Redaktor Godlewski to propagandzista i klamca!

20.11.06, 22:23
Odnosnie artykulu dotyczacego stosunkow Pekinu i New Delhi.




Po pierwsze to nie Chiny zaatakowaly Indie w 1962r. Chiny zbudowaly droge z
Xinjiang do Tybetu przez sporny, nadgraniczny i bezludny obszar Askai Qin na
wschod od Kaszmiru. Gdy Indie to wykryly, Chiny zaproponowaly negocjacje, ale
indyjski premier Nehru po przejeciu od Portugalii stanu Goa, byl tak pewny
siebie, ze postanowil nie rozmawiac i skierowal wojska nad granice z Chinami.
W New Delhi zapadla decyzja o wyrzuceniu Chinczykow ze wszystkich terenow,
ktore Indie uwazaly za swoje. Jednak Chinczycy bez problemu pokonaly Hindusow
i dotarli az do rownin Assamu. Tam sie zatrzymali i oglosili jednostronne
zawieszenie broni. Nastepnie Chinczycy sie wycofali, a zdobyta bron starannie
wyczyscili i odeslali Hindusom. Tak wiec to Indie parly do wojny i same ja
wywolaly, a w rezultacie dostali nauczke.


Poza tym ten artykul przedstawia tylko indyjski punkt widzenia, wywiad z
indyjskim politologiem i zdanie indyjskiej prasy. Takie to obiektywne jak
pisanie o wojnie III Rzeszy z ZSRR tylko z perspektywy prasy hitlerowskiej lub
stalinowskiej.

Mam wrazenie, ze red. Godlewski byl na wakacjach w Indiach i zbiegly sie one z
wizyta prezydneta Hu Jintao w tym kraju, wiec sila rzeczy nasz redaktorek mial
dostep tylko do hinduskich mediow i specjalistow. Inna opcja to celowa
propaganda na rzecz Indii - kraju szalejacego nacjonalizmu, teokracji i
opresji kobiet, ateistow i innych mniejszosci.
    • yavorius NTF /nt 21.11.06, 14:59
Pełna wersja