wikul
17.11.06, 23:45
Czułe chwile premiera
Autor: wikul
Data: 17.11.06, 23:02
------------------------------------------------------------------------------
Premier Jarosław Kaczyński po raz kolejny - kiedy tylko u jego boku pojawia
się posłanka Jolanta Szczypińska - błyskawicznie przemienił się z nieczułego
sztywniaka w garniturze w ciepłego Romeo. We wtorek premier i posłanka
rzucili się sobie w ramiona, a potem długo i namiętnie tulili. Nie da się
ukryć, że między uroczą panią Jolantą i naszym premierem dzieje się coś
magicznego - informuje "Super Express" w tekście "Czułe chwile premiera". -
Dawno się nie widzieliśmy. To było takie spontaniczne - tłumaczy Szczypińska.
Czy to jeszcze przyjaźń, czy już... kochanie? - Nigdy nie wiadomo, co nam w
gwiazdach zapisane. Ja wierzę w przeznaczenie - dodaje posłanka. Szczypińska
nie kryje, że z natury jest bardzo spontaniczna. Przekonuje jednak, że w jej
przywitaniu z premierem nie należy doszukiwać się żadnych sensacji. - Każde
spotkanie z przyjacielem sprawia mi ogromną radość. A czuły uścisk? Cóż, ani
ja nie mam męża, ani pan premier żony - żartuje Szczypińska. Informacja o ich
romansie pojawiła się jak grom z jasnego nieba już kilka miesięcy temu. Po
tym, jak Sejm przyjął wotum zaufania dla gabinetu Jarosława Kaczyńskiego,
Jolanta Szczypińska z czerwoną różą pospieszyła pogratulować premierowi, z
którym znają się już od 16 lat. W Sejmie wstrząsnęła informacja o rychłym
ślubie. - To miła informacja, ale nieprawdziwa - dementowała posłanka.
Premier Kaczyński też nie ukrywał, że bardzo ceni swoją partyjną koleżankę,
ale zaraz dodawał: Jestem za stary, by szukać żony. Zdaniem dr. Stanisław
Dulko, seksuologa, zajmującego się m.in. relacjami międzyludzkimi: - To
smutne, ale na kobiety działa przede wszystkim władza, pieniądze i wysoka
pozycja społeczna. Nie dlatego, że z natury są próżne. Ta chęć uwiedzenia
pana na wysokim stanowisku działa u nich nieświadomie. Kobiety podświadomie
wybierają tych mężczyzn, którzy mogą zapewnić ich potomstwu byt. A im samym
poczucie bezpieczeństwa, a także świadomość,że wiele znaczą w społeczeństwie.
Nawet jeśli mężczyzna nie grzeszy wyglądem, tak jak wielu naszych polityków,
jest niski, nieco otyły, ale za to sprawuje władzę, wygra z konkurentem o
wiele atrakcyjniejszym, ale za to bez pozycji społecznej.