Gość: Wyborcza
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.06.10, 22:02
DO KANDYDATÓW NA PREZYDENTA RP w wyborach 2010 roku !!!
Kandydaci - chcemy wiedzieć, co zamierzacie zrobić aby przepisy dotyczące spółdzielców, a w szczególności spraw przekształcania spółdzielczego prawa do lokalu w prawo własności, były wdrażane w życie a nie bojkotowane jak to jest dzisiaj ?
W mieszkaniach spółdzielczych mieszka około 10 mln Polaków. To bardzo znaczący elektorat nie tylko przy wyborach Prezydenckich. Dobrze więc, jest poznać jego problemy i zastanowić się nad możliwościami ich rozwiązania.
Przyjmując, iż spółdzielczość to rodzaj działalności gospodarczej, należy z cała mocą stwierdzić, że obecnie pozostaje ona poza kontrolą Państwa, a kontrola członków spółdzielni nad swoim majątkiem jest iluzoryczna, ze względu na bardzo silne i sprawnie działające tzw. lobby prezesów. To wpływowe lobby dysponuje ogromnym majątkiem, rzędu setek miliardów złotych. Liczne przykłady wskazują, że lobby to czuje się całkowicie bezpieczne i bezkarne.
Należy też podkreślić, że przewidziane prawem mechanizmy demokratycznego wyłaniania przedstawicieli członków spółdzielni zawodzą. Rady Nadzorcze i Zebrania Przedstawicieli często nie reagują na złe praktyki zarządów, a co gorsza jeszcze wspierają ich negatywne działania. Praktycznie nie spełniają swojej roli kontrolnej.
Spółdzielcy są więc w rękach świetnie zorganizowanej grupy, która bardzo skutecznie bojkotuje wykonanie ustaw, szkodzi ogromnej liczbie Polaków, a od pewnego czasu jest wspierana przez organy Państwa, np. sądy. Jest to bardzo groźne dla praworządności.
Skargi spółdzielców kierowane do władz państwowych, w tym do Ministra Infrastruktury, Ministra Sprawiedliwości, prokuratur, czy sądów, nie przynoszą jak do tej pory konkretnych rezultatów. Od wielu lat spółdzielcy praktycznie na nic nie mają wpływu. Spółdzielnie mieszkaniowe nie podlegają kontroli NIK-u, nie mają obowiązku przetargów, więc zlecenia na wykonanie jakichkolwiek prac mogą dawać, komu chcą i za ile chcą. Kontrole z tzw. Związku Rewizyjnego RP to fikcja. To są ci sami ludzie z prezesowskiego lobby, czyli swoi kontrolują swoich. Skala nie respektowania prawa, w tym nadużyć, jest więc ogromna. Afery ujawniane do tej pory przez media i później „analizowane” latami przez sejmowe komisje (z powszechnie znanymi zresztą skutkami) są naprawdę małym problemem w porównaniu z patologiami w spółdzielczości mieszkaniowej. O tych zjawiskach niemal wszyscy wiedzą, ale nikt skutecznie nie chce podjąć się ich likwidacji. Natomiast ci, którzy próbują coś zrobić, są pozbawiani członkostwa w spółdzielni. Naszym zdaniem po ujawnieniu skali działań tego wszechobecnego i wszechmocnego niemal lobby wyjdzie na jaw afera tak olbrzymia, iż przysłoni wszystkie, jakie do tej pory w Polsce ujawniono.
Dr Tomasz Wójcik, współautor nowelizacji ustawy ocenia, że …„to lobby pobiera od członków spółdzielni w skali kraju ponad 2.5 mld zł rocznie nienależnych opłat. To zresztą bardzo ostrożny szacunek”...
Ostatnio lobby prezesów promuje projekt ustawy, w formie "obywatelskiej inicjatywy ustawodawczej", bardzo niekorzystny dla spółdzielców, zaś umacniający pozycję spółdzielczej nomenklatury. Lobby próbuje zebrać 100 tys. podpisów i skierować projekt do laski marszałkowskiej. Ten projekt to ”powrót do PRL” - ocenia poseł Lidia Staroń (PO).
Niestety, ten stan patologii pogłębiają orzeczenia niektórych sędziów, którzy pomimo jednoznacznych zapisów w ustawie odmawiają przyznawania spółdzielcom odrębnej własności ich lokali. Pomimo 9 lat obowiązywania Art.17 i art. 1714 ust.11 u.s.m. niezawisłe sądy Rzeczypospolitej nie dostrzegają częstego łamania prawa przez lobby prezesów, a wręcz stwierdzają, że 9 lat opóźnienia, czyli 30-krotne przekroczenie ustawowego terminu na załatwienie sprawy - NIE JEST BEZCZYNNOŚCIĄ SPÓŁDZIELNI !
Niektórzy sędziowie seryjnie oddalają powództwa członków spółdzielni, nie biorą pod uwagę zeznań świadków i nie rozpatrują należycie materiału dowodowego. Do tego dochodzi jeszcze cyniczne posługiwanie się prawem przez sądy i prawników spółdzielni. Za pieniądze spółdzielców prezesi spółdzielni mieszkaniowych wynajmują drogie, wyspecjalizowane kancelarie prawnicze, które bronią lobby spółdzielczego przed słusznymi żądaniami spółdzielców. Prawnicy ci, pomimo ogromnych kwot pobieranych z kasy spółdzielni za obsługę prawną zarządów i obowiązywania Art.491 wg którego „koszty sądowe oraz koszty zastępstwa procesowego pokrywa spółdzielnia”, aby zastraszyć spółdzielców, z których wielu to emeryci i renciści, żądają ogromnych kwot za zastępstwo procesowe. Są to kwoty rzędu od 3600 do 7200 zł, a sądy wbrew zasadom współżycia społecznego, zasądzają je bez żadnych skrupułów.
Tu kończy się zaufanie do władzy, do sprawiedliwości i uczciwości… Bo ogromną rzeszę Polaków, często ludzi w podeszłym wieku okrada się pod koniec ich życia z ich własnych mieszkań oraz z nadziei, że może być w naszej Ojczyźnie, po prostu – NORMALNIE !
Pytamy przyszłą Najważniejszą Osobę w Rzeczypospolitej:
- Dlaczego kolejne ekipy rządzące w Polsce nie likwidują tej patologii społecznej i
ekonomicznej ?
- Dlaczego duch ustaw jest tak wypaczany, a upominanie się o swoje prawa spotyka się
z niezrozumieniem i szykanami organów Państwa ?
- Dlaczego jesteśmy jedynym w Europie krajem, gdzie funkcjonuje przeżytek z dawnych lat
– prawo "wieczystego użytkowania gruntów"?
Może kandydaci na Prezydenta RP powiedzą, co zamierzają zrobić z tą patologią naszego Państwa po wyborach ? Tak, aby miliony spółdzielców wiedziały, na kogo głosować.
Grupa Założycielska Komitetu Obrony Spółdzielców
Warszawa, dnia 28 maja 2010 roku