Gość: xy
IP: *.gprsbal.plusgsm.pl
10.07.07, 18:33
Na temat tego sklepu napisano wiele.Głównie niepochlebnych rzeczy.
Spowodowaliśmy nawet kontrole na skutek której znikł stary obtłuszczony
piec,itd,itp...Przez moment podobno bylo lepiej....
Robie tam zakupy dosc czesto niestety. I stwierdzam ze na przestrzeni
ostatnich miesiecy nic sie nie zmienilo.
Te same skrzywione sprzedawczynie (z wyjątkiem jednej czy dwóch). Ostatnio
dołączyl neurotyczny ochroniarz z którego nie wiadomo czy się smiac czy sie
bac. Niewylozony towar spoczywa sobie dalej spokojnie na brudnawej podlodze.
Panie na garmazu z uparciem twierdza ze wiekszosc serów zoltych jest miekka
("a wiec nie kroimy!").
Ale szczytem bezczelnosci byla ostatnio pani na kasie. Zakupilem zgrzewkę
mineralnej. Pani na kasie nie mogla dostac sie do kodu kreskowego
umieszczonego na etykiecie butelki. Zaproponowala mi ze po prostu otworzy
sobie ten "szesciopak". Po moim gwaltownym protescie (szesciopak mial raczke
co znacznie ulatwialo odostarczenie 9L wody do domu), pani z wrodzona
szczerościa rzekla : "Niech pan pojdzie po taka sama butelke to nabiję kod"...
Kolejka stojaca za mna wybuchla smiechem,widac tez stali klienci...
Taki stad moral, ze wytrzebic stare dobre przyzwyczajenia nie tak latwo. A
wracajac do tamtego starszego watku-uwazam ze szefowa sklepu powinna nam
solidnie zaplacic za konsultacje i podpowiedzi w zakresie psychologii
handlu,public relations oraz....podstaw higieny.