opiekunki na placu zabaw w Parku Szczęśliwickim

05.10.07, 14:24
piszę bo może to komuś się przyda... jestem mamą dwójki dzieci, z
którymi codziennie bywam na placu zabaw w Parku Szcześl i co tam
obserwuję... opiekunki przychodzace z powierzonymi ich opiece
bąbelkami, kompletnie sobie bimbają, zajmują się siedzeniem na
ławkach i trajkotaniem o dupie maryni za przeproszeniem a dzieci...
przylepieją się do kogokoliwek, kto zwróci tylko na nie uwagę, ja
generalnie przesiaduję z moimi dziećmi w piaskownicy wiec jak robię
z nimi babki to dzieci kleją się do nas i chcą się bawic a tym
ich "opiekuneczkom' w to graj bo mogą dalej gadac. wczoraj słyszałam
jak jedna radziła drugiej : ty się tak nie przemęczaj i nie
poświęcaj dla tego dzieciaki... smutne bardzo i dla mnie okropne,
współczuje dziecku i zastanawiam się jakby czuli się jego rodzice
gdyby wiedzieli za jakie podejście do ich dziecka placą takiej babie.
żeby nie uprawiać czarnowidztwa dodam, ze sa też fajne opiekunki,
takie też widzę i podziwiam i myśle że dzieci i ich rodzice mieli
szczęście
musiałam napisać o tych babach kiepskich bo zlag mnie trafiał
    • monikaps Re: opiekunki na placu zabaw w Parku Szczęśliwick 06.10.07, 17:44
      Jak moja mama z moją córką chodzą do piaskownicy (ale w innym parku), to jest podobnie. No cóż... Cieszę się, że nie musiałam szukać opiekunki.
      • kammma Re: opiekunki na placu zabaw w Parku Szczęśliwick 07.10.07, 16:14
        Spaceruję tamtędy codziennie i również zwróciłam uwagę na rozmowy
        opiekunek.
        Nie powiem oczywiśćie,że są to wszystkie panie, ale już kilka z
        nich rozpoznaję. Chodzą po 2,3 , w tym nie byłoby nic dziwnego. Sama
        jako mama szukałąm towarzystwa. Ostatnio słyszałam rozmowę w dwóch
        takich pań, narzekały, i bardzo niepochlebnie wyrażały się o swoich
        pracodawcach. Dzieci myślę,że słyszały rozmowę, i nawet jęsli
        narazie nie rozumieją słów, to na pewno odczuwają negatywne emocje.
        Nie chciałabym absolutnie skrzewdzić,żadnej opiekunki, bo myślę,że
        są przeważnie jednak panie które opiekują się z oddaniem, ale my
        mamy powinniśmy czasem popytać, co robiły w parku, jak ich dziecko i
        kim się bawiło. Czy poznało jakieś dzieci, co robi na placyku i
        jakie zabawy lubi najbardziej.
        • mamajul Re: opiekunki na placu zabaw w Parku Szczęśliwick 08.10.07, 12:39
          Oprocz siedzienia i gadania obserwuje takze palenie papierosow.
          Nie dotyczy to palenie oczywiscie tylko opiekunek ale o opiekunkach
          tu mowa....
    • o-9 Re: opiekunki na placu zabaw w Parku Szczęśliwick 28.03.08, 07:28
      Mam podobne wrazenia co ty. Jestem mama-pania 8letniego retrievera
      codziennie chodze do parku na spacer.To co tam widze jest straszne
      Opiekunki nie zajmuja sie dziecmi tylko soba.w dodatku sa ordynarne
      i chamskie w wiekszosci.Juz wiele razy udalo mi sie slyszec pod
      swoim adresem jakis ordynarny tekst na temat psa i mnie samej.
    • influenz Re: opiekunki na placu zabaw w Parku Szczęśliwick 06.04.08, 14:34
      Bardzo dobrze że pani poruszyła ten temat. Chodzę czasami przez ten park na
      petlę do autobusu i jestem w szoku. Panie siedza na ławeczkach, palą jak smoki,
      przeklinają, czasem nawet piwko sie pojawia, nektóre mają zachowanie i wyglad
      jak ulicznice, nawet psa nie zostawiłabym pod opieka takiej. Dzieciaki chodzą
      samopas. Czesto jedno pilnuje drugie. Wrzeszczą na dzieci, telepią nimi.
      Najlepsze są takie maluchy, które jeszcze nie są w stanie sie poskarżyć. Radzę
      rodzicom aby od czasu do czasu urwali sie na chwilę z pracy i podejrzeli co sie
      dzieje z ich pociechami. Ale myśle, ze to nie jest tylko plaga parku
      szczęśliwickiego
Pełna wersja