rybka002
02.11.07, 03:13
Mieszkamy w Kolonii Staszica.Filtrowa 30. W poniedziałek zwiał nam
na klatkę nasz 16 letni kocurek, wykastrowany, ulubieniec rodziny.
Przez dwa pierwsze
lata swojego życia mieszkał z nami w domu z ogrodem, wychodził sobie
swobodnie na kocie wycieczki. Teraz mieszkamy w kamienicy z brakiem
dostępu do piwnicy(jest zamykana). Nie dramatyzowaliśmy specjalnie z
powodu jego wycieczki, zawsze wracał(z wycieczek na klatkę) ale tym
razem jakaś @#$%^sąsiadka wypuściła, wyrzuciła go na zewnątrz.
Szukamy go intensywnie ale jak na razie bez rezultatu, ogłoszenia
wywieszone, serce mi się kraje jak widzę cierpienie córy.
Wychowywała się z nim,był dla niej "lekiem na wszystkie
zmartwienia", jest u nas gdy córa skończyła 3 lata. Jest czarny, ma
białą krawatkę, białe wąsy i białą plamkę na pyszczku,ma białe
łapki, sieść półdługa, jak na kota dość sporawy, jest łysy na
brzuchu i udach(alergia). Może ktoś widział, będziemy wdzięczni
bardzo za jakkiekolwiek informacje.