Parę słów o warszawskiej gastronomii

25.11.06, 13:21
Zauważam, że w Warszawie próbują się panoszyć przyjezdne kelnerzaki. z reguły
bezczelnie obiecują, jakich to frykasów na nie zaserwują, a jak przychodzi co
do czego to okazuje się, że są to dania mocno nie świeże. Tłumaczą się, że
kucharz woli nic nie gotować, niż być podejrzanym o to, że wynosi jedzenie.
Proponuję, jak jutro wybierzemy się do restauracji powiedzieć takim
kelnerzakom i stojącym za nimi kucharzom nieudacznikom, że dziękujemy za taką
obsługę, ale więcej nie skorzystamy.
    • Gość: n Re: Parę słów o warszawskiej gastronomii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.06, 11:02
      w takim razie proszę sie wybierać do lokali o milym wystroju i "apetycznym
      wygladzie" a nie stołować się w barze "Pod Cycem" z podejrzanym kelnerem w
      tle :-)
      pozdrawiam
Pełna wersja