Nachodzi mnie wariatka

22.03.07, 14:16
Mieszka pode mną i ciągle mnie nachodzi. Najbardziej jej "przeszkadza", jak
przychodzi kuzynka , której daję korki. Od razu się pojawia z wymyślonymi
problemami... Przeklina, wrzeszczy, na koniec rozmowy zawsze nagla ucieka i
trzaska drzwiami! Próbowałam na różne sposoby z nią rozmawiać (w miarę miła
jestem...) ale mam naprawdę dość. Poza tym pisze obelżywe liściki. Mąż gadał z
dzielnicowym.
Poza tym chodzi w szlafroku/ piżamie po klatce z papieroskiem.

Mam dość!!!
    • Gość: hosia Re: Nachodzi mnie wariatka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.07, 12:33
      najlepiej takiej w ogóle nie wpuszczać do mieszkania, jeżeli jest niespełna rozumu
      to może i krzywdę zrobić. Proponuję zawsze wymigać się,że jest się zajętą, że
      chora jesteś, albo że po prostu źle się czujesz i musisz poleżeć, parę razy
      olejesz taką i da sobie w końcu spokój. Nie ma nic gorszego od natarczywej
      sąsiadki, a do tego jeszcze chyba niezdrowej psychicznie. Napisz jak se radzisz.
      powodzenia
      • hurricaine Re: Nachodzi mnie wariatka 27.03.07, 13:33
        Nie wiem czy może zrobić krzywdę. Po prostu mnie paraliżuje to jej
        przychodzenie. Poza tym przychodzi właśnie wtedy kiedy jestem sama z dzieckiem i
        uczennicą. Tak jakby specjalnie czekała aż mąż wyjdzie i wtedy ruszała do akcji.
        Jest na 100% nienormalna, inne osoby w naszej kamienicy też miały z nią różne
        przejścia. Doradzali mi, żeby po prostu potraktować ją chamsko (podobno wtedy
        się odczepia, inni wypróbowali) i olać.
        Ale ja nie bardzo chcę się zniżać do jej poziomu. Mam jej robić awantury z
        przekleństwami? To jakbym była osobą tego samego sortu.
        • drzewko_szczescia Re: Nachodzi mnie wariatka 27.03.07, 13:59
          A nie możesz jej po prostu nie otwierać drzwi? Nie masz wizjera?
          • hurricaine Re: Nachodzi mnie wariatka 27.03.07, 14:17
            Mam podwójne drzwi - w każdych wizjer, ale jak już zaskrzypię wewnętrznymi to
            głupio mi nie otwierać. Może niesłusznie.

            Oczywiście, nie otwierać to może być najprostsze rozwiązanie. Ale co jeżeli ona
            będzie wylatywać na klatkę słysząc , że wychodzę (innej sąsiadce tak robiła) ?

            Może sama sobie trochę komplikuję żywot, ale strasznie mnie ta sprawa wyprowadza
            z równowagi.
            • Gość: Monika Re: Nachodzi mnie wariatka IP: *.acn.waw.pl 27.03.07, 19:02
              Nie chodzi o zniżanie się do jej poziomu, ale o to, że ona, prawdopodobnie, innej formy nie zarejestruje. To przykre, ale często osoby słabo kontaktujące się z rzeczywistością rozumieją tylko język agresji i wtedy robią się cichutkie, wycofują się. Czasem starcza to na dłużej, czasem, niestety, nie. Może warto spróbować mimo dużego prawdopodobieństwa kaca emocjonalnego, ale Ciebie ta sytuacja spala.
            • pawelec47 Re: Nachodzi mnie wariatka 27.03.07, 19:26
              pomysl, ze ona moze byc naprawde chora , a ty przez swoje skrupuly mozesz
              stworzyc zagrozenie dla siebie lub twojego dziecka. a zerwij ten kontakt w
              cholere!
              • drzewko_szczescia Re: Nachodzi mnie wariatka 28.03.07, 10:03
                Właśnie- pomyśl o dziecku, narażonym na słuchanie wulgaryzmów i wrzaski.
                • Gość: Gość11 Re: Nachodzi mnie wariatka IP: *.crowley.pl 28.03.07, 10:18
                  Otwórz drzwi, ale nie wpuszczaj za próg. Nie jest Twoim goście. Gdy zacznie
                  krzyczeć lub praeklinać bez słowa zatrzaśnij jej drzwi przed nosem.
                  Pomyśl o sobie i dziecku. We własnym mieszkaniu masz prawo do spokoju i to Ty
                  (na razie) decydujesz czego słucha dziecko.
                  Wytrwałości Ci zyczę
Inne wątki na temat:
Pełna wersja