Lepiej uważać co się pisze

28.03.14, 20:41
forum.gazeta.pl/forum/w,23,93101038,150312497,Kramel_mobilny_sprzedawca.html?wv.x=2

Żydzi mieli jednak gorzej.

S.
    • marrant Re: Lepiej uważać co się pisze 31.03.14, 11:44
      Najwyraźniej pan zawarł jakąś ugodę lub przegrał w sądzie. Na razie nie będziemy mu przeszkadzać w wypełnieniu zobowiązania:)
      • Gość: = Re: Lepiej uważać co się pisze IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.14, 09:23
        Sądzisz, że wypełnia go jako niezalogowany zawodnik ?

        Równie dobrze mogliby to pisać sami poszkodowani albo ktoś kto robi sobie żarty z niejakiego Sławomira P. :) Pokazałem przykład jak prosto zrobić taki pokutne zobowiązanie, ale ktoś nie złapał zamysłu i wywalił post, a szkoda.

        Jak na stronach forum wygląda sprawa danych identyfikujących osobę ? Można sobie tak bezstresowo wypisywać takie posty ? Mógłbym np. jako niezalogowany użytkownik w imieniu sąsiadów (każdego z osobna), używając imienia i nazwiska, a nawet podając pobieżnie przeprosić administrację osiedla i prosić o podwyżki lokalizację ? Formalnie chyba wszystko byłoby w porządku, zgadza się ? Post byłby podobny do opisywanego powyżej.

        Czy może czegoś nie rozumiem ? Jeśli tak, to proszę o wyjaśnienie.
        • marrant Re: Lepiej uważać co się pisze 01.04.14, 11:41
          Wbrew pozorom zwykle tego typu wpisy ludzie często piszą niezalogowani.

          Bezstresowo, to nie do końca, bo jeżeli dana osoba się do nas zgłosi z informacją, że nie jest autorem (lub osoba mająca pełnomocnictwo do występowania w jej imieniu), to wpis oczywiście jest usuwany, a prokuratura od kilku lat ściga za podszywanie się w sieci. Szczerze odradzam takie dowcipy.
          Zakładamy, że użytkownicy nie naruszają regulaminu póki nie otrzymamy tzw "wiarygodnej informacji", że jest inaczej.
          • Gość: = Re: Lepiej uważać co się pisze IP: *.dynamic.chello.pl 01.04.14, 13:43
            Sądzisz, że wszyscy potencjalni poszkodowani zaglądają na forum ? :))
            Nie tkwię w próżni, a co za tym idzie znam kilka osób (załóżmy roboczo, że ich ilość jest przeliczalna w dziesiątkach). Wydaje się, że jako jedyny z nich jestem głąbem, tj. bywalcem forum gazety. Jedyny moment, w którym mogliby natknąć się na informacje o sobie zamieszczone na forum, to szukanie swoich danych poprzez google. W przypadku doskonałej większości tych znanych mi osób wynik z linkiem do forum umiejscowiony byłby hen, hen daleko za istotnymi informacjami.

            Wywalony post, o którym wspominałem, wisiałby spokojnie na innym forum (np. budowlanym albo o MPK) oddziałując na czytelników.

            "Zakładamy, że użytkownicy nie naruszają regulaminu póki nie otrzymamy tzw "wiarygodnej informacji", że jest inaczej."
            To jest błędne założenie, o czym można przekonać się czasie krótszym niż 5 sekund.
Pełna wersja