bezpieczeństwo na Ochocie

20.12.06, 14:35
Witam,
zamiescialam tez ten post na forum "Stara Ochota" i troche sie dowiedzialam
ale polecono mi rowniez to forum - wiec powtarzam post:

---------------------------------------------------------------------------

Mam nadzieje ze bedziecie mogli mi pomoc. Chce kupic mieszkanie na
Białobrzeskiej (okolice Basniowej i Siewierskiej). Wlasciwie juz sie
zdecydowalam ale mam swira i obsesje troche na punkcie bezpieczenstwa swojego
i mienia ;-)

Rozmawialam juz z dzielnicowym. Opowiedzial mi troche o lokalnym kolorycie
ale chcialam jeszcze zapytac Was.
Czy okolica jest w miarę bezpieczna? Czy bedę mogła zostawić samochód,
mieszkanie na tydzień bez opieki, wrócić w nocy do domu - nie narażając sie
zbytnio?

Będe bardzo wdzieczna za jakąkolwiek opinię - zarówno złą jak i dobrą.
Dziekuje

    • Gość: erzet Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: 213.25.9.* 20.12.06, 16:02
      jesli masz taką obsesję to najlepiej wyprowadzić się z Wwy;) Nie ma miejsc w
      któtych można mieć taką pewność o jaką ci chodzi. Kradzieże i włamania są nawet
      na osiedlach strzeżonych.
      Jak ktoś ma pecha to mu w drewnianym kościele cegła na łeb spadnie...
    • Gość: ochota Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: *.aster.pl 20.12.06, 21:32
      Nie mieszkam w tych okolicach, ale znam je dosc dobrze. Bloki z lat 50, a wiec
      tzw kwaterunek, rowniez bloki wojskowe. Przede wszystkim sprawdz w UDzOchota czy
      nie ma roszczen do dzialki na ktorej stoi budynek to dosc czesty przypadek na
      Ochocie. Lokale zostaly sprzedane w latach 70 i 80 a teraz spadkobiercy
      dochodza swoich praw do utraconych dzialek. Latem placyk na Basniowej okupuja
      glownie rodzice z malymi dziecmi, ale z tylu budynku przy ul. Rokosowskiej
      rzeczywiscie zbiera sie co najmniej dziwne towarzystwo. Ul. Siewierska jest
      jakby spokojniejsza, tam chyba wlasnie czesc budynkow jest wojskowych. Moim
      zdaniem nie jest to najbezpieczniejsza okolica, ale mnie to nie przeszkadza bo
      mieszkam na Starej Ochocie od urodzenia, wiec jakby wroslam w te klimaty.
      Mieszkam blizej Radomskiej gdzie lokalny koloryt nabiera wiekszych odcieni.
      Czesto sa kradzione lusterka od samochodow i inne drobiazgi - przeciez tego nie
      zglaszamy na policje. Po 3 kradziezach orginalnych kupilam podroby rzemieslnicze
      i mam spokoj. Jesli masz obsesje na punkcie bezpieczenstwa to moze lepiej
      wybierz zamkniete osiedle z ochrona.
    • Gość: Ja Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: 213.25.91.* 21.12.06, 11:28
      > Mam nadzieje ze bedziecie mogli mi pomoc. Chce kupic mieszkanie na
      > Białobrzeskiej (okolice Basniowej i Siewierskiej). Wlasciwie juz sie
      > zdecydowalam ale mam swira i obsesje troche na punkcie bezpieczenstwa swojego
      > i mienia ;-)

      To jest złe miejsce na zadawanie takich pytań. Przecież nikt z mieszkańców
      okolicy prawdy Ci nie napisze. Bo kto będzie kalał własne gniazdo?

      > Rozmawialam juz z dzielnicowym. Opowiedzial mi troche o lokalnym kolorycie
      > ale chcialam jeszcze zapytac Was.

      A po co zaraz pytać? Podejdź tam wieczorem, najlepiej w piątek lub sobotę i
      wszystko będziesz już wiedziała bez żadnych pytań. Sprawdź też w Spółdzielni
      (wspólnocie?) jakie są zaległości w opłatach (może podadzą dane ogólne) i
      będziesz już wiedziała wszystko.

      > Czy okolica jest w miarę bezpieczna?

      Wbrew temu co ktoś napisał wcześniej bywają bezpieczne okolice i to
      niekoniecznie strzeżone. Ale ceny tam są nieco inne niż na Białobrzeskiej.
      Koloryt obniża ceny.

      > Czy bedę mogła zostawić samochód,

      A znajdziesz miejsce do zaparkowania?
      • fibba Re: bezpieczeństwo na Ochocie 21.12.06, 14:12
        To jest złe miejsce na zadawanie takich pytań. Przecież nikt z mieszkańców
        > okolicy prawdy Ci nie napisze. Bo kto będzie kalał własne gniazdo?


        - Tu chyba nie masz do konca racji. Rozumiem czlowieka, ktory sprzedaje mi
        mieszkanie, ten z pewnoscia nie powie nic zlego, ale okoliczni mieszkancy??
        Jaki niby mieliby w tym interes?

        Wbrew temu co ktoś napisał wcześniej bywają bezpieczne okolice i to
        > niekoniecznie strzeżone. Ale ceny tam są nieco inne niż na Białobrzeskiej.
        > Koloryt obniża ceny.


        - jezeli ceny na Bialobrzeskiej sa "obnizone ze wzgledu na koloryt" a oscyluja
        w granicach 7-10 tys za metr (pomijajac i tak chore ceny mieszkan w Warszawie) -
        to rzeczywiscie niezla obnizka ;-)


        No nic. Dzieki za odpowiedzi.
        • Gość: Ja Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: 213.25.91.* 21.12.06, 15:31
          > - Tu chyba nie masz do konca racji. Rozumiem czlowieka, ktory sprzedaje mi
          > mieszkanie, ten z pewnoscia nie powie nic zlego, ale okoliczni mieszkancy??
          > Jaki niby mieliby w tym interes?

          Przecież to proste. Kto się przyzna, że mieszka w okolicy ...powiedzmy niezbyt
          bezpiecznej? Przecież nie wiadomo, czy za parę lat nie będzie sprzedawał
          swojego mieszkania. No i głupio trochę kalać to gniazdo. Zwłaszcza jak sąsiedzi
          się dowiedzą. Mówiąc o sąsiadach mam na myśli ten koloryt.

          > - jezeli ceny na Bialobrzeskiej sa "obnizone ze wzgledu na koloryt"
          > a oscyluja
          > w granicach 7-10 tys za metr (pomijajac i tak chore ceny mieszkan w
          > Warszawie) - to rzeczywiscie niezla obnizka ;-)

          Chyba ktoś Cię nieźle wprowadził w błąd. Jestem właśnie w trakcie sprzedawania
          swojej chaty i kupna nowej. Znam ceny, z pewnych względów znam też
          dobrze "koloryt" i "przekrój" okolic. Chodzi o przekrój społeczny, nie o
          tygodnik. Jak znam życie w takich sytuacjach nie należy kierować się uczuciami
          tylko sprawdzać wszystko empirycznie. Pospaceruj tam sobie późnym wieczorem -
          najlepsza metoda. Sprawdź to zadłużenie - po kupnie to Ty będziesz musiała
          dotować mieszkania tych, co nie płacą.

          > Bloki z lat 50, a wiec
          > tzw kwaterunek, rowniez bloki wojskowe.

          Czy trzeba więcej komentować? Od tego ma człowiek głowę, żeby się reszty
          domyślił. Ja już więcej pewnie też nie napiszę, bo mnie jeszcze ...skrzywdzą.
          Nie wierz w te głupoty, że w całej Warszawie kradną, napadają i jak ktoś ma
          pecha to mu deska spadnie na głowę. Bywają różne dzielnice, Ochota jest nie
          najgorsza, ale na Ochocie widać dosyć wyraźny podział. To nie ja go stworzyłem.

          Wiem, że nikt mi pewnie nie uwierzy, ale byłem na pewnym osiedlu w pewnej
          dzielnicy Warszawy, której nazwy oczywiście nie podam. Przez 6 godzin
          spacerowania nie zauważyłem tam ani jednego psiego gówna na chodnikach i
          trawnikach, ani jednego żebraka, ani jednego zbieracza "surowców wtórnych", ani
          jednego pijanego. Niestety, nie była to Ochota, choć ceny za metr kwadratowy
          były porównywalne z tymi które podałaś a propos Białobrzeskiej.
          • Gość: Akinka6 Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: *.chello.pl 21.12.06, 15:36
            Kilka lat temu szukając mieszkania do kupna miałam okazję oglądać te w okolicach
            Radomskiej, Siewierskiej, Częstochowskiej Białobrzeskiej i wybrałam Rakowiec -
            teren między Sanocką a Pawińskiego bliżej Trojdena. Ceny wcale nie są wyższe,
            natomiast komfort i mieszkania i okolic jest zdecydowanie lepszy.
            • fibba Re: bezpieczeństwo na Ochocie 21.12.06, 16:15
              Przyjmuje Twoje argumenty ale jeden z nich - ten okalaniu gniazda - wydaje sie
              byc troche naciagany. Nie powiem nic zlego bo "moze za pare lat, bede
              sprzedawac mieszkanie" - nie do konca do mnie to przemawia. Ja na przyklad
              obecnie mieszkam na Rakowcu i w przeciwienstwie do Akinka6 uwazam te okolice za
              jedna z wiekszych "dresiarni" warszawskich.

              Nie jestem zdesperowana, zeby mieszkac na Bialobrzeskiej, ogolnie mi sie tam
              podoba ale szukalam ze tak powiem "prawdziwych odczuc" a nie laurki dla danej
              ulicy czy tez okolicy.

              Lokalny koloryt mi nie przeszkadza. Bardziej boje sie młodych, napranych
              karków, którzy dla zabawy kopna mi w samochód albo wyrwa torebke.

              Mieszkania szukam od pol roku - przerabialam wiekszosc dzielnic i co do cen
              rowniez sie z Toba nie zgodze. Nie biorac pod uwage nowych inwestycji to ta
              czesc ochoty wydaje sie byc w gornych stawkach cen. Chyba głownie ze wzgledu na
              bliskosc centrum, dobra komunikacje i infrastrukture. Drozsza jest stara Ochota
              tj. kolonie Staszica i Lubeckiego (10 - 15 tys za m2), bardzo scisła Saska Kepa
              (Francuska itp.) i gorny Mokotow ale tez okreslone ulice (Łowicka, Wiktorska).

              Co do dzielnicy o ktorej piszesz a ktorej nie nazywasz tez znam taka -
              Tarchomin. ;-) Ale najbardziej zalezy mi jednak na lokalizacji.



              • Gość: as Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: *.spray.net.pl 21.12.06, 16:30
                Skoro rakowiec ci nie odpowiada to tym bardziej okolice Baśniowej. Tam
                dresiarnia wzbogacona jest jeszcze o męty. Ja mieszkam na Rakowcu od 25 lat
                (okolice Sanockiej) i uważam że jest tu bezpieczniej niż ok. Białobrzeskiej a
                tam mieszka moja rodzina.
              • Gość: ochota Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: *.aster.pl 21.12.06, 21:51
                > obecnie mieszkam na Rakowcu i w przeciwienstwie do Akinka6 uwazam te okolice za
                > jedna z wiekszych "dresiarni" warszawskich.

                niestety okolice o ktorych mowa mozna rowniez tak nazwac

                ale szukalam ze tak powiem "prawdziwych odczuc" a nie laurki dla danej
                > ulicy czy tez okolicy.

                przeczytaj wiec dokladnie wszystkie posty tam znajdziesz wiele cennych informacji.

                > Lokalny koloryt mi nie przeszkadza.

                A co dla Ciebie znaczy lokalny koloryt? Ja rozumiem to jako przenosnie ale w
                negatywnym znaczeniu.

                Bardziej boje sie młodych, napranych
                > karków, którzy dla zabawy kopna mi w samochód albo wyrwa torebke.

                A to wlasnie sie zdarza, choc wydaje sie ze "swoich" nie ruszaja, nie wiem jaki
                stosunek maja do "nowych". Ale takich mlodych napranych karkow mozesz spotkac
                praktycznie wszedzie. Dobrze jest "przyjrzec sie " a moze zapoznac sasiadow. A
                najlepiej pospacerowac po okolicy w roznych porach dnia jak doradzal "Ja".

                > Co do dzielnicy o ktorej piszesz a ktorej nie nazywasz tez znam taka -
                > Tarchomin. ;-)

                Mysle ze "Ja" nie mial na mysli jednak Tarchomina - po pierwsze ceny nizsze niz
                na Ochocie a po drugie przekroj spoleczny rowniez troche dziwny. Jest to ciagle
                jedno z najtanszych osiedli w Warszawie i z tego wzgledu ten przekroj taki
                wlasnie. Ale jesli podoba Ci sie na Tarchominie to mysle ze spodoba Ci sie na
                Starej Ochocie.

                ta
                > czesc ochoty wydaje sie byc w gornych stawkach cen.

                Chyba jednak sie mylisz jeszcze nie tak dawno bylo w necie ogloszenie sprzedazy
                mieszkania - po generalnym remoncie - w poblizu - cena wywolawcza byla ok
                6700/m2, pozniej troche zeszli z ceny - ogloszenia byly ok pol roku. Takze cena
                wywolawcza to jedno, a cena sprzedazy to drugie.

                Przy kupnie mieszkania sprawdz w jakim stanie jest budynek czy byly
                przeprowadzane remonty - bydynki te sa z lat 50 niektore przedwojenne, czesto
                bez zadnych remontow generalnych typu dach, rynny, elewacje, podpiwniczenie,
                okna na klatkach schodowych stare itp Niestety ten stan rzeczy mozna zawdzieczac
                zarzadzaniu wiekszoscia budynkow przez GGKO. wazne tez jak dzaila wspolnota.

                Pozdr. Zycze trafnej decyzji.
                • Gość: Ja Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: 213.25.91.* 22.12.06, 09:38
                  > A to wlasnie sie zdarza, choc wydaje sie ze "swoich" nie ruszaja, nie wiem
                  > jaki stosunek maja do "nowych".

                  Ruszają, ruszają. Między sobą też się tłuką.

                  > Ale takich mlodych napranych karkow mozesz
                  > spotkac praktycznie wszedzie.

                  Nieprawda. To już nie te czasy.

                  > Dobrze jest "przyjrzec sie " a moze zapoznac sasiadow. A
                  > najlepiej pospacerowac po okolicy w roznych porach dnia jak doradzal "Ja".

                  Można zrobić coś jeszcze, ale nie wiem czy się uda. Trzeba pójść do najbliższej
                  szkoły i pogadać z jakąś starszą nauczycielką, która tam uczy wiele lat. Tylko
                  nie wiem, czy będzie chciała rozmawiać... Jedno z przykładowych pytań: jaki
                  procent rodziców przychodzi na wywiadówki w stanie po spożyciu?

                  > Mysle ze "Ja" nie mial na mysli jednak Tarchomina

                  Chodziło o Kabaty. Metro załatwia sprawę dojazdu - 15 minut i jesteś w centrum.
                  Karków brak.
                  • fibba Re: bezpieczeństwo na Ochocie 22.12.06, 09:51
                    Ja - mieszkales/las kiedys w okolicy? Mozesz podac przynajmniej ulice?
                    • Gość: Ja Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: 213.25.91.* 22.12.06, 10:51
                      > Ja - mieszkales/las kiedys w okolicy?

                      Nie.

                      > Mozesz podac przynajmniej ulice?

                      Nie. Ale na wywiadówki chodziłem/łam. Dawno to było, więc może coś się teraz
                      zmieniło na lepsze, bo czasy jakby inne.
                      • Gość: Pancho Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.06, 11:51
                        Witam , mieszkam w okolicach Baśniowej od urodzenia i nic mnie złego jeszcze
                        nie spotkało, nikt mnie ani moich bliskich nie napadł, mieszkania nie
                        okradli... Często wracam w środku nocy i jest spokój. Na Baśniowej są
                        zamontowane kamery , przy niektórych klatkach również. Nie narzekam więc.
                        Dresów jak wszędzie. Część meneli zmarła już. Niektórych miło wspominam np śp.
                        FIFTY... Niech mu ziemia lekką.
                        • Gość: Ja Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: 213.25.91.* 22.12.06, 12:08
                          > Witam , mieszkam w okolicach Baśniowej od urodzenia i nic mnie złego jeszcze
                          > nie spotkało, nikt mnie ani moich bliskich nie napadł, mieszkania nie
                          > okradli... Często wracam w środku nocy i jest spokój.

                          To możliwe. Ja tam bywałem, zazwyczaj wieczorami, ale dosyć dawno. Dlatego ta
                          moja opinia może być nieaktualna.

                          > Na Baśniowej są
                          > zamontowane kamery

                          Świetny wynalazek. Tam gdzie są kamery od razu robi się spokojnie a i ceny
                          nieruchomości idą w górę.
                          • fibba Re: bezpieczeństwo na Ochocie 22.12.06, 13:08
                            Dziekuje wszystkim za opinie. Serio - duzo mi pomogliscie.
                            Pancho - byc moze niedlugo sie gdzies spotkamy ;-))
                            • bardu Re: bezpieczeństwo na Ochocie 22.12.06, 17:54
                              Ja mieszkam na Siewierskiej (z kilkunastoletnią przerwą) od późnych lat 50-tych.
                              Być może przyzwyczaiłam się do tego miejsca, ale nie zamieniłabym Ochoty na inną
                              dzielnicę. Jest świetnie zaopatrzona, ma dużo zieleni, jest tu stosunkowo
                              bezpiecznie (nie chodzę za często wieczorami, chociaż do niedawna miałam psa i
                              musiałam wychodzić również wieczorem - nigdy nic mnie złego nie spotkało),
                              blisko do centrum. Nie twierdzę, że to ideał - bo rzeczywiście menelstwa ciągle
                              dużo, ale gdzie ich nie ma? Oni w każdym razie są nieagresywni. Młodzi gniewni,
                              wygoleni, w spodniach z krokiem w kolanach chyba wyjechali na saksy bo jakoś ich
                              ostatnio nie widuję (a może po prostu wyrośli). Co do stanu budynków to chyba i
                              tak są w lepszym stanie niż te z lat 60-tych i 70-tych. No i w miarę możliwości
                              są remonotowane, w tej dziedzinie też zdecydowanie zmienia się na lepsze. Moje
                              podwórko jest niestety jednym z najbardziej zaniedbanych w okolicy, ale ciągle
                              brak pieniędzy na uporządkowanie - a bez tego się nie da. Ale mamy
                              kilkudziesięcioletnie drzewa, trawy też trochę się ostało - nie jest tak źle.
                              Pamiętam, kiedy było tu bardzo pięknie, były krzewy, piękne trawniki z różami,
                              huśtawki dla dzieciaków i kolorowe ławki, na których siedziały młode matki z
                              dziećmi czy starsi mieszkańcy. Wierzę, że to wróci. Dzisiaj została jedna ławka
                              okupowana przez meneli od rana do wieczora. Latem czasem się wydzierają, ale
                              policja ostatnio też częściej tu zagląda (o dziwo partolują te nasze małe
                              uliczki - kiedyś nie do pomyślenia). Tak więc okolica nie jest może specjalnie
                              atrakcyjna, ale ma dużo atutów, które dla mnie są istotne i dlatego nie
                              zamierzam się wyprowadzać.
              • Gość: endy Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: *.MAN.atcom.net.pl 19.06.07, 13:28
                na tarchominie może i psich kup nie ma ale smród z okolicznych zakładów jest nie
                do zniesienia, jechałam tam dziś tramwajem to wiem :)
                • Gość: asas Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: 212.87.11.* 28.06.07, 11:35
                  asas
                • Gość: rada Re: bezpieczeństwo na Ochocie IP: 212.87.11.* 28.06.07, 11:40
                  Mieszkam na Ochocie od dawna, jestem bardzo zadowolona.
                  Co prawda pod blokiem na Siewierskiej zbierają sie co wieczór menele, którzy
                  rozprawiaja o swoich wspomnieniach z wiezienia, ostatnio nawet usłyszałam, że
                  jeden z tego ytowarzystwa narzekał, że jest dopiero 2 miesiace na wolnosci.
                  Piją co wieczór, razem z nimi jakies wątpliwej subtelności dziewczyny.
                  Na szczęscie nigdy jeszcze nie zostałam przez nich w zaden sposób zaatakowana.
                  Być moze swoich (chocby nawet znajomych z widzenia) nie ruszają?
                  Czas pokaże.
                  Swoja droga zapraszam serdecznie na ...zwiady.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja