auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 18:19
Zawsze uważałem, że jestem tolerancyjnym kierowcą, ale teraz już mam dosyć... Mieszkam na Dwudziestolatków, to zagłębie yarisek z literą L. Wszędzie ich pełno, przejechać nie można, w dodatku ćwiczą parkowanie tuż obok mojego samochodu. A ćwiczą tak koślawie, że już zbieram na lakiernika.
Przesadzam? Panikuję?! Marudzę?!!!
...czy może mam troche racji?
    • Gość: onia Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.chello.pl 26.01.09, 19:28
      Masz i to duzo racji. Mieszkam przy Trojdena i czasami mam wrazenie,
      ze skrzyzowanie Trojdena z Sanocka to plac manewrowy.
    • Gość: cichy Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.acn.waw.pl 26.01.09, 19:28
      Nic a nic nie przesadzasz! Mi również nerwy puszczają na eLki. I to
      nie na uczących się, ba sam kiedys kaleczyłem ale na nauczycieli. A
      za co? A za to że bezmyslnie pchają w godzinach szczytu te
      zestresowane biedactwa na przejazdowe ulicy np Korotyńskiego,
      Racławicka, Drawska i wszyscy cierpią. Jak już muszą tędy jeżdzić to
      mozna od 10 do 15 albo w weekendy, nieprawdaż? Taka zestresowana
      eLka potrafi rozbić płynny ruch, a czkawka wytworzonego zatorka
      odbija się potem na maxa. Ale możemy sobie tu gadać do rana i tak
      nie wierzę w zmianę mentalności instruktorów bo to taka sama banda
      naciągaczy jak taksówkarze... Jemu wygodniej stać w korku
      i "bajerować" kursantkę... żenua
      • Gość: gosc Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.punkt.pl 26.01.09, 22:29
        dokładnie!!
        ostatnio taka elka zatrzymala sie na srodku!! skrzyzowania, i oczywiscie nikt
        nie wiedzial co ma robic.
        ja rozumiem, ze kazdy sie kiedys uczyl, ale takie ciezkie pieniadze teraz za to
        biora, ze powinni jakos to logicznie rozwiazac przeciez!!
      • Gość: rybenbaum Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.chello.pl 27.01.09, 10:09
        Tak, tylko jak "biedactwo" trafi na poniższe skrzyżowania na
        egzaminie w godzinach szczytu, obleje na 100%. I będzie musiało
        czekać 2 miesiące na kolejny termin egzaminu i wydawać ponad 100 PLN.
        A ja najwyżej postoję tam 5 minut dłużej i trudno. Dlatego z punktu
        widzenia kursu, egzaminatorzy robią dobrze.

        To nie tylko L-ki są problemem, często sami kierowcy szczególnie na
        Korotyńskiego jadą, jakby skręcali w lewo po raz pierwszy. Te
        okolice są objęte nieformalnymi "trasami egzaminacyjnymi": na
        radarowej się parkuje, na Trojdena sprawdzają, czy nie przepuścisz
        kogoś jak masz pierwszeństwo, rondo na dickensa to zawracanie itd.
        Uwierzcie, że kursantom jest gorzej niż nam, kierowcom


        > A za to że bezmyslnie pchają w godzinach szczytu te
        > zestresowane biedactwa na przejazdowe ulicy np Korotyńskiego,
        > Racławicka, Drawska i wszyscy cierpią. Jak już muszą tędy jeżdzić
        to
        > mozna od 10 do 15 albo w weekendy, nieprawdaż?
        • Gość: xx Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.era.pl 27.01.09, 12:57

          ZAPOMNIAŁ WÓŁ... itd..
    • Gość: era Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.02.09, 05:48
      nie tylko na Rakowcu jak sie okazuje...

      wiadomosci.onet.pl/2682,1909872,przyszli_kierowcy_sa_zmora_na_
      drogach,wydarzenie_lokalne.html

      w pełni popieram!
      wystarczy, że intruktor poprawnie oceni umiejętności kursanta i nie
      będzie początkującego pchał w szycie w przelotowe ulice...
      chyba umie ocenić kto już sobie radzi, a kto musi czekać na weekend
      albo wieczór tudzież wczesny poranek...
      • Gość: poprawny link Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 04.02.09, 05:50
        nie tylko na Rakowcu jak sie okazuje...

        wiadomosci.onet.pl/2682,1909872,przyszli_kierowcy_sa_zmora_na_drogach
        ,wydarzenie_lokalne.html

        w pełni popieram!
        wystarczy, że intruktor poprawnie oceni umiejętności kursanta i nie
        będzie początkującego pchał w szycie w przelotowe ulice...
        chyba umie ocenić kto już sobie radzi, a kto musi czekać na weekend
        albo wieczór tudzież wczesny poranek...
        • Gość: Alex Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.jmdi.pl 04.02.09, 20:37
          Z pewnością gdyby potrafili jeździć to nie musieli by się uczyć..
          Nawet gdy już uczący się "potrafi jeździć" to z pewnością nie na
          tyle co kierowca który normalnie jeździ.


          • Gość: s Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.111.219.2.static.crowley.pl 22.04.09, 10:49
            Nie o to chodzi. Mój instruktor pozwolił mi wyjechac z placu
            manewrowego na ulicę, gdy zobaczył, że w miarę idzie mi już ruszanie
            z miejsca. A i wtedy wyznaczał mi terminy jazd poza szczytem. Kiedy
            zobaczył, że juz w miare oswoiłem się z jazdą po ulicach, zaczęliśmy
            ćwiczyć w pełnym ruchu.
            Oprócz tego, każdy taki samochód z L-ką ma drugi zestaw pedałów i
            instruktor w razie potrzeby może kursantowi pomóc. Jeżeli L-ka
            blokuje ruch, jest to niezgodne z prawem, bo żaden samochód nie może
            tego robić i odpowiada za to instruktor.
    • Gość: Pawełek Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.inetaccess.pl 06.02.09, 11:09
      Gość portalu: gol napisał(a):

      > Zawsze uważałem, że jestem tolerancyjnym kierowcą, ale teraz już
      mam dosyć... M
      > ieszkam na Dwudziestolatków, to zagłębie yarisek z literą L.
      Wszędzie ich pełno
      > , przejechać nie można, w dodatku ćwiczą parkowanie tuż obok
      mojego samochodu.
      > A ćwiczą tak koślawie, że już zbieram na lakiernika.
      > Przesadzam? Panikuję?! Marudzę?!!!
      > ...czy może mam troche racji?


      Troche w tym racji jest, bo faktyczne blokuje to uloce przy
      Dwudziestolatków/Sulmierzyckiej. To jednak potrafie
      zrozumieć....uczą się, gdzieś i kiedyś przecież muszą.
      Najbardziej denerwuje mnie jednak to, gdy wracam do domu po pracy,
      widzę z daleka fajne, wolne miejsce na parkingu, ale przede mną jest
      ELKA, która właśnie stwierdza, że będzie parkować...."Kierowca"
      manewruje kilka razy aż się zmieści, wyjeżdza i jedzie dalej, a ja
      muszę na to wszystko "u siebie" cierpliwie czekać...
      kilka razy mi się zdażyło coś takiego...
    • majaa Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! 06.02.09, 15:27
      Oj, masz dużo racji. Dziś np. ledwo zdążyłam do pracy, bo jakaś L-ka
      nie była w stanie przez dobrych kilka minut skręcić z Pawińskiego w
      lewo. Gdyby kierowca autobusu, którym jechałam miłosiernie nie
      zablokował drogi, żeby L-ka mogła wreszcie skręcić, to pewnie
      stalibyśmy tam do teraz.
    • Gość: siaiwo Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.09, 10:36
      mieszkam na Lechickiej, i tez meczy mnie ten koszmar. Nie dlatego, ze nie jestem
      wyrozumiala - jestem, rozumiem ze kursanci MUSZA sie nauczyc, ALE kiedy jedziesz
      do pracy - a nie zawsze masz kupe czasu - mijanie 15 e-L-ek jest naprawde
      meczace, malo tego kiedys mnialam taki przypadek - spieszylam sie bardzo, bo
      mialam kila minut do zamkniecia sklepu a musialam zrobic zakupy, a przede mna
      swiezutka L ka, ktora jedzie z predkoscia 30 km na godz, po chwili hamuje, za
      chwile przyspiesza do 30 - hamuje... i tak caly czas - obserwuje tyl samochodu
      zeby nie "nadziac" sie na na niespodziewane stop, nakle zatrzymuje sie przed
      przejsciem dla pieszych - pani z pieskiem zblizala sie do przejscia.... -
      final? sklep zosal zamkniety....
      • Gość: maranka Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.09, 22:44
        ludzie trochę pokory i wyrozumiałości , każdy chce mieć blisko do
        sklepu - tylko nie koło jego domu , bo pija piwo... klub , kino -
        nieeeee bo bedzie głośno , szkoła jazdy - widać ,że też nie - bo się
        głąby kręcą po mojej ulicy !!!! najlepiej same banki i biblioteki -
        tylko żeby drzwiami nie trzaskali !!!!a gdzie wy się uczyliście
        jeżdzić - o 6 rano na peryferiach !!!!
        • Gość: adas Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.lot.pl 22.04.09, 16:09
          Mieszkam na Sachockiej i jestem bardzo wyrozumialy .
          Ktos kto wymyslil szkoly jazdy w takich rejonach , gdzie wszystkie
          ulice sa jak w stanie oblezenia , mysle ,ze jednak nie przemyslal
          tej decyzji. Proba wyjechania z osiedla na ciag
          Korotynskiego-Moldawska-Raclawicka , ktory stal sie ogonomiejskim ciagiem
          tranzytowym graniczy z cudem , a co pomyslisz jesli masz przed soba
          2 lub 3 Elki.
          Coz , jak moge przesiadam sie na rower.
          • Gość: baska Re: auta "nauki jazdy" na Rakowcu - koszmar! IP: *.acn.waw.pl 22.04.09, 23:25
            Z całego serca mam dość tych eLek...................
Inne wątki na temat:
Pełna wersja