Dodaj do ulubionych

LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie

IP: *.stacje.agora.pl 14.04.05, 15:45
Odezwijcie się! Niekoniecznie Ci których znam.
Co porabiacie, czy wyszliście na ludzi??
Obserwuj wątek
      • mamajul Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 21.04.05, 09:32
        Ja skończyłam. Niestety. I mimo to wyszłam na ludzi. W czwartej klasie uczyłam
        sie do matury i do egzaminów na studia przez 10 mies, zeby się przygotować. I
        nie dlatego, ze mi się od 1-szej klasy uczyć nie chciało... Myślę, że to
        kiepskie liceum. A może ja trafiłam na kiepskich nauczycieli..
        • Gość: Radny Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.05.05, 00:42
          Pozdarwiam moje kleżanki i kolegów z klasy ogólnej. Słowak to był dobry okres
          życia. Czy w tej szkole uczy jeszcze moja była wychowawczyni - Frau Cempel?
          Jeżeli tak to "gratulujĘ" podopiecznym.

          SZKODA, ŻE NIKT JSZCZE NI ZORGANIZOWAŁ ZJAZDU ABSOLWENTÓW Z LAT 1990-2000

          Maurycy Seweryn
          uczeń a teraz
          radny Dzielnicy Ochota pracujący w komisji ... oświaty , he, he.

          seweryn.radny@wp.pl
          www.seweryn-radny.pl
          507 151 381
    • dygula Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 28.04.05, 09:03
      Ja skończyłam Słowaka w 95r. i wspominam ten czas bardzo dobrze i myślę, że
      wyszłam na ludzi:)! Byłam w klasie spotowej (piłka ręczna).
      Oczywiście moje wspomnienia sa już trochę zatarte przez czas i pewnie nie
      pamiętam wszystkiego co było mniej miłe ale generalnie było super!
        • maranka Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 07.05.05, 12:06
          mnie tez uczyła Walendziak - chemia śniła mi się po nocach, "niezła" była też
          Brzeg \ale w zupełnie innym sensie/ która dyktowała przez 45 min. a potem
          trzeba było dokładnie odtwarzać / kiedyś skleiliśmy jej kartki w notesie -
          dyktowała dalej- to były lata- wspominam też historię i czerwone buciki- kto
          wie o co chodzi??
          • Gość: alcarin Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie IP: *.u.mcnet.pl 10.05.05, 13:06
            Skonczylam w 96. Sama szkole, jako instytucje, wspominam kiepsko - kadra
            pedagogiczna bez zaciecia, nie lubiaca uczniow. Ludzi w klasie mialam fajnych,
            z kilkoma osobami do dzis utrzymuje kontakty i to bliskie (spotkania raz na
            tydzien, wspolne wyjazdy, swiadkowania na slubach itp).

            Wyszlam na ludzi, skonczylam UW - dostalam sie od razu po maturze, zeby nie
            bylo watpliwosci i to na najbardziej wowczas oblegany kierunek (zaraz po
            Prawie), pracuje, ale nie zawdzieczam tego ani lekcjom w Slowaku, ani
            nauczycielom, ktorzy uwazali, ze matura dla mnie powinna byc szczytem marzen
            (juz na niej musieli mi postawic dwie 5, czym byli wrecz zszokowani :) ) -
            tylko dlatego, ze ich lekcje mialam za malo interesujace :) Smiac mi sie chce,
            jak sobie przypomne o tym, ze wymagali, by mowic do nich "Pani/Panie
            Profesor/ze", a jedynym nauczycielem w stopniu doktora byla tam jedna
            nauczycielka Polskiego, nie pamietam nazwiska (w okularach i nie byla to
            Grabowska). Zwlaszcza ten smieszny Cias mnie rozczulal... wrecz do lez.
            Przerost formy nad trescia. Ludzie, ktorzy oceniali uczniow po tym jaki ci maja
            sposob bycia i ile kosztowaly buty, ktore ma na sobie (im drozsze, tym
            gorzej). Mam nadzieje, ze wiekszosc z nich juz tam nie pracuje i ze zadnego
            ucznia juz nie stlamsza.
            A przygody szkolne, rowniez te zwiazane z kadra nauczycielska, wspominam milo i
            z rozbawieniem.
            Acha, skonczylam w 96, bo w I klasie magister Kaszubska postawila mi laske na
            koniec roku - tak w odwecie za to, ze moj ojciec, ktory jest uniwersyteckim
            profesorem chemii zwrocil jej uwage, ze chemii mozna uczyc tez w ciekawy
            sposob - wiec bylam na kazdej lekcji pytana i zawsze dostawalam laske. Jak
            powtarzalam rok, to ani razu nie zajrzalam do ksiazki i mimo to dostawalam
            zwykle 3, 3+ - wiec troche jednak umialam :)
            • Gość: alcarin Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie IP: *.u.mcnet.pl 10.05.05, 13:40
              Chcialam jeszcze dopisac,ze osoby z mojej klasy i z innej, rownoleglej, ktore
              byly systematycznie sekowane przez nauczycieli VII LO, podostawaly sie na
              studia, sa magistrami. Dziunie i inne Jadwinie, ktorymi zachwycali sie nasi
              niegdysiejsi opiekunowie odpadaly podczas egzaminow wstepnych na wyzsze
              uczelnie (pewnie nie bylo pani, co po glowce glaskala i sie bidulki stresowaly)
              i co najwyzej ladowaly na Ogrodowej w szkole sekretarskiej.
    • evon Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 10.05.05, 18:09
      Witam, matura 86, szkołę wspominam miło, po tylu latach kanty się
      zaookrąglają ;) do dziś mi się śni wzrok pani prof. Wiktorii Melech znad
      okularów... makijaż pani Walz, odważny dość, choć kobietą była złotą, pani
      profesor Obrębska z pustym wzrokiem wlepionym w okno... łza się w oku kręci.
      Klasę miałam bardzo fajną i chętnie bym się spotkała...
      • warzaw_bike_killerz Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 11.05.05, 17:45
        >pani
        > profesor Obrębska z pustym wzrokiem wlepionym w okno..

        he he he .. az dziw mnie bierze, ze nikt wczesniej nie pisal, ze to ona mogla
        sie snic po nocach. Zaczynamy od pytania. Dwie osoby najpierw parzyste potem
        nieparzyste.

        Wagary w knajpie o jakiejs roslinnej nazwie na Filtrowej- to bylo najlepsze z
        mojego krotkiego czasu w tej szkole.
          • wydra10 Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 12.05.05, 00:30
            Witajcie
            Nie pasuję tu chyba - matura w 73 he he he
            1. Azalia to przez całe lata Halinka się nazywała. I nie tylko pańcie ale i
            pijaczki miejscowe też tam chadzały.
            2. Z nazwisk przez Was wymienianych do tej pory jakoś żadnego nie kojarzę. Mnie
            uczyły takie giganty intelektu jak pani Cieślak od geografii, Skorupińska -
            fizyka....
            3. Była też taka okropna paskuda w okularach - mała, na kaczych nogach, która
            w zależności od koniunktury siedziała w bibliotece albo uczyła historii.
            Ona jeszcze niedawno musiała być aktywna, bo niestety natknęłam się na nią w
            drzwiach, kiedy to zajrzałam na obchody - lecia, bodajże 2 lata temu.
            4. Chemia - o tak, Walendziak pamiętam ale ona mnie nie uczyła. Wysoka
            blondyna z pretensjami do elegancji, czesana jakoś tak w kok. Złośliwa i uczyła
            gorzej od Walendziakowej.
            5. Polonistka - stara, gruba i głupia, postrach szkoły.
            Przez rok (tylko - niestety) uczyła mnie ówczesna vice - nie pamiętam nazwiska
            ale była ok
            6. matma - starsza, właściwie nieszkodliwa kobitka, którą nazywaliśmy Balbiną.
            Wtedy wydawała się okropnie stara, a pewnie była pod 60.
            7. Z całej tej menażerii najbardziej w porządku był facet od zajęć
            technicznych - wydaje mi się, że nazywał się Ciesielski.

            Nie wspominam najlepiej tamtych lat - to znaczy nauczycieli. Tak jak już
            niektóre osoby tutaj wspominały - jeśli wyszłam na ludzi, to nie dzięki nim.
            Raczej pomimo....
            Wzorem, do którego nam kazano dążyć było wyrecytowanie rozdziału z podręcznika -
            mam na myśli głównie historię, ale nie tylko. Wychowawczyni zajmowała się
            biadoleniem, że rodzicenie chcą należeć do trójki klasowej i co jakiś czas
            akcją sprawdzania tarcz! A tak, coś takiego mieliśmy nosić i do tego przy
            okryciu zwierzchnim. Przyszyte na stałe, nie na agrafce czy gumce.
            Moje dziecko nie poszło do Słowaka.
            Nawet nie to, że odradzałam - nie musiałam. Jest dobre z matmy i chodzi do
            Staszica.
            Pozdrawiam
            • evon Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 12.05.05, 07:42
              Ta na kaczych nogach od historii to chyba Matejuk. Za moich czasów miała taką
              sklerozę, że potrafiła " apel poległych" odczytać zamiast listy obecności:)
              Wyglądało to tak: Kowalski! cisza, bo u nas Kowalskiego nie było...
              Do ciebie mówię Cieślak!. Cieślak wstaje zdezorientowany. Jeszcze sie biedak
              nie zdażył wyprostować, a tu: Siadaj! Dwa! I tak wygladała lekcja historii...
              • Gość: absolwentka Matura 84 IP: *.chello.pl 05.06.05, 17:42
                Nasza wychowawczynia byla Matejukowa. I choc wtedy byla postrachem, jednak dzis
                wspominam ja dobrze. W czasach stanu wojennego uczyla nas o Pilsudskim - to byl
                zreszta jej konik. Nauczyla mnie jeszcze jednego - ze zawsze trzeba siegac do
                zrodel i czytac dokumenty a nie wierzyc w komentarze podrecznikowe.
                Pamietam najlepiej jej lekcje o konstytucji kwietniowej - ze zapis "prezydent
                odpowiada przed Bogiem i historia" nie oznacza ze nie odpowiada przed nikim, a
                nawet zwieksza jego odpowiedzialnosc.
                Owszem, miala takie rozne swoje... ale kto ich nie ma... Byla dosc surowa.
                Widzialam ja na miescie niedawno i o dziwo, mimo uplywu tylu lat, nie bardzo
                sie zmienila...., szok !

                Od matematyki - pani Cempel, taka okragla babka.
                od francuskiego - Karpinska
                od laciny - Wiktoria Melech, dobrze pamietam, dobra lacinniczka, jej corka
                chodzila z nami do klasy,
                od polskiego - Szczuka (kierownik literacki teatru Ochota), a potem taka babka -
                ciemne wlosy w okularach, zagrala epizod w "Myszy", nie pomne nazwiska
                od muzyki- zapomnialam nazwiska a bylam w chorze naszej szkoly ktory prowadzila
                • Gość: absolwentka Re: Matura 84 IP: *.chello.pl 05.06.05, 17:51
                  ta pani od polskiego to Grabowska oczywiscie.
                  Ktos tu prypomnial Poldka z P.O. Az sie w oku lza zakrecila na wspomnienie ;)))
                  Pamietam jego kultowy tekst:
                  "To co wy macie jeszcze z przodu, ja mam juz dawno z tylu" hehehe
                  A zlote mysli naszej wychowawczyni zapisywalismy.
                      • Gość: alcarin Re: Matura 84 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.06.05, 15:39
                        Pani Grabowska nie zyje? Byla nasza wychowawczynia.. Miala swoje jazdy, czasem dawalismy jej w kosc
                        (a raczej zachowywalismy sie normalnie, jak na mlodziez przystalo, tylko ona bardzo wszystko brala
                        sobie do serca i przejmowala sie nawet pierdami). Niestety, chyba nie byla do konca spelniona i
                        szczesliwa.. Szkoda jej. Pod koniec naszej IV klasy byla chora na raka, pobyt w szpitalu, ale pozniej
                        bylo podobno juz OK.
                        Wielu z nas utrzymuje ze soba kontakty, a mimo to, nikt o tym nie slyszal.
                        • Gość: firefox Re: Matura 84 IP: *.chello.pl 29.08.06, 00:57
                          Tak to prawda niestety nieżyje :( ,jakiś rok temu potrzebowałem odpisu
                          świadectwa maturalnego i bylem w Słowaku, w sekretariacie mi to niestety
                          potwierdzili...można by kiedyś z organizować sie iwybrać na cmentarz, w szkole
                          wiedza dokładnie gdzie...Ja też mam stały kontakt z paroma osobami z klasy
                          także pewnie chętni by sie znalezli...
                          Chyba byliśmy w tej samej klasie...wszystko z tego co wczesniej napisałaś mi
                          pasuje do klasy 4c ;)I chyba domyślam sie kto kryje sie pod
                          nickiem "alcarin".Dla podpowiedzi dodam ,że chyba widzieliśmy sie ostatni raz
                          na weselu "Stegna".Pozdrawiam
            • maranka Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 12.05.05, 07:49
              Mnie tez uczyła Skorupińska - gigant intelektu!!! dobre !!! ona sobie - my
              sobie, trzeba się było napocić , żeby mieć mniej niż 4 .Zastanawiający jest
              fakt , że nie odważyli się przyjść na obchody rocznicowe i spotkać się z
              wychowankami.Ja bardzo chciąłam spotkać swoją wych. panią Brzeg - miałam
              przygotowany zestaw pytań , ale niestety .Moje dzieci też uczą się gdzie
              indziej- niestety , posiadam kompletny brak sentymentu do tej szkoły
              • wydra10 Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 12.05.05, 10:08
                Skorupińska raz zachowała się tak nieoczekiwanie, że pamiętam to przez tyle
                lat. Pisałam klasówkę z fizyki i po rozwiązaniu jednego z zadań uznałam, że źle
                się do tego zabrałam - w ogóle wszystko nie tak i przekreśliłam kartkę.
                Zaczęłam rozwiązywać na nowo i oczywiście nie zdążyłam.
                A ona sprawdziła mi to przekreślone, które było - jak się okazało - rozwiązane
                dobrze.
                Nie mogłam wyjść z zadziwienia.
                Brzeg.... Coś mi chyba świta.... Czy przypadkiem nie uczyła biologii?

                Natomiast nazwisko Matejuk z niczym mi się nie kojarzy. Tamta czerwonych butów
                raczej nie nosiła, przynajmniej wtedy. Raczej coś jakby Olszewska...
                Olszańska...
                Podczas obchodów rocznicowych, kiedy trwały spotkania dawnych uczniów ona
                kręciła się w okolicach auli - zapraszała do obejrzenia, pokazywała projektor,
                jaki dostała szkoła itp. Miała na sobie kostium mocno niebieski.
            • atraxis Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 21.06.05, 20:30
              Rocznik 78. Przeczytalem tych pare postow i troche mi w glowie pojasnialo.
              Bylismy pierwsza klasa w ktorej wychowawstwo objal Sasin .To mimo wszystko byla
              postac , ktora sporo namieszala w naszym zyciu . Mysle , ze dzieki niemu
              odsetek ludzi , ktorzy zdali na studia to przeszlo 80%.
              Poza tym to -Brzegowa -biologia,Ciesielski -wt,Zawadzki-historia,Swierczynska-
              fizyka.Wiecej grzechow nie pamietam ,ale jak sobie przypomne to dopisze.
              P.S. oczywiscie o takim kuriozum jak Leopold S. od po nie bede wspominal
              i starym komuchu Szmuniewskim . Aha pamietam , ze Pania od geografii nazywalismy
              Faldowana Kaledonka z racji wydatnego biustu.
              Pozdrawiam A.
    • mamajul Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 12.05.05, 13:20
      A jak nazywała się taka mocno genialna pani od matematyki.... Wrrrrrrr.??
      Ja maturę zdałam w 95 roku i z klasy p. Chmury jestem. Biol-Chem :/.
      Z Nauczycieli z zacięciem kojarzę p. od Biologii (mała, szczupła w okularkach z
      postrzępionym włoskami). Bardzo fajna :). A historii uczył mnie taki
      przystojniaczek. Też nie wiem jak miał na nazwisko, ale mocno go lekcje z naszą
      klasa meczyły, bo baby jak to baby nieznośne byłyśmy ;).
      I jakiś czas angielskiego uczył nas jakiś Ukrainiec czy inny zza wschodniej
      granicy uciekinier. Bardzo osobliwy był.
      • Gość: alcarin Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie IP: *.u.mcnet.pl 12.05.05, 15:06
        mamajul , to Ty musialas chodzic do klasy z moja dobra kolezanka, tyle, ze ona
        po pierwszej klasie przeniosla sie do innej szkoly. Chodzil z Wami do klasy syn
        nauczyciela WT, prawda?
        A ten przystojniaczek (?) od historii, to pewnie Pan Wojcik. Calkiem przyjemny
        gosc. Slyszalam, ze w Waszej klasie dziewczyny pisaly sobie na powiekach I love
        you i zamykaly oczy na lekcjach historii :) Czy to prawda?

        Z p. Chmura mialam Rosyjski, ktory polegal w glownej mierze na tym, za p.
        Chmura opowiadala nam (po Polsku) o swoich rottwailerach (chyba hodowle miala),
        a my grzecznie sluchalismy. Wtedy wydawalo nam sie to nawet fajne, ale teraz to
        ten Ruski czasem by sie przydal. A tak? Ni w zab. Pozniej, chyba w III kl.
        przejela nas inna nauczycielka Ruska, nie pamietam nazwiska - szczupla, niska,
        ostrzyzona na krotko- ona prawie zawsze zwalniala nas do domu, bo miala okres i
        zle sie czula :) Jedyna lekcje jaka u nas przeprowadzila, to "U wracza",
        dobierala nas w pary meskzenskie, lekarzem byl oczywiscie gosc, a pacjentem
        panna. Tak swietnie znalismy Rosyjski, ze caly dialog opieral sie na jednym
        zdaniu: -Rozdiewajsia :)
        • mamajul Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 12.05.05, 17:41
          Tak. Wójcik to był. Uwielbiałam jeździć z nim tym samym autobusem. Hiii. Zawsze
          się czerwienił i twardo patrzył przez okno.
          A do klasy chodził syn nauczyciela WT. To prawda. Z wykształcenia geograf....
          Ale i tak dobrych wspomnień mam mało. I wolałabym, zeby takich szkół nie
          było.... Ale tam się chyba niestety niewiele zmieniło, chociaż to już 10 lat
          jak zdałam tam maturę...
    • novchyck Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 19.05.05, 00:52
      Novchyck, rocznik 80, edukacja w VII LO ->klasy I-III, Kadra na poziomie z
      czasów PRL, poza małymi wyjątkami(p.Ciesielski-w porządku
      człowiek...P.Hałniewicz or smth like this-szacuneczek, choć przykładnym uczniem
      nie byłem), mistrz to p.Leopold S. od PO. Za znęcanie się nad uczniami
      wysłałbym go do Nowosybirska na obóz karny...(Zajebistą miał fure-Fiat 125
      zwany kredensem).Beznadziejna wychowawczyni-nazwiska nie wymienie, a moze jej
      uprzedzenie do mojej osoby...,no i ten "wspaniały" director(notabene posiadacz
      żółtego trabanta),ogólnie szkoła lipna, z dobrych wspomnień przerwy...nadejście
      sezonu wiosna/lato-choć wtedy zawsze miałem lipę z ocenami na koniec roku...,
      parę fajnych osób, z którymi urwał się już kontakt-Pozdro Ania R.(SP175), Ula
      J. (rocznik 81), Weber, Słyszu, Biały, Buła, Jurczyk aka Majcher, Olo B.,
      Pietrek zwany Pietruchą, Kornel, Konrad - "Dziedek", Arek Ł., dajcie znać na @ -
      jak żyjecie. END OF TRANSMISSION.
    • iwotlen Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 05.06.05, 20:05
      Wita rocznik ....77. Za moich czasów to było jedno z bardziej renomowanych
      liceów W-wie. Ale teraz rozumiem dlaczego tak spadło czy też upadło (ten wzlot
      w rankingach to chyba tylko jakiś pozór) - większość nauczycieli, których
      wspominacie to również moi profesorowie - nistety doba PRL. Pamiętam Panią
      Walendziak, Wiktorię Melech, prof. Cieślaka, Panią Skorupinską, v-ce od j.
      polskiego oraz prof. Sasina, który wówczas rozpoczynał swoją karierę
      pedagogiczną i już wtedy był postrachem. Moim wychowawcą był prof Andrzej
      Zawadzki - historia - pierwsze i chyba pamiętne wychowawstwo w jego karierze.
      Wtedy jak się uczyło to po Słowackim bez problemów dostawało się na studia
      (dzienne nie jakieś płatne , wieczorowe czy zaoczne) z mojej klasy na studia
      zdała większość za pierwszym podejściem. Pozdr. IWO
      • mamajul Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 22.06.05, 13:56
        renomowane to moze ono było przed wojną. Natomiast rozreklamowane na początku
        lat 90-tych - owszem. Nawet do tego stopnia,z e bardziej było kojarzone
        z "profilem artystycznym" niż "sportowym".... Co Wychodziło na jaw w trakcie
        nauki... A nauczyć to się można i w domu i zdać na studia czego jestem
        świetlanym przykładem. I żadna w tym zasługa tego liceum. Bez polotu, fantaczji
        i pomysłów to grono. Znudzeni życiem i tyle. A młodzież barwna. Często klasy
        wtedy składały się z tych, którzy nie dostali się do tej jedynej, reklamowanej
        klasy "artystycznej"...
        • iwotlen Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie 03.09.05, 20:29
          Moja Droga Mamajul, przepraszam, ze tak pozno odpowiadam na Twoj post, ale dawno
          tu nie zagladalam, a widze, ze powstalo drobne nieporozumienie. Piszac rocznik
          77 mialam na mysli rok zdanej matury, a nie jak sadzisz moj rok urodzenia. Jak
          obliczylam to w latach mojej nauki w Slowackim Ty mialas 2-3 latka, a wiec
          przypuszczam, ze na temat renomowanych szkol w tamtych czasach nie mialas
          zielonego pojecia. W latach 70, a wiec PRL-u czyli przed wojna - jak slusznie
          zauwazylas w Slowackim nie bylo jeszcze klas sportowych, "mocne byly klasy
          humanistyczne", aczkolwiek prof. Sasin napewno pomogl wielu umyslom scislym w
          domysle dostac sie na studia. Zgadzam sie ze szkola juz wtedy byla bez polotu,
          fantazji, skostniala ale i czasy byly zupelnie inne. Np. obowiazkowo nalezalo
          brac udzial w pochodach 1-majowych - oczywiscie nie bralismy udzialu, a w klasie
          3 kazano nam przyjsc na pochod w czerwonych krawatych i tym samym robic
          frekwencje ZMS (tak to sie chyba wtedy nazywalo). Cala nasza klasa odmowila,
          wiec dyr Szmulniewski wszystkich z naszej klasy zawiesil i wyrzucil, a nasi
          rodzice musili skladac prosby o ponowne przyjecie do szkoly. Za to mlodziez
          barwna - z polotem, fantazja i pomyslami. Powolny "upadek" Slowackiego
          nastepowal, juz w koncu lat 70, mysle, ze w latach 90 to juz sie nie dzwignal i
          nie wiem o jakim rozreklamowaniu piszesz. Wystarczy przejrzec rankingi
          Slowackiego plasowal sie na 50, 70 pozycji, w ostatnim roku znacznie wyzej i
          tego nie rozumiem. Pozdr. IWO
      • Gość: Jania Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie IP: 217.153.180.* 15.09.05, 14:17
        Matura 86, klasa Mistrzostwa sportowego - wychowawca Tomasz Brodowski.
        Dzisiaj szkołę wspominam z sentymentem ale wtedy to różnie bywało, ale na ludzi
        wyszłam. Matmy uczyła mnie Pani Cempel, ale w klasie maturalnej poszła na urlop
        macierzyński i wziął nas Sasin ( pierwsze śliwki robaczywki-15 dwój z pierwszej
        klasówki z ) Najgorsza to była Brodowska od rosyjskiego. Za rok mija 20 lat jak
        zdawaliśmy maturę, może warto by było coś zorganizować.
    • Gość: bkg Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie IP: *.neter.pl 27.08.06, 04:15
      Cześć, Dzieciaki!Matura 1969, klasa XIf, wychowawczyni Ludmiła Jankowska,
      uczyła nas rosyjskiego i nie znosiła swojej klasy(sic!), na radach ped.
      dokładała nam regularnie... Dyrektorem był mgr Władysław Osiadacz, który
      nagminnie straszył nas swoją... podwładną, niejaką panią Pohorille,żoną wysoko
      postawionego aparatczyka z PZPR, MaXymiliana Pohorille. Ona "uczyła" nas
      historii z takiej osobliwej, czerwonej, marksistowskiej "cegły"p.t. <<Historia
      Polski>> autorstwa matki red. nacz. Gazety Wyb.Synalek tej wybitnej Autorki też
      zresztą kończył Julka...A później skończył historię. To wiele może wyjaśniać...
      Ten sam Pan Dyrektor 2 dni po tzw. marcu 68 przyszedł do naszej klasy, i
      poinformował nas, że pani Pohorille już nas nie będzie uczyła, bo właśnie się
      okazało, ze nie ma ŻADNEGO wykształcenia, o pedagogicznym, czy historycznym nie
      wspominając...Prof. Julo Szmuniewski postawił mi na dopuszczeniu do matury 2,
      więc zdawałam, jako jedyna chyba, ustną matmę. Potem, na pisemnej, mimo,że SAMA
      zrobiłam 2 zadania z trzech, osobiście przyniósł mi ściągę i dopilnował, żebym
      wszystko przepisała ( stąd wiem, że dwa miałam dobre!).Skorupa i Szmul patrzyli
      przez palce na moją matematyczno-fizyczną głupotę, bo wiedzieli o moich
      humanistycznych uzdolnieniach. Dwóję z matmy na dopuszczenie dostałam za
      bezczelność (myślałam,że już wystawił stopnie i nie przyszłam na jakąś
      matmę).Wszyscy ci ludzie, albo byli komuchami, albo się ich bali.Ale nie
      przypominam sobie (poza Pohorille),żeby ktoś kogoś gnoił czy doprowadzał do
      załamania nerwowego. Osobowości wybitnych to tam na pewno nie było (wśród ciała
      gogicznego), za to dużo uczniów ówczesnej "elity władzy" czyli utrwalaczy.Ale
      kudy nam tam było do tzw. Gottwalda!Wyszłam na ludzi, ale to dlatego,że jestem
      z porządnego domu, z tradycjami patriotycznymi, i historii uczył mnie Ojciec, a
      nie pani Helena Michnik z panią Pohorille.Pozdrawiam. bkg
    • Gość: Matura 1996 Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie IP: 81.210.17.* 13.10.06, 15:11
      Witam!
      Wychowawczyni p. Cempel
      Polski - Obrębska
      Historia - Wójcik
      Chemia - Wełnicka
      Biologia - Madras (chyba - albo jakoś podobnie)
      Fizyka - Turzyniecki (ale krótko)
      PO - Starosielec albo Nowosielec KOSZMAR!!!!
      Geografia - Kałat!!! (nienawidzi kobiet młodszych od siebie)

      Po latach dochodzę do wniosku, że nie było tak źle...
      A można było wybrać każdą inną szkołę...
    • Gość: roza62 Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie IP: 193.109.212.* 23.11.06, 15:50
      Witam wszytskich absolwentów - matura 81, klasa Ziegler; Szczerze: przypominam
      sobie wymienianych nauczycieli, wielu miło wspominam, ale niestety mam głównie
      jedno przykre wspomnienie - polonistkę, vice dyrektorkę, bardzo niesprawiedliwą
      osobę. To sprawia, że nie wracam pamięcią do tych czasów. Ludzie z klasy:
      fajni - z niektórymi do dziś mam kontakt. Jakieś pół roku temu spotkaliśmy się
      (25l.matury) - było super - szkoda, że znowu nie mamy dla siebie czasu!
      A na ludzi wyszłam, na studia zdałam za pierwszym podejściem (podobnie, jak ok.
      90% klasy), pracę mam OK, rodzinę też. Pozdrawiam i zapraszam moją klasę i
      innych do korespondencji i kontaktów. Hanka
      • Gość: matura2000 Re: LO im. Słowackiego ul. Wawelska w Wawie IP: *.aster.pl 23.11.06, 19:51
        matura 2000 (chyba jestem tu najmłodsza;), klasa humanistyczna;
        na dzienne na UW zdałam bez problemu (podobnie jak większość osób z mojej klasy)
        mieliśmy mnóstwo dodatkowych zajęć - "poszerzających horyzonty" - i nie piszę
        tego z ironią - naprawdę uważam, że te 4 lata bardzo dużo mi dały
        francuskiego uczyłam się tylko w szkole (p. Karpińska) - i nauczyłam;) -
        pracuję we francuskojęzycznej firmie
        miałam świetną polonistkę (p.Dowgird), historyczkę (p.Skierczyńską)
        bardzo ciepło wspominam p. Darię Świerczyńską
        z ciekawostek: ze starej kadry uczyli mnie jeszcze p.Leopold Starosielec PO, p.
        Ciesielski geografii i muzyki p. Waltz
        oczywiście takie przedmioty jak chemia, biologia, etc. nie były na najwyższym
        poziomie;) - ale przecież nie o to chodziło tym, którzy szli do klasy
        humanistycznej;)
        pozdrawiam:)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka