Teatr w KOLONII

17.09.07, 15:28
TAKIEGO MEJLA DOSTALAM DZISIAJ OD WLASCICIELEK KAWIARNI KOLONIA:

W Kolonii sezon towarzyski już trwa, a kulturalny właśnie się zaczyna! W
najbliższy piątek 21 września 2007 o 18:30 mamy przyjemność zaprosić Państwa
na pierwszy spektakl:
"Dzielna papużka" i inne bajki o zwierzętach z różnych stron świata (w
muzycznej oprawie) .
Opowiadają: Beata Frankowska, Dorota Maciejuk, Jarosław Kaczmarek (Grupa
Studnia O).
Grają: Sebastian Wielądek - nej, lira korbowa, tampura, saz, Huba Połoniewicz
- instr. perk.
wydarzenie w ramach projektu Lato opowiadania, realizowanego przez Grupę
Studnia O www.studnia.org, przy wsparciu M.St. Warszawy.
Zapraszamy dzieci i dorosłych!
Agnieszka Piekarska i Bieta Leszczyńska
UWAGA: Liczba miejsc ograniczona.
    • chinique Do ilu? 18.09.07, 11:06
      Jest liczba miejsc ograniczona?
      • ingeborga Re: Do ilu? 18.09.07, 17:49
        Sadzac po wielkosci Kolonii to pewnie ok 20 osob, ale najlepiej spytac na
        miejscu, a co?
        • chinique A owo. 19.09.07, 18:45
          Byłoby to pierwsze oszacowanie pojemności Kolonii, która chyba nawet w samym
          góralskim domku pomieści spokojnie 30+ osób. Idąc za ciosem i jednocześnie
          nawiązując do braku pomysłu na zimę, Kolonia mogłaby wynajmować się firmom na
          różnego rodzaju okoliczności (prezentacje, warsztaty, imprezki), pierwsze
          pytanie jakie pada w takich sytuacjach, to na ile osób jest sala.
    • szaraiwka Re: Teatr w KOLONII 22.09.07, 00:07
      bylismy :-) i nie tylko my, calkiem spora grupa dzieciaczkow i ich
      rodzicow wysluchala bajek. Nam sie podobalo bardzo, a Kolonia jako
      taka przyjemna i rzeczywiscie przyjazna. Na pytanie o to czy beda
      otwarci w zimie uslyszalam ze zbieraja pieniadze na ocieplenie i
      ogrzewanie i jesli sie uda to tak.
      • ingeborga Re: Teatr w KOLONII 25.09.07, 10:15
        Okna juz maja, wiec moze i na ocieplenie sie uzbiera ;-)
        Bajki byly swietne, bylo troje opowiadaczy plus trzyosobowy zespol muzyczny
        wyposazony w niezwykle instrumenty (np. lira korbowa) oraz spiewaka, uczonego
        syberyjskiego buczenia a la Hun Huurtu. Dzieci zmiescilo sie na moje oko 25ro,
        plus rodzice (pod scianami i w ogrodku).
        A Czemu Ty Cyniku tak niezyczliwie sie o Kolonii wypowiadasz? czyzby nie podobal
        Ci sie pro-dziecinny profil? Niedzieciolubnych lokali w Warszawie w brod, ja sie
        ciesze, ze wreszcie nie musze sie czuc obywatelka 2giej kategorii, kiedy chce
        napic sie kawy i pobyc w tym samym czasie z corka.
        • chinique Pls, nie sugeruj ... 25.09.07, 11:09
          ... jakobym sie wypowiadal niezyczliwie. Moje obawy o biznes w zimie, są
          przejawem zatroskania o ciągłość tej sympatycznej kawiarni, którą bardzo lubię,
          czego trywialnym dowodem jest to, iż często się tam spotykamy.

          Tymczasem profil pro-life kawiarni, no cóż, niestety siłą rzeczy osłabia napływ
          klientów wyznania pro-choice i pro-death, jednocześnie staroochocki
          niezaspokojony popyt na kawiarnię czy bistro z prawdziwym barkiem czynnym do
          późnego wieczora nie jest żadną tajemnicą.

          Co do obywatelki drugiej kategorii, to młodzi rodzice sami się pakują w tą drugą
          kategorię gdy pozwalają małej Zusi i Wojtusiowi nap*er*alać sztućcami w stół,
          albo szaleć po całej knajpie jak po placu zabaw z rozdartym ryjem, podczas gdy
          inni goście próbują w spokoju zjeść lancz, diner, czy saper. W tej dyscyplinie
          przodują zwłaszcza łikendowi tatkowie, którzy chcą w sobotnie popołudnie za
          wszelką cenę wynagrodzić dziecku nieobecność w popołudnia od poniedziałku do
          piątku, a mamy dorzucają 3 grosze, bo im się wydaje, że w to sobotnie popołudnie
          "mają chwilę dla siebie" i zostawiają dzieciaka pod opieką kelnerów i innych
          gości. I jak tu nie mówić o drugiej kategorii :) ...
          • ingeborga Re: Pls, nie sugeruj ... 26.09.07, 13:09
            Ojej, Cynik, jestes urodzonym dyskutantem, szkoda ze nie mam czasu sie certolic ;-)
            Nie kazde dziecko i nie w kazdej chwili da sie namowic, zeby siedzialo cicho i
            spokojnie jak zwiazane i zakneblowane. A jak sie czyta to co piszesz, mozna
            podejrzewac ze sam nigdy nie byles dzieckiem, tylko urodziles sie jako
            zrownowazony, kulturalny i cichy dorosly... niesamowite.
            • chinique Ojej, to za mało. 27.09.07, 01:25
              Czas na dyskusje znajdź, idą długie zimowe wieczory, a Kolonia obiecała hotspot
              :). Nie byłem chorobliwie grzecznym dzieckiem, ale to były takie czasy, że
              rodzice raczej stali w kolejkach po ocet i starali się wrócić przed godziną
              policyjną, więc knajpy pamiętam co najwyżej z wesel. Chodzienie do lokali, a już
              z dziećmi, to nowy zwyczaj rodem z III RP, od kiedy to Polakom zaczęło się za
              bardzo powodzić.

              Pls, zerknij na inne kraje europejskie - od no children allowed na wyspach po
              biesiadujące całe rodziny z dziećmi do późnych godzin wieczornych na zabrudzonym
              południu.
          • oknad Re: Pls, nie sugeruj ... 26.09.07, 17:39
            chinique napisał:


            > Co do obywatelki drugiej kategorii, to młodzi rodzice sami się pakują w tą drug
            > ą
            > kategorię gdy pozwalają małej Zusi i Wojtusiowi nap*er*alać sztućcami w stół,
            > albo szaleć po całej knajpie jak po placu zabaw z rozdartym ryjem, podczas gdy
            > inni goście próbują w spokoju zjeść lancz, diner, czy saper. W tej dyscyplinie
            > przodują zwłaszcza łikendowi tatkowie, którzy chcą w sobotnie popołudnie za
            > wszelką cenę wynagrodzić dziecku nieobecność w popołudnia od poniedziałku do
            > piątku, a mamy dorzucają 3 grosze, bo im się wydaje, że w to sobotnie popołudni
            > e
            > "mają chwilę dla siebie" i zostawiają dzieciaka pod opieką kelnerów i innych
            > gości. I jak tu nie mówić o drugiej kategorii :) ...

            Zdecydowanie popieram, tendencja do 'bezstresowego' wychowania swojego malucha
            sprowadza się najczęsciej do braku jakiegokolwiek wychowywania. Najczęstszą
            reakcją takich rodziców jest po prostu brak reakcji na zachowanie własnego
            bachorka. Najwyrazniej oni sie juz przyzwyczaili :-) Oczywiście ze dziecko jest
            mniej przewidywalne w swoich reakcjach, ale mysle ze kazdy z nas ma wsrod swoich
            znajomych takich których nie mamy ochoty zapraszac tylko i wylacznie z powodu
            tego jak zachowują sie ich dzieci, a raczej z powodu tego jak rodzice nie
            interweniują gdy ich pociecha chce zbić wazon po naszej prababci.
            Nie generalizuje, są tez dzieci które umieją się zachowac w większej grupie osób
            nie absorbując na sobie uwagi całego świata (bo ktoś ich tego nauczył).
            Tak więc Drodzy Rodzice - "to tylko dziecko" to za prosta wymówka :-)
            • szaraiwka Re: Pls, nie sugeruj ... 27.09.07, 08:47
              z tego co czytam wyzej widze ze jednak rodzice z dziecmi maja
              siedziec we wlasnych domach i nie zatruwac reszcie spoleczenstwa
              (tej ktora zapewne i przed III RP bywala w lokalach) blogich chwil
              spedzonych na kawie czy tarcie ze szpinakiem. Postulat zeby
              trzylatek wysiedzial grzecznie z rodzicami przy knajpianym stoliku
              jest wykonalny mniej wiecej tak, jak to, zeby w Warszawie od dzis
              zniknely korki. Moge go oczywiscie wsadzic do wozka i przypiac
              szelkami, ale wtedy nadzieja na moje błogie chwile nad latte
              rozplywa sie jak dym z papierosa pana siedzacego przy sasiednim
              stoliku (zreszta nadzieja tego pana rowniez sie rozplynie we wrzasku
              ubezwlosnowolnionego malego, ale jednak, czlowieka). I to co pisze
              nie oznacza ze dziecka nie pilnuje, nie kontroluje i pozwalam mu
              napastowac innych.

              Jesli chodzi o tolerancje i zyczliwosc to chyba wolalabym wyniesc
              sie na wspomniane "brudne poludnie" z naszej pieknej deficytowej w
              knajpy Starej Ochoty. Acha i jak czytam powyzsze wypowiedzi to jakos
              mi sie wydaje ze powinniscie konsumowac te swoje dinery, sapery, czy
              lunche w kosciele. Tam cisza i spokoj i nabozenstwo godne waszego
              kotleta.

              PS. A kto byl w Kolonii w ostatni piatek stwierdzil, ze nawet
              pokazna banda dzieciakow nie spowodowala ze nie dalo sie spokojnie
              posiedziec i pozywic (to uwagi sprzed rozpoczecia teatrzyku). Ale ja
              mam pewnie klapki na oczach wynikajace z tego ze sama jestem matka
              bachora, coz z tego, ze nawet troche za grzecznego, jak na swoj wiek.

              Pozdrawiam panow i z niecierpliwoscia czekam na posty
              pt "przeszkadzaja mi starzy ludzie w tramwaju, stragany warzywne na
              Filtrowej, sasiedzi z dolu, o tych z gory nie wspominajac, itd". A
              moze to tylko bachory sa takie wnerwiajace?
              • oknad Re: Pls, nie sugeruj ... 27.09.07, 09:48
                szaraiwka napisała:

                > z tego co czytam wyzej widze ze jednak rodzice z dziecmi maja
                > siedziec we wlasnych domach i nie zatruwac reszcie spoleczenstwa
                > (tej ktora zapewne i przed III RP bywala w lokalach) blogich chwil
                > spedzonych na kawie czy tarcie ze szpinakiem.
                Absolutnie nie - miło jest widzieć, że są jeszcze w tym kraju dzieci:-) Nie
                posądzaj mnie o chęć wprowadzenia nakazu przebywania w domu rodziców z dziećmi -
                tylko wykonajmy choćby próbę zapanowania nad swoim dzieckiem. Znam i takie
                dzieci, których rodzice włożyli bardzo dużo wysiłku w to, by w miejscach
                publicznych dziecko zachowywało się ... znośnie. Zeby było jasne - te wszystkie
                moje uwagi są również do mnie, bo wierze ze nikt nie wychowa dziecka za mnie :-)
                > Postulat zeby
                > trzylatek wysiedzial grzecznie z rodzicami przy knajpianym stoliku
                > jest wykonalny mniej wiecej tak, jak to, zeby w Warszawie od dzis
                > zniknely korki. Moge go oczywiscie wsadzic do wozka i przypiac
                > szelkami, ale wtedy nadzieja na moje błogie chwile nad latte
                > rozplywa sie jak dym z papierosa pana siedzacego przy sasiednim
                > stoliku (zreszta nadzieja tego pana rowniez sie rozplynie we wrzasku
                > ubezwlosnowolnionego malego, ale jednak, czlowieka).
                Czyli jednak model opisany wcześniej - ja mam dzisiaj swoje "błogie chwile nad
                latte", i przedkładasz je nad czyjeś 'chwile nad czymkolwiek' ;-)
                >I to co pisze
                > nie oznacza ze dziecka nie pilnuje, nie kontroluje i pozwalam mu
                > napastowac innych.
                >
                I o tyle tylko jest apel, nie oczekuje cudów.
                > Jesli chodzi o tolerancje i zyczliwosc to chyba wolalabym wyniesc
                > sie na wspomniane "brudne poludnie" z naszej pieknej deficytowej w
                > knajpy Starej Ochoty. Acha i jak czytam powyzsze wypowiedzi to jakos
                > mi sie wydaje ze powinniscie konsumowac te swoje dinery, sapery, czy
                > lunche w kosciele. Tam cisza i spokoj i nabozenstwo godne waszego
                > kotleta.

                Nie chodzi chyba o idealną cisze - w końcu to są miejsca publiczne... Ale
                wydzieranie się w knajpie przez 10 min na cały regulator bez reakcji rodziców
                uważam za przesadę - może po prostu ich dziecko nie jest jeszcze gotowe
                uczestniczyc w hmmm, szerzej rozumianym życiu społecznym. W końcu od
                ustawicznego napastowania mają rodziców. Albo rodzeństwo... :-)
                Jeszcze raz podkreślam, że to co mnie denerwuje, to nie dzieci, ale to jak je
                czasami wychowano i nie chodzi o normalne zachowanie 3 czy 4-latka, tylko
                skrajne przypadki, w których rodzice dla własnego świetego spokoju zlewają
                wszystko. Nie traktuj tego jako atak na dzieci.
                > PS. A kto byl w Kolonii w ostatni piatek stwierdzil, ze nawet
                > pokazna banda dzieciakow nie spowodowala ze nie dalo sie spokojnie
                > posiedziec i pozywic (to uwagi sprzed rozpoczecia teatrzyku). Ale ja
                > mam pewnie klapki na oczach wynikajace z tego ze sama jestem matka
                > bachora, coz z tego, ze nawet troche za grzecznego, jak na swoj wiek.
                No i pogratulowac i tak trzymać.
                >
                > Pozdrawiam panow i z niecierpliwoscia czekam na posty
                > pt "przeszkadzaja mi starzy ludzie w tramwaju, stragany warzywne na
                > Filtrowej, sasiedzi z dolu, o tych z gory nie wspominajac, itd". A
                > moze to tylko bachory sa takie wnerwiajace?
                >
                Hmmm, nie wiem na jakiej podstawie wnioskujesz ze jestem 'panem'. Błąd :-)
                A ludzi starych uwielbiam, sąsiadów też, i nawet bachorki :-)

              • chinique Jak w filmie Dejwida Atenboroł ... 27.09.07, 10:19
                ... czytała Krystyna Czubówna, pośród staroochockiej parkowej puszczy samice za
                wszelką cenę bronią swoich młodych. Starsi ludzie muszą jeździć tramwajem, bo
                zabiera im się w pewnym wieku prawo jazdy. Nie jeden trzylatek skutecznie
                potrafi się zająć jakąś zabawką, wystarczy, że nie wchodzi innym klientom na głowy.
                • ingeborga Na szczescie 02.11.07, 20:55
                  Ufff... na szczescie mamy teraz juz DWIE kawiarnie na Starej Ochocie, wiec
                  upiorni dzieciaci moga miec swoje getto w Kolonii, a nie-dzieciaci moga sie
                  napawac bloga cisza w Filtrach ;-)
Pełna wersja