usenetposts
02.04.06, 01:31
I had a bit of correspondence on the private part of this, and I won't say
who sent me this, it isn't relevant anyway, but someone was annoyed at me for
saying over on Maggie's group that you couldn't be a language teacher. He
calls me "pan" for some reason, maybe he missed the fact that I'm British,
and a "pan" is something I use to fry chips in, but never mind about that. I
just wanted to share the response I wrote to him and see what anyone here
thought about it.
My correspondent wrote:
> Pańskie stwierdzenie, że nie ma
> czegoś takiego jak nauczyciel języka bardzo mnie zabolało, bo
> poddało w wątpliwość fakt mego istnienia w sferze zawodowej od
> ponad pięćdziesięciu lat. Uważam jednak, że to Pan jest w błędzie,
> na dowód czego mogę przedstawić stosowne zaświadczenia z wielu
> instytucji, które mnie zatrudniały i płaciły mi skromne ale
> istotne wynagrodzenie przez pół wieku.
> Słyszałem też czasami - to prawda że niezbyt często - od swoich
> uczniów i studentów, że jestem całkiem niezłym nauczycielem. I
> komu tu wierzyć?
Well, I don't know, maybe I should have replied with kitchen implements as
well, but this is the internet, so, you know, fork that, and this is what I
said:
Jezeli potrafisz budzic ich zainteresowanie i dawac im bodzcy do
nauki we wlasnym zakresie, a nie tylko na twoich lekcjach, wtedy
jestes dobrym nauczycielem. Jezeli tylko uzaleznisz ich od siebie,
jestes zlym nauczycielem, nawet jesli im sie bardzo podobasz i
proponuja ci podwyzke.
Celtowie byly znani jako nauczycieli Europy - dzieki ich cichych
wysilkow chrzescijanstwo i tez klasyczne nauki przetrwali tak
zwane "dark ages" i zwycizyli w renaissance. Ale oni sami nie byli
glownym dziedzicem tego, bo uczien przewlaszczal na siebie te
nauke i stal lepszy od mistrza. I to jest w celtickim characterze
do dzis, ze niewaznie jezeli ty nie jestes wiodacym, jezeli tylko
wplywales dobrze na tych wiodacych. W Wielkiej Brytanii
najbardziej utalentowani nauczycieli sa albo szkockiego albo
walijskiego pochodzenia. A tutaj w Polsce nauczyciel jest w
pogardzie - "zebys uczyl cuzde dzieci" to jest prawie klecie dla
Polakow, naprzyklad. Oni lubia, zeby trzymac wiedzy dla siebie i
dla wlasnych dzieci, i wyslac dzieci do dobrych nauczycieli aby
dostali wiedze, ale bardzo nie lubia generalnie rozdawac wiedze. W
spolkach komercyjnych komunikacja jest uposledzona, bo polski
menadzer nie chce udzielic informacje z podwladnymi, aby tylko on
byl waznym i potrzebnym.
Z tym na mysli, jestem tym bardziej wdzieczny, ze powiedziales
mnie o moich bledach. Ten artykul stoi od tygodni, czytany chyba
przez setki twych rodakow, i tylko jeden czlowiek raczyl
powiedziec mnie o bledzie, ktory moze 100 ludzi zauwazyli -
naprawde szanse sa takie, ze mozesz akurat byc dobrym nauczycielem!
Jak ja wiem, ze sam jestem dobrym nauczycielem? Nie z tego, ze
ludzi mnie o tym mowili. Slowa sa jak jeki bezmyslnych oblakanych
kretynow czasmi, a jednak sa tymi samymi slowami, jak sie znajduje
w ustach medrcow. Ja wiem ze jestem dobrym nauczycielem, poniewaz
wiele moich bywszych uczniow dzisiaj piastuje bardziej ode mnie
seniorne pozycje w biznesie, zarabiaja wiecej, i nawet jeden z
nich dzisiaj jest moim szefem. I polacy, nie zrozumiejaci etyke
nauczyciela po celtyjsku, jaki jak mam w swojej krwi od tuzinkow
pokolen, dziwia sie ze naprade ciesze sie z tego faktu.
Pokaz mi jednego z twoich uczniow, ktory lepiej zna uczony fach
niz ty, i ktory powie, ze byles albo jestes jego nauczycielem, i
ja powiem wtedy, ze jestes nauczycielem z prawdziwego wydarzenia i
z tradycji celtyckiego.
(I didn't get an answer yet, by the way.)