Resocjalizacja na Barskiej

25.06.07, 22:49
Absolwenci Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego przy Barskiej dostaną cztery
kawalerki na Ochocie

Burmistrz Ochoty Wojciech Komorowski wręcza przydział mieszkań wychowankom
orionistów z Barskiej. Od lewej: Paweł, Mariusz, Adam, Piotr
Dla 20-latków Piotrka, Adama, Mariusza i Pawła dorosłe zaczęło się od
falstartu. Mieli po 14-15 lat, kiedy - jak dzisiaj mówią - "skręcili z drogi".
Były wagary, narkotyki, bójki, potem zatrzymanie przez policję. Sąd rodzinny
wysyłał ich do Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego przy Barskiej. Prowadzą go
Księża Orioniści. Ich podopieczni mieli w nim mieszkać i uczyć się do
ukończenia szkoły.

- Na początku było strasznie. Przyjechałem, taki mały kajtek, do ośrodka tuż
przed Bożym Narodzeniem. A tu okazuje się, że pierwsza przepustka dopiero za
miesiąc. Na szczęście zjawił się tata i zabrał mnie do domu, do Ostrołęki -
opowiada Piotrek.

Adam pochodzi z Kętrzyna, Mariusz z Sochaczewa, a Paweł z Jarosławia. Wszyscy
wychowankowie ośrodka są spoza Warszawy, bo w resocjalizacji chodzi o to, by
odseparować chłopców od wpływów dotychczasowego środowiska. Przy Barskiej
skończyli gimnazjum, a potem poszli do warszawskich zawodówek. Piotrek, Adam i
Mariusz są dyplomowanymi kucharzami, a Paweł mechanikiem samochodowym. Każdy z
nich szuka teraz pracy. Rok temu, kiedy do pełnego usamodzielnienia się i
opuszczenia ośrodka zostało im kilka miesięcy, bezradnie rozmyślali, co zrobić
po skończeniu praktyk zawodowych. - Nie wiedzieliśmy, czy po tylu latach
wracać do domu, czy zostać w Warszawie. Nie mieliśmy pewności, czy zarobimy na
mieszkanie. I wtedy ksiądz dyrektor powiedział, że może będzie szansa na
kawalerkę komunalną od dzielnicy - opowiada Adam. Szansy nie dostali za darmo
- od lat mają świetną opinię u wychowawców i uchodzą za najlepiej
zresocjalizowanych. Pilnują młodszych kolegów, sprzątają, a ostatnio ułożyli
bruk przed ośrodkiem.

W piątek burmistrz Ochoty Wojciech Komorowski wręczył im akty przekazania
mieszkań i zapewnił, że przeprowadzka jest możliwa jeszcze przed końcem roku.
Najbardziej cieszy się Piotrek, który 14 kwietnia się ożenił. - Mamy gdzie
założyć rodzinę, no i zostaniemy na Ochocie, która jest dla wielu osób
dzielnicą marzeń. Bardzo trudno o mieszkanie w tym miejscu Warszawy, bo stąd
wszędzie jest blisko - mówił.

Dzieciaki do domu

Czterej wychowankowie ośrodka przy Barskiej mają szczęście. Z brakiem
mieszkania, pracy i perspektyw nadal jednak zmaga się większość absolwentów
młodzieżowych ośrodków wychowawczych. "Gazeta" chce to zmienić. Celem naszej
akcji "Dzieciaki do domu" jest poprawa opieki nad dziećmi z rodzin
marginalizowanych. Staramy się ograniczyć ich pochopne wyrywanie z domu
rodzinnego. A jeśli to bezwzględnie konieczne, chcemy, by dorastały pod okiem
profesjonalnie przeszkolonej rodziny zastępczej. Liczymy na poprawę działania
lokalnych ośrodków pomocy. Chcemy doprowadzić do przekształcenia państwowych
domów dziecka w placówki środowiskowe.


miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,4246649.html
    • chinique ... cieszy się Piotrek 26.06.07, 10:34
      A jest się z czego cieszyć. Chyba już lepiej dać lokatorskie młodym ludziom,
      którzy mają fach w ręku, niż rozdać te lokale po znajomych królika, albo trzymać
      tam white trash, który w dzień popilnuje samochodów, a wieczorem tworzy sztuczny
      tłok przy monopolowym.
Pełna wersja