mvitti
22.01.07, 22:30
otoz ostatnio wybralam sie do dzialu miesnego delikatesow (!) na rogu z asnyka
po mielone...wiadomo mielone lepiej kupowac w zaufanych sklepach, a najlepiej
mielic samemu...ale bylam zdesperowana zeby moj gosc kol. delon dostal miesna
potrawe...wchodze i widze babiszona, ktory golymi rekami porzadkuje mieso w
witrynie...przkelada, maca...juz mi nie dorze...ale dzielnie prosze o
mielone...tymi samymi lapami wygrzebuje mi mielone z jakiejs podlej miski,
pakuje, poczym tymi samymi lepkim rekami przyjmuje odemnie pieniadze, wydaje
mi i... wraca do porzadkowania miesa w witrynie...tymi samymi rekami, nawet
nie przetartymi...nie musze chyba dodawac, ze mieso nie wyladowalo na talerzu
kol. delona...wieczor mielismy wegetarianski:)