Dodaj do ulubionych

Czy Skorosze czy też raczej Burakosze?

21.04.09, 21:38
Mieszkając na Skoroszach pokuszę się o opinię, że dzielnicę ową
nazywać się powinno BURAKOSZE a jej mieszkańcy zasługują na dumne
miano BURAKOSZANIN lub BURAKOSZANKA.
Co myślicie o takiej nazwie? Jeśli jest odzew społeczny może zwrócić
się do ratusza z wnioskiem o zmianę nazwy?

mieszkaniec Burakoszy
Obserwuj wątek
    • mii.krogulska Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? 21.04.09, 22:06
      Witam,
      przesadzasz. Burakowo dotyczy stanu umysłu, a nie konkretnego miejsca. Dotknięci
      tą przypadłością zdarzają się wszędzie, nie tylko na Skoroszach. Te akurat mają
      strasznego pecha, o którym ktoś tu pisał - beznadziejnego planu urbanistycznego,
      tam skupiska bloków wyrastają niby dawne kwartały na Ursynowie, brak
      infrastruktury i klimatu - bo to wciąż jedna wielka budowa. A takie zagęszczenie
      ludzi zawsze rodzi konflikty.
      Ja nie mieszkam na Skoroszach, ale kiedy powstało nasze osiedle, też starzy
      mieszkańcy mieli o nas różne opinie. A teraz tynk nam zszarzał i miejscami
      odpadł, w sklepach się wszyscy stali z twarzy znani, i jest w miarę OK. Do
      takiej stabilizacji Skoroszy droga jest daleka, ale pewna.

      Pozdrawiam, Mii
    • pani.misiaczkowa Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? 22.04.09, 11:28
      Ckliwy_wiesiu, jestem zaskoczona Twoją wypowiedzią. Chyba masz dołek
      wiosenny. Śledziłam Twoje wcześniejsze posty z uwagą, wiało od nich
      rozsądkiem, a tu taki wyskok. Przykro mi, ze tak oceniasz
      mieszkańców Skoroszy, a więc i mnie. Wcale nie uważam, żeby Skorosze
      różniło się od innych osiedli (młodszych, starszych, ogrodzonych,
      nie ogrodzonych). U mnie sąsiad z góry wyrzuca pety na trawnik, a u
      moich rodziców (bloki z lat 70-tych, nie ogrodzone, mieszkają tam
      ponad 30 lat) wyrzucanie petów to drobiażdżek, lata o wiele więcej
      przedmiotów i to o większych gabarytach. Sąsiedzi (a mało ich znam
      bo mieszkam od niedawna) mówią dzień dobry, u rodziców - znam
      towarzystwo od dziecka, a zdarzają się osoby, które udają że Nas nie
      znają, tam gdzie poprzednio mieszkałam na powiedzenie dzień dobry
      eleganckiemu panu z teczką oberwałam takim spojrzeniem, ze powinnam
      paść trupem. U mnie - nie ma pijaczków wieczorem na klatce ani na
      ławce pod blokiem. U rodziców - nawet już nie wzywa się policji, bo
      i tak nie przyjeżdżają, a nawet jak to zrobią to przywitają się z
      kolesiostwem, pogadają i odjadą.
      W jednym z wcześniejszych tematów zarzuciłeś buractwo
      pseudobusinessmenom, daj ludziom nacieszyć się nową zabawką jak
      dziecku, zobaczysz niedługo znormalnieją, chociaż ja też znam
      beznadziejne przypadki, ale przecież jest tyle innych sympatycznych
      i wcale nie buraczych ludzi, a jednak mieszkańców Skoroszy.
      • Gość: xx4 Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? IP: 212.87.2.* 22.04.09, 12:52
        Droga Pani Misiaczkowo,
        To wszystko, czego nie ma u Ciebie w bloku, a jest u Twoich rodziców, zacznie
        się pojawiać już niedługo. 30 lat temu w nowiutkich blokach z wielkiej płytki
        też nie było awantur, pijaczków, etc. Nowe mieszkanka ludziom w końcu
        spowszednieją i lokatorzy zaczną pokazywać swoje prawdziwe oblicza. W każdym
        stadzie znajdzie się alkoholik, narkoman, złodziej, ten co leję żonę, dzieci.
        Wszystko przyjdzie samo w swoim czasie.
        A z tymi Skoroszami (a raczej ich mieszkańcami) to coś jest nie tak. Wystarczy
        spojrzeć na styl parkowania samochodów. W sprawie parkowania nic nie przebije
        mieszkańców ekluzywnych bloków na Dzieci W-wy (Harmonia?), którzy to stawiają
        swoje bryki wprost w błocie na klepisku.
        • ckliwy_wiesio Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? 22.04.09, 13:08
          :) Wypada się mnie zgodzić z wypowiedzią xx4 jeno... nazwanie
          Harmonii ekskluzywnym uważam za daleko idące nadużycie.

          Pani M.
          Mój post nie miał za cel klasyfikacji na gorszych (tych z poza) i
          lepszych (aborygeni). Na Burakoszach tak sie składa, że
          przytłaczajaca wiekszośc to nieaborygeni (patrz na ilośc aut
          podczas świąt) i niestety (może bez związku) naród tam mieszkajacy
          jest krańcowo "dzikawy" i nade szybko skłonny okreslać się mianem
          Warszawiak.

          Zatem nazwa BURAKOSZE oddawałaby mentalne buractwo większości
          zamieszkującej gawiedzi.
          • vtec_z Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? 22.04.09, 13:51
            Wiesiu, poproszę o wykazanie związku pomiędzy Aboregyneami, ilością
            posiadanych przez nich aut i relacjami buraczano-samochodowymi w
            rejonie Skoroszy. Jeżeli tego nie zrobisz uznam Twoją poprzednią
            wypowiedź za wyraźnie buracko-rasistowską.
            • ckliwy_wiesio Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? 22.04.09, 14:09
              hmm... jeśli konstrukcja poprzedniego posta byla zbyt zlozona
              postaram sie prosciej objasnic propozycje nazwy BURAKOSZE:

              1. burak - potoczna nazwa na mieszkanca aglomeracji miejsckiej
              pochodzenia pozamiejskiego
              2. Skorosze - rejon Ursusa (stosunkowo mlody) zamieszkaly glownie
              przez migracje (ludnosc naplywowa, patrz pkt 1).
              3. BURAKOSZE - nazwa powstala z kompilacji nazwy wlasnej rejonu
              Ursusa (patrz pkt. 2) z potoczna nazwa ludnosci naplywowej (patrz
              pkt 2).

              prosciej sie nie da.

              PS.
              Jesli nie zalapales mozna jeszcze rozrysowac ale via post bedzie to
              dosyc karkolomne.
              • ckliwy_wiesio Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? 22.04.09, 14:13
                ckliwy_wiesio napisał:

                > hmm... jeśli konstrukcja poprzedniego posta byla zbyt zlozona
                > postaram sie prosciej objasnic propozycje nazwy BURAKOSZE:
                >
                > 1. burak - potoczna nazwa na mieszkanca aglomeracji miejsckiej
                > pochodzenia pozamiejskiego
                > 2. Skorosze - rejon Ursusa (stosunkowo mlody) zamieszkaly glownie
                > przez migracje (ludnosc naplywowa, patrz pkt 1).
                > 3. BURAKOSZE - nazwa powstala z kompilacji nazwy wlasnej rejonu
                > Ursusa (patrz pkt. 2) z potoczna nazwa ludnosci naplywowej (patrz
                > pkt 2).
                >
                > prosciej sie nie da.
                >
                > PS.
                > Jesli nie zalapales mozna jeszcze rozrysowac ale via post bedzie
                to
                > dosyc karkolomne.

                Przez obawe, ze nie zrozumiesz porawiam pkt. 3 gdzie winno byc pkt
                2 + pkt 1.
                Reasumujac: pkt 1 + pkt 2 daje pkt 3
          • pani.misiaczkowa Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? 22.04.09, 22:38
            Nie uważam faktu nie przebywania mojego samochodu na terenie osiedla
            w czasie świąt jako podstaw do nazywania mnie burakiem. Nie każdy
            musi mieć rodzinę na tym samym osiedlu. Przeprowadziłam się na
            Skorosze, bo tak mi pasowało. Rodziców, siostrę, ciotki, wujków itd
            zostawiłam po praskiej stronie. I co? Z tego powodu nie jestem
            Warszawianką? Bo od pokoleń nie mieszkam w Ursusie? Gdyby tak było
            to nie byłabym wg niektórych prawdziwym Warszawiakiem, bo urodziłam
            się zanim Ursus wcielono do Warszawy. Jest to dla mnie kuriozalne,
            bo osoby, które mieszkają tu ponad 30 lat de facto nie powinni
            nazywać się Warszawiakami, a najgłośniej chyba krzyczą o buractwie
            ludności napływowej.

            Czytając niektóre wypowiedzi z tego wątku i o grodzeniu osiedli
            cieszę się, że mam ogrodzenie. Tak na wszelki wypadek, bo aż się
            boję, ze autochtoni po prostu któregoś dnia wyjdą na Nas
            (nowoprzyjezdnych, czy to z Ochoty czy z Pipidówka Dolnego) z kosami
            i widłami. Ludzie migrują, jest to naturalne. Przez Polskę przez
            lata przechodziły różne kataklizmy. Na palcach jednej ręki można
            policzyć rodziny, które mieszkają na kupie przez 50 lat. Dzieci
            dorastają, wyprowadzają się. Jedni na drugi koniec świata, inni do
            mieszkania na przeciwko (znam taki przypadek :)) i to jest NORMALNE.
            • andk12 Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? 04.05.09, 14:57
              > bo urodziłam się zanim Ursus wcielono do Warszawy

              To nie tak droga Pani, to Warszawę wcielono do Ursusa. Było kilka
              powodów takiej decyzji, pozwolę sobie podać jeden. W tamtym czasie w
              W-wie nie było ul. Tadka Kościuszki, próby nadania nazwy były
              oprotestowywane przez zaprzyjaźnione kraje (podobne naciski są do
              dzisiaj - sprawa Czeczenii i Tybetu ale to dygresja). Poniewaz w
              Ursusie taka ulica istniała (i istnieje do dzisiaj) wymyślono taki a
              nie inny sposób.
        • pani.misiaczkowa Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? 22.04.09, 22:07
          "30 lat temu w nowiutkich blokach z wielkiej płytki
          też nie było awantur, pijaczków".

          Były.
          "A z tymi Skoroszami (a raczej ich mieszkańcami) to coś jest nie
          tak. Wystarczy
          spojrzeć na styl parkowania samochodów. W sprawie parkowania nic nie
          przebije
          mieszkańców ekluzywnych bloków na Dzieci W-wy (Harmonia?), którzy to
          stawiają
          swoje bryki wprost w błocie na klepisku."

          Problem parkowania to nie tylko problem Skoroszy. Wystarczy wejść na
          forum Warszawa. Gdyby od parkowania zależała nazwa dzielnicy to i
          Centrum trzeba by było przemianować. Na starszych osiedlach też
          rozjeżdżają trawniki i chodniki.
          • Gość: 123 Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? IP: *.aster.pl 22.04.09, 23:05
            W skocie chodzi o to że nie ważne w której części Warszawy ktoś się wychował lub
            urodził, a niech sobie migruje z jednej dzielnicy do drugiej, nie mam nic
            przeciwko.Denerwuje mnie tylko mentalność i sposób podejścia do życia osób które
            nazywam spadochroniarzami.Nie mam nic do przyjezdnych pod warunkiem że przynoszą
            ze sobą kulturalne zachowanie, miłe podejście do osób mieszkających tutaj od
            pokoleń, poszanowanie spokoju i czystości miejsca w którym chwilowo lub na
            dłużej mieszkają.Nie mam nic do fajnych i miłych przyjezdnych jeżeli wnoszą coś
            dobrego i nowego do naszego miasta a nie tylko chamstwo i buractwo(jako stan
            umysłu, a nie pochodzenie).Suma sumarum mam dość spadochroniarzy choć wiele razy
            traktowałem ich ulgowo.Urażone osoby z farm proszę o brak wpisów...
            • ralf66 Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? 23.04.09, 17:35
              Gość portalu: 123 napisał(a):

              > W skocie chodzi o to że nie ważne w której części Warszawy ktoś się wychował lu
              > b
              > urodził, a niech sobie migruje z jednej dzielnicy do drugiej, nie mam nic
              > przeciwko.Denerwuje mnie tylko mentalność i sposób podejścia do życia osób któr
              > e
              > nazywam spadochroniarzami.Nie mam nic do przyjezdnych pod warunkiem że przynosz
              > ą
              > ze sobą kulturalne zachowanie, miłe podejście do osób mieszkających tutaj od
              > pokoleń, poszanowanie spokoju i czystości miejsca w którym chwilowo lub na
              > dłużej mieszkają.Nie mam nic do fajnych i miłych przyjezdnych jeżeli wnoszą coś
              > dobrego i nowego do naszego miasta a nie tylko chamstwo i buractwo(jako stan
              > umysłu, a nie pochodzenie).Suma sumarum mam dość spadochroniarzy choć wiele raz
              > y
              > traktowałem ich ulgowo.Urażone osoby z farm proszę o brak wpisów...



              Święta prawda
              nic ująć nic dodać
              Warszawa dla Warszawiaków
              i zobaczcie jak by wszyscy "warszawiacy" wyjechali jak by było pięknie :)
    • Gość: Dexter Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? IP: 212.180.168.* 25.04.09, 22:46
      Ludzie nie karmcie TEGO TROLLA !! Ten sfrustrowany człowiek przeżywa apogeum
      swojego dramatu, że mieszka w kurnej chacie z mamą i 14 kotami, tryska żółcią na
      lewo i prawo jak ktoś ma lepiej. Z braku merytorycznych argumentów chwyta się za
      inwektywy, wyzywając ludzi od buraków, oszołomów etc. Co raz zakłada nowy wątek
      emanując nienawiścią na skale przemysłową. Ckliwy Wiesiu wytrzyj pianę z pyska,
      weź się w garść chłopie i zacznij coś robić bo twoje posty są po prostu żałosne.

      • ckliwy_wiesio Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? 27.04.09, 00:52
        Gość portalu: Dexter napisał(a):

        > Ludzie nie karmcie TEGO TROLLA !! Ten sfrustrowany człowiek
        przeżywa apogeum
        > swojego dramatu, że mieszka w kurnej chacie z mamą i 14 kotami,
        SKĄD TAKA INFORMACJA? DLACZEGO AKURAT KOTY I DLACZEGO 14??? WĄTEK O
        KURNEJ CHACIE I ZASIEDLANIU JEDNEGO M WRAZ Z WIELOPOKOLENIOWĄ
        RODZINĄ PODNOSZĄ ZAZWYCZAJ SZCZĘŚLIWI POSIADACZE KREDYTU NA LAT 30 -
        ROZUMIEM, ŻE JESTEŚ JEDNYM Z NICH I ŁĄCZĘ SIĘ Z TOBĄ W BÓLU.

        tryska żółcią n
        > a
        > lewo i prawo jak ktoś ma lepiej. Z braku merytorycznych argumentów
        chwyta się z
        > a
        > inwektywy, wyzywając ludzi od buraków, oszołomów etc.
        NIE PRZYPOMINAM SOBIE ABYM UŻYŁ WOBEC KOGOKOLWIEK INWEKTYW W
        SZCZEGÓLNOŚCI SŁOWA OSZOŁOM.

        Co raz zakłada nowy wątek
        > emanując nienawiścią na skale przemysłową.
        WĄTEK O BURAKOSZACH BYŁ CHYBA PIERWSZYM JAKI ZAŁOŻYŁEM NA TYM FORUM
        (NIE LICZĄC POSTÓW OCZYWIŚCIE)- WYRAŹNA POMYŁKA AUTORA.

        Ckliwy Wiesiu wytrzyj pianę z pyska,
        TU AUTOR ZDRADZA RACZEJ ZAMIŁOWANIE DO PSÓW. SKĄD WIĘC WYŻEJ KOTY?

        > weź się w garść chłopie i zacznij coś robić bo twoje posty są po
        prostu żałosne.
        CENNA SUGESTIA (OD JUTRA ZACZYNAM COŚ ROBIĆ).

        Ogólnie rzecz ujmując autor zdradza w tezie, którą zawarł na
        wstępie, stan przeżywania bliżej nieokreślonego dramatu. Opierając
        się na doborze wątków można założyć, że stan bólu wywołuje u autora
        świadomość zakupu "na góce" nieruchomości na Burakoszach w kredycie
        na lat 30 z założeniem, że z roku na rok dochody będą rosły a cena
        M na Burakoszach dogoni w krótkim czasie nowojorskie lub tokijskie.

        No cóż... trzymaj się chłopie i pracuj dzielnie... tak po 12 h na
        dobę bo innego wyjścia brak. Przecie jest się czym pochwalić przed
        ziomalami - masz M w Stolycy a to nobilituje.
        Pomyśl chwilami (to nie boli)... It meaning of life,really?
        • Gość: Dexter Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? IP: 212.180.168.* 27.04.09, 22:15
          ckliwy_wiesio napisał:

          > Ogólnie rzecz ujmując autor zdradza w tezie, którą zawarł na
          > wstępie, stan przeżywania bliżej nieokreślonego dramatu. Opierając
          > się na doborze wątków można założyć, że stan bólu wywołuje u autora
          > świadomość zakupu "na góce" nieruchomości na Burakoszach w kredycie
          > na lat 30 z założeniem, że z roku na rok dochody będą rosły a cena
          > M na Burakoszach dogoni w krótkim czasie nowojorskie lub tokijskie.
          >
          > No cóż... trzymaj się chłopie i pracuj dzielnie... tak po 12 h na
          > dobę bo innego wyjścia brak. Przecie jest się czym pochwalić przed
          > ziomalami - masz M w Stolycy a to nobilituje.
          > Pomyśl chwilami (to nie boli)... It meaning of life,really?

          Miałem nie karmić trolla, ale co mi tam.
          Widzę, że ckliwy_wiesio, sprowokowany moją wypowiedzią postanowił przejść do ekstremu swych intelektualnych możliwości i dokonać analizy mojej wypowiedzi w stylu - co poeta miał na myśli. Po wstępnym dokonaniu serii "miszczowskich" ripost, w ferworze galopującego geniuszu, postanowił przejść do ofensywy i łącząc się z mistrzem ZEN - w mig dokonał ustalenia mojego portretu psychologiczno-egzystencjonalnego. Jakby tego było mało na koniec dał wyraz swych umiejętności lingwistycznych udowadniając, że nie są mu obce zarówno języki anglosaskie, jak i te pochodzące z kultury młodzieżowej. Co więcej, ów delikwent, w wyższych stanach stężenia leków psychotropowych, które w ośrodku w Tworkach jest zmuszony spożywać w ilościach hurtowych, głosi, że jest w stanie zrozumieć również języki zwierząt oraz istot pozaziemskich. Niemniej jednak ostatnimi czasy uwaga jego ekscelencji (jak zwykli mawiać na niego pozostali kuracjusze) postanowiła skupić się na rynku nieruchomości w W-wie. Zaczął od zmiany nazwy osiedla Skorosze na Burakosze... a to,jak twierdzi, dopiero początek ...

          Sądząc po formie argumentacji człowiek ten popadł w obłęd spowodowany znacznym spadkiem ceny jego 38 metrowego, 2 - pokojowego apartamentu przy torach, z widokiem od północy na wysypisko śmieci,a co za tym idzie w bliskim kontakcie z okoliczną futerkową fauną, za jedyne 400 tys w kredycie na 45 lat.
          Z początku wydawało się to niegroźne, chodził nucąc pod nosem pieśni patriotyczne, rozwałkowywał dżdżownice na chodniku i rzucał kamieniami w billboard-y firm deweloperskich.
          Teraz niestety popadł w stan "napoleoński" i postanowił jednostronną decyzją zmieniać nazwy osiedli wedle swych przekonań.
          Na jutro zadeklarował dokonanie korekty nazw planet... :)
          • ckliwy_wiesio Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? 27.04.09, 23:33
            > Miałem nie karmić trolla, ale co mi tam.
            > Widzę, że ckliwy_wiesio, sprowokowany moją wypowiedzią postanowił
            przejść do ek
            > stremu swych intelektualnych możliwości i dokonać analizy mojej
            wypowiedzi w st
            > ylu - co poeta miał na myśli. Po wstępnym dokonaniu
            serii "miszczowskich" ripos
            > t, w ferworze galopującego geniuszu, postanowił przejść do
            ofensywy i łącząc si
            > ę z mistrzem ZEN - w mig dokonał ustalenia mojego portretu
            psychologiczno-egzys
            > tencjonalnego. Jakby tego było mało na koniec dał wyraz swych
            umiejętności ling
            > wistycznych udowadniając, że nie są mu obce zarówno języki
            anglosaskie, jak i t
            > e pochodzące z kultury młodzieżowej. Co więcej, ów delikwent, w
            wyższych stanac
            > h stężenia leków psychotropowych, które w ośrodku w Tworkach jest
            zmuszony spo
            > żywać w ilościach hurtowych, głosi, że jest w stanie zrozumieć
            również języki z
            > wierząt oraz istot pozaziemskich. Niemniej jednak ostatnimi czasy
            uwaga jego ek
            > scelencji (jak zwykli mawiać na niego pozostali kuracjusze)
            postanowiła skupić
            > się na rynku nieruchomości w W-wie. Zaczął od zmiany nazwy osiedla
            Skorosze na
            > Burakosze... a to,jak twierdzi, dopiero początek ...
            >
            > Sądząc po formie argumentacji człowiek ten popadł w obłęd
            spowodowany znacznym
            > spadkiem ceny jego 38 metrowego, 2 - pokojowego apartamentu przy
            torach, z wido
            > kiem od północy na wysypisko śmieci,a co za tym idzie w bliskim
            kontakcie z oko
            > liczną futerkową fauną, za jedyne 400 tys w kredycie na 45 lat.
            > Z początku wydawało się to niegroźne, chodził nucąc pod nosem
            pieśni patriotycz
            > ne, rozwałkowywał dżdżownice na chodniku i rzucał kamieniami w
            billboard-y firm
            > deweloperskich.
            > Teraz niestety popadł w stan "napoleoński" i postanowił
            jednostronną decyzją zm
            > ieniać nazwy osiedli wedle swych przekonań.
            > Na jutro zadeklarował dokonanie korekty nazw planet... :)

            PODZIEL SIĘ TYM CO BIERZESZ - KOPIE OPOROWO.
            PS.
            Zaskakujące jest to, że w tym bełkocie "umysło-lingwistycznym"
            zawarta jest jedna prawdziwa informacja :). Geniusz czy choroba?
      • Gość: dag Re: a dlaczego Burakosze? IP: 77.222.254.* 30.04.09, 23:58
        Pan Ckliwy Wiesio niech się z wsio nie .... miesza, skoro taki ważny
        Ten Pan. Poczynił pewne spostrzeżenia ... niech Mu będzie. A
        widziałeś Wiesiu sady na Szczęśliwicach 8 lat temu ???? Uważasz, że
        to dziś Ochota, czy też tylko "sadowisko"???? Uznaj, że Warszawa to
        Starówka - będziesz mógł zwiększyć swoje pole oddziaływania
        antyburakowego .... do całych peryferii. Pozwól, że użyję Twojej
        techniki wyobrażeń ... Oceniłeś po poszlakach swoich sąsiadów,
        pozwól więc,że stereotypowo odniosę się do Ciebie .... Podstarzały
        Warszawiaku w Ciapach... Mieszkałem 10 lat na Białobrzeskiej.
        Miałem za sąsiadów opojów i miernoty, które swoje
        lokalnopatriotyczne hasła wzosiły żwawo po wódzie... Cuchnęło od
        nich na mile. Srali i lali po kątach. Winda była ciężka od tej
        warszawskiej spuścizny. Byłem wstrząśnięty tym dnem, które okazywało
        mi się za moje podatki co dnia. Stworzyłem wraz ze swoją wspaniałą
        żoną szczęśliwą rodzinę i zapragneliśmy zamieszkać wśród fajnych -
        pracujących na siebie - ludzi. Wybraliśmy Skorosze. Było blisko
        Ochoty i nie cuchnęło tak strasznie jak w komunalce. Mało tego -
        deweloper okazał się solidny, cena za metr też nie była
        przygnębiająca. Dookoła mnie mieszkają świetni ludzie, którzy takie
        ch...kopatriotyzmy jakie Ty wyznajesz mają w dupie. Pozwolę sobie na
        dygresję .... Mieszkałem przez 3 lata we Wrocławiu. Uwierz Wiesiu
        Ckliwy i Dotkliwy, że tam Twoja przaśna warszaśna persona uznana
        byłaby nie tyle za buraka, co za kompost podburaczny. Miasto tamto
        jest zacne i wspaniałe. Byłeś kiedyś, czy Twój lokalny patriotyzm
        Cię ograniczył ??? Urodziłem się w Lublinie. Mój dziadek i wujek
        walczyli w Powstaniu Warszawskim. Mieszkam od 15 lat w Warszawie. Tu
        płacę podatki. Tu urodził się mój wspaniały syn i Tu nie pozwolę,
        żeby jakaś ciapy mi doskwierały. Myj swój skoroszański tarasik
        Ckliwy, Płaczliwy.
        Darek
      • Gość: ZinO Re: Czy Skorosze czy też raczej Burakosze? IP: *.um.warszawa.pl 08.05.09, 10:59
        Gość portalu: onin napisał(a):

        > PS.
        > Ale to niestety prawda, wyjątkowo zaburaczona ta dzielnica. Chyba
        > bardziej niż Białołęka.
        Jak w każdej dzielnicy są zarówno buraki i normalni ludzie. Naprawdę
        nie mam pojęcia dlaczego tak czepiacie sie Skoroszy. A może
        prowadzone są jakieś badania, z których jednoznacznie wynika, że
        Skorosze są w skali miasta najbardziej zaburaczoną dzielnicą. Jeśli
        tak to proszę o ich wskazanie, bo argumenty typu - takie jest moje
        zdanie i się z nim całkowicie zgadzam są po prostu niedorzeczne.
        Pozdrawiam

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka