Dodaj do ulubionych

Dantejskie sceny lotniskowe

17.07.07, 23:43
do niczego nie dojdziemy, dopoki ludzi odpowiedzialnych za taki chlew nie zacznie sie wskazywac, pietnowac i tepic jak pasozyty, ktorymi w istocie sa.

i to nie dotyczy tylko lotniska.
jest wiecej takich wrzodow, cala PKP dla przykladu.

no ale kogo to obchodzi; im wyzej tym ciekawsze problemy, prawda?
to ile dwoch panow wicepremierow ma razem po wejsciu w zwiazek malzenski?
4% czy 9%?
mysl, Jarek, mysl. to przeciez wazne:)



Obserwuj wątek
      • Gość: krajan Re: Dantejskie sceny lotniskowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 00:18
        To jakie sa warunki odpraw pasazerow wyaltujacych z Etiudy to pestka w
        porownaniu z przylotem.
        Wczorajszy przylot z Kopenhagi o 17.30. 160 pasazerow tloczy sie w salce
        przylotow ca 150 m2 oblegajac w pieciu rzedach krotki tasmociag po ktorym
        wyjada walizy. Po 20 min zaczyna sie horor nad ktorym nikt nie panuje, zwycieza
        sila rak i spryt. wygladalo to gorzej niz rozdawanie darow glodujacym w Somalii.
        Nie trzeci a piaty swiat panuje w terminalu Etiuda.
        Wyjezdzajac z lotniska widzimy dwa pikne olbrzymie nowoczesne biurowce, jeden z
        nich nalezy do Portow Lotniczych. W srodku pracownicy a szczegolnie szefowie
        rozkoszuja sie wielkoscia przestronnych klimatyzowanych gabinetow zastanawiajac
        sie codzien pijac litry kawy, nad strategia firmy i rozwojem polskich portow
        lotniczych.
        Proponuje by minister komunikacji czy premier zlecil tym szefom w ramach
        praktyk zawodowych, by raz w miesiacu spedzili obowiazkowa dzien tylko na piciu
        kawy w tych przestronych pomieszczeniach Etiudy.
        To naprawde jest wizytowka kraju i spoleczenstwa majacego sie za cywilizowane,
        o znaczacej roli w UE.
        Tak naprawde to wiocha, ale to nikomu a najbardziej urzedasom z MTiK i PPL nie
        przeszkadza. Spelniaja swe zadanie by wywiesc ta cholote i natretow placacych
        duze pieniadze za obsluge. Grunt to miec dobre samopoczucie i monopol.
        PS
        Wracam z Islandii kraju 300 tys i stolicy 150 tys gdzie sa dwa porty lotnicze,
        miedzynarodowy posiadajacy 35 rekawow do samolotow a odprawa z przejsciem
        kontrolnym i dosciem trwala 10 min. Nowy terminal zbudowano w 1,5 roku.
        Przypominam kraj 300 tys. a ilosc lotow podobna do Okecia.
        • sothis666 Re: Dantejskie sceny lotniskowe 18.07.07, 00:43
          To jeszcze taka perelka - koniec dnia na terminalu krajowym.

          Kto byl niech sobie przypomni: ile tam jest gate'ów (w tym ile z reguly czynnych na raz!) ile miejsc siedzących, ile obslugi i ile miejsca w ogóle.
          A teraz ostatnie pół godziny, odloty (niektore nie lataja 7dni/tyg), w najgorszym przypadku jest tak:
          Koszalin 2220
          Szczecin 2220
          Katowice 2225
          Bydgoszcz 2230
          Wroclaw 2235
          Gdansk 2240
          Krakow 2245
          Poznan 2250
          Lodz 2255

          -i niby jak to ma sie udac bez opoznien????
          (lecialem do wrocka z 10 razy i nigdy nie wyszlo; od 30min do 4godz (!) opoznienia. teraz wracam juz zawsze przez munich albo frankfurt)

          slusznie rzekles, ze w gabinecikach derektorów z PPL musi byc za to chlodno, milo i wygodnie. no ale oni przeciez nad wszystkim czuwaja i ciezko pracuja:
          www.lotnisko-chopina.pl/katalog/aktualnosci/pl/aktualnosci.php?id=1818
          -beda sobie nawzajem pozyczac ksiazki, a studenci uczyc sie w praktyce o organizacji obslugi pasazera w porcie lotniczym. LOL:)

          • robert.zimnicki Re: Dantejskie sceny lotniskowe 18.07.07, 12:43
            akurat mialem farta przeleciec sie podniebnym cudem techniki dwa razy do
            manachium i raz do warszawy

            oto wrazenia:

            jak na pierwszy w zyciu wylot, wszystko ok, bo otoczenie jest inne.. odstanie
            swojego w kolejce do kontroli bagazu osobistego wytrzymalem i siedze juz w sali
            odlotow. dobra

            przylatuje do manachium i delikatnie mowiac pochulem sie jakbym w butach
            wchodzil do wanny... przestrzen, przestrzen, przestrzen... te trzynascie
            warszawskich bramek, gdyby porownac ta przestrzen z manachijska, to zajmowalo by
            z piec terminali o szumnej nazwie Etiuda. idziemy dalej. sala odbioru bagazu -
            sala jak sala, ale w porownaniu z warszawska, to jakby porownywac osiedlowy
            sklep z marketem. a po wyjsciu.... sklepiki, kwiaty, kioski, kafejki, jeszcze
            raz kioski i kafejki...... nie wspominajac dojazdu - autobusu do freising i
            najblizszych miejscowosci, centrum, kolejki miejskiej (ktora dojezdza takze do
            freising)

            po jakims czasie wracalem do domu i tylko minalem drzwi terminalu 2 na okeciu,
            poczulem sie jak w kamiennej piwniczce, z ktorej w dziecinstwie bralem ziemniaki
            (na wsiach kiedys bylo ich sporo, teraz od tego sa piwnice). ciasno, ciasno, ciasno

            kolejny lot do dojczlandu zniioslem spokojnie, wiedzialem, ze przez dwie godziny
            pobytu na okeciu trzeba wylaczyc myslenie i wytrzymac .... bo:

            w manachium w strefie bezpanstwowej sa hermetyczne palarnie, sa monitory z N.24
            (odpowiednikiem polskiego TVN24), sa automaty z prasa, kawa i kanapkami, a jak
            sie znudzi, to mozna wybrac sie na wycieczke po budynku

            a w stolicy? jak sie uda dobrnac na czas do pokoju odlotow, to jedyna rozrywka
            jest przytargana gazeta i wlasne picie (jak nie zabiora na odprawie). no i ta
            miniaturowosc, wszystko miniaturowe jak kolejka PIKO....
              • Gość: dlaczego Re: Dantejskie sceny lotniskowe IP: *.range86-132.btcentralplus.com 19.07.07, 00:32
                ...i jeszcze jedno(a właściwie dwa): Twoje hermetyczne palarnie nie działają,
                bo i tak śmierdzi papierochami. Poza tym nie wiem, gdzie byś sobie chciał
                pochodzić bo budynku - trochę mało możliwości jeśli już przejdziesz kontrolę na
                następny lot (nie wiem o jakich strefach bezpaństwowych piszesz, bo ja takich
                nie widziałem). Poza tym Monachium jest nowiutkie - spod igły i zbudowane w
                szerym polu gdzie psy d..mi szczekają. Było więc miejsce na zrobienie tych
                wszystkich cudów jak kolej i autobus którymi się tak zachwycasz.
                A nic nie piszesz o tępych wyrazach ryjów szwabskiego personelu np. kontroli
                bezpieczeństwa, który tak się rwie do pracy, jak Kwaśniewski do lustracji.
                • Gość: osatnia Re: Dantejskie sceny lotniskowe IP: *.m.pppool.de 19.07.07, 22:34
                  no w Polsce to masz super-uprzejmych pracownikow.
                  no to kolejny przyklad - lotnisko w Stuttgarcie, zaden tam "koncentrator
                  lotniczy", miasto wielkosci Krakowa, "tylko" trzy terminale, a samoloty startuja
                  i laduja co 5 min. wiec te 10 samolotow w ciagu 3 godzin na Okeciu, lotnisku w
                  2- milionowym miescie jest troche smieszne...
                  • Gość: dlaczego Re: Dantejskie sceny lotniskowe IP: *.range86-138.btcentralplus.com 20.07.07, 01:21
                    Nie piszę, że mam w Polsce uprzejmych pracowników. Piszę tylko, że w Monachium
                    mają nieuprzejmych. Nie znam portu w Stutgarcie, nie wierzę, zeby wylatywały
                    samoloty co 5 minut, chyba że tzw. taksówki powietrzne. Chyba nie oczekujesz,
                    że Polacy będą tak samo często latać jak Niemcy. A jeśli nie, po co budować tak
                    duże lotniska?
                    Ilością terminali bym się nie ekscytował. Czepiając się nazewnictwa to Okęcie
                    ma -jakby nie patrzeć- aż cztery terminale i co z tego?

                    Lądowanie co 5 minut, to jakby nie patrzeć 12 samolotów na godzinę. Okęcie
                    (wszystkie terminale) obsługuje na pewno większą ich liczbę a wszystko to na
                    tych samych pasach. To nie Berlin, czy Paryż oddzielnymi lotniskami.
              • Gość: kaczoland atakuje Re: Dantejskie sceny lotniskowe - smutna prawda... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 19.07.07, 05:47
                Co to jest "koncentrator lotniczy"? Czy to ma byc to samo co tzw. "hub"??

                P.S. Ja akurat widzialem przynajmniej trzydziesci lotnisk w USA i w Kanadzie, a
                oprocz tego liczne lotniska w Europie, Australii oraz Azji (wlaczywszy w to
                m.in. Japonie, Hong-Kong oraz Singapur). Niestety, Okecie to jedno z
                najgorszych wspomnien. Ciesze sie, iz bywam tu coraz rzadziej...
    • Gość: sportif Dantejskie sceny lotniskowe IP: *.manc.cable.ntl.com 18.07.07, 00:29
      widać, że nie macie już o czym pisać, na Etiudzie zawsze tak jest - teraz
      doszedł jeszcze czynnik ciepła. Nie ma co narzekać na E - bo wiadomo, że to
      stara buda, która była już zamknięta, ale 3 lata temu kiedy weszła do PL moda na
      tanie linie, to Airpolonia zaczęła z niej korzystać a potem i inni się podłączyli.
      Nie mogę się doczekać kiedy tanie linie przeniosą się do Modlina - pewnie wtedy
      tanie linie nie będą już tanie...
    • Gość: Czesty pasazer Dantejskie sceny lotniskowe IP: 204.59.154.* 18.07.07, 10:59
      Latam regularnie z obu lotnisk. Niestety na dumnie brzmiacym lotnisku im F.
      Chopina nie jest tak duzo lepiej. Kolejki do odpraw sa na najpopularniejszych
      kierunkach najczesciej koszmarne a tempo obslugi pozostawia czesto duzo do
      zyczenia. Jakims usprawnieniem moglaby byc mozliwosc odprawy przez internet dla
      pasazerow wylacznie z bagazem podrecznym ale to chyba kwestia wspolpracy
      lotniska z poszczegolnymi liniami lotniczymi.

      W sumie jednak w porownaniu do Etiudy to i tak jest rewelacja- tam zawsze sa
      kolejki,zenujaca koniecznosc przenoszenia przez pasazerow walizek do innego
      okienka niz to gdzie nastepuje odprawa, zawsze koszmarne kolejki i "wylawianie"
      z tlumu pasazerow na samolot ktory wlasnie konczy odprawe (bo wszyscy stoja w
      tej samej kolejce). Nie rozumiem jak to jest ze w takim Londynie lotniska
      dla "tanich" linii potrafia miec standard porownywalny do naszego lotniska
      glownego, a takie budy jak etiuda spotkac mozna juz chyba tylko na lotniskach
      krajow trzeciego swiata. Zeby bylo weselej z tego co pamietam to oplaty
      lotniskowe na naszej etiudzie sa z jakiegos tajemniczego powodu znacznie wyzsze
      od tych na innych lotniskach w Polsce, nie wspominajac o oplatach na lotniskach
      tanich linii w innych krajach. Moze "Gazeta" moglaby wyjasnic skad bieze sie
      paradoks wysokich oplat lotniskowych vs. mega niskiego standardu.

      Komentujac ktorys z komentarzy przedmowcow jakoby tanie linie mialy przestac
      byc tanie po przeprowadzce lotniska do Modlina chcialbym tylko zasugerowac,
      ze "tanie" linie od dawna juz nie sa tanie chyba ze mowimy o lotach w dziwnych
      porach i datach...
      • Gość: sportif ReDante IP: 195.149.4.* 18.07.07, 14:05
        "Komentujac ktorys z komentarzy przedmowcow jakoby tanie linie mialy przestac
        byc tanie po przeprowadzce lotniska do Modlina chcialbym tylko zasugerowac,
        ze "tanie" linie od dawna juz nie sa tanie chyba ze mowimy o lotach w dziwnych
        porach i datach..."
        zgadza sie, tanie sa poza sezonem np.pazdziernik-listopad, styczen-marzec i ja
        z tego skwapliwie korzystam
      • Gość: dlaczego Re: Dantejskie sceny lotniskowe IP: *.range86-138.btcentralplus.com 20.07.07, 01:50
        > Jakims usprawnieniem moglaby byc mozliwosc odprawy przez internet dla
        > pasazerow wylacznie z bagazem podrecznym
        Nawet w skali europejskiej jest to bardzo rzadka usługa i tak jak piszesz jej
        dostępność zależy od przewoźnika i lotniska.

        >zenujaca koniecznosc przenoszenia przez pasazerow walizek do innego
        > okienka niz to gdzie nastepuje odprawa
        Takie rzeczy występują również gdzie indziej. Np. Glasgow International -
        barak/przybudówka dla tanich linii.
        Przypominam, że żadna tania linia (może za wyjątkiem Wizz) nie chciała latać z
        Warszawy z góry narzekąjąc na wysokie opłaty lotniskowe (niższe niż np. w
        Luton) i na marną atrakcyjność miejsca. W związku z tym po co budować
        infrastrukturę, skoro nie ma dla kogo? Po tym jak przeprosił się z Warszawą
        Easy Jet, na kolanach przypełznął nawet RyanAir.

        >zawsze koszmarne kolejki i "wylawianie"
        > z tlumu pasazerow na samolot ktory wlasnie konczy odprawe (bo wszyscy stoja w
        > tej samej kolejce).
        Opisujesz tu codzienność lotnisk europejskich i nie wiem, dlaczego u nas
        miałoby być to dziwne i niespotykane.

        >Nie rozumiem jak to jest ze w takim Londynie lotniska
        > dla "tanich" linii potrafia miec standard porownywalny do naszego lotniska
        > glownego, a takie budy jak etiuda spotkac mozna juz chyba tylko na lotniskach
        > krajow trzeciego swiata.
        Bo w takim Londynie lotniska budowano dla rozwiniętego rynku lotniczego. Poza
        tym to są byłe lotniska krajowe: struktura tego kraju (niedorozwinięty do dziś
        transport publiczny) sprzyja popytowi na latanie po kraju. A z chwilą
        pojawienia się tanich linii, po prostu dodano je do rozkładu. Poza tym np.
        takie Luton (roz)zbudowano głównie dla EasyJet pod koknkretne potrzeby -
        przejrzyj rozkłąd lotu Easyjet, to zobaczysz czy się opłacało.


        > ze "tanie" linie od dawna juz nie sa tanie chyba ze mowimy o lotach w
        dziwnych
        > porach i datach...
        Tanie linie z reguły pozostały tanie, to te drogie zostały zmuszone do
        wprowadzenia promocyjnych cen na niektóre połączenia. Nie masz pewnosci? Zamów
        bilet w jedną stronę i zobacz ile Ci przyjdzie zapłacić: będziesz wiedział,
        która jest tanią linią. Spróbuj też taki bilet zmienić, też ozbaczyś która
        linia jest tanią a która klasyczną (klasycnzie drogą).
      • robert.zimnicki Re: Budynek typu Etiuda stawia się w dwa miesiące 18.07.07, 12:51
        blendyks napisał:

        > wyposaża w sprzęt i urządzenia w kolejne dwa miesiące, dostraja, sprawdza
        > systemy, załatwia odbiory też w dwa miesiace. Czyli razem pół roku. Ale widać,
        > że w Polsce państwowej nic się nikomu nie opłaca.


        raczej w polsce, ktora nie dorosla do gospodarki rynkowej

        bo jak tylko ktorys wygra przetarg, to zaraz wyciaga lape po kase. i nie wazne,
        ze umawial sie na konkretna kwote i przez takich sqrw. inni sie mecza, wazne,
        zeby pan prezes mial na bmw.....

        jesli ktos sie umawia na zrobienie czegos, za konkretna wartosc pieniezna, to
        dlaczego nie umawia sie od razu z dostawcami materialow? tylko potem sie
        okazuje, ze zdrozala klamka i zawiasy, to my wam nie zrobimy niczego, jak nie
        doplacicie... i przez takiego debila okecie stoi. dlaczego gazety nie obsmaruja
        go publicznie? jakby zaczal tracic klientow, zaczalby wreszcie zarzadzac firma,
        moze. ale z uwagi, ze zakladal swoja firemke w czasach ola kwasniewskiego, to
        pozatrudnial zapewne swoja rodzine, a jak przychodzi cos zrobic, to zaczyna sie
        stresowac..... i zwala wine na ceny materialow, ale nie zadbal wczesniej, zeby
        podpisac kontrakt na dostawy. coz, za kilka lat tego typu badylarze nie beda
        miec praw zycia, a na razie wybierania sa w przetargach, bo przeciez kolegi nie
        wolno zostawic na lodzie...
        • Gość: zzz ktoś wybiera tych sqrw IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 13:08
          a jeżeli nadal CENA będzie decydującym kryterium, to nadal taka sytuacja będzie się powtarzać. Przetarg w Polsce wygrywa się proponując najniższą cenę - zupełnie oderwaną od realiów. Na etapie realizacji "negocjuje się", a raczej szantażuje odbiorcę dla podwyzszenia ceny. Wszystko trwa przez to kilka razy dłużej. Rozwiązaniem jest inna konstrukcja umów, z JASNYM określeniem terminów/kar umownych, oraz zmiana kryteriów wyboru firm - podstawą musi byc np. rzetelna wycena inwestycji, no ale wtedy jakiś urzędas niebiegłby po nagrodę, kiedy wybrany zostanie "tani" oferent.
    • katmoso Re: Dantejskie sceny lotniskowe 18.07.07, 13:22
      i jeszcze jedno. autobus 175 - wiecznie zapchany zresztą - zatrzymuje się przed
      głównym terminalem. kierowca każe wszystkim wysiąść. pasażerowie tanich linii z
      bagażami idą w dół po rozrytym wąskim chodniku. autobus po kilku minutach jedzie
      za nimi i zatrzymuje się na przystanku pod etiudą. paranoja nie?
      kiedyś był specjalny autobus z centrum na lotnisko. czy nie dałoby sie znowu
      uruchomić takiej linii, skoro latanie samolotem stało sie tak popularne? w
      innych miastach są specjalne serwisy do/z lotniska.
    • Gość: mokka Etida to najgorszy terminal jaki widziałem IP: 212.184.190.* 18.07.07, 14:28
      ... a trochę latam po Europie, wiem co mówię.

      Zero informacji dla pasażerów, ciasno, brak wentylacji, mało kompetentna
      obsługa... Nawet w Turcji są o niebo lepsze warunki, już nie mówiąc o lotniskach
      w Europie zachodniej!!! Chlew i tyle, mi po prostu jest wstyd przed gośćmi.

      Szefa tego terminala w normalnym kraju już dawno wywalono by z roboty.... rzygać
      się chce.
    • Gość: cool_ewula Re: Dantejskie sceny lotniskowe IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 18.07.07, 16:17
      latam wiele ale pierwszy raz lecialam z etiudy i nigdy
      wiecej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wielkie bydlo, syf, skwar,. natlok ludzi i zero
      organizacji!!!!!!!!!!!!!!!!!! mialam okazje byc tam wczoraj i przechodzilo to
      wszelkie pojecie... naprawde, chcemy wejsc do europy a tu taka kicha. nie wiem
      za co placimy te oplaty lotniskowe i wszystkie inne skoro i tak traktuje sie nas
      jak bydlo. szkoda pisac....
    • Gość: Lenka Polskie zoo IP: *.adsl.inetia.pl 18.07.07, 16:51
      Jestem przerażona tym, co czytam!!! 28.07. lecę pierwszy raz w życiu low
      -costem, więc z Etiudy(?). Nie mieszkam w W-wie, a komunikacja w Polsce
      szwankuje na całej linii. w Poznaniu wszystko rozkopane, pociągi się
      spóżniają... Ech... boję się tego wyjazdu... ale liczę na to, że ... w kraju, do
      którego wyjezdzam będzie lepiej... niż tu...
    • atled Dantejskie sceny lotniskowe 18.07.07, 18:12
      A może tak jeszcze pociągiem do Wrocławia, Katowic, Krakowa (Port lotniczy w
      Krakowie polecam - tłoku prawie nie ma - kolejka do odprawy tylko przy lotach
      do USA obsługa super a i samoloty też sobie ogladnąć można).
    • sstepniewski Re: Dantejskie sceny lotniskowe 18.07.07, 18:24
      Ludzie, nie dziwcie sie - na szefow firm powolywani sa ludzie (czytaj pisowcy),
      ktorzy nie maja pojecia o tym co do nich powinno nalezec. Nawet gdyby mieli
      najlepsze checi, potrzeba lat zeby wgryzli sie w temat. A fachowcow sie
      wyrzuca... Chcecie lepszych warunkow zycia, to idzcie na wybory i nie
      wybierajcie ludzi malych....
    • Gość: Greenwich Re: Dantejskie sceny lotniskowe IP: *.range81-158.btcentralplus.com 18.07.07, 18:41
      Poniedzialek, 6.00, Stansted (Londyn), lot do Rzeszowa: podobnie jak w
      Warszawie. Ludzi, goraco mimo wczesnej pory, kolejki do odprawy, obsluga olewa
      pasazerow- moj brat byl juz po odprawie, ale z powodu kolejki, zamknieto mu
      brame przed nosem i nie wpuszczono na poklad samolotu. A widzial pasazerow,
      ktorzy mieli szczescie przepchnac sie przez tlum, jak wchodzili do samolotu-
      natomiast stewardesa powiedziala, ze juz nie wpuszczaja pasazerow, bo samolot
      bedzie opozniony.Czyja wina? Twierdza, ze pasazera. I na nic nie pomogly kontry
      z Ryanairem- na poklad nie wszedl, pieniedzy nie zwrocono. Kupilismy nowe
      bilety na nastepny lot, tym razem do Krakowa, bo troche taniej i liczylismy, ze
      na nastepny dzien bedzie lepiej. Nic z tego. To samo, ale z happy endem.
      Niestety, aby dostac sie na Podkarpacie, najlepiej jest skorzystac z Ryanaira do
      Rzeszowa. Ale i tak w okresie swiatecznym bilety kosztuja od £230 na kilka
      miesiecy przed odlotem, wiec radze poszukac Alitalie- przesiadki sa (Londyn-
      Rzym- Mediolan- Krakow), ale za £120 w okresie swiatecznym warto. Chyba, ze ktos
      ma inny patent.
      • kataff2000 Re: Dantejskie sceny lotniskowe 18.07.07, 18:57
        PROPONUJE CODZIEN ZBIERAC TRESC TAKICH FOROW I WYSYLAC PANU PREMIEROWI. CODZIENNIE, NIECH
        Z PIEDESTALU WLADZY ZAGLADA NA TO, CO CODZIEN DOSKWIERA LUDZIOM. NIECH SIE SOLIDARNIE
        POCHYLI NAD ICH PROBLEMAMI. CODZIENNIE! A JESLI SIE NIE POCHYLI, NIECH LUDZIE WYJDA NA ULICE!!ZA
        DUZO JEST BYLEJAKOSCI BYSMY MOGLI SOBIE NA NIA POZWOLIC. NIE STAC NAS NA TAKIE ZANIEDBANIE!!
        WOBEC NAS SAMYCH I NASTEPNYCH POKOLEN!

        PORA WYJSC NA ULICE!OKNA W BELWEDERZE WYDAJA SIE DOBRZE USZCZELNIONE.
      • pan_niemota Re: Dantejskie sceny lotniskowe 18.07.07, 21:00
        chłopie,jakie 230 ft??
        nie wiem jak ryanairem, bo latam głównie wizzairem ae w maju bukowałem bilet na
        początek lipca i returna miałem za 60 ft.

        do tego stansted - latam i ze stansted, i z luton, ale do obsługi doczepić się
        nie można. odprawa u przewoźników do 20 min, przejscie przez bramiki, paszporty
        itp max pół godziny. Od ponad roku dojeżdżam na maks 2 godziny do odlotu i na
        wszystko mam czas, w tym na spokojne skorzystanie z toalety czy napicie sie
        kawy. nerwówki żadnej nie zauwazyłem, zawsze jest uprzejmie i z usmiechem.

        Za to w pl... na szczescie raz tylko leciałem z wawki, tak to głównie z katowic
        albo kraka. I poza tym, że etiuda jest mała (jak juz ktos zauwazył, kiedys to
        była hala przylotów) to na innych lotniskach wcale nie jest lepiej. A
        najsmieszniejsze jest to, że tym co sprawdzaja dokumenty wydaje się że mają
        władze absolutną. kiedys mnie to wkurzało, teraz się tylko smieję. Bardzo Wazny
        Pan nie może mnie w pl odprawić, bo w systemie nie ma polskiej literki. Gdyby to
        bylo pierwszy raz, to może i bym mu uwierzył że ma rację. Ale to był juz którys
        z kolei lot i zawsze tak mam wpisane... ale musiał pokazac, że jest wazny. to
        tylko taka mała dygresja, bo z kolei co się dzieje jak granicznicy sprawdzaja
        paszporty... teraz wakacje i jest kupe osób, które mają jeszcze stare niebieskie
        paszporty. Jeszcze włazili do autobusu dowozacego do samolotu żeby ludziom
        sprawdzać czy aby na pewno 5 minut wczesniej się nie pomylili. Z kolei jak
        leciałem do turcji, to koledze panienka w swojej wrażliwosci oddarła kawałek
        paszportu... ehh, duzo opowiadać. Za każdym razem się zastanawiam, co bedzie jak
        dojdzie do oprawy duzych imprez typu euro 2012. raczej jest logiczne, że
        wiekszosc będzie chciała podrózowac samolotami.
        --
        zła wypowiedź? to tylko skróty myślowe
    • Gość: ach_pasazery Dantejskie sceny lotniskowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 19:56
      BYDLO TO BYDLO TO TAMTO. DANTEJSKIE SCENY... JAK BURAKI RUSZAJA NA LOTNISKO TO
      SA DANTEJSKIE SCENY. moje skromne zdanie na ten temat: latac z berlina. mi
      latwiej bo jestem ze szczecina, latam sluzbowo okolo 10 razy w roku.
      Dlaczego??? Bo bez Polakow. I bez wzgledu na okolicznosci jest milo, przyjemnie
      i spokojnie. Ano bo Polak ma kompleksy i musi pokazac co to nie on i z morda i
      dantejskie sceny. A jak nic nie znajdzie coby pokazac jaki on szlachcic to
      powie ze pani byla niemila. Ja kompleksow nie mam, jezykow znam wiecej niz
      potrzeba, wszedzie sie o wszystko dogadam... ale jak sie za granica paka
      polakow w samolocie trafi to jest zenada i tyle. Wtedy to wstyd i tyle. U nas
      chyba w ogole nie ma kultu kultury osobistej...
      A jak trafiles pechowo na upaly w europie srodkowej to sobie chlopie kup
      butelke wody w barze, a nie placzesz ze przyniesli ale za malo. A co, cysterna
      mieli tam wjechac? Jak ktos ma glowe na karku to na lotnisko paraduje z woda i
      kanapka. Polecam! I jeszcze gazetka do tego, chusteczki nawilzane, kto lubi
      krem do rak, zabawke dla dziecka, a nie tylko gdakac i gdakac. Narzekactwo!
      • Gość: cool_ewula Re: Dantejskie sceny lotniskowe IP: *.ipt.aol.com 19.07.07, 09:25
        wiesz, latwo powiedziec...po pierwsze nie kazdy moze latac z berlina bo np. za
        daleko. dla mnie podroz do warszawki to trzy godziny dojazdu samochodem, az mi
        sie nie chce myslec o dojezdzie do berlina. chociaz w innych przypadkach gdy
        lece na zachod polski wlasnie berlin wybieram- taniej i przyjemniej. a tobie
        zyczylabym wlasnie takiej koszmarnej podrozy jaka my mielismy we wtorek zebys
        zmienil zdanie. to nie ludzie sa bydlem- ich sie tak traktuje na etiudzie.
        czekalismy ponad dwie godziny w hali odlotow w ogromnym upale gdzie nawet
        miejsce nie bylo zeby usiasc na podlodze- o krzeselkach nie wspomne... na bank
        wtedy nie mowilbys ze to narzekactwo!
    • alkione_81 Dantejskie sceny lotniskowe 18.07.07, 20:33
      w poniedzialek mialam watpliwa przyjemnosc korzystac z terminalu Etiuda. po
      kolei:
      przyjechalam na lotnisko i okazalo sie, z moj lot zostal przeniesiony na
      Etiude, ok, taszcze wiec bagaze klnac w glos, bo oczywiscie schody nie dzialaja
      i musze wnosic wszystko, a kulturysta nie jestem. Potem jeszcze tylko zjazd na
      Etiude po tym super rozwalonym chodniczku i oto widze tlumy pasazerow
      ustawionych w wielgachna kolejke wzdluz calego baraku. staje na koncu
      szczesliwa, ze nawet szybko sie posuwa. przy odprawie okazuje sie, sie moj lot
      jest opozniony, pan w okienku radzi wyjsc na zwenatrz. upal dobija. znajduje
      wolny stolik- w tym barze na zewnatrz i czekam na razie cierpliwie. lot juz
      opozniony 2 godziny. pije kolejny napoj. i kolejny i kolejny. w koncu czuje, ze
      musze do wc- a tu niespodzianka- lazienki nie dzialaja, ale przeciez sa toi-
      toie na zewnatrz... lece wiec na inny terminal. w informacji pytam, czy moze
      cos wiedza- a tak oczywiscie- moj lot ma byc o 19 (mial byc zarz po 14), ale
      dowiaduje sie, ze w takim wypadku powinnam dostac bon na obiad. o jak milo, ale
      do kogo sie zglosic? do przedstawiciela linii, ale nikt nie wie, gdzie on
      akurat przebywa. po powrocie na Etiude okazuje sie, ze zamiast obiadu
      dostaniemy kanapki i picie przy wejsciu na poklad. czekam na hali odlotow,
      lazienki dalej nie dzialaja, pieniadze sie skonczyly, a upal nie zelzal i chce
      sie pic. wody nikt za darmo nie da. okolo 20 zaczynaja rozdawac kanapki- wazne
      tylko do dnia nastepnego suche i gumiaste i 200ml soczku. nagle ktos mowi, ze
      nasze bagaze caly czas stoja na plycie lotniska w pelnym sloncu, ludzie
      zdenerwowani dodatkowo o jedzenie, ze sie popsuje. przed sama 21 wychodzimy i
      zatloczonym autobusem jedziemy do samolotu.
      7 godzin spoznienia.
      a walizki naprawde staly na sloncu- jak nad ranem wypakowalam walizke
      przekonalam sie, ze moj szampon jest jeszcze goracy...
    • atled Dantejskie sceny lotniskowe 18.07.07, 21:13
      a ja jeżdżę sobie na dobrym polskim rowerku i mam gdzieś tłok tak w autobusach
      jak i na lotniskach. Wiem że do Lizbiony na roweze w rozsądnym czasie mozna
      dojechać w Alpch zalecam przełożenie 3P 5,6,7T

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka