ave.duce
02.10.15, 23:39
Cytuję post Magdolota:
Szanowna Pani Kasi.uu!
Drzewko jest strukturą, którą nawet matoł powinien opanować intuicyjnie w ciągu kwadransa. Jeżeli tego nie potrafi zrobić dostaje info od innych internautów.
Najpierw kardynalna sprawa:
Od tej pory CYNGLE I TROLE będą odpowiadały wyłącznie na post założycielski, za to 118 razy bez sensu, a sensowne odpowiedzi prostujące ich okropne bzdury będą szczelnie zwinięte, więc "zasłanie" każdego sensownego wątku, stanie się bardzo łatwe, a w wątki przestanie zaglądać KTOKOLWIEK POZA DEBILAMI, co się będą upewniać w swoim debilizmie przede wszystkim o cyngle.
W obliczu zalewu netu przez takowe cyngle i w obliczu masowego "poszukiwania prawdy w necie" przez stada naiwniaków omijających "przekłamane przekazy propagandowe" w normalnych mediach [n.p. te na Waszym fejsie :-) ], naiwniaków płonących naiwną chęcią "poinformowania się od zwykłych szarych ludzi", co obecnie potwornie nakręca populizm którego u nas pełno... Wy ten populizm chcecie JESZCZE podkręcić?! ZA MAŁO?!
Mdły populizm się mści nie tylko na mdłych populistach, ale na wszystkich wokół, bo agresywny populizm z nim w cuglach wygrywa, za to durnieją wszyscy. Wystarczy pobieżnie popatrzyć na to, co właśnie dzieje się w kraju aby to skonstatować. Nie przykładajcie do tego ręki, proszę!
Póki co Fora Gazety ciągle się jakoś bronią przed zalewem debili. Za to na fejsie Gazety debil jest premiowany wsobnym klikaniem postów najwcześniejszych, które w pierwszej kolejności mają rwanie. Odpowiedzi padają jeno na posty najdurniejsze i prawie nikt ich nie czyta - kłopot z rozwijaniem - a także prawie nikt ich nie ocenia. Ponadto w już rozwiniętym fragmencie trza kombinować jak koń pod górę kto na co odpowiada i komu, bo tego ZUPEŁNIE nie widać. W efekcie na fejsie odbywają się POPISY, a nie żadne dyskusje, bo na fejsie po prostu NIE DA SIĘ DYSKUTOWAĆ. Dlatego tam bywam baaardzo, bardzo rzadko.
Jeżeli tak Wam zależy na multiplikowaniu wybiegów dla debili, to OK, nie ma sprawy, lecz w takim wypadku proszę się uprzejmie odstosunkować od forów na Gazecie moderowanych prywatnie i nie UNIEMOŻLIWIAĆ tam prowadzenia dyskusji swoimi "ulepszeniami".
Bo jeśli zrujnujecie też małe fora prywatne, to ludzie zwyczajnie się przesiądą na Skype lub na komórki, bo to też jest za darmo. Co prawda w ten sposób nie będzie się dało dyskutować tak, jak do tego przywykłam, to znaczy odpowiadając po dniach kilku na konkretny post konkretnej osoby, który mi proces myślowy uruchomił z głowie z poślizgiem... Ale jakoś sobie z tym problemem poradzimy dzwoniąc i dzwoniąc do skutku, bo bez drzewka ten post będzie praktycznie nie do odszukania, więc i tak nam zabieracie tę możliwość.
Ja od lat grasuję po forach Gazety i coraz bardziej nie dla fejsu, bo coraz bardziej przypomina tabloid [kompletny zjazd do boksu], tylko właśnie dla forów umożliwiających sensowną dyskusję. Dysponujecie towarem, którego nie ma nikt inny - dobrze zrobione fora. To mnie tu trzyma. Jeżeli mi to odbierzecie przejdę na kupowanie Gazety 3 razy w tygodniu i dzwonienie. A jeśli "poprawicie" gazetę telewizyjną w ten sam sposób, czyli tak by polecała filmy "dla kuchar" - jak wszystkie inne gazety telewizyjne w kraju - to przestanę kupować także piątkową Gazetę, czyli przejdę na 2 razy w tygodniu.
NIEAKTYWNE LINKI
To wybitna głupota i chyba zaprzeczenie jednej z głównych idei netu: poruszanie się jednym klikiem za aktywnym linkiem to jakby podstawa surfowania. W dyskusjach internetowych od dawna się przyjęło rzucanie linka na potwierdzenie tego co się mówi. I słusznie.
Dziennikarze też pilnie powinni to robić, miast bawić się z czytelnikami w "głuchy telefon" tworząc czasem wielopiętrowe przekłamania. Ostatni tekst Grossa ukazał się po angielsku na stronie "Project Syndicate", czytelnicy "Gazety" mogli go studiować za "Deutsche Welle". Ani czytelnicy Gazety, ani Welle nie dostali linka do oryginału, za to w Polsce powstało mylne wrażenie że Gross "poleciał do Niemców z ozorem na Polskę" i TO większość tak strasznie oburzyło... Powód trywialny: brak linku. Ja naprawdę nie lubię czytać, co jedna baba wyrwała drugiej babie z kontekstu!
A na deser jeszcze mała praktyczna próbka rzucania nieaktywnym linkiem.
Na moim forum pojawiła się Pani odpowiedź na którą właśnie odpowiadam. Skopiowana, dlatego miałam dostęp do tego co Pani napisała i ukoronowana Waszym cudnym nieaktywnym linkiem. W związku z tym najpierw poszłam do wątku "Testy nowego wątku" i kilka razy tej wypowiedzi szukałam by na nią odpowiedzieć idąc za czerwonym, gó..zik.
Poprosiłam koleżankę o link raz jeszcze, lecz dalej był nieaktywny, tym razem z przeprosinami, że po nowemu inaczej się nie da. Zrobiłam dwie rzeczy:
1. skopiowałam początek Pani wypowiedzi i w nowym oknie za pomocą wujcia Google otrzymałam: "Kot nie trafia do kuwety" - kurczę, super!
2.skopiowałam link i w nowym oknie otrzymałam:
-------------
Podana fraza - forum.gazeta.pl/forum/w,299,158916891,158916891 ... - nie została odnaleziona.
Podpowiedzi:
Sprawdź, czy wszystkie słowa zostały poprawnie napisane.
Spróbuj użyć innych słów kluczowych.
Spróbuj użyć bardziej ogólnych słów kluczowych.
Spróbuj użyć mniejszej liczby słów kluczowych.
-------------
Czynność powtórzyłam dwukrotnie z tym samym efektem.
Do Pani wypowiedzi natomiast dotarłam za pomocą jeszcze aktywnego linku w naszym forumowym wątku o Waszych ulepszeniach. Ten link mi otworzył już zamknięty przeze mnie wątek i śmiem twierdzić że zaoszczędziłam na tym 3 posty [pytanie czy to inny wątek i jaki] i da capo al fine, czyli sakramentalne [?] "Podana fraza nie została odnaleziona" wujcia Google do którego się tak pilnie dostosowujecie.
Lepsze jest wrogiem dobrego. - możecie to powiedzieć także wujciowi Google - może uzna tę starą maksymę za epokowe odkrycie typu "Nowość!!!"
z poważaniem i okropnym ffffkurzem
Magdolot
pod tą ksywką 10 lat na tutejszych forach [pod innymi wcześniej]
dziwaczny osobnik co nigdy nie dostał bana
forum.gazeta.pl/forum/w,299,158916891,158916891,Dlaczego_nastapily_zmiany_na_forum_.html?p=158921725