluuja,
      Wiitaaamy Cię, Alleluuja,
      Wiitaaamy Cię, Alleluuja,
      Wiitaaamy Cię!
      • lolek94 Re: Dedykacja dla Lolka 07.05.07, 09:44
        Super piosenka smile

        A ja bym wolal zaspiewac cos takiego :
        Don't want to stand here and shout Your praise
        And walk away and forget Your Name
        I'll stand for you if it's all I do
        Cause there is none that compare to You

        Cause all I want in this lifetime is You
        And all i want in this whole world is you

        Tell the world that Jesus lives
        Tell the world that, tell the world that
        Tell the world that he died for them
        Tell the world that he lives again

        No longer I but Christ in me
        Cause it's the truth that set me free
        How could this world be a better place?
        But by thy mercy and by thy grace

        C'mon, c'mon we'll tell the world about You
        C'mon, c'mon we'll tell the world about You

        Tell the world that Jesus lives
        Tell the world that, tell the world that
        Tell the world that he died for them
        Tell the world that he lives again

        C'mon, c'mon we'll tell the world about You
        Tell the world that
        Tell the world that
        C'mon, c'mon we'll tell the world about You
        Tell the world that
        Tell the world that
        About You

        Piosenka w formie teledysku :
        <a href="https://www.youtube.com/watch?v=vKMtDutJM18"_blank">One waysmile</a>

        Pozdrowki smile
        • monikaannaj Re: Dedykacja dla Lolka 07.05.07, 11:41
          Hm. To mi przypomina scenk.e z potwornie obrazoburczego - uoprzedzam -
          serialu "miasteczko south park". Afryka, misje, pani uczy dzieci religii i kaze
          małemu murzynkowi pomodlić sie. Murzynek zaczyna coz dukac w suahili, na co
          pani: Alez nie, powiedz to w jezyku Boga, po angielsku!

          nie wiem lole4k, może jestes dwujęzyczny - ale moim zdaniem lepiej Boga sławic
          w swoim języku. wtedy na pewno rozumiesz co spiewasz.
          • lolek94 Re: Dedykacja dla Lolka 07.05.07, 11:50
            Najlepiej na językach smile
            Tak masz racje po polsku rowniez jest ta piosenka smile Ale niestety duzo osob z
            polski ma w kozeniach tradycje ktora im nie pozwala skakac do Boga uncertain

            Mozesz tez powiedziec zeby zlikwidowali zapozyczenia w kosciolach (wszystkich)
            Takie jak Amen, Alleluja czy inne ktore pochodza czy z łaciny czy z greki tongue_out
            • lajkonix Re: Dedykacja dla Lolka 07.05.07, 12:30
              lolek94 napisał:

              > Najlepiej na językach smile
              > Tak masz racje po polsku rowniez jest ta piosenka smile Ale niestety duzo osob z
              > polski ma w kozeniach tradycje ktora im nie pozwala skakac do Boga uncertain

              A Angole i usiacy po polsku śpiewają, czy twardo stoją przy tej swojej
              idiotycznej tradycji?


              >
              > Mozesz tez powiedziec zeby zlikwidowali zapozyczenia w kosciolach (wszystkich)
              > Takie jak Amen, Alleluja czy inne ktore pochodza czy z łaciny czy z greki tongue_out

              No, szczególnie Alleluja z greki pochodzi. Ci to mieli porąbany ten jezyk.

              Lajkonix
              panta rei - wszystko w płynie
            • monikaannaj Re: Dedykacja dla Lolka 07.05.07, 14:36
              Och no pewnie - zero róznicy między amen czy alleluja a amerykańska piosnką.

              Jezus nie poswięcił ani jednago zdania nt JAK mamy czcic Boga,. tzn jak wysoko
              skakac, jak sie kołysac, machac rekami; jak spiewac, na czym grac i w jakiej
              tonacji. To nie ma znaczenia. masz ochote wyc jak kibol na czesć Jezusa - nie
              krepuj sie. Ale kim jestes żeby oceniac sposób modlenia sie innych???
      • mala.mi74 Re: Relacja z radykalnych :) 07.05.07, 12:15
        monikaannaj napisała:

        > No to ile. Skoro 2,3 godziny w tygodniu czasu poświęconego bezpośrednio Bogu
        to
        >
        > za małó, to od ilu godzin na dobe jest OK?

        Lolek wrócił...a bylo juz tak pieknie na forum...sad
        I znow zamiast dialogu bedzie tania ideologia dla poł na pól myslacychsad
        • lolek94 Re: Relacja z radykalnych :) 07.05.07, 12:19
          Mala.mi dzieki za ten jad, wprost pieknie reprezentujesz Boga i
          swoje "nawrocenie..."

          Jesli uwazasz ze 2 godziny Ci starcza dla Boga to spoko, mysl tak dalej i
          poczytaj co biblia mowi naprawde, nie to co jest pisane na bardzo ruchomym
          gruncie...
          • substantiv Re: Relacja z radykalnych :) 07.05.07, 13:14
            jest tez taka radosc i ekspresja, ktora przeradza sie w zbiorowa histerie.

            www.youtube.com/watch?v=vcTQ8JzNqCk
            www.youtube.com/watch?v=-CyVYm4Rczw


            + + +
            Miałbym rozwiązanie, ale ono nie pasuje do tego poblemu.
            • lolek94 Re: Relacja z radykalnych :) 07.05.07, 13:17
              Nie o takiej pisalem tongue_out
              Widziales co sie dzieje na meczach reprezentacji Polski? taka euforia, jak
              szczelą bramke to poprostu ludzie nawet przed telewizorami skacza, a czy Bog
              nie zasluguje na taką chwale? Na takie uwielbienie?
                • lolek94 Re: Relacja z radykalnych :) 07.05.07, 14:55
                  Nie chodzi o darcie...
                  Moniczko jak sie zachowujesz w momentach radosci? zakochania itp.
                  W takich szalonych dla Ciebie momentach. Czy Bog jest wyzej niz te momenty?
                  Czy Bog jest wyzej niz dzieci, żona, mąż, rodzice?

                  Sadzisz ze powinnismy siedziec na miejscach swoich i zachowywac pokore tak?
                  Co oznacza wg. Ciebie pisane przez cale Pismo slowa Radujcie sie?
                  • monikaannaj Re: Relacja z radykalnych :) 07.05.07, 15:21
                    > Czy Bog jest wyzej niz dzieci, żona, mąż, rodzice?
                    Co to znaczy wyzej? Powinnam więcej czsu poswięcac Bogu - w sensie śpiewania
                    dla Niego, itp niż rodzinie???

                    Zal mi ciebie jełsi radosc kojarzy ci sie jedynie z hałaśliwa ruchliwościa.

                    Jescze raz - jesli ty chcesz czcić Boga krzycząc i tańcząc lepiej niż na
                    koncercie rokowego idola sie robi - twoja sprawa. Ja zupełnie nie widzę powodu
                    dla którego miałabym sie dla Boga zachowywac jak szalona - skoro taka nie
                    jestem.
            • lolek94 Re: Relacja z radykalnych :) 07.05.07, 13:29
              Nie masz gdzies tlumaczenia tego co mowi ta dziewczynka? Bo podziwiam jej
              charyzme big_grin

              Ale popatrz na to :
              www.hosanna.com.pl/movie.html
              Tez Christine jest charyzmatyczna mowczynia, czy robi cos przez te slowa zlego
              w Twoim mniemaniu? (3 min tylko trwa)

              Pozdrowki smile
    • 3mama3 Re: Relacja z radykalnych :) 07.05.07, 14:55
      lolek94 napisał:

      > Ludzie potrafia sie cieszyc, skakac, klaskac jak najmocniej, na meczach,
      > koncertach czy innych imprezach.
      > A czy potrafimy tak robic w kosciele czy poprostu oddawac w taki sam radosny
      > sposob chwale Boga?

      Każdy człowiek jest inny. Inaczej wyraża swoje emocje. Mamy inne charaktery,
      różne historie swojego życia. Każdy ma swoje ograniczenia. Coś co lubi, czego
      nie lubi.

      Na Radykalnych pewnie większość była taka, co to lubi Panu Bogu pokibicować,
      poskakać. Nie można powiedzieć, że to jest lepsze niż modlitwa w cichym pustym
      kościele, w milczeniu. A może właśnie wtedy Bóg jest w stanie do człowieka
      więcej powiedzieć, niż w ogólnym hałasie?

      Szanujmy swoją różnorodność ekspresji przed Bogiem.
      • mala.mi74 Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 09:39
        Masz racje mama- zaby kogos usłyszec,zeby usłyszec drugiego trzeba najpierw
        zamilknąc. Kiedys widziałam gdzies taka tabliczke "Bóg mówi do nas w ciszy" i
        rzeczywiscie tak jest .Oczywiscie potem mozna Bogu oddawac głosno chwałę,ale
        czesto bywa tak ,ze najgłosniej krzycza i najwiecej zamieszania robią ci,ktorzy
        Bogu nie daja dojsc do slowa. Zreszta nasze piesni itd. Bogu nic nie dodają,one
        nie sa Mu potrzebne, tylko nam. A jesli nam bardziej potrzebne jest sluchanie
        to nie ma sensu przebywac w zbiełku,ktory czasem bardziej wyraza rozpacz i
        zagubienie,niz prawdziwa radosc i pokój serca.
        • alkoo3 Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 12:18
          mala.mi74 napisała:

          > Zreszta nasze piesni itd. Bogu nic nie dodają,one
          >
          > nie sa Mu potrzebne, tylko nam.

          Osobiscie mam inne zdanie. Mysle ze Bog oczekuje od nas chwaly i uwielbienia.
          Mysle ze jest to wazne gdy sie spotykamy jako Kosciol aby oddac chwale Bogu.
          I mysle ze tak w niebie i na ziemi piesni chwaly sa piekne dla Boga.

          • mala.mi74 Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 12:22
            alkoo3 napisał:

            > mala.mi74 napisała:
            >
            > > Zreszta nasze piesni itd. Bogu nic nie dodają,one
            > >
            > > nie sa Mu potrzebne, tylko nam.
            >
            > Osobiscie mam inne zdanie. Mysle ze Bog oczekuje od nas chwaly i uwielbienia.


            W jakim celu?
            • alkoo3 Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 12:38
              mala.mi74 napisała:

              > alkoo3 napisał:
              >
              > > mala.mi74 napisała:
              > >
              > > > Zreszta nasze piesni itd. Bogu nic nie dodają,one
              > > >
              > > > nie sa Mu potrzebne, tylko nam.
              > >
              > > Osobiscie mam inne zdanie. Mysle ze Bog oczekuje od nas chwaly i uwielbie
              > nia.
              >
              >
              > W jakim celu?

              A po co mam mowic mojej zonie ze ja kocham -przeciez powiedzialem jej to w
              dzien slubu - powinno wystarczyc przynajmniej na 25 lat?????

              W takim samym celu w jakim przez wieki pisano wiersze milosne i spiewano piesni.

              Jako wyraz milosci, szacunku oddania.
              Jesli czyta sie Biblie, zwlaszcza psalmy.


              (1) Alleluja. Chwalcie Boga w Jego świątyni, chwalcie Go na wyniosłym Jego
              nieboskłonie! (2) Chwalcie Go za potężne Jego czyny, chwalcie Go za wielką Jego
              potęgę! (3) Chwalcie Go dźwiękiem rogu, chwalcie Go na harfie i cytrze! (4)
              Chwalcie Go bębnem i tańcem, chwalcie Go na strunach i flecie! (5) Chwalcie Go
              na cymbałach dźwięcznych, chwalcie Go na cymbałach brzęczących: (6) Wszystko,
              co żyje, niech chwali Pana! Alleluja.

              (Ks. Psalmów 150:1-6, Biblia Tysiąclecia)
              • monikaannaj Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 12:57
                Nie odbierając nic twojej zonie - myśłe jednak że to ona została stworzona na
                podobienstwo Boga, a nie odwrotnie...

                I jełśi Bog chce zebysmy go chwalili to raczej ze względu na nas - a nie
                dlatego ze Jemu sprawia frajde jak tłum ludzi krzyczy alleluja...
                • 3mama3 Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 13:21
                  monikaannaj napisała:

                  > I jełśi Bog chce zebysmy go chwalili to raczej ze względu na nas - a nie
                  > dlatego ze Jemu sprawia frajde jak tłum ludzi krzyczy alleluja...

                  Co to znaczy "ze względu na nas"?
                  Uwielbienie, pieśni oddają cześć Bogu, bo po cóż innego mi śpiewać pieśni?

                  Apokalipsa jest obfita w teksty typu: "Godzien jesteś Panie i Boże nasz odebrać
                  chwałę i cześć i moc", dniem i nocą wołają święty święty, święty, Pan Bóg
                  wszechmogący, "głosem donośnym wołają: zbawienie u Boga naszego , zasiadającego
                  na tronie i u Baranka". Uwielbienie jest rzeczywistością w niebie.
                  • monikaannaj Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 13:28
                    Co to włąsciwie jest to "uwielbienie"? Stan emocjonalny? jakas praktyka
                    religijna? Prawdę mówiac nie bardzo rozumiem, zwłascza po tym jak przeczytałam
                    plan konferencji kobiet które zaplanowały uwielbienie od 17 do 17:15...

                    to nie pieśńi tylko ludzie oddaja czesc Bogu. I to ludzie potrzebuja tego, nie
                    Bog.
                    • 3mama3 Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 13:45
                      monikaannaj napisała:

                      > Co to włąsciwie jest to "uwielbienie"? Stan emocjonalny? jakas praktyka
                      > religijna? Prawdę mówiac nie bardzo rozumiem, zwłascza po tym jak przeczytałam
                      > plan konferencji kobiet które zaplanowały uwielbienie od 17 do 17:15...

                      Nie rozumiesz, bo znasz pewnie tylko przebieg nabożeństwa katolickiego.
                      Uwielbieniem nazywa się czas kiedy śpiewa się pieśni.

                      W KRK pieśni są przeplatane modlitwami w czasie mszy. Chyba najdłuższy czas
                      śpiewu różnych pieśni/uwielbienia jest podczas komunii. To chyba można porównać.

                      Nasze nabożeństwo ma też wydzielone swoje części. Jest powitanie, uwielbienie
                      (czyli śpiewanie pieśni), ogłoszenia, czas modlitw (przed nabożeństwem chętni
                      zgłaszają swoje prośby prowadzącemu), zbieranie kolekty (tu też
                      śpiewamy/uwielbiamy), Wieczerza Pańska (też śpiewamy/uwielbiamy)czas kazania i
                      zakończenie.
                      Nie takie straszne to uwielbieniesmile

                      > to nie pieśńi tylko ludzie oddaja czesc Bogu. I to ludzie potrzebuja tego, nie
                      > Bog.

                      Dlaczego Bóg Twoim zdaniem nie potrzebuje oddania mu chwały?
                      • monikaannaj Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 14:05
                        > Uwielbieniem nazywa się czas kiedy śpiewa się pieśni.

                        Ciekawe. a skad to sie wzięło? to przekonanie ze uwielbienie = spiewanie a nie
                        recytowanie, głeboka zaduma czy cokolwiek innego? Poza tym, czy to oznacza ze
                        uwielbiacie Boga tylko w ciagu 15 minut dziennie? Jak nie spiewacie to nie
                        uwielbiacie? przypominam, ze wg słównika uwielbiec to otaczac czcia i miłością.

                        > Dlaczego Bóg Twoim zdaniem nie potrzebuje oddania mu chwały?

                        Bo jest doskonały.
                        • 3mama3 Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 14:17
                          monikaannaj napisała:

                          > > Uwielbieniem nazywa się czas kiedy śpiewa się pieśni.
                          >
                          > Ciekawe. a skad to sie wzięło?

                          To umowna nazwa tej części nabożeństwa, tak jak części mszy mają swoje umowne nazwy.
                      • mala.mi74 Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 14:07
                        3mama3 napisała:

                        > monikaannaj napisała:
                        >
                        > > Co to włąsciwie jest to "uwielbienie"? Stan emocjonalny? jakas praktyka
                        > > religijna? Prawdę mówiac nie bardzo rozumiem, zwłascza po tym jak przeczy
                        > tałam
                        > > plan konferencji kobiet które zaplanowały uwielbienie od 17 do 17:15...
                        >
                        > Nie rozumiesz, bo znasz pewnie tylko przebieg nabożeństwa katolickiego.


                        na nobozenstwach i rekolkcjach katolickich tez normalnie funkcjonuje
                        nazewnictwo uwielbienie. "Uwielbia dusza moja Pan i raduje sie duch mój w Bogu
                        zbawicielu moim"-przeciez to czesc magnifikat Maryi...
                        > Uwielbieniem nazywa się czas kiedy śpiewa się pieśni.

                        >
                        > W KRK pieśni są przeplatane modlitwami w czasie mszy. Chyba najdłuższy czas
                        > śpiewu różnych pieśni/uwielbienia jest podczas komunii. To chyba można
                        porównać
                        > .
                        >
                        > Nasze nabożeństwo ma też wydzielone swoje części. Jest powitanie, uwielbienie
                        > (czyli śpiewanie pieśni), ogłoszenia, czas modlitw (przed nabożeństwem chętni
                        > zgłaszają swoje prośby prowadzącemu), zbieranie kolekty (tu też
                        > śpiewamy/uwielbiamy), Wieczerza Pańska (też śpiewamy/uwielbiamy)czas kazania i
                        > zakończenie.
                        > Nie takie straszne to uwielbieniesmile
                        >
                        > > to nie pieśńi tylko ludzie oddaja czesc Bogu. I to ludzie potrzebuja tego
                        > , nie
                        > > Bog.
                        >
                        > Dlaczego Bóg Twoim zdaniem nie potrzebuje oddania mu chwały?

                        ja się wlasciwie zastanawiam tak jak Monika po co potrzebuje...
                        • monikaannaj Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 14:17
                          zartujesz. W KK ktoś na rekolekcjach wstajke i mówi a teraz czas na
                          uwielbienie???
                          Przeciz uwielbienie to uczucie, emocje - nie możńa moim zdaniem ograniczyc go
                          do okreslonego czasu. uwielbia dusza moja pana - to stan w jakim sie znajdujesz
                          permanentnie, tylko nie zwsze głóśno o tym mówisz czy spiewasz. Nie zawsze
                          uzmysławiasz to sobie tak samo silnie, ale przecież kochasz Boga cały czas?

                          • mala.mi74 Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 14:35
                            monikaannaj napisała:

                            > zartujesz. W KK ktoś na rekolekcjach wstajke i mówi a teraz czas na
                            > uwielbienie???
                            > Przeciz uwielbienie to uczucie, emocje - nie możńa moim zdaniem ograniczyc
                            go
                            > do okreslonego czasu. uwielbia dusza moja pana - to stan w jakim sie
                            znajdujesz
                            >
                            > permanentnie, tylko nie zwsze głóśno o tym mówisz czy spiewasz. Nie zawsze
                            > uzmysławiasz to sobie tak samo silnie, ale przecież kochasz Boga cały czas?
                            >
                            Tak,jak najbardziej, tak jest na wszytskich rekolekcjach charyzmatycznych.
                            Choc rzeczywiscie czasem zamiast uwielbienia jest (na szczęscie juz coraz
                            rzadziej, bo ludzie ucza się na błedach) sztuczne nakrecanie atmosfery co mi
                            bardziej przypomina socjotechnike a nie faktyczne uwielbienie.
                            Chyba czesc po komuni sw. na mszy tez się nazywa uwielbieniem -tak mi się
                            wydaje. Wydaje mi się,ze uwielbienie tyczy się całego czlowieka,a slowo serce
                            oznacza w jezyku Izraelitów bardziej wole niz emocje jak u wspołczesnych-
                            mysle ,ze stad nieporozumienia.
                            • mala.mi74 Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 14:38
                              mala.mi74 napisała:
                              > >
                              > Tak,jak najbardziej, tak jest na wszytskich rekolekcjach charyzmatycznych.
                              > Choc rzeczywiscie czasem zamiast uwielbienia jest (na szczęscie juz coraz
                              > rzadziej, bo ludzie ucza się na błedach) sztuczne nakrecanie atmosfery co mi
                              > bardziej przypomina socjotechnike a nie faktyczne uwielbienie.
                              > Chyba czesc po komuni sw. na mszy tez się nazywa uwielbieniem -tak mi się
                              > wydaje. Wydaje mi się,ze uwielbienie tyczy się całego czlowieka,a slowo serce
                              > oznacza w jezyku Izraelitów bardziej wole niz emocje jak u wspołczesnych-
                              > mysle ,ze stad nieporozumienia.

                              Troche niezrozumiale napisałam- chodzi mi o to,ze mozna Boga uwiebiac tez
                              umysłem i wolą , niekoniecznie uczuciami .Sztuczne nakrecanie ludzi na emocje
                              to nieporozumienie i wywołuje wiecej niepokojów niz dobra-chyba stad masz
                              watpliwosci.
                            • monikaannaj Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 14:54
                              > Tak,jak najbardziej, tak jest na wszytskich rekolekcjach charyzmatycznych.

                              acha. zupełnie nie moja bajka.

                              > Chyba czesc po komuni sw. na mszy tez się nazywa uwielbieniem -tak mi się
                              > wydaje

                              W zyciu nie słyszałam.
                              uwielbienie znaczy to co znaczy. "obdarzanie czcia i miłością." Dlatego razi
                              mnie ograniczanie uwielbienia do kilkunastu minut śpiewania.

                              ok, juz sie nie bede czepiac, tylko jescze jedno. Skoro można to było nazwac
                              uwielbieniem to pewnie można by i kochaniem? Wyobraź sobie: prosżę państwa, w
                              programie mamy wykład do 17, potem 15 minut kochania Boga, po czym następny
                              wykład. Dziwne.
                              • mala.mi74 Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 15:03
                                monikaannaj napisała:

                                > > Tak,jak najbardziej, tak jest na wszytskich rekolekcjach charyzmatycznych
                                > .
                                >
                                > acha. zupełnie nie moja bajka.
                                >
                                > > Chyba czesc po komuni sw. na mszy tez się nazywa uwielbieniem -tak mi się
                                >
                                > > wydaje
                                >
                                > W zyciu nie słyszałam.
                                > uwielbienie znaczy to co znaczy. "obdarzanie czcia i miłością." Dlatego razi
                                > mnie ograniczanie uwielbienia do kilkunastu minut śpiewania.
                                >
                                > ok, juz sie nie bede czepiac, tylko jescze jedno. Skoro można to było nazwac
                                > uwielbieniem to pewnie można by i kochaniem? Wyobraź sobie: prosżę państwa, w
                                > programie mamy wykład do 17, potem 15 minut kochania Boga, po czym następny
                                > wykład. Dziwne.

                                Chodzi o to,ze chodzi o to,ze w tych i tych godzinach beda piesni albo wspólne
                                modlitwy uwielbienia. Jesli uwielbienia nie zamkniemy w ramki uczuc i emocji
                                (rzecz jasna pozytywnych-ah ta modna ideologia pozytywnego myslenia!wink)
                                to chyba nie bedzie tu nic kontrowersyjnego.
                                  • monikaannaj O własnie! 08.05.07, 15:11
                                    o to mi chodziło. To jest Modlitwa Uwielbienia. To mogą byc piesni uwielbienia -
                                    czyli piesńi wyrażające nasze uwielbienie, a nie SAMO uwielbienie. To kwestia
                                    czysto jezykowa - ale ja już tak mam że lubię gdy słowa sa dobierane
                                    precyzyjnie.
                                    • lipniak Re: O własnie! 09.05.07, 06:03
                                      A Jezus odpowiedział im, mówiąc: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn
                                      Człowieczy. Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, jeśli ziarnko pszeniczne, które
                                      wpadło do ziemi, nie obumrze, pojedynczym ziarnem zostaje; lecz jeśli obumrze,
                                      obfity owoc wydaje.(...) Teraz dusza moja jest zatrwożona, i cóż powiem? Ojcze,
                                      wybaw mnie teraz od tej godziny? Przecież dlatego przyszedłem na tę godzinę.
                                      Ojcze, uwielbij imię swoje! Odezwał się więc głos z nieba: I uwielbiłem, i
                                      jeszcze uwielbię. (Ewangelia Jana, 12:23.28)
                                      "Zadne slowo nie wraca do Boga puste". To jest uwielbienie.
                                      • lipniak Re: O własnie! Do przemyslenia 09.05.07, 06:15
                                        Ku zbudowaniu - dotyczy uwielbienia jako wypelnienia sie slowa Bozego:
                                        „Tak jest z moim słowem (rema), które wychodzi z moich ust: Nie wraca do mnie
                                        puste, lecz wykonuje moją wolę i spełnia pomyślnie to, z czym je wysłałem.”
                                        (Izaj. 55:11)
                                        „Wiara tedy jest ze słuchania, a słuchanie przez Słowo (rema) Chrystusowe.”
                                        (Rzym. 10:17)
                                        „Przeto wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest
                                        słowo (rema) Chrystusa.” (Rz. 10:17 BT)
                                  • 3mama3 Re: Liturgiczna modlitwa uwielbienia 08.05.07, 15:26
                                    Ciekawy artkuł
                                    "uwielbienie Boga nie tylko jest modlitwą liturgiczną, wykonywaną wspólnie pod
                                    przewodnictwem kapłana, ale staje się także prywatnie czy we wszelkich grupach
                                    modlitewnych najbardziej podstawową formą modlitwy. Oddając chwałę Bogu w
                                    modlitwie uwielbienia zyskuje się Bożą przychylność, ponieważ umieszczając
                                    siebie jako modlącego się na dalszym planie, czyli tym samym odsuwając tendencję
                                    koncentrowania się na sobie, czynimy naszą modlitwę jak najbardziej
                                    bezinteresowną, godną wielkości Boga, podnosząc swoją własną godność ku
                                    niezmierzonym wyżynom samego Boga."

                                    I z takim uwielbieniem się utożsamiam.
                                    • mala.mi74 Re: Liturgiczna modlitwa uwielbienia 08.05.07, 19:20
                                      Myslę,ze zarowno modlitwa liturgiczna czyli na nabozenstwach pod przewodictwem
                                      kapłana, diakona ,pastora czy tez zwykłe spotkania modlitewne grupek ludzi czy
                                      tez nasza prywatna modltwa moga byc uwielbieniem pod warunkiem ,ze nas
                                      faktycznie angazują. Czasem we wspolnotach obserwuje wiekszą koncentarcję na
                                      sobie samym niz faktyczną modlitwe kontemplacji Boga.
                                      Moimi ulubionymi modlitwami uwielbienia są litanie- to tez jest sposob
                                      zwłaszcza gdy mam ciezsze chwile w życiu w koncetracji nad czymś innym niz
                                      wlasne życie.
                  • mala.mi74 Re: Relacja z radykalnych :) 08.05.07, 13:34
                    3mama3 napisała:

                    > monikaannaj napisała:
                    >
                    > > I jełśi Bog chce zebysmy go chwalili to raczej ze względu na nas - a nie
                    > > dlatego ze Jemu sprawia frajde jak tłum ludzi krzyczy alleluja...
                    >
                    > Co to znaczy "ze względu na nas"?
                    > Uwielbienie, pieśni oddają cześć Bogu, bo po cóż innego mi śpiewać pieśni?
                    >
                    > Apokalipsa jest obfita w teksty typu: "Godzien jesteś Panie i Boże nasz
                    odebrać
                    > chwałę i cześć i moc", dniem i nocą wołają święty święty, święty, Pan Bóg
                    > wszechmogący, "głosem donośnym wołają: zbawienie u Boga naszego ,
                    zasiadającego
                    > na tronie i u Baranka". Uwielbienie jest rzeczywistością w niebie.

                    No tak, w niebie panuje prawda o Bogu. Stad tez nazywanie Go w pewien sposób,
                    stad tez On jest "godny" nazywania Go Wielkim,wszechmnogocym itd.- jest to
                    prawda o Nim. Ale nie mozna tego interpretowc w sposób taki,ze jest to Bogu po
                    coś potrzebne( bo po co?)i Zew Mu to cos dodaje. To chyba za bardzo
                    personifizacja ludzka Osoby Boga.
    • 3mama3 Radykalny dla Boga 08.05.07, 12:07
      Co to znaczy w ogóle być radykalnym dla Boga?

      Lolku, jeśli dziś krążysz tu po forum, to napisz, jak to rozumieszsmile Nie sądzę,
      że cały radykalizm polega na wyzwolonym ze skrępowania uwielbianiu Boga,
      krzykach na chwałę Boga. Myślę, że ta konferencja była wiele bogatsza w treści.

      Myślę, że radykalny chrześcijanin po prostu idzie za Bogiem pod prąd całemu
      światu, nie idzie na kompromis z grzechem. Trudna to droga, pełna ciągłego
      zmagania się ze swoim ciałem, któremu bliżej do grzechu, niż do Boga.
      • mala.mi74 Re: Radykalny dla Boga 08.05.07, 12:29
        Dla mnie radykalny znaczy będacy blisko Boga ,a wiec blisko Madrosci i
        Miłosci,zyjący zgodnie z błogoslawienstwami Bozymi przemieniający sie na
        podobienstwo Boze przez madra miłosc,taka jaka okresla 1 Kor 13
        A kto z nas moze o sobie tak powiedziec:jestem madry,pokorny i tak baaaardzo
        kocham ?
        • lipniak Re: dla Boga 09.05.07, 00:09
          Tylko Bog ma calkowity wglad w nasze serca. Dla nas dal mozliwosc wlasnego
          monitoringu przez slowo. Najkrotszy test to owoc Ducha: milosc, radosc, pokoj,
          cierpliwosc, uprzejmosc, dobroc, wiernosc, lagodnosc, umiarkowanie. Dobre na
          forumowa sygnaturke smile
    • szadrach7 Bóg jest Bogiem radości. 09.05.07, 09:00
      Stary Testament uczy nas jak chwalić Boga,w Psalmach znajdujemy,że mamy
      wykrzykiwać Panu radośnie(w wielu miejscach),przychodzić przed jego oblicze z
      radością,robiąc radosny zgiełk patrz Psalm 150>król Dawid tańczył z radości
      przed Bogiem,W 2 miejscach znalazłem sytuacje gdzie Żydzi radowali w Bogu w
      trakcie swoich nabożeństw tak głośno,że słychać ich było poza Jerozolimą.Do tej
      pory zachowali oni radosny obrządek tańcząc i ciesząc się podczas świąt w synagodze.
      Apostoł Paweł nakazuje w Filipian 4.4 ,żeby się radować.Apostołowie tak się
      radowali w dzień Zielonych Świąt, otrzymawszy chrzest Duchem Świętym ,że ludzie
      szydzili młodym winem się upili.Radość to jeden z owoców Ducha Świętego i
      powinien objawiać się różnorodnie w kościele.To Bóg stworzył emocje,chce żebyśmy
      radowali się przed jego obliczem,zebyśmy byli NATURALNI.Oczywiście bez przegięć
      i chodzenia po ścianach.Radość a nie zabawa.Radować potrafią sie naturalnie
      chrześcijanie w Afryce,Ameryce południowej gzdie tańczą,wykrzykują
      zradości,klaszczą na nabożeństwach.Uważam,że kościoły,społeczności gdzie brakuje
      radości w trakcie nabożeństwa to mające duże problemy duchowe zgromadzenia gdzie
      są przeszkody aby Bóg mógł działać.Tyle po krótce
      • monikaannaj Re: Bóg jest Bogiem radości. 09.05.07, 09:20
        Sposób zachownia człowieka w określonym stanie emocjonalnym wynika nie tylko z
        natury ale i z kultury. I to co wydaje sie super w wykonaniu meksykanów w
        kosciele czy afroamerykanów w jednym z amerykańskich kosciołów - przekalkowane
        na grunt polski wygląda nienaturalnie i załośnie. Ze już nie wspomne o
        kopiowaniu zachowań starozytnych Żydów...
      • mala.mi74 Re: Bóg jest Bogiem radości. 09.05.07, 09:42
        szadrach ,mysle,ze to co napisales jest bardzo częciowe. czesc paslmów
        rzeczywiscie jest radosna, inna czesc jest "lamentujaca".Dwaid rzeczywsice
        tanczyl, ale czy caly czas? mam wrazenie,ze wiekszkosc czsasy wprost
        pokutowal. A co z radoscią proroków? Rzaadka rzadkosc. Czy radoiwal sie sw.
        Paweł? raczej pisze o swoich cierpieniach, trudach, postach, choc oczywiscie
        tez o zwyciestwie w tym wszytskim. Wydaje mi się,ze oczywiscie jak mamy dobre
        uczucia i wszytsko wydaje sie piekne dobrze jest chwalic Pana takze entuzjamem
        (slowo enteo z greki oznacza "Bog z nami"),ale nie mozna trakowac tego jak
        zsady i czegos obowiazujacego dla dobrego zycia duchowego. Niestety w
        wiekszosci polskich wspólnot charyzzmatycznych, i takze "u zielonych", do
        których kiedys chodziałam te radosc i entyzjam czesto wywołuje sie sztucznie.,
        przymusza ludzi lub wrecz wciska w poczucie winy jesli nie wykazujesz
        odpowiedniej "radosci"- o skutkach takich działan po latach u ludzi nawet nie
        chce pisac...
        Wiec radujmy się emocjonalnie ale tylko wtedy kiedy to faktycznie odczuwamy.
        Slowo "radosc" Boza podobnie jak 'pokój Bozy" nie jest z tego swiata i
        niekoniecznie oznacza uczucia, tzn. nie zamyka się w uczuciach: "zawsze się
        radujcie" nie oznacza tu uczuc bo byłoby to niemozliwe jesli chodzi własnie o
        nature czlowieka.
          • leftt A tak w ogóle 09.05.07, 13:24
            to "wszystko, co czynicie na chwałę Bożą czyńcie". Uwielbieniem może być
            dosłownie wszystko. Jeżeli ktoś czuje potrzebę tańczenia i śpiewania dla Boga -
            proszę bardzo, niech to robi. Mnie np.coś takiego nie kręci (dlatego też nie
            jeżdzę na Lednicę - pomimo niewielkiej odległości od Poznania i "bazy" w
            okolicy, chociaż szanuję to, co robi o. Góra), ale mogę uwielbiać Boga zupełnie
            inaczej, przez codzienne życie, przez pamiętanie o Nim i Jego przykazaniach.
            Ktoś tu podał przykład miłości do żony - ja też kocham swoją żonę, ale to nie
            znaczy, że przez 2-3 godziny dziennie czy nawet tygodniowo patrzymy sobie w
            oczy i mówimy "kocham cię".Każdy ma swoją drogę do Boga i tyle jest dróg do
            Boga ilu ludzi.Przypominam, że miłość jest postawą, a nie uczuciem. Także
            miłość do Boga.
      • mala.mi74 Re: Msza w rytmie rock'm'rolla 11.05.07, 08:10
        szadrach7 napisał:

        > Mały dodatek do dyskusji.Pozdrawiamsmile
        > wiadomosci.onet.pl/1409760,240,kioskart.html?drukuj=1

        Nie przepadam za artykułami w onecie bo sa bardzo tendencyjne jesli chodzi o
        religie, ale jesli faktycznie tak jest to dla mnie razej obraz kryzysu
        miejscowego koscioła a nie reformy. Dla mnie to zwykla socjotechnika,ktora moze
        i dobra jest czasami dla mlodziezy,ale jest zwyklym mlekiem czasem lekko
        zepsutym dla dorosłych, mysle,ze nawet w Brazylii. W Polsce tez sa
        takie "rocenroloowe" msze sw,moze nie az takie,ale bywałam na
        takich "imprezach" i nie najlepiej to się konczyło dla uczestników: albo
        wieczna niedojrzałoscia albo zranieniami i odejsciem. Mnie tez do tej pory
        niezbyt dobrze się to wszystko kojarzy...
        • alkoo3 Re: Msza w rytmie rock'm'rolla 11.05.07, 08:58
          mala.mi74 napisała:

          > szadrach7 napisał:
          >
          > > Mały dodatek do dyskusji.Pozdrawiamsmile
          > > wiadomosci.onet.pl/1409760,240,kioskart.html?drukuj=1
          >
          > Nie przepadam za artykułami w onecie bo sa bardzo tendencyjne jesli chodzi o
          > religie, ale jesli faktycznie tak jest to dla mnie razej obraz kryzysu
          > miejscowego koscioła a nie reformy. Dla mnie to zwykla socjotechnika,ktora
          moze
          >
          > i dobra jest czasami dla mlodziezy,ale jest zwyklym mlekiem czasem lekko
          > zepsutym dla dorosłych, mysle,ze nawet w Brazylii. W Polsce tez sa
          > takie "rocenroloowe" msze sw,moze nie az takie,ale bywałam na
          > takich "imprezach" i nie najlepiej to się konczyło dla uczestników: albo
          > wieczna niedojrzałoscia albo zranieniami i odejsciem. Mnie tez do tej pory
          > niezbyt dobrze się to wszystko kojarzy...

          A jakie przemiany uwazasz za dobre ??
          Tak serio co zmienilabys w swoim kosciele.

          Ten ksiadz probuje cos robic - mozna go krytykowac, ale jesli pomoze to
          ludziom ???
          Lepiej to niz nic nierobic i tylko czekac.

Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka