Dodaj do ulubionych

SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej

IP: *.acn.waw.pl 06.11.06, 21:03
robie tam czasem zakupy, choć nie pamiętam nazwy, taki duży z odzielnym
alkoholem i wędlinami.
Otóż co - nazbierało się:
- bułki słodkie śmierdzą benzynąalbo czymś podobnym
- mleko stoi obok gorącego piekarnika -jest podgrzane - niedopuszczalne
- owoce i warzywa są często stare i spleśniałe - lata przy nich pełno much
- nabiał jest czasme po dacie spożycia
- wędlina krojona jest zamrażana i na drugi dzień sprzedawana jako 20 -30 %
cięższa - po za tym czasem nieświeża
- kasjerki na ogólnym są zawzxze niemiłe
- myją sklep śmierdzącą wodą
- kasjerki OSZUKUJĄ wydając resztę.Sprawdxcie sami. Zdarzyło mi się to
dzisiaj po raz któryś, anie chodzę tam często. Czasemzabierał 1 zł, czasem
2,zle dzisiaj już przesadziła i wydała 10 zł mniej.
Ktoś powie - niepodoba się - znajdź inny.Owszem,znajdę. Szkodaże tak mało
jednak sklepów w tej okolicy.
A moze polecicie jakiś?
Obserwuj wątek
    • Gość: ochotniczka Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.aster.pl 06.11.06, 21:25
      Ten sklep to "sklepy Doroty" dawny Bestopol dawne Delikatesy. Rozwniez juz od
      dawna mialam ochote dolozyc co nieco. A mianowicie: ceny z kosmosu chyba
      najwyzsze na Ochocie i nie tylko, "b. dyskretna ochrona", wiecznie nie wylozony
      towar na polkach, czesto ceny na towarze nie zgodne z cenami wybijanymi na
      kasie, niesympatyczne panie kasjerki (szczegolnie jedna), czasami zdarzaja sie
      towary przeterminowane na polkach, wozki nadaja sie do remontu a najlepiej do
      wymiany. Sklep byl sklepem nocnym, a teraz czynny jest tylko do godz. 21,00,
      ale przed 21 juz nie kupisz np. wedliny czy miesa bo jest schowane do chlodni.
      Staram sie nie robic tam zakupow ale czasami niestety musze, wiec bylabym
      zadowolona gdyby Pani Dorota wprowadzila troche zmian, a zwlaszcza moze ceny. W
      hali Banacha sa np karty klienta - dobre i 3% rabatu.
        • monikaps Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej 07.11.06, 10:01
          My mamy bliziutko ale też chodzimy tam w ostateczności. Po wędliny, mięso i ser chodzimy na Filtrową, na rogu Asnyka. Obok jest piekarnia. Warzywa w "Sklepie Doroty" okropne, ceny baaardzo wysokie. Bardzo blisko, na Grójeckiej po drugiej stronie Wawelskiej po schodkach w dół jest sklep Iga. Malutki, więc wybór nieduży, ale pieczywo OK i nawet w niedzielę świeże, czynne do 22-ej, obsługa miła, warzywa różnie - ale zwykle coś można wybrać. Sprawdź, może ci się spodoba. My chodzimy tam bardzo często. Jest też promocja, dostaje się PL-ki i za zebrane 40 jest 10zł na zakupy. Ceny średnie, nie wyśróbowane. Towary o krótkiej dacie ważności często są przecenione. Jak mam czas, to wybieram się do Hali Banacha albo Kopińskiej, ale w Hali Banacha też parę razy znalazłam przeterminowany nabiał na półce, więc wszędzie trzeba uważać.
    • iwotlen Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej 07.11.06, 10:51
      Zgadzam sie z wczesniejszymi wypowiedziami. Nie ma tylko juz piekarnika na
      bulki, ktory stal przy mleku. Zwracajcie uwage na ceny, ktore sa na produktach -
      czesto inne sa wprowadzone do systemu kasowego. A kto zapamieta ceny warzyw i
      owocow? Teraz waga jest przy kasie. Rowniez omijam ten sklep i zazwyczaj robie
      zakupy na miescie. Ale pamietam czasy kiedy byly tam Delikatesy i byl piekny
      zapach swiezo mielonej kawy.
      • Gość: marek Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.acn.waw.pl 07.11.06, 14:16
        kurcze, to jest żałosne. kupiłem pierś kurczaka po około 13 zł. przychgodzę do
        domu a tam nabita pierśindyka za 17,jeszce mi chcieli wmówić jak wróciłem że to
        nie jest kurczak tylko indyk, siet,umiem idiotki odróżniuć indyka od kurczaka.
        a niedaleko mam DUDĘ - tylko nnie chciało mi się iść - tam jest dobra wędlina -
        tu polecam
        • Gość: klaudia Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: 195.205.152.* 07.11.06, 16:51
          hej, niezłe macie przygody, mnie denerwuje to, ze kasjerki w pośpiechu
          przewalalją te produkty przy kasie a jak ich prosze o torebkę to udają, że nie
          słyszą. Więc ja się mszczę. Ona nabije wszystko, ja prosze o torebkę, pakuję
          wszysko powoli, ona czeka i dopiero jak spakuję to płacę. Klienci za mną nawet
          się nie denerwują a jak kto wie o co chodzi to się uśmiechnie. POLECAM :)
    • sir.vimes Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej 11.11.06, 17:02
      To jest obrzydliwy sklep (Sklepy Doroty się nazywa) z wyjątkowo chamską obsługą.
      Spróbujcie tam kiedyś bilet kupić rano - mimo braku kolejki trzeba czekać około
      10 minut (!!!!!!!) Niestety, w okolicy najlepsza jest Hale Banacha a to trochę
      daleko (chyba, że mieszkasz/pracujesz blisko Bitwy Warszawskiej). Z mniejszych
      sklepów właściwie żadnego nie mogę polecić z czystym sumieniem.
    • Gość: samanta Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.aster.pl 12.11.06, 01:09
      faktycznie w tej okolicy pusto,kopińska droga i nic wniej nie ma
      praktycznie.male sklepy jak to małe, papierosy mozna kupić, może czasem mleko,
      duda faktycznie jest ok - ale to jużpołtora przystanka a przy moim leniwym
      trybie dnia nie chce mi sie. a co dopiero do hali banacha,taki szmat drogi :)
      takze po dobre zakypy trzeba sie nachodzic. na sczescie leclerc l carrefour
      dość blisko na większe zakupy.
      aha. dzisiaj byłam u doroty, przedemną przy kasie był staruszka, miała jakiś
      groch na wagę,ogorki kiszone, dwie bulki i jakiś jogurt i kilka jeszce
      rzeczy ,widac ze chciała jak najtaniej. babka w kasie zwazyla,podliczyla i mowi
      27 zl. starsza pani otwiera portfelik i sie orientuje i pyta ile? a kasjerka
      swoje -27, Babcia mówi - niemozliwe,za to? a kasjerka bezczelnie: no tak pani
      kupuje.Babcia coraz smutniejsza pyta co takie drogie jest. kasjerka z olbrzymią
      niechęcia spoglada na paragon i nadle- panie sławku czy grześku , czy jakios
      tak, przyszedłgościu,cośskasował i kobiecina zapłaciła w końcu 9 zł.
      ohyda, jak mozna ????? może naslemy na nich jakąśkontrolę? słyszałaam z e jak
      nie dająparagonu to jest mandat 100 zł.a one zazwyczaj nie daja paragonu, może
      zazwyczaj oszukują? może znajdzie się jakas była pracownica która by popisła
      jak tam jest. z drugiej strony szkoda trochę tych pań,
      zwłaszczazmięsnego,widaćzezarabiająminimalnie. smutne,ale i tak ohyda
      • Gość: kupuje rzadko Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.aster.pl 14.11.06, 08:29
        Zdarza sie,ze do wczesniejszej transakcji jest dobijana nastepna. A czy
        pamietacie cene pomidorow, albo jablek - waga teraz jest przy kasie i w systemie
        jest jakas cena, ale czy ta sama co na stoisku? Ceny na towarze czesto sa inne
        niz te wprowadzone do kasy fisk. - czy to ktos sprawdza? Ja zawsze odbieram
        paragon i sprawdzam. Rzeczywiscie w tym sklepie robi zakupy dosc duzo osob
        starszych i sa trakowani jak zlo konieczne, bo wolniej pakuja zakupy, czasami
        trzeba im pomoc, powoli wybieraja pieniadze, czesto niedoslysza - spotyka to sie
        z duzym zniecierpliwieniem obslugi, sprzedawczyn, kasjerek. A przeciez wszyscy
        kiedys bedziemy ... jedni wczesniej inni troche pozniej.
    • Gość: z ochoty Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.aster.pl 15.11.06, 23:48
      Dzisiaj wlasnie robilam zakupy (bo musialam) o 21,30 - sklep czynny do 22,00 -
      oczywiscie mieso z lad chlodniczych juz wyjete - jedna z ekspedientek zamiast
      obslugiwac klientow uwijala sie z chowaniem miesa do lodowek, resztki
      pokrojonych wedlinych i nowych juz nie kroja. Na samie przy kasie tylko 1
      kasjerka - kolejka co najmniej 8 osob. Na podlodze porozstawiane stosy towaru
      nie wylozonego na polki. Owoce i warzywa - jakies marne ostatki, a nad
      winogronami - 2 kiscie - chmary muszek. Oto obraz sklepow Doroty.
      • Gość: ness Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.acn.waw.pl 17.11.06, 18:13
        no niestety ex-bestopol to syf^2 ;/
        ale majac taka lokalizacje centralnie im to wisi i tak beda miec klientow.
        Jesli chodzi o warzywa to znosne sa tuz za kinem ochota. do 21 czynne. Nie pamietam jak sie ten przybytek nazywa ale jest miedzy bookiem a sklepem AGD.
        Tyle ze pieczywo maja tam niestety tez badziewne.
        W ogole bieda z malymi spozywczakami w tych okolicach.
        Miedzy pl narutowicza a hala niezly jest chyba tylko ten po schodkach w dol ;) (kiedys byla tam cukiernia) i czynny tez do 22 jak 'doroty'.
        Kiedys tuz kolo mnie na banacha byl mini-spozywczak bez samoobslugi i mial od pyte klientow (sporo ludzi przewija sie na pola + z okolicznego osiedla).
        Napewno byl rentowny tylko wlascicielem/najemca byla jakas spoldzielnia inwalidow or sth i wymyslila sobie zeby zrobic sklep z akumulatorami/bateriami... Chyba raz widzialem ze wszedl tam klient a chodze codziennie. Totalny bezsens :/
          • Gość: ness Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.acn.waw.pl 18.11.06, 15:42
            Nieglupi pomysl bo lokalizacja jest imo swietna
            Jesli bylby czynny do 22 to na % moglby niezle zarobic.
            Nawet wszechobecna w tej czesci ochoty zulerka nie bylaby problemem
            Oni juz raczej maja swoje ulubione punkty (24h monopol kolo OKO i w tym samym miejscu tylko po przeciwnej stronie kolo cafe fantazja). Zreszta jakos wiecej ich jest kolo kina/winnickiej niz przy banacha.

            aha tylko jedna rzecz

            "Firmy i sieci zrzeszone w WGS:
            Agat Astra
            Anna
            Bemapol
            Euroshop
            Ewa Market
            Kanwa
            Mini Max
            Mokotowianka
            Montobud
            !!!!Sklepy Doroty!!!!
            Tanik
            Supersam P&G
            Stokrotka
            Porti"

            naczytaja sie pochlebnych opinii xD

            //test
            bla
            • Gość: blokers Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.06, 09:39
              nie znam sklepu o którym piszecie, ale codziennie po pracy robię zakupy w
              sklepie przy stacji metra Ursynów (też należy do tej sieci WSG)
              nie ma się do czego przyczepić, browar mają w bardzo przyzwoitej cenie, foczki z
              obsługi też są spoko

              pracowałem kiedyś w Globi i równo zlewaliśmy temat może w tym sklepie na Ochocie
              pracownicy mają też wszystko w d... a właściciel o niczym nie wie
              • monikaps Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej 20.11.06, 10:43
                Właśnie otrzymałam odpowiedź na mojego mejla do TOP MARKET Warszawska Grupa Supermarketów.
                Obiecują, że wezmą sklep pod lupę. Wcześniej nie mieli żadnych reklamacji.
                Mam nadzieję, że faktycznie coś zmieni się na lepsze.
                Trzymam kciuki. Chętnie robiłabym tam zakupy częściej, bo zaopatrzenie mają dobre i mam bardzo blisko.
                    • iwotlen Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej 21.11.06, 08:42
                      Dlatego tym bardziej powinni wprowadzic zmiany - jak siec to siec - powinny
                      obowiazywac te same zasady. Mysle ze ten sklep jest najbardziej dochodowy dla
                      Pani Doroty, wiec czas aby zadabac i o klientow, a wtedy z pewnoscia bedzie ich
                      wiecej. I wiele osob nie bedzie musiala robic zakupow w innych tanszych miejscach.
                      • Gość: Jack Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.chello.pl 21.11.06, 17:10
                        Wiecie, co do tego sklepu to mam wrażenie ze za tą całą niesolidnością i
                        partactwem obsługi stoi kierowniczka. Bardzo chamska opryskliwa i nie
                        kulturalna. Rzadzi sie jakby zjadła cały rozum. mogę cos na ten temat
                        powiedzieć gdyż jestem dostawca do tego zafajdanego sklepu i jak widze ta zołzę
                        to aż mi się scyzoryk w kieszeni otwiera - zawsze ma czas i nigdy sie nie
                        spieszy z przyjęciem towaru. Więc jaka kierowniczka taka obsługa i cały sklep.
                        Szef tej firmy powinien tą...... wywalić na bruk.
                          • asina7 Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej 24.11.06, 12:47
                            Ja tez robie zakupy w tym sklepie. Trzeba by linka do tej strony wyslac do
                            wydzialu handlu do gminy. moze z tamtej strony cos zadzialaja. Sklep kiedys mial
                            fajna obsluge nawet jak niczego nie bylo w sklepie(lata 80-te) panie byly bardzo
                            mile. Tylko jedna zostala.
                            Jak byl Bestopol to zatrudniali niepelnosprawnych. Ale teraz jak zmienila sie
                            marka to i chyba personel sie zmienil.
                            Trzeba wziac pod lupe bo to najdrozszy sklep na Ochocie. Ceny z ksiezyca.
                            A wokol mieszkaja emeryci ktorzy musza robic kilometry do Hali Banacha (ktora
                            tez nie jest tania)! i na bazarek.
                  • Gość: polak Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.acn.waw.pl 24.11.06, 17:29
                    niewiem czy cośsięzmieniło bo z tydzień tam nie byłem , ale dzisiaj zauważyłem
                    duże reklamy z logo TOP MARKET,chyba wcześniej ich nie wywieszali i nie
                    afiszowali się, że przynależą do siecie. Chyba trzeba iść na inspekcję :)

                    Mi to najbardziej podobają się te chodzące, chyde, kiepsko wyżelowane
                    sępy,snują się za tobą, patrzą gdzie łazisz, wlepiają się w każde ręce.
                    Właścicielka ubrała by ich chociaż, bo jak ktoś nowy to nie bardzo wie o co
                    takiemu człowiekowi chodzi jak sie na ciebie patrzy. A takie zjawisko to uz
                    chyba rzadkość. Czasem jak chodzą za mną,to ja rzekn: słucham? a oni nie
                    wiedzaco powiedzieć. zwłaszca ten blondyn.

                    Do gminy możecie smiało wysyłać, ja trzy-cztery miesiące temu wysyłałem do
                    sanepidu pytanie dlaczego ich kontrolerzy nie reagują na złe przechowywanie
                    żywności, ważenie mięsa i ciasta na jednej wadze, stare produkty. Nic nie
                    odpisali, ale znikł wtedy piec obok mleka i postawili wagę przy cieście,ale
                    chyba znowu jej już nie ma. Tak czy inaczej działac możemuy. Wszystkim na dobre
                    wyjdzie.
                    Sklep tego typu, tej wielkości,z tyloma klientami i takimi cenami zarabia na
                    czysto conajmniej 50 tysiecy miesięcznie,wiec jest dużepole do popisu.
                    Często jak tam jeste, mam też wrażenie, ze jest za dużo tych ludzi, znaczy
                    obsługi. Wszędzie ich pełno ale tak naprawdę niewiele robią.
                    Wystarczy jedna osoba na zmianie do czystości i wykładania towarów, dwie na
                    kasie,dwie na mięsnym,jedna na alkoholu. Tymczasem często jest tak,że kręci się
                    ich tam z dziesięcioro a przy kasie siedzi jedna. Oj,pani Doroto, zamiast
                    kombinowac jak tu wszystkich wyzyskac, może lepiej poszła by Pani na jakiś kurs
                    zarzadzania i organizacji??
                    Czy dobrze mam wrazenie że właścicielem/kierownikiem jest taka wysoka chuda
                    blondynka?
                    • Gość: polak Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.acn.waw.pl 24.11.06, 18:22
                      no to wysłałem:
                      srodmiescie@pssewawa.pl, - powiatowa stacja sanitarno epidemiologiczna
                      inspektorat@gis.gov.pl, - główny inspektorat sanitarny
                      kancelaria@warszawa.oip.pl, - inspekcja pracy
                      biuro@wgs.pl, - biuro sieci wgs
                      warszawa@uokik.gov.pl, - uokik
                      wsz@urzadochota.waw.pl, - wydział spraw mieszkańców ochoty
                      konsument@warszawa.um.gov.pl - miejsski rzecznik konsumentów

                      gdzie jeszce można?
                      może zainteresujemy Gazetę?
                      albo urząd skarbowy - za niewydawanie paragonu jest 100 mandatu - a w sklepie
                      jrst to zasadą
                    • Gość: zyczliwy Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.11.06, 12:15
                      Propomuję skorzystać, bo chyba jesteśnie bezrobotni!!!!!!!
                      Kuchnia dla ubogich (ojcowie kapucyni)

                      ul. Kapucyńska 4
                      00-245 Warszawa
                      tel. (0-22) 8313109.

                      Stołówka dla głodujących i bezdomnych wraz z punktem charytatywnym (albertynki)

                      ul. Kawęczyńska 4a
                      03-772 Warszawa
                      tel. (0-22) 619 49 96

                      dziennie 250 posiłków oraz suchy prowiant dla rodzin wielodzietnych.

                      Wydawanie obiadów dla bezrobotnych i bezdomnych (urszulanki SJK)

                      ul. Wiślana 2
                      00-317 Warszawa
                      tel. (0-22) 26 37 37

                      dla 50 osób.


                      "Bar Marta"

                      Dworzec Centralny
                      Warszawa

                      opieka na zmianę przez różne zgromadzenia, dziennie 200 zup i 400 kanapek z herbatą.

                    • Gość: ochotnik Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.06, 14:21
                      To przemuwienie prezydenta
                      „Szanowni Państwo!

                      Dziękując za możliwość wystąpienia w tak wpływowej instytucji, jaką jest
                      Instytut Studiów Strategicznych, z góry chciałem przeprosić za to, że moje
                      wystąpienie w sprawie tak fundamentalnej z istoty rzeczy musi być dosyć krótkie,
                      niestety musi być tłumaczone. Czasu w ogóle jest niewiele, ponieważ program
                      pobytu w Londynie i w Edynburgu jest bardzo bogaty.

                      Szanowni Państwo!

                      Widzicie przed sobą człowieka, który uchodził, a wśród niektórych uchodzi
                      jeszcze za eurosceptyka. Więc zacznijmy od pewnego wyjaśnienia. Ja rozumiem, że
                      mówiąc o wizji Europy mam mówić o wizji Unii Europejskiej, bo oczywiście pojęcie
                      Europy nawet po kolejnym rozszerzeniu jest szersze niż pojęcie Unii Europejskiej
                      – chociaż o rozszerzeniu powiem dwa czy trzy słowa. Po drugie, będąc istotnie
                      przeciwnikiem obecnego projektu Traktatu Konstytucyjnego, nie jestem
                      przeciwnikiem Unii jako instytucji. Wręcz odwrotnie, reprezentuję siły
                      polityczne (z ich poparciem wybrano mnie prezydentem Polski), które opowiedziały
                      się za Unią Europejską, za przystąpieniem Polski do Unii Europejskiej. Mamy więc
                      do czynienia nie tyle z sytuacją, w której stawiam problem istnienia tej
                      organizacji – a wziąwszy pod uwagę, że Polska nie jest krajem tak potężnym, żeby
                      mogła o tym istnieniu zadecydować, że stawiam problem przynależności mojego
                      kraju do Unii. Jestem za tym, żeby Polska należała do Unii Europejskiej.

                      Pierwsze trzydzieści miesięcy obecności w Unii uważam za poważny sukces Polski.
                      Myśmy na tym istotnie zyskali i to zarówno w sensie gospodarczym, jak i w sensie
                      politycznym – to chciałem podkreślić. I w końcu jestem najgłębiej przekonany, że
                      Unia nie tylko powinna istnieć, ale powinna się poszerzać, choć w sposób
                      rozsądny. Uważam, że to zjawisko, które określane jest dzisiaj jako „zmęczenie
                      poszerzaniem” – cytuję tutaj jednego z najwyższych przedstawicieli Unii
                      Europejskiej, lecz nie będę cytował jego nazwiska, bo powiedział mi to w
                      rozmowie w cztery oczy – należy ocenić negatywnie. Mam nadzieję, że ma ono
                      charakter przejściowy, a nie trwały, ponieważ granicami Europy nie są wschodnie
                      granice Polski, nie są nawet wybrzeża Morza Czarnego, czyli, dokładnie mówiąc,
                      ukraińska część wybrzeża Morza Czarnego; to nie są granice tej części Europy,
                      którą nazywamy Bałkanami. Wszystkie te regiony w pewnej perspektywie powinny
                      mieć możliwość wejścia od Unii, chociaż zdaję sobie sprawę, że dzisiaj ani Unia,
                      ani te kraje – z wyjątkiem może jednego, niedużego, czyli Chorwacji – nie są do
                      tego w pełni przygotowane. Trzeba jednak tworzyć tego rodzaju perspektywę i rząd
                      polski – nawet jeżeli będzie działał tutaj w pewnym osamotnieniu, chociaż nie
                      sądzę, by tak się stało – będzie tą sprawę stawiał.

                      Dla nas, z naszego punktu widzenia, najistotniejsza jest perspektywa poszerzenia
                      Unii w pierwszym rzędzie o takie państwa, jak Ukraina. To jest, jak wiadomo,
                      państwo duże, liczące 47 milionów ludności, a terytorialnie największe wśród
                      państw ewentualnie poszerzonej Unii Europejskiej, bo nieco większe od Francji, o
                      powierzchni 600 tysięcy kilometrów kwadratowych. Kolejnym krajem jest kraj
                      nieduży i leżący bez wątpienia na peryferiach, ale jednak cywilizacyjnie
                      europejski i chrześcijański – jest to Gruzja. Polska opowiada się w końcu za
                      wejściem do UE państw bałkańskich, a także jesteśmy za podjęciem negocjacji w
                      sprawie przyjęcia w pewnej perspektywie, choć na pewno nie krótkiej, Turcji do
                      Unii Europejskiej. Zdaję sobie sprawę, że jest to proces trudny, długotrwały i
                      że jest to z punktu widzenia nie tylko Unii, ale w ogóle naszej europejskiej
                      cywilizacji, pewien odważny krok. Oczywiście dla nas najistotniejsza jest sprawa
                      członkostwa Ukrainy i Gruzji, ale nie zapominajmy o takim niewielkim państwie
                      europejskim, o którym często się dziś nie pamięta, bo istnieje od niedawna.
                      Chodzi o Mołdowę.

                      Przejdźmy do spraw dzisiejszej Unii, która obecnie liczy 25 państw. Za chwilę
                      będzie ich liczyła 27, ponieważ do 1 stycznia dołączą do Unii z Bułgarią i
                      Rumunią. Istotna staje się sprawa wizji dla takiej właśnie Europy. Jak wiadomo,
                      projekt tego rodzaju został przedstawiony. To jest projekt traktatu
                      europejskiego, czyli projekt, który jest kompromisem między kilkoma tendencjami.
                      Mówię zupełnie celowo – między „kilkoma” a nie „dwoma”, gdyż w istocie były
                      więcej niż dwie koncepcje. Były koncepcje znacznie dalej idące w procesie
                      integracji niż ta, którą przewiduje projekt konstytucji europejskiej. Była
                      koncepcja mniej integracyjna, ale były też koncepcje, które były po prostu nieco
                      odmienne i których nie da się jednoznacznie zakwalifikować jako mniej lub
                      bardziej integracyjnych.

                      Dla uproszczenia jako podstawową kanwę swoich rozważań przyjmę stopę integracji,
                      a więc Europę federalną, quasi-federalną lub Europę międzyrządową, czyli Europę,
                      która jest Europą silnego i zinstytucjonalizowanego związku państw, przy czym
                      przez instytucjonalizację rozumiem sformalizowane i z góry przewidziane formy
                      współpracy, obowiązujące ze względu na traktaty wiążące owe państwa. Wizja
                      federalna to wizja, dla zrealizowania której według mnie w tej chwili nie ma
                      infrastruktury społecznej –w najszerszym tego terminu znaczenia. Dlaczego? My
                      zakładamy, że Unia jest związkiem opartym również o określone wartości – nie
                      mówię o tym, ponieważ jest to bezdyskusyjne. Jedną z tych podstawowych wartości
                      jest demokracja, a nie ma demokracji bez wykształcenia jednej opinii publicznej.
                      I w sposób oczywisty nie ma dziś europejskiej opinii publicznej jako jednej
                      opinii, można co najwyżej mówić o niektórych jej elementach, ale na przykład
                      stwierdzenie, że wybory do Parlamentu Europejskiego wygrało EPP, czyli
                      zrzeszenie partii chrześcijańsko-demokratycznych i konserwatywnych, jest
                      twierdzeniem, któremu nie odpowiada żadna rzeczywistość. Te partie działają w
                      bardzo różnych okolicznościach, mają bardzo różny charakter i stosunek do
                      integracji europejskiej, bo do EPP należy partia konserwatywna Wielkiej
                      Brytanii, ale też niemiecka chadecja. Przyznacie Państwo, że i w stosunku do
                      integracji europejskiej występuje istotna różnica – mówiąc najdelikatniej. A
                      zatem podstawowy warunek demokratycznego funkcjonowania nie jest spełniony.

                      I to jest sprawa pierwsza, a sprawa druga, nie mniej istotna, to jest jednak
                      realność bytu, jakim jest państwo narodowe i jego podstawy, czyli narodu. Narodu
                      oczywiście rozumianego nie w sensie etnicznym – chciałbym przestrzec przed tego
                      rodzaju pojmowaniem narodu – tylko w sensie kulturowym. Takie narody są dzisiaj
                      w Europie rzeczywistością, mają bardzo odmienne tradycje, są bardzo różnych
                      rozmiarów. Krótko mówiąc, mamy w Europie narody ukształtowane ze swoją kulturą i
                      językiem, liczące 1-1,5 miliona ludzi i mamy naród niemiecki z 80 milionami
                      ludzi, mamy przeszło 60-milionowy naród brytyjski, mamy narody włoski i
                      niespełna 40-milionowy polski. Ale mamy też niespełna 1,5-milionowy naród
                      estoński, niewiele ponad 2-milionowy łotewski, 2,5-milionowy, jeżeli dobrze
                      pamiętam, słoweński. Inaczej mówiąc, sytuacja pod tym względem jest niezwykle
                      zróżnicowana. Niezwykle różne są doświadczenia kulturowe. Można mówić na pewno o
                      jednej europejskiej cywilizacji, ale w jej ramach mamy do czynienia z niezwykle
                      różnymi obyczajami, językami i doświadczeniami. I to są kwestie oczywiste i one
                      się łączą z odmiennymi interesami. Wystarczy być jeden raz w życiu na spotkaniu
                      głów państw i szefów rządów Unii Europejskiej, żeby widzieć, jak różne są
                      kierunki zainteresowań szefów tych państw, jak różne są preferencje. Czy to coś
                      nienaturalnego? Nie, odwrotnie – to jest coś naturalnego. Fakt, że udało się to
                      przełamać, że istnieje jednak ścisły związek państw, jakim jest Unia Europejska,
                      jest po prostu nieprawdopodobnym sukcesem europejskiej cywilizacji. Jest
                      wyciągnięciem nie stu, a
                • Gość: JA Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: 213.25.91.* 30.11.06, 10:24
                  > Wcześniej nie mieli żadnych reklamacji.

                  Jeszcze na początku lat 90-tych (już chyba BESTPOL) bezczelnie oszukiwali mi
                  żonę. Ona magiera jest, to ciągle były awantury. Poszliśmy tam kiedyś razem i
                  demonstracyjnie, tak żeby wszystkie kasjerki widziały, stanąłem przy kasie z
                  kalkulatorem i zacząłem liczyć. Nie wiem jak można było być tak bezczelnym -
                  kasjerka znowu próbowała oszukać! Ja byłem wściekły, bo nie chcieli mi dać
                  Książki życzeń i zażaleń (nastał kapitalizm i właśnie je znieśli).
                  Wziąłem wtedy paragon, zaniosłem skargę do "Naszej Ochoty" (redaktorem był
                  wtedy Gielecki). Była jakaś interwencja i tłumaczenia, że sklep płaci olbrzymi
                  czynsz zasilejący gminę itp. pierdułki.
                  Od 14 lat nic u tych złodzieji nie kupiłem. Jak widzę zmiana właściciela i
                  nazwy niewiele pomogła przez te 14 lat. Jakby co, to kopię tej skargi mam.
    • Gość: asina7 Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.06, 12:14
      Otrzymałam odpowiedz z gminy na moj list oto ona:
      WOM - 0568/149/06 Warszawa, 27.11.2006r.

      Szanowna Pani,
      Odnosząc się do przesłanej przez Panią debaty na forum.gazeta.pl ,
      prowadzonej przez klientów sklepu znajdującego się na terenie Dzielnicy
      Ochota, uprzejmie informuję, że zapoznałam się uważnie z zamieszczonymi
      opiniami i będąc pracownikiem komórki zajmującej się poprawą życia
      Mieszkańców ( oczywiście w określonym kompetencjami zakresie) proszę
      Panią o dookreślenie: pomocy w jakim zakresie Pani oczekuje ze strony
      Urzędu? i czy o sprawie informowała Pani inne służby, np. inspekcje
      handlowe czy Sanepid?

      Z poważaniem,
      Monika Dmowska- Wójcik
      Główny Specjalista w Wydziale Obsługi Mieszkańców
      dla Dzielnicy Ochota
      • Gość: klientka Pani M. Dmowska IP: *.aster.pl 30.11.06, 11:01
        Do Pani Moniki Dmowskiej-Wójcik
        Główny Specjalista WOM Dzielnica Ochota
        Majac nadzeje ze w dalszym ciagu sledzi Pani ten watek.
        Szanowna Pani,
        W imieniu uczestnikow tego watku, dziekuje za uwazne zapoznanie sie z
        zamieszczonymi opiniami. Uprzejmie prosimy o propozycje poprawy zycia
        mieszkancow (oczywiscie w okreslonym kompetencjami zakresie) w przedmiotowej
        sprawie.
        Z powazaniem,
        Klienci, byli klienci oraz przyszli klienci Sklepu Dorota vel Top Market przy
        ul. Grojeckiej
    • iwotlen Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej 30.11.06, 11:25
      Wczoraj niestety bylam zmuszona zrobic tam zakupy. Ok. godz. 20,00 - na stoisku
      z wedlinami i miesem - obsluguje 1 osoba - kolejka ok 10 klientow - do pomocy
      dochodzi osoba ze stoiska z alkoholem - praktycznie w tym czasie podeszla tylko
      jeden raz i obsluzyla 1 osobe, poniewaz caly czas musiala wracac do stoiska z
      alkoholami. W centralnym miejscu lady chlodniczej pomiedzy wedlinami - ustawiony
      pojemnik z tzw. odpadkami w cenie 4,99zl/kg - nie moglam uwierzyc wlasnym oczom,
      a tam skrawki wedlin i zółtego sera - ohydstwo. Nie wspomne o balaganie w ladzie
      chlodniczej i na blatach. Na samie przy kasach tylko 2 kasjerki, ciagle
      wymieniajace sie - kolejki po 8-10 osob. Na samie oczywiscie stoja wozki z
      nierozladowanym towarem i oczywiscie 1 smetny pan dyskretnie obserwujacy. Nie
      wspomne o warzywach i owocach, bo wszyscy wiedza jak wyglada to stoisko. Wniosek
      nasunal sie sam - za malo obslugi, albo zla organizacja pracy. Pani Doroto, czas
      najwyzszy albo zatrudnic nowych, dodatkowych pracownikow, albo zwolnic osoby
      zarzadzajace tym sklepem. To nie sztuka byc wlascicielem sklepu spozywczego w
      takim miejscu, trzeba dostosowac sie do realiow, i w dzisiejszych czasach
      dorownywac do innych najlepszych. Lata 90-te - czas prosperity dla handlu
      bezpowrotnie minal, teraz w slad za wysoka cena musi isc wysoka jakosc
      swiadczonych uslug w przeciwnym wypadku moze wolno, ale bedzie Pani musiala
      odpasc z rynku. Nadeszly czasy kiedy klienci sa wymagajacy. To jest dobra,
      szczera rada, choc nie watpie w Pani doswiadczenie, biorac pod uwage chociazby
      siec sklepow Dorota, tez troche wiem na ten temat.
      • Gość: ja Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.06, 11:52
        Kiedy się zdenerwujesz, czasem wystarczy, że pójdziesz spać, byś obudziła się w
        lepszym nastroju.
        Nie lekceważ jednak tych pojedynczych wybuchów, zwłaszcza jeśli zdarzają się
        często. Mogą dokonać spustoszenia w organizmie, dlatego tak ważne jest, byś
        nauczyła się rozładowywać stres na bieżąco. Przygotowaliśmy 3 strategie na różne
        rodzaje napięcia: nagłe, okresowe i długotrwałe. Możesz korzystać wymiennie ze
        wszystkich 23 sposobów.

        Szybka akcja
        Wróciłaś wieczorem do domu po zebraniu w szkole i zakupach, a tu stół zastawiony
        naczyniami jeszcze od śniadania. Czujesz, jak rośnie adrenalina, jeszcze chwila
        i… Spokojnie. Skorzystaj z naszych metod natychmiastowej relaksacji.
        Oddychaj! Połóż się na plecach i głęboko wciągnij powietrze nosem. Wydychaj w
        3–4 równych porcjach. Ostatnią wypuszczaj najdłużej, aż poczujesz lekkie
        napięcie mięśni brzucha.
        Wymasuj stopy. Zacznij od wymasowania kciukiem śródstopia. Potem płynnym ruchem
        przesuwaj kciuki wzdłuż łuku stopy. Kiedy dojdziesz do palców, każdy ściśnij i
        delikatnie pociągnij. Przez chwilę ściskaj całą stopę dłońmi.
        Przytul się do psa. Głaskanie i przytulanie zwierzaka powoduje, że w naszym
        organizmie gwałtownie rośnie stężenie serotoniny oraz hormonów zmniejszających
        stres: prolaktyny i oksytocyny. Nie masz zwierzaka w domu? Pogłaszcz kota sąsiadki.

        Dobre napięcie
        Zrób jedno z podanych niżej ćwiczeń izometrycznych.
        1. Wyprostuj ręce w bok, napinaj mięśnie tak, jakbyś chciała przesunąć ramiona
        do tyłu (powinny pozostawać w miejscu). Powtórz ćwiczenie kilka razy.
        2. Stojąc, zaciśnij dłoń jednej ręki w pięść. Licząc do pięciu, ściskaj ją coraz
        mocniej, tak jakbyś chciała coś zgnieść. Następnie całkowicie rozluźnij mięśnie
        – dłoń powinna być zupełnie wiotka. Powtórz drugą ręką.
        3. Napnij jednocześnie wszystkie mięśnie twarzy: językiem naciskaj podniebienie,
        zaciśnij mocno wargi
        i powieki. Rozluźnij się, powtórz ćwiczenie kilka razy.
          • Gość: życzliwy Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.11.06, 13:41
            Przysłuchuje się tej dyskusji od dłuższego czasu, i Mam wrażenie że wyrównujesz
            rachunki. Koleżanko zastanawiam się czy nie macie depresji, postaw sobie
            pytania czy zawsze widzisz wszystko w czarnych barwach, notorycznie jesteś nie
            zadowolona, przeszkadzają Ci ludzie, dokuczasz wszystkim i nikt Cię nie lubi,
            może to początki depresji. Obecnie wyróżnia się wiele postaci zaburzeń,w
            których występuje depresyjny nastrój.
            Może wyładowujesz swoją złość i niepowodzenia na tej biednej kierowniczce i
            ekspedientkach.
            Moja rada nie dokuczaj ekspedientkom będą milsze. Sprzedawcy wiedzą że muszą
            być grzeczni i nie mogą oszukiwać bo tego wszędzie wymagają, nie wierzę że w
            tym jednym sklepie zebrały się najgorsze ekspedientki z całej Warszawy, bo
            sklep funkcjonuje, i to całkiem nie źle (jak pisał jeden z uczestników forum.)
            Może masz osobisty zatarg z Kierownikiem tego sklepu i postanowiłaś się
            zemścić. Oj siostro w kościele dawno nie byłaś, naucz się wybaczać będzie ci
            łatwiej żyć.
            Trzeba szanować drugiego człowieka choć jest mniej wykształcony od ciebie.
    • Gość: Joga Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: 194.203.181.* 04.12.06, 08:50
      Na Ochocie jest jeszcze jeden sklep tej sieci, ktory omijam duzym lukiem 9choc
      mam blisko)- Korotynskiego 23. Aktualnie w rozbudowie - mimo remontu,
      placzacych sie pod nogami kabli, fruwajacych zaslon z folii. Ale to mozna
      byloby zniesc. Natomiast nie zdzierzylam, kiedy tego samego wieczoru kupilam
      zolty ser, ktory po dniesieniu do domu mial nalot plesni oraz nalesniki z
      aktualna data waznosci, ktoore na drugi dzien rano zalatywaly kwasem. Nieststy
      nie moglam reklamowac, bo wyjezdzalam sluzbowo przed otwarciem tego wspanialego
      sklepu. Z ciekawoscxi zapytalam sasiadow-emerytow czy tam chodza - otoz nie, bo
      bardzo drogo. Starsi ludzie wola jezdzic 2 przystanki do Hali Banacha.
      Mam nadzieje, ze ktos zaiteresuje sie tez tym sklepem, jeszcze przed otwarciem
      nowej czesci.
          • Gość: polak Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.acn.waw.pl 10.12.06, 14:18
            a ja otrzymałemcoś takiegoPowiatowa Stacja Sanitarno-Epidemiologiczna w m. st.
            Warszawie, Nadzór
            Bieżący, ul. Mokotowska 67a w dniu 27.11.2006r. otrzymała drogą
            elektroniczną skargę dotyczącą nieprawidłowych warunków
            sanitarno-higienicznych w sklepie spożywczym "Sklepy Doroty" przy ul.
            Wawelskiej róg
            Grójeckiej w Warszawie. Po zapoznaniu się z przesłaną
            dokumentacją, przedstawiciele Państwowej Inspekcji Sanitarnej w dniu
            28.11.br przeprowadzili kontrolę w w/w sklepie. Za stwierdzone uchybienia
            sanitarno-higieniczne, które potwierdziły się w Pańskiej skardze, nałożono
            mandat karny. Natomiast sprawy dotyczące np: kultury osobistej personelu,
            wysokości cen, godzin otwarcia i zamknięcia sklepu, obsługi kasjerskiej nie
            leżą w kompetencji Państwowej Inspekcji Sanitarnej.
            Uprzejmie informujemy Pana, iż Państwowa Inspekcja Sanitarna nigdy nie
            bagatelizuje sygnałów dotyczących bezpieczeństwa żywności i zawsze podchodzi
            do zgłoszonych problemów z powagą.
            W w/w sklepie zostanie ponownie przeprowadzona kontrola sanitarna.


            Kierownik Nadzoru Bieżącego

            dr. n.
            med. Stanisław Szubstarski
    • asina7 Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej 14.12.06, 14:11
      Dostałam list z Gminy Ochota dot. ww. sklepu
      WOM - 0568/149-3/06 Warszawa, 14.12.2006r.


      Szanowna Pani,
      Odpowiadając na Pani pismo przekazane do tut. Urzędu za pomocą poczty
      elektronicznej pragnę stwierdzić, że po dokładnym przeanalizowaniu opisanych
      uwag pod adresem sklepu spożywczego u zbiegu ulic: Grójeckiej i Wawelskiej -
      Urząd Dzielnicy nie posiada stosownych kompetencji, aby wpływać na sposób
      działania tej placówki. Większość zarzutów mieszkańców robiących zakupy w tym
      sklepie winna byc zgłoszona do stosownych instytucji, które zgodnie z
      uprawnieniami mogą dokonać kontroli i w przypadku potwierdzenia nieprawidłowości
      nakazać zmianę zarówno w zakresie pracy zatrudnionych w sklepie osób, jak i
      sprzedaży i przechowywania towarów.
      Wcześniej wykorzystany sposób powiadomienia wymienionych przez Panią instytucji
      raczej nie przyniesie oczekiwanych rezultatów, gdyż z usyskanych przeze mnie
      informacji wynika, że opisywane sprawy znajdują się w gestii Sanepidu i
      inspekcji pracy ( w mniejszym stopniu UOKiK i miejskiego rzecznika konsumentów),
      a co istotniejsze instytucje te podejmują działania na pisemny wniosek złożony
      przez konkretnego konsumenta lub grupę konsumentów, w którym należy bardzo
      szczegółowo opisać zauważone nieprawidłowości.
      Jednocześnie, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Mieszkańców, Burmistrz
      Dzielnicy Ochota wystosował pismo do właścicieli problematycznego sklepu z
      prośbą o zapoznanie się z opisanymi uwagami i podjęcie konkretnych działań w
      celu poprawy istniejącej sytuacji.

      Dziękując Pani za zainteresowanie sprawami naszej Dzielnicy, pozostaję z
      poważaniem

      Monika Dmowska - Wójcik
      Główny Specjalista w Wydziale Obsługi Mieszkańców
      dla Dzielnicy Ochota
      • Gość: spostrzegawcza Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.aster.pl 22.12.06, 09:47
        Ale jaki stan poprawy masz na mysli? Wymiana wozkow na nowe - to byla
        koniecznosc - stare poprostu nie jezdzily, żółte fartuszki top market, 2
        ochroniarzy a nie 1, 2 milsze ekspedientki - a nie profesjonalni sprzedawcy, 2
        ekspedientki na wedlinach, a nie dobiegajaca z alkoholi - i tak sa kolejki, - te
        zmiany masz na mysli? Nadal ten sklep traca prowincja i daleko mu do dobrej
        marki sklepu w centrum dzielnicy - biorac pod uwage ceny jakie sa w tym sklepie.
        Bo w tym zakresie nic sie nie zmienilo. A do tego zeby sie zmienilo potrzebni sa
        profesjonalni mangerowie znajacy sie na marketingu a nie tylko na handlu z konca
        lat 80 i poczatka 90, kiedy byla prosperita dla handlowcow prowadzacych sklepy.
        Te lata dawno minely, ale niestety wielu z tych handlowcow o tym jeszcze nie wie
        ze nie maja szansy na rynku - poprostu musza docenic wymagajacego klienta przy
        istniejacej konkurencji i zapewniam Cie ze jesli Pani Dorota (o ile taka wogole
        istnieje) nie zrozumie tego to moze jeszcze nie teraz ale za kilka lat bedzie
        musiala odpasc z rynku, a podparcie sie Top Marketem to marne wyjscie z sytuacji
        - domyslam sie ze to "stowarzyszenie" wywodzi sie z jakiegos WSS czy czegos
        podobnego - wymyslone przez zaradnych, skostnialych dyrektorow z czasow komuny -
        sadze ze sie nie myle - polecam ich strone internetowa a szczegolnie art. prasowe.
        • Gość: marek Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.acn.waw.pl 22.12.06, 17:05
          chyba masz zupełną rację
          ale fakt faktem trochę zaczęli uważać
          ale na bojkot chyba nas nie stać
          co nie?
          za mało operatywnych osób
          chociaż może, kto wie
          za dużo starszych ludzi, którzy nigdzie indziej nie pojdą
          bo w okolicy nie ma taniego sklepu
          a czasem wyprawa do carrefoura czy leclerka to jak wycieczka do częstochowy dla
          nich
          cen raczej nie zminiejszą,moze będzie więcej nieprzydatnych promocji
          czasem ażsię wzdrygam na te ceny
          kawa 70 % droższa niż w carrefourze
          tuńczyk w puszcze równe 2x więcej niż w leclerku
          papier toaletowy conajmniej 40-50 % równieżdroższy
          zastanawiam się czemu nie wezmą tańszych a niekoniecznie gorszych artykułów
          chociażby sam papier, jest masa o połowę tańszego
          słodycze - nie dość ze cały regał to ceny jak ceny ale tak naprawdę czasem tam
          stoję i nie mam co wybrać
          sklep jest wiejski,taki typowy GIE-ES :)
          mogliby splajtować a na to miejsce zmieścił by się jakiśmniejszy albert czy
          globi albo coś podobnego
          to jak mamy ochotę na bojkot? jak narazie ten wątek jest chyba najszerzej
          komentowany. :)
          gazeta raczej nie pomoże, bo nawet ten wątek usuwa z pierwszej strony stron
          ochockich.
      • Gość: klientka Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.aster.pl 27.12.06, 22:12
        Corciu, Jedna b. mila Twoja Mama nie zalatwia nam problemu, poczytaj wyzej o co
        chodzi. Wspolczuje Twojej Mamie ze musi tak ciezko harowac u zgnilego
        kapitalisty, bo gdyby wlasciciel "Sklepów Doroty" docenial swoich klientow to
        wtedy szanowalby swoich pracownikow - to jest lancuszke i mozna go zrozumiec
        jesli sie zna marketing, zarzadzanie personelem i inne techniki zwiazane z
        koniunktura i rynkiem - nie tylko "robienie kasy". No coz nie jestem pewna czy
        dobrze Cie zrozumialam, bo dosc zagmatwalas swa wypowiedz, ale jesli idzie o
        kulture klientow (mniem ze te niska) to nalezy ja w liczyc w ryzyko zawodowo,
        place wymagam. No to pa.
    • iwotlen Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej 03.03.07, 21:35
      Czy zauwazyliscie ze powoli wracamy do stanu sprzed 2 miesiecy? Piszemy o tym na
      forum to jednak dziala - oni (ale kto bo czy istnieje Dorota?) to jednak czytaja.
      Kolejki przy stoisku z wedlinami, kolejki przy kasie na samie, owoce, warzywa
      ciagle przywiedniete albo gorszego sortu, a salata ... Przeterminowane produkty
      na polkach (sprawdzajcie), braki towaru na polkach, a przed godz. 10 - to czesto
      puste polki. Przygotowanie do zamkniecia sklepu zaczyna sie 1/2 godziny
      wczesniej tzn o 21,30 nie kupisz miesa bo jest juz chowane do chlodni. Jesli
      chodzi o ilsc personelu to tez chyba nic sie nie zmienilo - dalej panie biegaja
      misdzy wykladaniem i metkowaniem towaru, a kasa kiedy tworzy sie kolejka, nadal
      na kasie niezbyt sympatyczne - choc staaarm sie zrozumiec, ze przy takiej
      pracy... no ale badzmy profesjonalni nawet na kasie. No i oczywiscie ceny nadal
      z KOSMOSu.
      • uq1 Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej 04.03.08, 22:03
        kariera sklepu ? mam nadzieje ze wkrotce sie skonczy.
        otoz fakt faktem ze jest tanszy niz np. slynna Hala Kopinska ale
        warzywa i owoce sa okropne. nieraz widzialem przeterminowane serki i jogurty na
        polce. niedawno bylem swiadkiem jak ktos reklamowal otworzony i ponownie
        zamkniety JOGURT 0,5L. normalnie skandal, a moze tylko taka wewnetrzna kontrola
        ? zagladaja do srodka Jogurtu i sprawdzaja czy wszystko ok ? tylko po co pozniej
        probuja go zamykac i odkladaja na polke ? TRAGEDIA>
        to samo dotyczy wedlin, zwrocie uwage jakie wedliny sa w promocji...
        zerknijcie na baleron lub na pseudo sopocka....
        co do obslugi to pozdrawiam ta Starsza Pania na kasie przy dziale ogolnym...
        nie dosc ze nie potrafi obslugiwac kasy fiskalej, myli rodzaje owocow, pieczywa
        to jeszcze ZAWSZE ALE TO ZAWSZE sa problemy z obsluga platnosci przy uzyciu kart
        platniczych.

        nikomu nie polecam robienia zakupow w tym sklepie.

        klient
    • Gość: zniesmaczony Re: SKLEP na rogu Wawelskiej i Grójeckiej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.09, 13:38
      Właśnie szukałem jakiś informacji o tym sklepie i znalazłem to forum, wszystko
      co piszecie pokrywa się w 100% co odczułem "U Doroty" bo aż się zdziwiłem, że w
      takim sklepie może być aż tak drogo. Ceny mają wyższe niż w pierwszych z brzegu
      delikatesach w śródmieściu. Kasjerki jakiś "burkliwe" i starsza bez przerwy
      zagadywała młodszą. Ten sklep to tragedia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka