xiazeluka
28.01.04, 07:52
Wczoraj Państwo Maas&Tebe oświadczyli, że otwarci są na nowe pomysły. Nie
jest co prawda jasne, dlaczego propozycja ta pojawiła się dopiero po
rozpoczęciu afery szacikgate, ale pomińmy to litościwie milczeniem.
Mam więc propozycję konstruktywną, która być może zadowoli zarówno Adminów,
którzy bezwzględnie i nieubłaganie chcą zakładać kagańce, jak i zbuntowanych
forumowiczów, przy jednoczesnym znalezieniu zajęcia dla ormowców.
Otóż: załóżmy, że społeczne Kostuchy same - lub na podstawie donosów
nadgorliwych konfidentów - dochodzą do przekonania, że określony wątek należy
wyciąć równo z trawą. Wątek ten tymczasowo umieszcza się w osobnym miejscu,
czymś w rodzaju czyśćca, gdzie zostaje poddany osądowi powołanego w tym celu
ciała orzekającego (Komisji/Trybunału/Sądu?kolegium - niepotrzebne skreślić).
Owa komisja zwykłą większością głosów orzekałaby, czy wątek narusza zapisy
Regulaminu. Jeżeli nie - to wątek natychmiast zostaje przywrócony, jesli tak -
to wędruje na Oślą.
Komisja złożona winna być z 4-6 osób, wybieranych w połowie przez stałych
bywalców FA, a w połowie przez Adminów z grona swoich społecznych kosiarzy
umysłów. Jeżeli rozkład głosów byłby równy, to wtedy decydująca opinia
wydawana byłaby przez zawodowych Adminów.
Komisja obradowałaby na jakimś forum zamknietym. W razie nieobecności
któregoś z jej członków w okresie dłuższym niż 24-48 godzin, obowiązki
przejmowałby wyznaczony uprzednio zastępca. Komisja wydawać powinna swe
orzeczenia wyłącznie na podstawie zapisów Regulaminu, przy uznaniu
cywilizowanej zasady, że to, co nie jest zabronione expressis verbis, jest
dozwolone. W razie uznania, że wątek nie narusza zasad regulaminu, opinia
taka byłaby wiążąca także dla Adminów zawodowych.
A teraz proszę o uwagi krytyczne.