ingeborga 06.06.05, 16:44 Brakuje na naszej Starej Ochocie knajp, gdzie moznaby niezobowiazujaco przyjsc na kawke i czuc sie swojsko, bez zadecia i bez ogladania lumpow... czy to tylko moj problem? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
mvitti Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 07.06.05, 00:46 w pelni popieram...jest cos podobno fajnego na niemcewicza, jakiaś delikateso- cukiernia z kilkoma stolyczkami...myśle, że cos lączy ten brak kawiarenek normalnych, brak fajnych sklepów i brak zainteresowania tym forum...co, nie wiem bo jeszcze nie mieszkam, ale zamieszkam to się tym zajmę:) Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 07.06.05, 10:56 mvitti napisała: > w pelni popieram...jest cos podobno fajnego na niemcewicza, jakiaś delikateso- > cukiernia z kilkoma stolyczkami...myśle, że cos lączy ten brak kawiarenek > normalnych, brak fajnych sklepów i brak zainteresowania tym forum...co, nie > wiem bo jeszcze nie mieszkam, ale zamieszkam to się tym zajmę:) Masz w planach otwarcie knajpy lub sklepu? Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 07.06.05, 10:59 Moze po prostu jest za blisko do Centrum i wszyscy tam chodza na pogaduchy? Ale np. w Non solo pizza w weekend sa tlumy, wiec nie jest tak ze istnienie knajpy na Ochocie jest skazane na niepowodzenie. Choc likwidacja Bramy jest pewnie argumentem przeciw? No ale Brama byla za daleko od Placu narutowicza. Odpowiedz Link Zgłoś
bielyszew Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 07.06.05, 11:12 Jest bardzo słabo, może w wątku "Lokale..." umieszczajmy znane tam knajpki. To o czym pisze mvitti, to właśnie Zapart, o którym piszę w tamtym wątku... A co do własnego interesu, to kiedyś moja żona myślała o założeniu kawiarni, ale po rozejrzeniu sie na razie zrezygnowała. Odpowiedz Link Zgłoś
mvitti Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 07.06.05, 21:28 nie chodzilo mi, że cos zalożę, ale że zbadam dlaczego brak tu takich miejskich atrakcji... Odpowiedz Link Zgłoś
recydywista4 Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 12.06.05, 19:31 tak...bardzo brakuje mi w Warszawie miejsc z klimatem, atmosferą, duszą. mieszklałem na Ochocie, ta dzielnica ma wielki potencjał..jest piękna! ponadto fascynuje mnie ul.Filtrowa, jest dla mnei niesamowita ponieważ widać "ładne" wieżowce z centrum ze stara zabudową filtrów na pierwszym planie..chcialbym zeby Warszawa stala się dobrym miastem, zeby bylo duzo miejsc gdzie w milej atmosferze mozna wypic cole 0.2 ze szklanej butelki, zeby drogi byly szersze, i bluwar nad Wisłą zawsze pełen ludzi..i żeby był oświetlony..jak, My, mieszkańcy miasta, wlasciwie pozostawieni bez wplywu na wladze mozemy poprawic "jakosc" naszej stolicy? Odpowiedz Link Zgłoś
bielyszew Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 14.06.05, 18:04 Fajnie czytać takie posty :-) Mi się marzy kawiarnia na Filtrowej, jakaś klimatyczna ksiegarnia na pl.Narutowicza. Ciekawe czemu to wszystko omija naszą "dzielnicę"? Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 12.01.06, 10:07 bielyszew napisał: > Fajnie czytać takie posty :-) Mi się marzy kawiarnia na Filtrowej, jakaś > klimatyczna ksiegarnia na pl.Narutowicza. Ciekawe czemu to wszystko omija > naszą "dzielnicę"? Księgarnia przy Pl. Narutowicza była. Nie była co prawda klimtyczna, ale istniała. Niestetety w dzisiejszych ciężkich czasach ludzi nie stać na kupowanie książek, więc w końcu po latach została zamknięta. A na Filtrowej jak najbardziej jest kawiarnia - nazywa się Azalia. Odpowiedz Link Zgłoś
kulka744 Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 04.05.06, 15:55 na ochocie jest mnogość knajp tylko trzeba wiedzieć gdzie szukać na Niemcewicza mini barek kawiarenka , dalej hotel druch tam tez jest knajpa na grójeckiej od banacha jest były antałek teraz pub złoty lew , można tam pograć na "koniach" dalej kawiarnia finezja na przeciwko "oko" Ośrodek kutury ochoty tam też knajpa "country" dalej malutkie patio dalej dospoda pod kogutem na wawelskiej bar przystanek na pl narutowicza bar ochotka w akademiku alfa dalej pizzerie całe dwie a i jeszcze shuters fajna knajpka. Na tarczyńskiej cudownie wykonczone bistro fajny klimat. no i oczywiscie Dekada a przed placem Narutowicza "nowy klub" jest tych knajp troszku Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Może i tak. Stówki. 04.05.06, 16:42 Racja z ilością, gorzej z jakością. Pasowałoby kilka knajp w stylu tych, które mamy na Mokotowskiej, Wilczej, Kruczej, a tu niestety - nie ma gdzie kulturalnie wydać stówki na obiad. Odpowiedz Link Zgłoś
transmit Morze warzyw 04.05.06, 19:46 moze warzywna knajpa - soki z selera i marchwi na talerzach swieza rzodkiew a wkolo zdrowa usmiechnieta mlodziez /no i kelnerki z ananasa w nowej roli/ Odpowiedz Link Zgłoś
a.delon Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 20.05.06, 02:08 Zupełnie kulturalny jest lokal Marhaba, restauracyjna grillownio-kebabownia (Sędziowska róg Wawelskiej). Stówkę może nie jest tak łatwo tam wydać, ale mimo to jest bardzo porządnie. W ofercie jest nawet piwo a także szisze (20zl). Czasem wpadają tam sąsiedzi z nieopodal, pracownicy znanej w świecie korporacji "Mossad". Niekoniecznie rośli chłopcy, aczkolwiek jak wieść gminna niesie, nadzwyczaj w swym fachu skuteczni. Zajmują się głównie doglądaniem pracy polskich staczy, pilnowanem rozwydrzonej młodzieży (aby przypadkiem nie poznała co to młody Polak), spacerami incognito ulicami kolonii Staszica a także wieloma lepiej zakonspirowanymi zadaniami (jak na przykład wykradanie technologii wojskowych:) Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Międzynarodowy konsulting 20.05.06, 15:39 Pięknie, podobno poprzedni właściciel mojego mieszkania wynajmował lokal konsultantom tej firmy. A skoro nie boją się stołować w kebabowni, to może rzeczywiście jakość do ceny nie jest taka zła ... Odpowiedz Link Zgłoś
a.delon Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 01.06.06, 16:40 Bardzo polecam lokal znajdujący się na skraju naszej pięknej dzielnicy Odpowiedz Link Zgłoś
waclaw.zwirko Lokal na knajpę 01.06.06, 19:50 Na początku małej Filtrowej jest wolny lokal, który zajmowany był wcześniej przez second hand, kwiaciarnie i spożywczak. Jest dość mały. Odpowiedz Link Zgłoś
waclaw.zwirko Balbinka 01.06.06, 19:57 A w jakiej cenie kebab i dlaczego dualny (cielęco-barani)? Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Nowa knajpa? - Grójecka 28/30 28.07.06, 00:42 Czy mi się wydaje, czy przy Grójeckiej 28/30 powstaje knajpa? Jeżeli tak, to sądzę iż m.in. jest to wynik odpalenia Salzburg Center - klony muszą gdzieś wyskakiwać na lancze ;). Odpowiedz Link Zgłoś
non_ckiewicz Re: Nowa knajpa? - Grójecka 28/30 28.07.06, 16:37 widzę że ci te lanczyki łajt kolars strasznie przeszkadzają tak samo jak onegdaj w przypadku El Corazon w biurowcu przy Wery Kostrzewy, jakieś kompleksy? a gdzie ty jadasz lanczyki cynik? pewnie przynosisz z domku kanapki zawinięte w papier śniadaniowy Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Re: Nowa knajpa? - Grójecka 28/30 28.07.06, 17:19 Wręcz przeciwnie, sam jako biały kołnierz jadam lanczyki, ot przekora. A nie wie ktoś co to za knajpa? Odpowiedz Link Zgłoś
zadluzony Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 10.03.06, 18:21 wysnuwam wniosek ze stara ochota == plac narutowicza :) Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Nie. 10.03.06, 22:01 Ten temat powraca, Stara Ochota to tam, gdzie nie należy się odszkodowanie od Okęcia za hałas. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnykot_bialykot Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 11.01.06, 11:20 Sprawa dośc prosta-nie ma tu lokali do wynajmu. A jak jest, to spółdzielniany, a członkowie nie zgadzają się na alkohol, a nawet na kawę, bo śmierdzi (autentyk!). Mam doświadczenie krakowskie w prowadzeniu klimatycznej kawiarni (z sukcesem!), od paru miesięcy bezskutecznie tropię ulice staroochockie w poszukiwaniu miłego miejsca dla lokalnych i nie tylko mieszkanców. Owszem, z piwem też, ale nie za 2,50, z jazzem w tle, domowym ciastem, małym lanczowym menu. No i świetną kawą i herbatą w towarzystwie prasy i książek. Wprawdzie na mojej kamienicy (36) widnieje tabliczka "Stara Ochota", ale mieszkam w tej "gorszej" częsci-za Kopińską. Szczerze mówiąc zaczęłam sie rozglądać juz w innych dzielnicach, bo jakoś tu straciłam nadzieję, że coś miłego znajdę.... pozdrawiam Współmieszkańców:) Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Poczuj klimat krakowskiego Kazimierza 11.01.06, 11:39 Zbawco! A na Kazimierzu, czy w Ryneku ta knajpa w Krakowie? Knajpy w Krakowie działają nieco inaczej, mało gdzie jest pełna obsługa kelnerska, za to ceny - rewelacja! Co do spraw lolakowych - nie wiem, czy widziałeś tego posta ... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26220&w=32458140&a=34288409 Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga Re: Poczuj klimat krakowskiego Kazimierza 11.01.06, 12:57 Nnno taaak... tyle ze to sa lokale typu 7 mkwadratowych albo garaz. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Trochę nieprawda ... 11.01.06, 13:35 Pozwolę się nie zgodzić, z ciekawych jak na knajpę lokalizacji: - Filtrowa 62, 140m^2, 3.5kPLN/miesiąc - Filtrowa 68, 50m^2, 750PLN/miesiąc Trudno natomiast się spodziewać, że będzie masa lokali, skoro wiele budynków było pomyślanych by design jako mieszkaniowych, bez usług na parterze. Z drugiej strony w związku z tymi trudnościami, tym bardziej fajna knajpa by się sprzedała, bo nie tak prosto ją odpalić. Czarnykocie_białykocie a próbowałeś rozmawiać z zarządem Akademika? Ze dwa lata temu weszła ustawa, że zapomogę mieszkaniową studenci dostają do ręki i mogą z nią z robić co chcą, więc często bardziej opłaca im się wynająć chatę na spółę (chyba, że coś pokręciłem), ale w związku z tym administracja budynków akademickich ma chyba więcej przestrzeni do rozdysponowania, a studentom raczej kawa nie przeszkadza :). Poza tym dziwię się spółdzielniom, że nie chcą knajpy, to co chcą - sklepik, który jest cichutki, bo nikt do niego nie przychodzi? Niedawno była do wynajęcia willa koło ambasady Izraela na rogu Krzywickiego/Filtrowa, może został im jeszcze jakiś parter. Odpowiedz Link Zgłoś
mvitti Re: Trochę nieprawda ... 11.01.06, 16:48 koniecznie, koniecznie, nie poddawaj się... na niemcewicza zamkneli szeca...tylko lokalik ma 10 metrów... trzymam kciuki i szykuje miejsce w brzuchu na pyszne tarty:) Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Tarty i Dżez 11.01.06, 16:54 ... poza tym ciekawym przykładem może być tajna knajpa, w której przymierzano się do pierwszego spotkania ... Odpowiedz Link Zgłoś
mvitti Re: Tarty i Dżez 11.01.06, 16:56 już pojawiła się tabliczka na ogrodzeniu - Obiady...o czym powinienes wiedzieć jako że wiesz wszystko i że mieszkasz nieopodal zdaje się... Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Przy najbliższej ... 11.01.06, 17:00 Nie chodzę akurat tamtędy codziennie, ale nie omieszkam spojrzeć przy najbliższej okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
funana Re: Trochę nieprawda ... 11.01.06, 17:17 Dzięki za garść rad:) Nieco powiało optymizmem. Co do Akademika, to ma poczucie, że jednak grono klientów ograniczyłoby sie do jednego typu, a mnie zależy zarówno na studentach, jak i lokalnych mieszkańcach - inteligencji, wolnych zawodów, etc. Może i z Polityki by wpadali (w Krakowie gościłam GW, Tygodnik Powszechny, jeszcze wtedy krakowski Przekrój)-w obecnej Polityce też jest trochę byłych bywalców mojej krakowskiej knajpy. Pozwolę sobie napisac do Ciebie na priva, ciekawią mnie te lokale na Filtrowej. Mój krakowski lokal był przy św. Tomasza w Krakowie (więc niedaleko Rynku). Teraz pewnie, gdybym jeszcze mieszkała tam, wolałabym mieć coś na Kazimerzu.Bo bardziej klimatyczne, a okołorynkowo zrobiło sie turystycznie. A ze spóldzielniami to trochę tak, że jest tam sporo starszych ludzi i jakiekolwiek zmiany napawają ich lękiem i obawami. Chcą sklepiki, bo czynne do 19 i święty spokój:) pozdrawiam czarnykot_bialykot Odpowiedz Link Zgłoś
funana upss jestem też czarnymkotem_bialymkotem 11.01.06, 17:25 zalogowałam się inaczej, a jednak to ja:) Odpowiedz Link Zgłoś
mvitti Re: Kryzys tożsamości - znak czasu 11.01.06, 22:55 Niektórzy logują się pod trzema postaciami...i wcale nie przypadkowo... Tylko nie rób tej knajpy tak daleko od centrum so...najlepiej bliskie okolice narutowicza...a najnajlepiej to na filtrowej oczywiście... Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Nieobciążonym chciejstwem jednostek ... 11.01.06, 23:17 Na szczęście w dzisiejszych czasach dostępne są badania marketingowe, czy też w ogóle usługi badania rynku, tak więc osoba zakładająca knajpę, poważna biznes-łumen, która ma do zainwestowania od kilkudziesięciu do kilkuset tysięcy złotych, odpali ten interes w miejscu optymalnym, nieobciążonym chciejstwem jednostek i tak naprawdę nie wiadomo gdzie to będzie, czy w okolicach Naruto, czy pod nosem HQ tygodnika "Polityka", czy w Salzburg Center, czy na skrzyżowaniu Krzywickiego i Filtrowej. Czas pokaże. Odpowiedz Link Zgłoś
lewe_oko Re: Nieobciążonym chciejstwem jednostek ... 12.01.06, 00:47 Moja znajoma chce założyć tu cukiernie i taz narzekała na brak lokali, a ma kobieta głowę na karku, wiec to raczej nie brak chciejstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mvitti Re: Nieobciążonym chciejstwem jednostek ... 12.01.06, 01:07 Akurat cukierni w okolicy nie brakuje...na samej filtrowej są 2...nieopodal Zapart z bardziej ekskluzywnymi słodkościami, obok jedna z najlepszych lodizarni w wawie...i wiele wiele innych... no ja niem czy dziewczyna ma glowe na karku... a co do kawiarenki to jest nadzieja ze któryś z rozlicznych, obskurnych barków w rejonie narutowicza/ slupecka zbankrutuje i ty zajmiesz jego miejsce.. Odpowiedz Link Zgłoś
lewe_oko Re: Nieobciążonym chciejstwem jednostek ... 12.01.06, 18:00 Nie chodzi o pytanie czy brakuje cukierni, ale o to, że brakuje lokali. Te najlepsze są zajęte. A kawiarnia z pysznymi ciastkiami, czekoladą na gorąco, herbatami - chyba by się przydała. Osoba, o której pisze naprawdę CHCE tu coś założyć. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Słabsze gagi ... 12.01.06, 18:47 Ja też czasem nie do końca rozumiem co ma na myśli nasza Amelia, niby deklaruje, że jest miła, a zdarzają się jej słabsze gagi, zwłaszcza w takim praktycznym temacie jak kulturalna cukiernio-kawiarnio-czekoladziarnio-pralinarnio-truflarnio-marcepanarnio-pączkarnio-herbaciarnia. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Massolit vs. Czuły Barbarzyńca 12.01.06, 01:57 No więc apropos Krakowa, to np. Warszawka się podnieca na wszystkie strony Czułym Barbarzyńcą, a np. nie wiem, czy widział kto kiedy krakowski Massolit Cafe, prowadzony przez parkę Amerykanów przy Felicjanek. Tam dopiero jest klimat, jak się pije czekoladkę w bibliotece pełnej mądrych książek, a nie jakiś wierszydeł ;) dla dorastających dziewczynek, dorastających nastolatek, dorastających kobiet, dorastających dojrzałych kobiet, dorastających przekwitłych kobiet i dorastających babć. www.massolit.com/cafe.php Wprawdzie po stronach internetowych widzę, że zmienili swój profil raczej na internetowy bukszap, czemu się trochę nie dziwię, bo mieli na półkach b. postępowe pozycje, niedostępne w polskich księgarniach. Natomiast moje pytanie jest inne - czy nie można się o coś podobnego pokusić w klimatycznym staroochockim mieszkaniu, których akurat jest pełno :). Odpowiedz Link Zgłoś
a.delon Re: Massolit vs. Czuły Barbarzyńca 12.01.06, 02:59 yhmmm massolit:) pierwszorzędne miejsce. Oferta bardzo interesujące. Para amerykanów (artykuł dostępny w archiwum wo gw) jest zaangażowana, nie prowadzą makulatury. A żeby nie odstraszać gości swoim niemodnym dzisiaj obywatelstwem, wywieszona została amerykańska flaga z napisem "Not in our name":) Odpowiedz Link Zgłoś
funana Re: Massolit vs. Czuły Barbarzyńca 12.01.06, 10:52 Znam dobrze Massolit. Mam poczucie, że trudno jakkolwiek porównać to miejsce z Czułym Barbarzyńcą. Czuły Barbarzyńca to księgarnia służące moim zdaniem przede wszystkim do promocji wydawnictwa właściela tejże, czyli Świata Literackiego. Gości tam, jeśli tak mogę powiedzieć "ambitniejsza literatura", lubię sposób w który prezentuja/układają książki. Ale jakoś mi nie idzie siedzenie tam towarzysko i gadanie. Nie wiem dlaczego. Wole wspiąć się na antresolę i w cichości poczytać, ale w zabieganej Warszawie nie mam na to czasu. Massolit został wymyslony głównie z myślą o anglosasach, których na pęczki w Krakowie (co śmieszne, z łatwością można znaleźć DOBREGO native'a w Kraku, w Warszawie graniczy to z cudem). Massolit rzeczywiście oferuje kupę, często niedostępnych w Polsce tytułów, choc niejednokrotnie miałam wrażenie, że nie bez znaczenia w doborze są mocno lewicujące poglądy właściciela:) Wystrój a co za tym idzie klimat tych dwóch miejsc jest kompletnie inny, ale wyznam szczerze w temacie wystrój-oba mi sie podobają. Dlatego że są konsekwentne. Hm..jeśli natomiast chodzi o dadatek do uczty intelektualnej, czyli coś na ząb i napiwki, to Massolit bije na głowę Czułego B. Świetna kawa i amerykańskie słodycze w zestawieniu z często nieświeżymi ciastami i herbatą z torebki... Nie planuje kluboksięgarni. Mam być półka z książkami do poczytania i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Willa, o której wspomniałem ... 12.01.06, 18:50 Willa, o której wspomniałem ... forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26220&w=32458140&a=34867090 Odpowiedz Link Zgłoś
wabramm Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 30.01.06, 19:44 A propos knajp. Słyszałem że w Blue City jest jakiś klub, Lucid czy jakoś tak. To pewnie nie żadna przyjemna knajpka na kawę lub dobre wino, ale czy ktoś tam był i coś wie ? Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Ostatnia edycja Idola ... 30.01.06, 20:01 ... była tam organizowana, nic więcej nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Czy w 2006 w Polsce ... 31.01.06, 15:10 ... istnieje jeszcze rozróżnienie pomiędzy obciachowe i nieobciachowe? Dawniej przynajmniej byłoby to nazwane popartem i wszystko jasne. Odpowiedz Link Zgłoś
mvitti Kolejna szansa zaprzepaszczona... 31.01.06, 16:27 Wlasnie sprzątneli nam kolejny idealny lokal pod kawiarenkę, mam na mysli bar agatka...nie przecze warzywniak tam zainscenizowany jest bardzo sympatyczny, o niebo kulturalniejszy niż ten w paskudnym blaszaku, który nalezy usunąć w trymiga, ale lokalu szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Zagadka 31.01.06, 22:18 mvitti napisała: > Wlasnie sprzątneli nam kolejny idealny lokal pod kawiarenkę, mam na mysli bar > agatka...nie przecze warzywniak tam zainscenizowany jest bardzo sympatyczny, o > niebo kulturalniejszy niż ten w paskudnym blaszaku, który nalezy usunąć w > trymiga, ale lokalu szkoda... Ej... Widać, że koleżanka nie tutejsza. Buda ważywna na filtrowej to swoisty folklor i musi tu zostać. A teraz obiecana zagadka. Jak wzmiankowana budka bywała okreslana parę lat temu przez okolicznych mieszkańców? Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Nawiasem mówiąc... 31.01.06, 22:23 Ta buda jest od zawsze. Kiedyś sprzedawali tam bardzo mili ludzie, którzy z rogu Filtrowej i Asnyka przenieśli się na plac Narutowicza. Odpowiedz Link Zgłoś
mvitti Re: Zagadka 31.01.06, 22:52 Byłam pewna, że ktoś ze starych to napisze... Skoro warzywniak jest w agatce to chyba niebędzie ta sama własciecielka trzymała dwoch warzywniaków. A czy plastikowe budy i porzyczki na pl. narutowicza też mają zostać, bo sa od zawsze? Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Zagadka 31.01.06, 22:59 Ech, ludność napływowa. Pomieszkają kilka miesięcy i próbują własne porządki zaprowadzić. Wiesz co Mviti? Po co sprowadziłaś się na Ochotę skor wszystko tu ci nie odpowiada? Odpowiedz Link Zgłoś
lewe_oko Re: Zagadka 31.01.06, 23:39 Najlepsi są starzy mieszkańcy, którym nic nie przeszkadza i nic nie zauwazają, bo przeciez tak jest "od zawsze"... Oby było jak najwięcej świeżej krwi na Starej Ochocie. Pozdrawiam z blokowiska ;) Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Zagadka 31.01.06, 23:47 lewe_oko napisała: > Najlepsi są starzy mieszkańcy, którym nic nie przeszkadza i nic nie zauwazają, > bo przeciez tak jest "od zawsze"... Oby było jak najwięcej świeżej krwi na > Starej Ochocie. Pozdrawiam z blokowiska ;) Wiesz co? Najbardziej żal mi tych którym wszystko przeszkadza. Trudne życie mają.... Odpowiedz Link Zgłoś
lewe_oko Re: Zagadka 31.01.06, 23:53 Niestety w Polsce więcej jest tych pierwszych i dlatego nasz kraj płynie miodem i mlekiem ;))) Ale jest super, więc o co chodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Zagadka 31.01.06, 23:59 lewe_oko napisała: > Niestety w Polsce więcej jest tych pierwszych i dlatego nasz kraj płynie miodem > i mlekiem ;))) Ale jest super, więc o co chodzi? Wiesz co? A ja jestem zadowolony ze swojego życia w Polsce. Powiem więcej. W zeszłym roku dostałem intratną propozycję przeniesienia się na zachód i odmówiłem. A dla tych, którym źle żyje się w Polsce, proponuję wyobrazić sobie jak żyłoby im się w którymś, z mlekiem i miodem płynących państw Afryki Środkowej. Odpowiedz Link Zgłoś
lewe_oko Re: Zagadka 01.02.06, 00:04 Ależ ja też nigdzie bym sie nie przeniosła mimo, że non stop dostaję rewelacyjne propozycje. To jest w ogóle inny temat. Ale zawsze może być lepiej, nwet jak jest świetnie. A świetnie nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Zagadka 01.02.06, 00:05 lewe_oko napisała: > propozycje. To jest w ogóle inny temat. Ale zawsze może być lepiej, nwet jak > jest świetnie. A świetnie nie jest. Wiesz, "wszędzie dobrze gdzie nas nie ma". Odpowiedz Link Zgłoś
lewe_oko Re: Zagadka 01.02.06, 00:08 Taaaa... Tyle, że napisałeś - "jestem zadowolony ze swojego życia w Polsce". Ja ze swojego też, ale nie mam wątpliwości że należę raczej do wybrańców. Gdyby było nam mniej wszystko jedno, może wiecej ludzi mogłoby wypowiedzieć Twoją opinię. Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique A miała być zagadka ... 01.02.06, 00:30 ... a zrobił się oftopik. Skoro wszystkim jest w miarę ok, to po co ten stres. Aby uchwycić stan rzeczy w okrągłym zdaniu rzec można, iż nie jest źle (edi) ale raz po raz pojawiają się szansę na udoskonalenia (mvitti). Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps knajpki 31.01.06, 16:35 Jeszcze parę lat temu na placu była fajna herbaciarnia, malutka bardzo. Chyba lokal został zaanektowany przez chińską knajpę obok biblioteki. Najbliższa fajna wg mnie knajpka to Lolek na polach. Ale liczę, że może coś się bliżej pojawi... Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: knajpki 31.01.06, 22:20 monikaps napisała: > Jeszcze parę lat temu na placu była fajna herbaciarnia, malutka bardzo. Chyba l > okal został zaanektowany przez chińską knajpę obok biblioteki. > Najbliższa fajna wg mnie knajpka to Lolek na polach. > Ale liczę, że może coś się bliżej pojawi... No, Lolek to trochę drogi jest. Odpowiedz Link Zgłoś
ziiba Re: knajpki 21.02.06, 18:43 a ochotki już nikt nie odwiedza? miejsce wyborne i jeszcze można życie ryb poobserwować, tv pooglądać. A bywalcy lubią historyjki o SO opowiadać;) Przy okazji witam zacne grono, od wczoraj zaczytuję się w wątkach forum, szkoda, ze tak późno odkryłam jego istnienie:( pozdrawiam p.s. pierwszorzędny wątek o urzędzie pocztowym... Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Laurkę Lolkowi 31.01.06, 22:59 A ja kiedyś taką laurkę wystawiłem Lolkowi na pogodzinach :). [2005-09-08] - chinique Lolek to miejsce mistyczne. Usytuowany w centrum Pól Mokotowskich u zbiegu tras rolkowo-spacerowych prowadzących z otaczających pola akademików Akademii Medycznej, SGH, oraz Politechniki. Ze wszystkich stron pod wieczór wylegają jak kakrocie spod szafy procesje spragnionej "ekscytacji" młodzieży. Róż w półmroku. Ciągną do Lolka jak ćmy do lampy, przy czym nie są tam wpuszczani, bo poniżej 22-go roku życia nie śmierdzą jeszcze forsą. Kto zatem jest statystycznym gościem Lolka? Dawni przyjezdni studenci, którzy odnieśli sukces, którzy powracają myślami do czasów, które dla nich bezpowrotnie już przeminęły. Kiedyś bowiem, po powrocie z Pól Mokotowskich zasnęli oni pijani na jednej z akademikowych imprez, a obudzili się w skórzanych, dyrektorskich fotelach polskich przedstawicielstw zachodnich korporacji. A bardziej serio, to denerwuję się za każdym razem, kiedy ktoś zaciągnie mnie do tego dziwnego lokalu. Najpierw czekam w półgodzinnym komitecie kolejkowym po ochydną kiełbasę z grilla za kilkadziesiąt złotych, potem kolejne pół godziny do baru po piwko, za kilkanaście złotych i zaprawdę jestem szczęśliwy, jeżeli mam gdzie w ogóle usiąść, ot choćby na murku, kątem, bokiem, pod daszkiem, przy płotku. Za takie pieniążki, można naprawdę miło spędzić wieczór gdzieś indziej, nie tracąc czasu i nerwów. Dlatego jak dla mnie jedyne zalety lokalu, to selekszyn studenciaków i honorowanie kart kredytowych, nawet przy płatności za tą ochydną kiełbasę, bue. Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Laurkę Lolkowi 31.01.06, 23:01 Podpisuję się pod tym obiema rękami. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Laurkę Lolkowi 31.01.06, 23:33 To chyba my mieliśmy zwykle więcej farta w Lolku. To prawda, czeka się strasznie długo, ale w tym czasie można dziecko trochę zmęczyć na zjeżdżalni - ogródek dla dzieci niewielki ale fajny i czyściutki. Ja zwykle tam biorę karkówkę, bo lubię. Niezłe też są placki z jabłkami. Ale przyznaję, że nieczęsto tam bywamy. Też nieczęsto ale chętniej bywamy w pizzerii na Barskiej, wystrój (jeśli można o takim mówić) pozostawia wiele do życzenia ale pizza wg nas najlepsza. Oczywiście można mieć inne zdanie :) Pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
mvitti pizzeria na barskiej 31.01.06, 23:51 mozesz podać dokładniejsze namiary...daleko od pl narutowicza, cenny nizsze niż w non solo? dzieki. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Re: pizzeria na barskiej 01.02.06, 00:24 Trzeba przyznać, że jak na "osiedlową" piccerię, to rzeczywiście całkiem dobra, zdaje mi się, że tego samego właściciela w tym samym budynku jest jeszcze piekarnia. Więc w końcu ja nie wiem skąd ta nazwa - Ochota B? Na Barskiej. Pizzeria 0 22 822 27 50 02-315 Warszawa, Barska 37 godziny otwarcia: poniedziałek - piątek: 12-22 sobota: 12-22 niedziela: 12-22 akceptacja kart kredytowych ... czyli generalnie tuż za Halą Kopińską i stacją paliw BP w stronę Dw. Zach. Odpowiedz Link Zgłoś
mvitti Re: pizzeria na barskiej 01.02.06, 00:38 Dzięki ci nasz gronowy omnibusie-napływowy;) Odpowiedz Link Zgłoś
mvitti Re: pizzeria na barskiej 01.02.06, 00:41 ale to troche daleko...szkoda, że nie w pierwszych fragmentach barskiej, tam jest tak ładnie...kurka ja nie wiem, że jak ładnie jest to już nic fajnego otworzyć nie pozwalają mieszkańcy...choć szczeże powiedziwaszy to cieszy mnie że w mojej kamienicy żadnych usług nie prowadzą... Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Wywietrznik pod oknem? 01.02.06, 00:48 A chciałabyś mieć wywietrznik z piccerii (czynny do 22:00) pod oknem sypialni t/n? Odpowiedz Link Zgłoś
mvitti Re: Wywietrznik pod oknem? 01.02.06, 00:56 Toż przecież napisałam, że mnie cieszy brak usług w mojej macierzystej kamienicy Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Wywietrznik pod oknem? 01.02.06, 01:01 Budynek pizzerii to po prostu oddzielny domek, jak sądzę na piętrze mieszkają właściciele. I jest tam też firmowy sklepik ich piekarni. Warto przetestować... Co do wywietrznika, to wynajmowaliśmy kiedyś parę dni pokój w Sopocie nieopodal piekarni. No ja bym nie mogła mieszkać w takich warunkach - ten zapaszek, przeuroczy, tylko, że ślinka leci cały czas i myśli się tylko o świeżym chlebku... Odpowiedz Link Zgłoś
obywa-tel placyk z knajpami 01.02.06, 18:55 Ten temat sie zabawnie rozwinął na forum o Barze Agatka. Idę zobaczyć jak by to pięknie wyglądało Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Raszyńska 54 - "Kuchnia świetna i tania." 04.02.06, 02:41 Czy z treści poniższego njusa wynika ... www.gazetalekarska.pl/xml/oil/oil68/gazeta/numery/n2005/n200512/n20051220 ... iż nowoodremontowanym, nowootwartym Domu Lekarza przy Raszyńskiej 54 jest zamknięta knajpa, dostępna za okazaniem karty klubowej? Świetnie, idziemy! Odpowiedz Link Zgłoś
chinique A, B, oraz C. 04.02.06, 02:52 To jest wniosek o rodzaj zezwolenia A, B oraz C. www.bip.warszawa.pl/alkohole/wnioski_det.asp?wn_id=9897 Odpowiedz Link Zgłoś
maktub Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 24.02.06, 08:10 A ja mam pytanie, co się stało z taką miłą knajpką w okolicach cukierni? Nie pamiętam jak się nazywała - byłem tam dwa razy - ale klimacik miała przedni. Zwłaszcza widok z okna. Odpowiedz Link Zgłoś
pwroclawska Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 24.02.06, 09:51 której cukierni? Odpowiedz Link Zgłoś
maktub Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 24.02.06, 10:46 Takiej z zapleczem "barowym". A wspomniana "knajpka" była chyba w miejscu salonu kosmetycznego? fryzjerskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 24.02.06, 11:23 maktub napisał: > Takiej z zapleczem "barowym". > A wspomniana "knajpka" była chyba w miejscu salonu kosmetycznego? fryzjerskiego > ? Bombowanierka? Ale to nie była knajpa, tylko sklep... Odpowiedz Link Zgłoś
maktub Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 24.02.06, 15:07 nieee, knajpa! prawie przed parkowały radiowozy... wystrój a la lata hmmm dużo wcześniejsze :) Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Czyżby Agatka? 24.02.06, 15:20 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26220&w=35917884 Odpowiedz Link Zgłoś
maktub Re: Czyżby Agatka? 24.02.06, 15:56 No wlasnie. Pamietalem, ze w tym miejscu byl bar mleczny? (chodzilem tam z babcia w poprzednim ustroju :) ). Pamietalem, ze tu byla "knajpa", tylko wlasnie ten nowy design mnie mocno zmylil... bylo przyjemnie, ale raczej skonczyla sie klientela...ale teraz? to chyba fryzjer albo cos "kosmetycznego", ale raczej nie warzywniak lub ryby. ...a na marginesie, to chociaz sklep na rogu z pieczywem nie zmienil sie ani o jeden kosz na bulki :)) Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 24.02.06, 16:23 maktub napisał: > nieee, knajpa! prawie przed parkowały radiowozy... wystrój a la lata hmmm dużo > wcześniejsze :) Jaka knajpa??? To bar mleczny był... Zmylił mnie ten fryzjer - na Filtrowej, mniej więcej tam gdzie była Bombonierka, za moich dziecięcych czasów był fryzjer. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 25.02.06, 16:13 Zbyt krótko tu mieszkam, żeby na ten temat się wypowiadać. Ale chyba będzie lepiej z knajpkami na Polu Mokotowskim - zamiast zgliszcz po Spartakusie będzie nowy Jeff's. Jeszcze nie otworzyli, ale pewnie bardzo niedługo, już są lampy i markizy. Oczywiście to nie to o co by chodziło, ale zawsze coś. Pojawiło się też coś nowego na Białobrzeskiej. Przy skrzyżowaniu z Sękocińską jest w osobnym budyneczku knajpka. Za nią na parterze bloku jest nowa pizzeria. Ale nie wiem, czy dobra, jeszcze nie testowaliśmy. Według mnie bardzo dobry lokal na klimatyczną knajpkę na Filtrowej to ten, skąd niedawno wyniósł się sklep piśmienny a teraz jest biuro podróży - fajne miejsce, witryna. No ale cóż, może jeszcze coś będzie. Znam wiele fajnych knajpek, które mieszczą się po prostu w piwnicy. Odpowiedz Link Zgłoś
plopli Fuks... 25.02.06, 20:16 monikaps napisała: > Pojawiło się też coś nowego na Białobrzeskiej. Przy skrzyżowaniu z Sękocińską > jest w osobnym budyneczku knajpka. Ta knajpa nazywa się Fuks. Dla kolegów z pracy mojej żony to jedna z lunch'arni. Wcześniej nie cieszyła się zbyt dobrą sławą. Pamiętam tekst: "masz Fuksa, jak się nie zatrujesz". Podobno jednak ostatnio zmieniło się tam menu i nowe jest znacznie lepsze. Pytanie, czy to jest poziom zbliżony chociażby do np. non solo pozostawić muszę bez odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 26.02.06, 00:56 monikaps napisała: > Zbyt krótko tu mieszkam, żeby na ten temat się wypowiadać. > Ale chyba będzie lepiej z knajpkami na Polu Mokotowskim - zamiast zgliszcz po S > partakusie będzie nowy Jeff's. Jeszcze nie otworzyli, ale pewnie bardzo niedług > o, już są lampy i markizy. > Oczywiście to nie to o co by chodziło, ale zawsze coś. No dokładnie. Spartakus był klubem go-go. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 26.02.06, 13:47 :)))))) Nie wiedziałam.... Miałam na myśli to, że Jeff's niekoniecznie jest miłą knajpką ze staroochockim klimatem. Ten w GM jest bardzo amerykański. No tak, będzie pasować do sąsiadów z Mochnackiego i Mianowskiego (tych w świeżo wyremontowanych domach). Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 26.02.06, 23:24 monikaps napisała: > :)))))) Nie wiedziałam.... > Miałam na myśli to, że Jeff's niekoniecznie jest miłą knajpką ze staroochockim > klimatem. Ten w GM jest bardzo amerykański. > No tak, będzie pasować do sąsiadów z Mochnackiego i Mianowskiego (tych w świeżo > wyremontowanych domach). No ale Pola Mokotowskie, z Merlin, Tolą, Bolkiem i Lolkiem, oraz niezliczonymi piwnymi budami na granicy ze Skrą - staroochockiego klimatu nie mają.... Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Rzeczywiście będzie Jeff's 26.02.06, 17:35 No, pytałem w Jeffsie i potwierdzili, chociaż byli nieco podejrzliwi, że skąd niby wiem. Być może restauratorom nie są obce haracze, a polomokotowskim lokalom przypisuje się akurat udział tego rodzaju kapitału. Jeff's startuje na wiosnę i podobno ma nie być knajpą sezonową :). Może wreszcie będzie jakaś konkurencja, może piwo w Lolku z 13-tu potanieje na 12PLN ... Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Dla zainterersowanych - menu ... 27.02.06, 17:56 ... można sprawdzić tutaj. www.jeffs.pl/start.htm Coś mi sie wydaje, że Jarczyński sprytnie targetuje w nowowprowadzonych mieszkańców osiedli "Przy Oranżerii", "Eko Park 1, 2, 3", oraz Merajny Mokotów, a także przyszłych właścicieli apartamentów na Skrze, którzy na niedzielnych rodzinnych spacerach na Pole Mokotowskie wpadać będą do dżefsa i wydawać fortuny na tradycyjny niedzelny rosół. Mniam. Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Dla zainterersowanych - menu ... 27.02.06, 18:32 A, Piwna Kompania to ich własność... Niezła knajpa całkiem... Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Nowy Jeff's - podobno już działa ... 27.03.06, 00:50 ... słyszałem, że odpalili go w sobotę (25 marca). Jak ktoś się wybierze, niech wpisuje recenzję. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Nowy Jeff's bez koncesji na alkohol. 19.04.06, 00:19 Dzisiaj po raz trzeci dokonałem weryfikacji nowego Jeffsa - po raz trzeci okazało się, iż mimo uprzednich czczych obietnic małoletnich i niewygadanych kelnerek nowy Jeff's nie ma koncesji na sprzedaż alkoholu jak również nie można w nim płacić kartami. Ciekawe co tym razem powodowało Panem Jarczyńskim, aby otwierdać knajpę niejako od końca? Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Nowy Bolek, pizza na telefon 15.03.06, 22:50 Wpadła mi dzisiaj w ręce ulotka, która niesie wieść iż od 15-go marca (dzisiaj) Nowy Bolek Niepodległości 211 odpala usługę pizzy na telefon. Ceny 8-20PLN za 32cm pizzę :), www.boleknowy.com albo 228259689. BTW Niepodległości 211 to taka sama Stara Ochota jak Śródmieście Południowe jak i Górny Mokotów. Odpowiedz Link Zgłoś
oknad Zwolniło się miejsce... 18.03.06, 16:15 Tyle osób wspominało, że po prostu brak lokali...Zwolniło się miejsce w okolicy rogu Grójecka/Niemcewicza - był tam kiedyś specyficzny sklep z odzieżą i galanterią damską - przeniósł się 2 metry dalej do lokalu po sklepie spożywczym. Może ktoś jest zainteresowany zrobieniem fajnego kameralnego pubu tudzież kawiarni i warto się lokalem zainteresowac...? Odpowiedz Link Zgłoś
mvitti Re: Zwolniło się miejsce... 18.03.06, 20:39 problemem jest nie tyle brak lokali, co niechęć wspólnot wobec kawiarń itp... Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Kawiarnia hałasować. 18.03.06, 22:22 No ale chyba na Niemcewicza/Grójeckiej to chyba nikt się nie przyczepi, że kawiarnia będzie hałasować :), czyż nie? Odpowiedz Link Zgłoś
oknad Re: Kawiarnia hałasować. 21.03.06, 13:47 Dokładnie, poza tym skąd ktoś ma się dowiedzieć, że wspólnota tego nie wyklucza, jak nie zapytać u źródła. Albo się szuka, albo liczy że łut szczęścia sam przyjdzie i rzuci nam się pod koła/nogi :-) Odpowiedz Link Zgłoś
czarnykot_bialykot Re: Kawiarnia hałasować. 21.03.06, 17:19 Wspólnota na 99% przypadków WYKLUCZA, ale nie boli zapytać. Choć lokal blisko przejścia dla pieszych i średnie możliwości dla zrobienia choćby prowizorycznego ogródka. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Hałaśliwy ogródek 21.03.06, 17:24 Pomijając już wątpliwą przyjemność z siedzenia w ogródku tuż przy tym skrzyżowaniu. Jak siedzi się np. nieopodal w Non-Solo w ogródku o niewłaściwej porze, to często prowadzenie dyskusji bywa utrudnione ... Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Kawiarnia hałasować. 21.03.06, 17:47 czarnykot_bialykot napisała: > Wspólnota na 99% przypadków WYKLUCZA, ale nie boli zapytać. Choć lokal blisko > przejścia dla pieszych i średnie możliwości dla zrobienia choćby prowizoryczneg > o > ogródka. Nie wnikając w zasadność takiego podejścia, wspólnoty wiążą zgodę na otwarcie kawiarni z niebezpieczeństwem wzrostu liczby pijanych ludzi w okolicy, co za tym idzie burd i ludzi sikających po klatkach. Nie oceniając zasadności tych lęków, przyznacie mi chyba, że kultura spożywania alkoholu w Polsce jest raczej na niskim poziomie... Odpowiedz Link Zgłoś
czarnykot_bialykot Re: Kawiarnia hałasować. 24.03.06, 14:36 No i tak-lokal "poszedł" bez przetargu, choć gminny. Pani ze sklepu obok, z galanterią skórzaną twierdzi, że zgodnie z prawem zrobiła cesję umowy na inną osobę. nawet jeśli miała tak w umowie (możliwość) z maistem, to zastanawia, dlaczego miasto podpisuje takie umowy. To znaczy mnie juz przestało zastanawiać:( Co do hałasowalności, to rozumiem lęki wspólnot/mieszkańców. Ale przecież można to obwarować w umowie-np. zgodzić się tylko na podawanie wina. Szkopuł w tym, że nie zgadzają się nawet na ekspres do kawy, twierdząc ,że śmierdzi. Jeśli chodzi o spożywanie alkoholu w Polsce, to wbrew temu, co mówisz, to kultura wzrasta - statystycznie na głowę spożycie zmniejszyło się. Pije się mniej wysokoprocentowych. Jednak baaardzo różnimy się od wschodnich sąsiadów pod tym względem. A wzmiankowanych pijaczków łatwo odstrasza wysoka cena (w każdym razie wyższa niż w budce za rogiem) i odpowiedni klimat lokalu. W każdym razie nie jest w moim interesie, by takich "klientów" mieć. Czy z każdego lokalu gdzie podaje sie alkohol wytaczają sie pijaczkowie, podsikując okoliczne murki? Nie. A sami lubicie pewnie czasem wpaść do miłego miejsca na lampkę wina, kufel piwa.W miłym towarzystwie i sprzyjającej atmosferze. A do tego blisko domu i zmywać potem nie trzeba:) Odpowiedz Link Zgłoś
mvitti Re: Kawiarnia hałasować. 24.03.06, 15:24 Wiadomo, wszyscy ci sprzyjamy...są knajpy i knajpy, jest klientela i klientela...trzymamy kciuki:) Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Kawiarnia hałasować. 24.03.06, 16:13 czarnykot_bialykot napisała: > o spożywanie alkoholu w Polsce, to wbrew temu, co mówisz, to kultura wzrasta - > statystycznie na głowę spożycie zmniejszyło się. Pije się mniej > wysokoprocentowych. Jednak baaardzo różnimy się od wschodnich sąsiadów pod tym > względem. A wzmiankowanych pijaczków łatwo odstrasza wysoka cena (w każdym razi Można oceniać kulturę picia na podstawie ilości spożywanego alkoholu, oraz jego profilu jakościowo-gatunkowego, albo na podstawie tego co człowiek robi w trakcie oraz bezpośrednio po wypiciu. > wyższa niż w budce za rogiem) i odpowiedni klimat lokalu. W każdym razie nie > jest w moim interesie, by takich "klientów" mieć. Czy z każdego lokalu gdzie > podaje sie alkohol wytaczają sie pijaczkowie, podsikując okoliczne murki? Pamiętaj, że na tanich, ale za to mocnych gatunkach alkoholu więcej się zarabia (większy obrót). Być może Ty jako potencjalny restaurator, nie jesteś zainteresowany zarabianiem na mniej wybrednej części społeczeństwa, ale dla czego wspólnota która ma wydać zgodę miała by Ci wierzyć? Podejrzewam, że z prawnego punktu widzenia nie dałoby się w umowę przymycić zapisu, że będziesz sprzedawał wyłącznie gatunkowe, droższe alkohole. Bezpieczniej jest nie dać zgody. > A > sami lubicie pewnie czasem wpaść do miłego miejsca na lampkę wina, kufel piwa.W > miłym towarzystwie i sprzyjającej atmosferze. A do tego blisko domu i zmywać > potem nie trzeba:) Jesli będzie to kilkaset megtrów od mojego domu, byłbym oczywiście za. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnykot_bialykot Re: Kawiarnia hałasować. 24.03.06, 21:24 Mogę tylko powiedzieć, że mam doświadczenie,choć krakowskie, a nie warszawskie.Wspólnota może mi uwierzyć patrząc na wycinki z gazet opisujących moje byłe miejsce, felietony naczelnych krajowych kulinarnych pismaków, wypowiedzi intelektualistów, aktorów, recenzje z najlepszych przewodników Lonely Planet czy Pascala. I jak wcześniej napisałam, kłopot z lokalem zaczyna się już przy chęci podawania kawy. Nie jest prawdą, że "na tanich a mocnych gatunkach alkoholu więcej sie zarabia (większy obrót)" Jest wręcz odwrotnie. Obrót robi się na piwie, a przy spirytualiach liczy się marża.Przykro mi, nie obraź się, ale nie masz o tym zielonego pojęcia.. Ale rozumiem Ciebie i Twoje obawy. Ja jednak najpierw bym sprawdziła propozycję, projekt takiej osoby. I naprawdę sporo można zawrzeć w umowie. A paręset metrów od Ciebie (tam, gdzie chcesz chadzać)też mieszkają ludzie, którzy mogą myśleć podobnie jak Ty- no i to jest odpowiedź na pytanie "dlaczego na Starej Ochocie nie ma fajnych miejsc/kawiarń" Odpowiedz Link Zgłoś
skupionyedi Re: Kawiarnia hałasować. 25.03.06, 00:31 czarnykot_bialykot napisała: > projekt takiej osoby. I naprawdę sporo można zawrzeć w umowie. A paręset metrów > od Ciebie (tam, gdzie chcesz chadzać)też mieszkają ludzie, którzy mogą myśleć > podobnie jak Ty- no i to jest odpowiedź na pytanie "dlaczego na Starej Ochocie > nie ma fajnych miejsc/kawiarń" Powiem szczerze, że zupełnie mi to nie przeszkadza. Jak mam ochotę zabawić się w jakiejś knajpie idę do Lolka na Pola. Spacerkiem 20 minut. Ciekwaych miejsc jest w Wawie bardzo dużo, a taryfy aż tak drogie nie są, więc odległość to żaden problem. Rozumiem twoje rozgoryczenie, tym jak wspólnoty reagują na Twoje propozycje. Warszawa to jednak nie Kraków. Odpowiedz Link Zgłoś
czarnykot_bialykot Re: Kawiarnia hałasować. 25.03.06, 22:28 Tia....A ludzie mieszkający przy Rostafińskich skarżą się, że spać nie mogą przez hałasy z Pola Mokotowskiego:0 Do Lolka nie chadzam, bo za bardzo napalone i za głośno. Chyba, że na jakieś proszone imprezy. No i koło południa na spacer z dzieciakiem, jak śpi na kawę/herbatę. Natomiast co do "Warszawa to jednak nie Kraków":), to wiem, że wielu osobom w Warszawie brakuje właśnie zwyczajnych, spokojnych miejsc z klimatem. I ten wątek, rozpoczęty przez Ingeborgę tyczy tego ,że NA OCHOCIE NIE MA FAJNYCH KNAJP. I nie rzecz w tym, żeby wracać taryfą skądś tam. Tylko mieć fajne, lokalne miejsce. I może wprowadzić trochę krakowskiego zwyczaju niezobowiązujących spotkań przy kawie/alkoholu. Które własnie NIE SĄ jakkolwiek uciążliwe dla sasiadów. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Kibicuję 26.03.06, 00:31 Jestem na tak i kibicuję. Może Langiewicza 21, skoro jest na sprzedaż? Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Podaj dalej. 25.03.06, 03:35 A możesz podać namiar na Twoją byłą knajpę w Krakowie? Np. na private? Odpowiedz Link Zgłoś
chinique A na Żoliborzu mają Pracovnię 24.03.06, 15:58 Zerknijcie sobie na ich strony - herbaciarnio-kawiarnia, kameralne koncerty, przenośne kino, spotkania, Tomek np. robił tam pokaz ztarych zdjęć, ekstra sprawa ... www.pracovnia.pl/ ... rzeczywiście coś takiego przydałoby się też na SO. Odpowiedz Link Zgłoś
kornkorn Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 26.05.07, 16:48 podciagam watek do gory bo szukam miejsca na klimatyczna kawiarnie na starej ochocie. zakladam ze znalezienie wlasciwego lokalu to najwieksza trudnosc, mam nadzieje ze rok mi wystarczy. jaka knajpe chcielibyscie widziec na ochocie. mam oczywiscie juz pewien koncept, ale ma to byc przede wszystkim miejsce lokalne i wpisujace sie w atmosfere starej ochoty. napisze co sadzicie; takze jezeli uslyszycie o fajnym lokalu do wynajecia. Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 26.05.07, 18:51 Nie wiem, czy to fajne lokale - bo właśnie je niedawno zamknięto - nowy klub i chińska restauracja przy Grójeckiej między pl. Narutowicza i Wawelską. Ja bym chciała jakąś spokojną kawiarnio-herbaciarnię (coś jak Same Fusy lub Czuły Barbarzyńca) z fajnym wystrojem... Gdzie możnaby spokojnie posiedzieć np. nad książką. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ingeborga Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 01.06.07, 11:26 ja bardzo chetnie bym widziala cos w stylu Lokalnej: na luzie, kawa, przekaski, winko, wpuszczaja z dziecmi i psami, jest stojak na rowery. Bez nadecia, nie za drogo... Odpowiedz Link Zgłoś
kornkorn Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 03.06.07, 10:26 dziekuje za wszystkie wskazowki i rady. wasze przemyslenia zasadniczo sa zbiezne z moimi: miejsce lokalne (nie kawiarnia w stylu dzierganym, nie gospoda, tez nie chce prowadzic miejsca z rozbudowana kuchnia). mam juz swoje typy lokalowe, coz, czekam az sie zwolnia. jesli zobaczycie, ze jakis lokal wlasnie sie zwalnia lub zmierza w tym kierunku dajcie znac. gdy juz bedzie blizej niz dalej, pomyslimy wspolnie nad nazwa. pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
michel9 Re: Knajpy na Ochocie - jest słabo... 03.06.07, 11:26 Wczoraj zobaczyłem, że w ogródku przedszkola przy bł. Ładysława powstaje drewniana buda, w której ma być kawiarnia! Lokalizacja chyba nie najlepsza, gdyż ze względu na sąsiedztwo( przedszkole+szkoła)nie dostaną prawa wyszynku. A co do kwiaciarni na rogu Akademickiej i Supińskiego. Istnieje w tym miejscu ponad 40 lat, jest ważnym elementem krajobrazu i chyba szkoda gdyby zniknęła. Gdzie by sie wtedy kupowało kwiaty? Stragany pod kościołem ze względów estetycznych omijam szerokim łukiem. I uwaga do młodzieży: Nie obrażajcie wszystkich nieco starszych od siebie nazywając ich ludźmi starszymi. Sami na pewno nie lubicie, gdy ktoś o was mówi per smarkateria lub podobnie. N.B. właściciele niedawno wkroczyli w wiek trolejbusowy,więc tylko przedszkolakom mogą się wydawać ludźmi starymi. Szanujmy się wzajemnie! Stary(choć nie starzec)KolonioLubeczanin. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Brak szacunku do starszych ... 04.06.07, 00:44 ... występuje tutaj metaforycznie. Podobnie jak z dresiarstwem - można mieć dobry garnitur, a wciąż być dresiarzem, można ubrać się w dresy i wciąż być sympatycznym i światłym człowiekiem. Podobie ze starością - to problem mentalny - jesteśmy starzy, czyli nie chcemy zmian, bo już umieramy, nie wychodzimy do ludzi, ojczyzna (w dowolnej skali) to nasza rzecz, a nie młodych, którzy są coraz gorsi, słuchamy tylko ojcowskiego radyja (przenośnia dot. dowolnej ideologii). Innymi słowy - młody wiekiem człowiek może też być "stary", a sympatyczna starsza osoba zupełnie wciąż w sile wieku, np. moja sąsiadka. Szacuneczek. Dzięki za info o budzie-kawiarni. Odpowiedz Link Zgłoś
michel9 Re: Brak szacunku do starszych ... 04.06.07, 11:50 Rozumiem podejście i się niemal w pełni z nim zgadzam. Choć czytając niektóre posty mam wrażenie nieco innego podejścia ich autorów do wieku. Ukłony. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Brawa. 27.05.07, 00:12 Brawa za odwagę. Jedna z koleżanek długo szukała lokalu na SO, aż w końcu przeniosła swe chęci na Powiśle i odpaliła ... mufka.blox.pl/html ... sugeruję ją odwiedzić, albo przemejlować, aby nie popełnić tych samych błędów. Jak dla mnie idealnym lokalem byłby lokal gdzieś w okolicach skweru Sue Rider z niewielkim ogródkiem, który rano ~8:00 serwowałby proste śniadanka i kawkę dla klasy średniej pędzącej do pracy, przedpołudniem hostowałby młode mamy spacerujące po parku z pociechami, potem zestawy lanczowe dla pracowników ministerstwa, a pod wieczór coś lekkiego, w zimie herbatę, w lecie piwko i drinki, aby nie trzeba było dreptać na Pola Mokotowskie, albo dojeżdżać na Śródmieście Południowe. A w weekendy kawa i ciastka :). Czy na Czułego 2 znalazłoby się miejsce na SO? Weźmy pod uwagę, że Powiśle == Uniwersytet Warszawski, a SO == akademiki PW, więc raczej "apetyt inżynierów" byłby bardziej na miejscu. Co do lokali - Dantyszka 18 właśnie przechodzi remont - jeżeli nie na cele mieszkalne, to może na parterze coś wynajmą, chociaż trochę tam hałas. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Pytanie, czy human flow ... 29.05.07, 00:35 ... byłby dla takiej knajpki najważniejszy, skoro byłaby jedyna w okolicy i miałaby monopol, to każdy i tak by do niej trafił. Przykładem tego może być cafe Natalia w jednej z drewnianych willi na samym końcu przedwojennego Boernerowa, albo (o ile pamiętam) Cafe Irena przy Zakopiańskiej :) na Saskiej. Pomysł z parkiem być może nie byłby taki fatalny, gdyby szkoła, ministerstwo, albo studnia oligoceńska podnajęły lokal :). BTW, miał ktoś przyjemność gościć w restauracji w siedzibie towarzystwa lekarskiego przy Raszyńskiej? Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Re: Pytanie, czy human flow ... 01.06.07, 11:51 Siedziba Towarzystawa Lekarskiego to taka ładnie odmalowana na żółto spora willa przy Raszyńskiej już prawie przy pomniku lotnika, dokładnie na rogu Zapolskiej. Jak tam byłam na spacerze w ostatnią sobotę, to było słychać, że dużo ludzi tam było, gwar był spory - no cóż, mają lekarze nad czym debatować. Nie wiem, czy tam jest ogólnodostępna restauracja, szyldów żadnych nie widziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
chinique Jest dostępna na zasadzie selekszynu. 01.06.07, 13:41 Można tam wejść na zaproszenie "członka". Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps Nowa kawiarenka 18.06.07, 22:41 Na Grójeckiej w sklepiku z różnościami (obok Cepelii, w ciągu "bankowym" między Wawelską a kinem Ochota) zrobiono kawiarenkę. Reklamują się, że mają różne rodzaje herbat, ciastka... Nie miałam dziś czasu zajrzeć, ale może ktoś już był przetestować... Wczoraj wieczorem nasze dziecko zarządało frytek i to koniecznie nie z domowego piecyka, ale gdzieś na mieście. Wyjątkowo mieliśmy powody, aby ulec jej żądaniom. Jedynym miejscem w okolicy, które nam przyszło do głowy był Kebab po zachodniej stronie Grójeckiej na wysokości akademika. Na miejscu najpierw okazało się, że frytek nie ma. No to idziemy gdzie indziej - stwierdziliśmy, na to pan za ladą zajrzał do lodówki i zapytał, czy to chodzi o tylko jedną porcję. Dostatecznie szybko się zorientował, że jak nie będzie frytek, to nie będzie zarobku, a jeśli frytki się znajdą, to zamówienie będzie większe :) Czy ktoś może doradzić, gdzie jeszcze w okolicy pl. Narutowicza (w odległości powiedzmy 2 przystanków tramwajowych) można zabrać dziecko na frytki? Będę wdzięczna za wskazówki. Odpowiedz Link Zgłoś
a.delon Re: Nowa kawiarenka 20.06.07, 23:07 Najpewniej serwują takie delikatesy w barze korona przy słupeckiej, można też podejść do kupna frytkownicy Odpowiedz Link Zgłoś
zadluzony frytki 22.06.07, 17:18 w koronie to ja frytek chyba nie widzialem, zreszta zwykle po 16. juz jest zamkniete... za to rybka do tych frytek (co to ich nie ma) w koronie jest najlepsza!!! pzdr Odpowiedz Link Zgłoś