prlowskie zwyczaje w sklepach

22.01.07, 22:30
otoz ostatnio wybralam sie do dzialu miesnego delikatesow (!) na rogu z asnyka
po mielone...wiadomo mielone lepiej kupowac w zaufanych sklepach, a najlepiej
mielic samemu...ale bylam zdesperowana zeby moj gosc kol. delon dostal miesna
potrawe...wchodze i widze babiszona, ktory golymi rekami porzadkuje mieso w
witrynie...przkelada, maca...juz mi nie dorze...ale dzielnie prosze o
mielone...tymi samymi lapami wygrzebuje mi mielone z jakiejs podlej miski,
pakuje, poczym tymi samymi lepkim rekami przyjmuje odemnie pieniadze, wydaje
mi i... wraca do porzadkowania miesa w witrynie...tymi samymi rekami, nawet
nie przetartymi...nie musze chyba dodawac, ze mieso nie wyladowalo na talerzu
kol. delona...wieczor mielismy wegetarianski:)
    • chinique Brak HACCP? 23.01.07, 00:22
      Zamiast biadolić ;), trzeba było zrobić fotkę telefonem i wysłać do lokalnej
      jednostki sanepidu. Customer feedback jest skuteczny tam, gdzie ma miejsce
      konkurencja - czy delikatesy na rogu Asnyka mają jakąś konkurencję w okolicy?
    • arp007 Re: prlowskie zwyczaje w sklepach 23.01.07, 15:01
      osobiscie od dawna nie robie zakupow w tych "delikatesach". jesli musze kupic
      mleko, wedline, mieso - i nie chce mi sie jechac do giga-sklepow w
      Jerozolimskich - to udaje sie do spozywczego, w kierunku placu n. tam
      przynajmniej nie sprzedaja skrawkow poupychanych miedzy pelnowartosciowymi
      plastrami wedlin. dwu- lub trzykrotnie zwrocilem paniom na miesie uwage, ale
      niczego nie osiagnalem. przestalem wiec robic tam jakiekolwiek zakupy.

      pozdrawiam,
    • skupionyedi Re: prlowskie zwyczaje w sklepach 24.01.07, 00:09
      Zwróciłaś jej uwagę? Poinformowałaś jej przełożonego? Zareklamowałaś towar?
      • mvitti Re: prlowskie zwyczaje w sklepach 24.01.07, 01:15
        nie...fatalnie wiem...ale w tym sklepie czulam sie nienormalna...ze to mi cos
        odbilo...ta pani robila to tak jawnie, ze jak sadze jej przelozony jest swiadom
        tego...
        zreszta kilka dni temu byla swiadkiem w tym samym sklepie rozmow zsciszonym
        glosem na tema sprzedawania tej otwartej kawy...czy innego produktu, juz mi
        wylecialo z glowy...to sa tam normalne praktyki...
Pełna wersja