seconduser
04.09.09, 21:44
i to już pewnie proces nie do zatrzymania, ale zanim pojawią się oficjalne
kondolencje:
*w kilkunastoletniej praktyce zaopatrywania się /m.in. w C./ nie spotkałem
tak miłych Pań jak w Consumerze /było raz,że nowa sprzedawczyni źle
spojrzała - już miała inne na karku, bo stary klient..ech../ to się
dzisiaj po prostu już nie zdarza.
**przyjeżdżali znajomi z innych miast i państw i zawsze, ale to zawsze pytali - co to za sklep, skąd te kobiety wzięli- z castingu?
***oczywiście świeżym rybom, jajom od szczęśliwych kur i ryżowym chrupkom
mówimy tak i życzymy powodzenia.