Dodaj do ulubionych

Ochota A i B - co wy na to?

10.01.06, 22:34
Czytaliście tekst w najnowszym ochtniku o dwóch ochotach. Odnosi się do
słynnego podziału na Polke A i B. A to kolonie, B to za pl. narutowicza...
Zdaniem autora A - to piekne założenie urbanistyczne, ale senne i puste B - to
prawdzie miasto, tętniace zyciem, sprzyjające zawieraniu więzi...
Wiadomo kolonie są bardziej ekskluzywne, porządne, bezpieczniejsz i
spokojniejsze...tam mnóstwo usłóg, bródu, niedmalowanych kamienic,
złodziejaszków i pijaczków, ale i wiecej życia...
Z drugiej strony na tym gronie udzielaja się głównie mieszkańcy Ochoty A -
spragnieni więzi...bo na naszych uliczkach nie sposób ich zawrzeć???

Obserwuj wątek
    • chinique Złodziejaszek i pijaczek 10.01.06, 22:51
      Niestety nie czytałem artykułu, ale temat na pewno jest ciekawy. Myślę, że sęk
      takich właściwości kolonii leży w ich geometrii i infrastrukturze
      komunikacyjnej. A twierdzenie, iż złodziejaszek i pijaczek mają więcej czasu na
      nawiązywanie znajomości jest prawdziwe na terenie całego kraju :).
      • mvitti Re: Złodziejaszek i pijaczek 10.01.06, 23:07
        Artykuł nie ma tu znaczenia...było tam to co napisałam...to był tekścik...chodzi
        mi o to co sąszice o tym podziale...jak wy widziecie te dwie ochoty, obie strony
        pl. narutowicza...itp, itd...
        • shapha Re: Złodziejaszek i pijaczek 10.01.06, 23:16
          Ja chcialem tu kupic mieszkanie, bo tu jest urbanistycznie ladnie, ale zdawalem
          sobie sprawe, ze nie znajde tu przyjaciol, tylko co najwyzej 2 kategorie ludzi:
          takich co mnie beda konsekwentnie olewac, i takich, co beda uwazali, ze jestem
          gorszym typem mieszkanca, bo moj ojciec sie tu nie urodzil.

          Z reszta, zeby spotkac troche znajomych, musialo ruszyc to forum. Poza pewnymi
          wyjatkami, jestesmy tu jednak ludzmi "z zewnatrz"...
          • chinique Nawet troll mógł się wypowiedzieć 10.01.06, 23:51
            Nie przesadzajmy, ludzie "spoza" stanową zbyt duży dwucyfrowy procent
            mieszkańców tak w Warszawie jak i w dzielnicy (potwierdzam to w swoim
            najbliższym otoczeniu), że trudno już z tej grupy robić mniejszość. Prędzej sami
            wyizolują się Ci zamknięci na "obcych", którzy przywiązują w relacjach dużą wagę
            to faktu, iż to ich ojciec się tu urodził. Wiele staroochockich VIP'ów też
            wprowadziło się tutaj w ciągu ostatnich 15-tu lat.

            A forum jest po prostu b. dobrym narzędziem komunikacji, przy tym nie jest
            ograniczone polityczną, czy światopoglądową cenzurą, nawet troll mógł się
            wypowiedzieć, tyle, że nie miał wiele do powiedzenia.
    • shapha Re: Ochota A i B - co wy na to? 10.01.06, 23:13
      Nie sposób, byc moze, bo ochota A jest snobistycznie pelna pustych ludzi, ktorzy
      zatracili umiejetnosc nawiazywania wiezi IRL. Najlepszym dowodem bole w jakich
      rodza sie nasze spotkania (?).

      Mvitti, dowodem na to jest tez okreslenie "grono", ktorego uzywasz w odniesieniu
      do tego _forum_. Grono to bardzo snobistycznie puste okreslenie.
      • mvitti Re: Ochota A i B - co wy na to? 10.01.06, 23:21
        uzywam słow agrono przez roztrzepanie...myli mi sie forum z gronem, na gronie są
        fora tematyczne..
        zmiany dzielnic to normalna sprawa...ludzie migrują wewnątrz miasta...tu jest od
        cholery nowych, wynajmujacy...mój kolega, forumowicz mieszka tu od wieków i nie
        patrzy na mnie z góry, rozumiemy sie w wielu kwestiach związanych z
        ochotą...mimo tej dysproporcji: ja - 4 mieś, on - kilkanaście lat...
        to zrozumiałe że nowych wszystko bardziej ekscytuje, wnoszą zycie w dzielnice...
        A co do snobizmu to to jakaś bzdura...jakoś tego na codzień nie odczuwam...
        • mvitti Re: zachodnia strona rządzi!!! 26.01.06, 10:36
          Nie chodzi o żaden konflikt. Podział istnieje, jest jasny dla każdego kto
          pommieszka tu chodźby tydzień. Wynika z różnic w wielu dziedzinach. To bardzo
          fajne, że pl. narutowicza otaczają dwie różne mini dzielnice, nie chodzi mi tu o
          rozpętywanie kłótnie, ale o to jak tenpodział odczuwacie.
          • corrado.cattani Re: zachodnia strona rządzi!!! 26.01.06, 11:16
            uwielbiam takie kategoryczne sądy!!!
            ja mieszkam na ochocie dłużej niż tydzień (jakieś 624 tygodnie) i takiego
            podziału nie widzę. skoro wg. ciebie "wynika z różnic w wielu dziedzinach" to
            zechciej wymienić choćby trzy - tylko pomiń proszę argument architektoniczno-
            urbanistyczny bo to zbyt oczywiste.
            • skupionyedi Re: zachodnia strona rządzi!!! 26.01.06, 12:31
              corrado.cattani napisał:

              > uwielbiam takie kategoryczne sądy!!!
              > ja mieszkam na ochocie dłużej niż tydzień (jakieś 624 tygodnie) i takiego
              > podziału nie widzę. skoro wg. ciebie "wynika z różnic w wielu dziedzinach" to
              > zechciej wymienić choćby trzy - tylko pomiń proszę argument architektoniczno-
              > urbanistyczny bo to zbyt oczywiste.

              Cóż, mieszkam na Ochocie ponad 1.500 tygodni i o takim podziale pierwszy raz
              usłyszałem na tym forum. Równie dobrze można by dzielić ochotę na północną i
              południową stronę Filtrowej, wschodnią i zachodnią Raszyńskiej i wiele innych,
              tylko po co?
              • mvitti ... 26.01.06, 12:47
                A i B to oczywiście nazewnictwo wzięte z artykułu...o tym i ja pierwsze słysze
                natomiast różnice (byc może podział to nie fortunne słowo) dostrzega się gołym
                okiem: inne założenia, inna architektura, inny układ ulic, inaczej rozłozone
                punkty usługowo-handlowe i mieszkalne (po zach stronie mix po wsch jedna ul.
                handlowa, reszta mieszkalne), ceny nieruchomości co wpływa na skład ludnościowy,
                to że kiedyś kol. staszica była bardzo czerwona, obecność tu ambasad,
                konsulatów, stopień zadbania jednej i drugiej...to tylko te najbardziej widoczne...
                A jak się ma kwestia "zamenelenia" zachodniej częśći? to pyt do jej mieszkańców.
                • corrado.cattani Re: ... 26.01.06, 13:27
                  droga mvitti,
                  chyba się troche pogubiłaś
                  1. nie jestem twoim koleżką, 2. nie jestem twoim sąsiadem - mieszkam po
                  zachodniej stronie Grójeckiej, 3. to że nie podzielam twoich poglądów nie
                  znaczy że cię nie lubię
                  ad rem: stereotypy, stereotypy, stereotypy
                  szczególnie nt. składu ludnościowego i zamenelenia
                  weź pod uwage że aktualny skład ludnościowy został ukształtowany przez ostatnie
                  50 lat a nie w wyniku kilkudziesięciu/kilkuset transakcji na rynku wtórnym w
                  ostatnich latach
                  zechciej rozwinąć temat "ceny nieruchomości a skład ludnościowy" gdyż póki co
                  nie postawiłaś żadnej tezy
                  • mvitti Do cataniego vel ... 26.01.06, 13:36
                    Daj sobie spokój kolego-sąsiedzie z kolonii lubeckiego ze zmianami tożsamości i
                    prowokowaniem konfliktów!!! Chodzi mi rzeczową rozmowę, wymiane informacji...
                  • skupionyedi Re: ... 26.01.06, 21:59
                    corrado.cattani napisał:

                    > zechciej rozwinąć temat "ceny nieruchomości a skład ludnościowy" gdyż póki co
                    > nie postawiłaś żadnej tezy

                    Ten związek to czysty nonsens. Akurat kwestia menelstwa związana jest wprost z
                    mieszkaniami tzw. kwaterunkowymi, a te rozrzucone są po całej SO, z wyjątkiem
                    (z oczywistych przyczyn) części willowej.
                    Jako ciekawostka - jeden z lepiej znanych meneli ma mieszkanie w jednym z
                    budyneczków Na Dantyszka - przy samym parku Wielkopolskim.
                • chinique Wiele wspólnego. 26.01.06, 14:12
                  To, że jeden Pan w lokalnej gazecie zacytował drugiego Pana, który gdzieś
                  usłyszał o A i B, nie znaczy, że występują jakieś makabryczne podziały. Póki co
                  wszyscy doświadczamy tych samych codziennych zagadnień - jeździmy tymi samymi
                  tramwajami, chodzimy do tego samego Urzędu Gminy, korzystamy ze sklepów i usług
                  po obydwu stronach torów, w równym stopniu nie interesują nas odszkodowania od
                  Portu Lotniczego im. Fryderyka Chopina, do dzisiaj wspólnie nie wiemy w którym
                  roku rozmontowano bocznicę na przedwojenne lotnisko, mamy kłopoty z niefortunnie
                  podzielonymi mieszkaniami, codziennie mijamy te same kilka tysięcy studentów z
                  ochockich akademików spieszących na zajęcia, czasem skoczymy do Non-Solo, a
                  czasem do Hong-Kong house na kurczaka słodko-kwaśnego z makaronem na wynos, a
                  gdy na pl. Narutowicza wybudują supermarket wpłynie to na nas w podobny sposób.

                  Menele? Ci sami menele grzebią w śmietnikach na Kolonii Staszica (raz nawet
                  urwali domofon, bo miał aluminiową tablicę).

                  Architektura? Przedwojenna.

                  Ambasady? Jakie ambasady? Ambasada jest jedna - Izraela, ambasador Danii ma
                  rezydencję na Filtrowej, ale ambasada jest na Rakowieckiej. Apartamenty
                  amerykanów na Mianowskiego podobnież nie są ambasadą.

                  Dziwię się, że koleżanka jeszcze nie zamówiła u ochockiego endeckiego
                  wierszoklety tomiku poezji o ludziach z zachodniej strony placu.

                  Cieszę się, że uaktywniły się nowe osoby, sobie powymieniamy nawzajem
                  spostrzeżenia, a może, jeżeli znajdą czas i chęci, dołożą się do
                  zdjęciowo-wspominkowego zbieractwa.
                  • corrado.cattani Re: Wiele wspólnego. 26.01.06, 14:31
                    chyba po raz pierwszy muszę się z cynikiem zgodzić
                    ale czy to oznacza że wspólnie nie lubimy mvitti?
                    chyba nie :-)
                    nadal czekam na tezę (popartą dowodami) o zależności między cenami
                    nieruchomości a strukturą społeczną S.O.
                  • skupionyedi Re: Wiele wspólnego. 26.01.06, 22:01
                    chinique napisał:

                    > Ambasady? Jakie ambasady? Ambasada jest jedna - Izraela, ambasador Danii ma
                    > rezydencję na Filtrowej, ale ambasada jest na Rakowieckiej. Apartamenty
                    > amerykanów na Mianowskiego podobnież nie są ambasadą.

                    O przepraszam, obok teatru Ochoty, była kiedyś ambasada Kuby :)))
                        • kester Re: Wiele wspólnego. 27.01.06, 00:15
                          O ile dobrze pamietam to bylo w drugim domu po lewej stronie idąc od pomnika
                          lotnika. A byla chyba do początku 70. A potem chyba zerwalismy na chwile
                          stosunki dyplomatyczne z Iranem i ambasadę zamkneli. Ale głowy nie dam sobie
                          uciąć, że tak było. Fakt, że w któryms momencie zniknęła! Przechodzilem koło
                          nie wracajac ze szkoły...
                          • skupionyedi Re: Wiele wspólnego. 27.01.06, 00:17
                            kester napisał:

                            > O ile dobrze pamietam to bylo w drugim domu po lewej stronie idąc od pomnika
                            > lotnika. A byla chyba do początku 70. A potem chyba zerwalismy na chwile
                            > stosunki dyplomatyczne z Iranem i ambasadę zamkneli. Ale głowy nie dam sobie
                            > uciąć, że tak było. Fakt, że w któryms momencie zniknęła! Przechodzilem koło
                            > nie wracajac ze szkoły...

                            No, jako niemowle mogłem nie zauważyć... :)
                • skupionyedi Re: ... 26.01.06, 21:55
                  mvitti napisała:

                  > A i B to oczywiście nazewnictwo wzięte z artykułu...o tym i ja pierwsze słysze
                  > natomiast różnice (byc może podział to nie fortunne słowo) dostrzega się gołym
                  > okiem: inne założenia, inna architektura, inny układ ulic, inaczej rozłozone
                  > punkty usługowo-handlowe i mieszkalne (po zach stronie mix po wsch jedna ul.
                  > handlowa, reszta mieszkalne), ceny nieruchomości co wpływa na skład
                  ludnościowy
                  > ,
                  > to że kiedyś kol. staszica była bardzo czerwona, obecność tu ambasad,
                  > konsulatów, stopień zadbania jednej i drugiej...to tylko te najbardziej
                  widoczn
                  > e...
                  > A jak się ma kwestia "zamenelenia" zachodniej częśći? to pyt do jej
                  mieszkańców
                  > .

                  Jak mieszkam tu 30 lat tego podziału nie widzę. A co do różnic
                  architektonicznych... Porównaj Filtrową 68 do np. tego budynku na rogu
                  Filtrowej i Raszyńskiej (tam gdzie kiosk). Czy to znaczy, że jest podział na
                  zachodnią i wschodnią stronę Asnyka???

                  Co do meneli, ich zagłębie zawsze było na tarczyńskiej - tam gzie ta knajpa,
                  Bugatti (?), czy końcówka Filtrowej - przy samym placu.
                      • mvitti ... 26.01.06, 23:17
                        Dodam tylko, że tezą tego artykuliku było, że autor woli zachodnią stronę, bo
                        toczy się tam prawdziwe życie...
                        • skupionyedi Re: ... 26.01.06, 23:19
                          mvitti napisała:

                          > Dodam tylko, że tezą tego artykuliku było, że autor woli zachodnią stronę, bo
                          > toczy się tam prawdziwe życie...

                          Autor tego artykułu chyba po prostu mało zna tę dzielnicę....
                          • mvitti Re: ... 27.01.06, 00:01
                            No nie wiem...podobno mieszka tu od zawsze, na raszyńskiej, jest młodym
                            architektem, o ile to ma znaczenie...
                          • chinique Histeria w mediach 27.01.06, 00:07
                            Autor artykułu, Hubert Trammer od urodzenia mieszka na Ochocie przy Raszyńskiej,
                            a człowiek, od którego dowiedział się o rzekomym A i B, to Paweł Biało, który od
                            dwóch lat mieszka przy Węgierskiej. Jeden Pan drugiemu przy kawie szepnął na
                            ucho taki tekścik, a już mamy urban legend. Jak ja nie lubię histerii w mediach :).
                            • skupionyedi Re: Histeria w mediach 27.01.06, 00:22
                              chinique napisał:

                              > Autor artykułu, Hubert Trammer od urodzenia mieszka na Ochocie przy
                              Raszyńskiej
                              > ,
                              > a człowiek, od którego dowiedział się o rzekomym A i B, to Paweł Biało, który
                              o
                              > d
                              > dwóch lat mieszka przy Węgierskiej. Jeden Pan drugiemu przy kawie szepnął na
                              > ucho taki tekścik, a już mamy urban legend. Jak ja nie lubię histerii w
                              mediach
                              > :).

                              Taaa... Nawiasem mówiąc to ta Węgierska nie jest ulicą tętniącą życiem...
                            • plopli Re: Histeria w mediach 27.01.06, 00:27
                              Myślę, że największym problemem było wpisanie tych różnic w podział na Polskę A
                              i B i związane z tym asocjacje.

                              To, że różnica istnieje wydaje się oczywiste, tak samo jak to, że różnica ta ma
                              charakter w zasadzie wyłącznie urbanistyczny. Dzielenie Ochoty na lepszą i
                              gorszą z tego powodu nie ma sensu, ale trudno nie zauważyć, że inaczej żyje się
                              mieszkańcowi Kolonii Staszica, a inaczej Słupeckiej (ten drugi ma zwykle bliżej
                              do sklepu ;-) ).

                              Argument wysunięty przez mvitti, jakoby istniały różnice cen w poszczególnych
                              częściach SO przekładające się na strukturę demograficzną mieszkańców, moim
                              zdaniem nie da się obronić.
                              • mvitti ... 27.01.06, 00:38
                                Argument o cenach mieszkań był poboczny...mysle jednak że w przyszłości może to
                                mieć wpływ...choć oczywiście wiele mieszkań pozostaje w rodzinach itp...no ale
                                jak dodamy tego byłych prominentów i amerykańskie rodziny pracowników ambasady
                                to skład robi się ciekawy: bogacze, amerykanie i komuniści;)
                              • chinique Ogłoszenia dla studentów. 27.01.06, 00:38
                                Kurde, w Kolonii Staszica też są sklepiki, kiedyś już pisałem ile i jakie, poza
                                tym jest tajna restauracja, a na drzwiach monopolowego przy Topolowej 21
                                dziekanat MEL PW wywiesza ogłoszenia dla studentów, czy to nie jest miejskie
                                życie? ;)
                                • corrado.cattani media 27.01.06, 09:27
                                  wygląda na to że media zarówno małe jak i duże dzialają w ten sam sposób
                                  "Ochota AiB" to taki sam wytwór dziennikarskiej wyobraźni jak "pokolenie JPII"
                                • plopli Ochota handlowa 27.01.06, 12:33
                                  chinique napisał:

                                  > Kurde, w Kolonii Staszica też są sklepiki, kiedyś już pisałem ile i jakie, poza
                                  > tym jest tajna restauracja, a na drzwiach monopolowego przy Topolowej 21
                                  > dziekanat MEL PW wywiesza ogłoszenia dla studentów, czy to nie jest miejskie
                                  > życie? ;)

                                  Ależ jest miejskie, tyle że "dworkowe" ;-)

                                  Nie twierdzę, że na koloniach sklepów nie ma. Ale też bądźmy obiektywni, w
                                  mniejszym przecież kwartale ulic między Grójecką, Białobrzeską, Niemcewicza i
                                  Kopińską jest:
                                  - kilka sklepów spożywczych,
                                  - co najmniej 3 krawców,
                                  - co najmniej 6 lokali gastronomicznych (różnej jakości),
                                  - sklep z farbami,
                                  - 2 sklepy z odzieżą (chyba nawet więcej),
                                  - ze 2 zakłady fryzjerskie,
                                  - Sklep Podróżnika w 3 odsłonach,
                                  - kantor,
                                  - sklep ze sprzętem fotograficznym,
                                  - sklep ze sprzętem elektrycznym,
                                  - księgarnia.

                                  To tylko część, wszystkiego wymienić nie jestem w stanie.

                                  W porównaniu z tym bogactwem oferta kolonii przdstawia się skromnie. I główną
                                  tego przyczyną jest właśnie zabudowa. Co bynajmniej nie odejmuje koloniom uroku,
                                  przeciwnie, sprawia, że życie toczy się tam sennie i spokojnie, co w centrum
                                  stolicy jest wartośią bezcenną (a raczej bardzo cenną sądząc po cenach
                                  nieruchomości na tym obszarze ;-) ).
                                  • chinique Smętnie i uroczo 27.01.06, 13:06
                                    Prawdopodobnie masz rację, jednak ja się policytuję dla samej wymiany
                                    informacji. W budynku Krzywickiego 34 ma swoją siedzibę 33 firemki, do tego
                                    dochodzi NIK, kilka(naście?) kancelarii prawnych i doradczych, dalej Staszicum,
                                    Słowackiego i przedszkole, OSiR Ochota, budynki administracji wojskowej
                                    (Nowowiejska), oraz szkoła wyższa :) (do niedawna dwie), zapewniam Cię, że
                                    smętnie ale uroczo, to jest w letnie łikendy, gdy młodzież na wakacjach, dorośli
                                    na urlopach, a imprezowicze z Pola Mokotowskiego jeszcze śpią. Kwestią jest
                                    jedynie to, iz przez przybytki sektora komercyjnego, publicznego i edukacyjnego
                                    przepływają strumienie ludzi, którzy co najwyżej w mniejszości są mieszkańcami.
                                    • plopli Re: Smętnie i uroczo 27.01.06, 14:25
                                      Ja naprawde nie kwestionuję, że na Koloniach jest życie :-).
                                      Nie kwestionuję też miejskiego charakteru tej okolicy.

                                      Ale przecież przez cały czas była mowa o tym, że pomiędzy koloniami a drugą
                                      stroną Grójeckiej są różnice. Sam jestm dokładnie pośrodku, więc staram się
                                      pisać obiektywnie i wskazuję, że te różnice są. Wskazałem, że dotyczą one w
                                      zasadzie urbanistyki i zdeterminowanego przez nią nasycenia w sektorze handlu i
                                      usług (dla uściślenia - dla ludności).

                                      Nie napisałem przecież, że na koloniach jest w tej kwestii zupełna pustynia. Nie
                                      odnosiłem się też zupełnie do kwestii takich jak edukacja czy biznes. Po co więc
                                      na siłę udowadniać, że na koloniach jest uroczo. Przecież nikt tego nie
                                      kwestionuje.

                                      Poza tym, wskazywane przez Ciebie atuty kolonii jeszcze bardziej wzmacniają tezę
                                      o istnieniu różnic pomiędzy obydwoma częściami SO. Okazuje się, że tych różnic
                                      jest sporo.
                                      Co nie oznacza, że powinno się SO dzielić na A i B (zreszą co wówczas zrobić z
                                      kwartałem Raszyńska, Filtrowa, Grójecka, Niemcewicza, co ze Spiską czy
                                      Tarczyńską?). Takie dzielenie, szczególnie z uwagi na negatywne konotacje, może
                                      tylko i wyłącznie wzbudzać animozje. A to nikomu nie jest potrzebne. Tak więc
                                      doceniajmy różnice, szukajmy sobie mieszkań (rzadziej domów) tam, gdzie czujemy
                                      się lepiej lub gdzie nam się bardziej podoba i doceniajmy całą SO w jej
                                      różnorodności.
    • masza10 Re: Ochota A i B - co wy na to? 29.01.06, 18:00
      Nie czytałam artykułu, ale różnice rzeczywiście są - choć nazwanie 2 stron pl.
      Narutowicza A i B to nieporozumienie. Ta "druga strona" to także część
      założenia urbanistycznego placu, także międzywojenne kamienice, tylko ich
      charakter trochę inny (parter to często sklepy lub usługi), podczas gdy strona
      bliżej centrum ma charakter bardziej polsko-dworkowy-ogrodowy (ale po obu
      stronach te kamienice były kiedyś "jednodomowymi" społdzielniami, po zach.
      stronie chyba drobniejsi urzędnicy, może rzeczywiście to strona b;-)? Ale też
      niekoniecznie - ulica Barska i te piękne domy między Grójecką a Kaliską, czy
      lica Joteyki - tam też jest mniej miejsko. Myślę, że to Słupecka i jej miejski
      charakter determinuje klimat zachodniej strony placu.
      • mvitti Re: Ochota A i B - co wy na to? 29.01.06, 18:14
        Dla mnie przykład ochoty a i b w mikroskali jest na barskiej...3 kamienica na
        barskiej od narutowicz (ostatnia z tych wymuskanych i eleganckich)graniczy
        podwórkiem w kamienicą o ogromnym podwórku (na ulicy prostopadłej do barskiej są
        takie wiekopodwórkowe kamienice). Otóż ta druga jest zaniedbana, podwórko marne,
        na nim młodzież z piewkiem, bramy pomazane sprejem...tak więc płot graniczny
        miedzy obiema ma wysokość 4-5 metrów o ile nie więcej, takie getto...bo ci z a
        boja się tych z b...warto to zobaczyć...
        róznice to nie tylko kwestia architektury, ale i stopnia zadbania...dlaczego
        spółdzielnie po zachodniej stronie nie dbaja o swoje budynki?
        • masza10 Re: Ochota A i B - co wy na to? 29.01.06, 18:41
          ależ dbają, zwłaszcza spółdzielnie w przedwojennych domach. Np. własnie
          Barska , czy Słupecka 7 9jest odlotowa, wieczorem w bramie pojawia się świetlny
          napis Słupecka 7, rok 1930któryś), 4 (ta z Matką Boską - zadbana jak cacuszko)
          czy 8. Wielkopodwórkowa kamienica, o której piszesz to chyba (za zimno, żeby
          wyjść i sprawdzić ;-) dom z lat pięćdziesiątych, pelno ich właśnie na Barskiej,
          Białobrzeskiej i po drugiej stronie hali Kopińskiej. Dlaczego tak jest? Ta
          nasza Stara Ochota to chyba niezle pole do badań dla socjologa. Ale wydaje mi
          się, że domy, które przed wojną i teraz sa małymi spółdzielniami - są OK. Te,
          które stały się komami komunalnymi - w różnym stanie. Jestem prawie pewna, że
          Słupecka 3 (?), paskudna klatka schodowa i menele pod domofonem to dom w części
          komunalny. "Moja" kamienica na Andrzejowskiej to też mała wspólnota
          mieszkaniowa, która w część jest w posiadaniu miasta, lokale komunalne - dzięki
          sąsiedztwu Polityki i 'zaciekłości" sąsiadów jest dobrze, ale pamiętam dużo
          gorsze czasy. A wielkopodwórkowe kamienice, te z lat 50 tych, rzeczywiście na
          ogół są kiepskie, szukałam kiedyś mieszkania i parę z nich widziałam - mają
          dużą przyszłość, ale właściciele muszą sporo zainwestować.


            • mvitti Re: Ochota A i B - co wy na to? 29.01.06, 18:58
              No dobra, kamienice, kamienicami, ale dlaczego kolonie są bardziej zadbane...mam
              na myśli rosliinośc, latarnie, chodniki, ulice, porządek ogólny...kto o tym
              decyduje, miasto, radni dzielnicy ochota? Bo moim zdaniem kolonie są najbardziej
              zadbaną starą dzielnica warszawy...czy to przypadek? np. mokotów, saska kępa czy
              własnie 2 strona narutowicza sa w duzo gorszej kondycji...
              • masza10 Re: Ochota A i B - co wy na to? 29.01.06, 20:43
                kolonia czyli wsch. strona Pl. Narutowicza czy mniejszy kawalek? Bo jesli
                chodzi o wschod - to tam jest sie do czego przyczepic, ostatnio faktycznie byl
                i jest spory ruch remontowy - mysle ze spoldzielnie i wspolnoty na potege
                wykorzystuja swoje fundusze remontowe i doprowadzaja domy do dawnej swietnosci.
                Ale nawet na uroczych Mianowskiego i Mochnackiego sa liszaje i oblazace tynki -
                na szczescie coraz mniej. A mniej sklepow to mniej meneli, wiec od razu
                wszystko lepiej wyglada.
                A wielkie domy z lat 50 wg mnie sa dosc koszmarne - ale to kwestia gustu...
          • chinique I to właśnie ludzie muszą zrozumieć ... 29.01.06, 20:58
            ... jest to jeden z WIELU, ale b. konkretny powód, który powinien do ludzi
            przemówić - jeżeli dbają o budynek, w którym mieszkają, jego wartość wzrasta,
            dzięki temu mogą go drożej sprzedać, albo może im posłużyć jako zabezpieczenie
            pod wyższy kredyt hipoteczny. A to wiele nie kosztuje, puszka farbki i sadzonki
            pelargonii.
            • mvitti Re: I to właśnie ludzie muszą zrozumieć ... 30.01.06, 00:52
              do maszy:Piszę o koloniach lubeckiego i staszica czyli miedzy wawelską ,a
              filtrową...
              A czy znasz maszo albo inni tę czynszówke z przełomu wieków która stoi po zach.
              stronie narutowicza, nie wiem jaka to ulica, tak jak barska tylko
              głębiej...strasznie tam cuchnie, wszystko sie sypie i w ogóle to jedyny tak
              stary do w tym rejonie...ma bryłe w stylu śródmiejskich 3 pietrowych kamienic...

              wielkie domy są ciekawe, mają wyjątkowy klimat...lepsze to niż nijakie bloki...
              renowacja elewacji jest bardzo kosztowna szczególnie w tych małych kamieniczkach
              w których mieszkam np. ja...bo mało osób sklada się na remont więc na głowe to
              sporo wychodzi...u mnie jest np. 7 mieszkań jedynie, w tym jedno komunalne i
              jedno rotacyjne WAM...zatem tylko pięc lokali musi się na wszystko
              składać...stąd te duże budynki są w mojej okolicy w 90% odremontowane (kol lub),
              a te małe to w zasadzie li i jedynie amerykańskie...ale zbieramy, zbieramy kaske
              i juz za rok zaczniemy...
      • figokot Re: Ochota A i B - co wy na to? 30.01.06, 08:35
        W artykule podział na Ochotę A i B jest na Wawelskiej, a nie jak sądzisz na
        placu Narutowicza. Chodzi też o architekturę- na zachut od Wawelskiej nieliczne
        są kamienice przedwojenne- za to jest tam ciekawy zamysł urbanistyczny z lat 50
        tych, z placem Baśniowym na czele.
        • plopli Re: Ochota A i B - co wy na to? 30.01.06, 10:16
          Ten podział jest faktycznie dużo wyraźniejszy.

          Choć po zachodniej stronie Wawelskiej są domy i całe ulice przedwojenne
          (Opaczewska, Częstochowska, Lelechowska, Nieborowska), to jednak charakter tej
          okolicy nadaje założenie urbanistyczne, o którym piszesz oraz - co jeszcze
          gorsze - to z drugiej strony Grójeckiej.

          A i mieszzkańcy są jakby mniej przyjaźni. Po prawej stronie Wawelskiej nic złego
          mnie nigdy nie spotkało, po lewej wręcz przeciwnie :-(.


          No ale zdaniem większości uczestnikó tego forum, obszar o którym piszemy to już
          nie jest Stara Ochota...
            • mvitti Re: Ochota A i B - co wy na to? 30.01.06, 12:57
              zgadzam się w 100% z przedmówczynia...jest tu bardzo podobnie tylko, jakby mniej
              zwarcie...jednak stary mokotów to rozległy teren, a zach. str narutowicz jest
              niewielka, chwilka spaceru i jakaś nieprzyjemna niespodzianka architektoniczna...
          • mvitti Re: Czyżby był jakiś inny artykuł? 30.01.06, 12:55
            Tozsamo chciałam zacytować...dalej doprecyzowywuje nawet, że przez wschodnią
            część rozumie obie kolonie (co dziwne rejon między raszyńską, a pl. narutowicza
            - łukowate uliczki uważa już nie za kol. lubeckiego - i chyba nie ma racji?),
            przez zachodnia rejon słupeckiej barskiej, kaliskiej, sękocińskiej...
            A zatem o jakim artykule kolega pisze..bo oczywiście się zgodze, że tereny za
            wawelską to jeszcze inna ochota, ochota C?;)
              • chinique Naciągany. 10.02.06, 12:15
                Dla mnie ten cały podział jest nieco naciągany i nie broni się na kilku
                poważnych przykładach (patrz dyskusja wyżej), dlatego nie ma się co martwić i
                ulegać "wytworzonej" w lokalnej prasie histerii typu A i B.
                  • el_konarro Re: Naciągany. 20.08.06, 21:43
                    Nie przesadzacie trochę ;] ? Zgodze się że "daleka" SO (powiedzmy okolice
                    skrzyżowania Białobrzeskiej/Bitwy Warszawskiej) prezentuje nieco inny klimat
                    (przede wszystkim architektoniczny) ale przecież na zachód od pl. Narutowicza
                    też są uliczki (np. Andzejowska, Joteyki) i budynki (przepiękna moim zdaniem
                    kamienica "Chemiczno-Farmaceutycznych Zakładów Przemysłowo-Handlowych L.
                    Nasierowskiego", różowa kamienica na Barskiej) z klimatem. Nie tylko kolonia ma
                    perełki :]

                    Pozdrosy,
                    Konar (szcześliwy mieszkaniec Kaliskiej 16 :])
                    • skupionyedi Re: Naciągany. 23.08.06, 07:40
                      el_konarro napisała:

                      > Nie tylko kolonia ma
                      > perełki :]

                      Zgadza się, ale zawsze warto poprawić sobie samopoczucie określając się
                      literką 'A' na tle literek 'B', 'C' i tak dalej...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka