Gość: komagane
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
17.03.03, 22:07
Nie sprowadzajmy wszystkiego do odszkodowań i mozliwości ich
wypłacenia.
Mieszkam na Jeziorkach od pokoleń, kocham swoje miejsce na ziemi
i nie chcę, żeby stalo się terenem przemysłowym ani magazynowym.
Chcę, by sie rozwijało, zabudowywało, piękniało. Hałas
samolotowy do pewnego czasu nie przeszkadzał, teraz jest już
męczący, za pare lat stanie sie nie do zniesienia. Jakim prawem
lotnisko chce zniszczyć moją małą ojczyznę? Czy odszkodowania,
nawet godziwe, zrekompensują mi stratę ziemi, na której
dziadkowie mieli sad? Lipy, na która wspinalam sie jako dziecko?
Sasiadów, których znam od niemowlaka? Dlaczego? Za co?