Parytety w Cafe Filtry

16.12.09, 11:03
Witam,
mam nadzieję, że wybaczycie mi off topic.
Od razu zaznaczam, że nie umieszczam tej informacji by wywołać burzliwą
dyskusję, ale by osoby zdecydowane wiedziały, że mają możliwość poparcia
ustawy o parytetach nie ruszając się z Ochoty ;-)

O co chodzi?
Komitet Obywatelski "Czas na kobiety" zbiera podpisy pod obywatelskim
projektem zmiany ordynacji wyborczej w taki sposób, by partie - przygotowując
listy wyborcze w wyborach do samorządu lokalnego, sejmu i senatu oraz
parlamentu europejskiego - były zobowiązane umieszczać na tych listach NIE
MNIEJ kobiet niż mężczyzn.
Wierzymy, że parytet spowoduje, że szanse kobiet w wyborach na wszystkich
szczeblach poważnie wzrosną, a tym samym wzrośnie ich udział we władzy
politycznej, a więc tam gdzie podejmuje się decyzje dotyczące życia wszystkich
obywateli i obywatelek.
Aby wnieść inicjatywę ustawodawczą do Sejmu, Komitet musi uzbierać 100 tys.
podpisów - do 21 grudnia 2009 r.

OSOBY CHCĄCE POPRZEĆ PROJEKT zapraszam do Cafe Filtry - bariści zbierają podpisy.
Proszę nie zapomnieć o zabraniu ze sobą dowodu (do złożenia ważnego podpisu
potrzebny jest numer PESEL - takie są ustawowe wymogi).

Podpisy będą zbierane do poniedziałku, do godz. 10.00
    • mvitti Re: Parytety w Cafe Filtry 16.12.09, 11:13
      I like it
      • ritzy Re: Parytety w Cafe Filtry 16.12.09, 23:29
        Z checia bym sie wpisal na liste popierajaca parytety, ale niestety
        ostatnio jestem bardzo zajety, gdyz walcze z globalnym ociepleniem.
    • chinique Partia Kobiet ... 17.12.09, 17:55
      ... też będzie miała parytet na listach?
      • ingeborga Re: Partia Kobiet ... 19.12.09, 11:37
        Och Cyniku, wyczuwam pewną wrogość... Proponowany zapis ustawy: NIE
        MNIEJ kobiet niż mężczyzn.
        • chinique Nauczmy się śmiać z każdej partii ... 22.12.09, 00:05
          ... gdyż każda z nich korzysta z środków artystycznych skupionych na
          fantazmacie jednego z pokrzywdzonych, którego akurat zdołała dla
          siebie zabukować. I tak pokrzywdzonym może być liberalny pracodawca
          pokrzywdzony przez roszczeniowych pracowników, domagających się
          socjalu, albo rolnik, sól tej ziemi, którego UE wyprowadziła
          dotacjami w pole, albo narodowo-katolicki zawsze schludny i skromny
          intelektualista, który wprawdzie robi to z godnością, ale dosyć ma
          czekania, aż siły zewnętrzne oddadzą mu Polskę dwudziestolecia
          międzywojennego, albo homoseksualista, dyskryminowany zawodowo,
          który nie może przez to np. zostać prezenterem telewizyjnym, czy
          wreszcie kobieta, pozostająca w defensywie, w głębokiej mniejszości,
          wypięta ze wszystkich parytetów, pozbawiona dostępu do darmowej
          nauki na uczelniach wyższych, becikowego, niemogąca korzystnie
          rozliczyć podatków samotnie wychowując dziecko, pozbawiona prawa do
          głosowania, czy też ulubionej kafejki przy pobliskim parku.

          A na serio, akcja fajna, ale skierowana przez miejskie
          postfeministki, do miejskich postfeministek, to trochę jak wystawa
          prac studentów ASP, którzy zaprosili się na nią nawzajem także w
          roli zwiedzających gości.

          Powodzenia! ;)
Pełna wersja