Na Ty

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.03, 22:35
Dlaczego na forum wszyscy mówią do siebie na ty?? Ja mam 11 lat i
kiedy pierwszy raz tu weszłam, ani przez chwilę się nie wahałam czy
napisać do kogoś per pan/pani czy nie. Od razyu rozmawiałam ze
wszystkimi jagbyśmy się od dawna znali. Jak to z tym jest?? Jeśli
na im końcu świata napisze coś na tym forum
osiemdziesięcioletnia staruszka, to też jej pewnie odpowiem na ty.
Z kąd się biorą te stosunki??

Pozdrawiam
słoń bim-bom
    • basia Re: Na Ty 15.08.03, 22:37
      między luckie to stosunki
      • Gość: niech Re: Na Ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.03, 22:39
        Ja jestem osiemdziesiecioletnim staruszkiem i nie zycze sobie zebys sie do mnie
        zwracala "na ty", smarkulo!
        • sceptyk Re: Na Ty 15.08.03, 22:51
          Gość portalu: słoń bim-bom napisał(a):

          > Z kąd się biorą te stosunki??
          -------------------------------

          Jakby tu Ci odpowiedziec, tak by Twej mlodej, niewinnej zapewne, psychiki nie
          wzburzyc... Otoz stosunki maja swa przyczyne w jednym z najstarszych (tuz obok
          samozachowawczego) instynktow u ssakow. Ludzi wlaczajac. No, moze 80-letniego
          struszka pana Niecha pomijajac. Jak bedziesz troszke starsza, to napisz do mnie
          na priva, a wszystko Ci dokumentnie wytlumacze.
          • Gość: niech Re: Na Ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.08.03, 23:01
            Mnie co prawda ten instynkt ominal, ale nadrobilem ten defekt klonujac sie ile
            popadnie. Oj, bedzie mial budzet z tego same problemy, bedzie...
            PS. Starsza??? Ty gerontofilu!
    • ankazz Re: Na Ty 16.08.03, 18:18
      I zapytalo dziewcze grzecznie ,ale musial sie taki madry Niech trafic i
      odpowiedziec bardzo madrze.
      Sa w necie takie formy,ze rozmawiajac z ludzmi mowisz im po prostu na Ty.Co
      innego jesli rozmawiasz z osoba ,ktora znasz i wiesz ze jest to np starsza
      osoba,wiec mowisz jej na per Pan lub Pani.
      • Gość: słoń bim-bom Re: Na Ty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.08.03, 22:06
        Dzięki.

        Pzdr. (a dla Pana Niecha z całym szacunkiem :) )
        słoń bim-bom
        • sceptyk No widzisz, Ankazzo 16.08.03, 23:49
          szacunek na Forum trzeba sobie wywalczyc. Tak jak i inne rzeczy w zyciu.
          Pieczone golabki...
          • kropka Re: No widzisz, Ankazzo 17.08.03, 00:20
            czy pieczone gołąbki mogą być w sosie pomidorowym? Bo bez sosu pomidorowego
            gołąbki to nie gołąbki. Nawet pieczone
            • sceptyk Re: No widzisz, Ankazzo 17.08.03, 01:01
              kropka napisała:

              > czy pieczone gołąbki mogą być w sosie pomidorowym? Bo bez sosu pomidorowego
              > gołąbki to nie gołąbki. Nawet pieczone
              -------------------------

              Droga Kropko, powiedzenie o golabkach powstalo w zamierzchlych, dobrych
              czasach, gdy o SLD i jej poprzedniczkach nawet nie myslano, a Rzeczpospolita
              byla silnym panstwem, gdzie ludziom zylo sie godnie i dostatnio. Stad tez nasz
              przyslowiowy golabek byl ptakiem, a nie przasnym, postnym daniem, na ktore
              sklada sie lisc lopianu, owijajacy garstke, wiecej niz skromnego, nadzienia
              wegetarianskiego.

              Dlatego tez uwazam, ze Twe pytanie sugerujace mozliwosc maczania tegoz
              smakowitego ptaka w, rownie ubogim jak postny golabek, sosie pomidorowym
              stanowi swego rodzaju nieporoumienie. Dosc powazne, dodam. Golabki, te
              prawdziwe, wysmienite, popijalo sie pysznymi miodami, a nie polewalo byle czym,
              aby tylko troche smaku nadac i umozliwic przelkniecie.

              Byz moze, ze okres swietnosci/normalnosci wroci. Pewny jednak jestem, ze te
              golabki na wierzbie nie wyrosna, jakby to niektorzy chcieli.
              • kropka Re: No widzisz, Ankazzo 17.08.03, 01:33
                Żadne postne gołąbki. Z ryżem i melonym się je robi.
                Melone, bo melone ale mięcho.
                A z tymi pieczonymi to była zwykła, zaplutoreakcyjna, karłowata propaganda. Bo
                one niby same wpadały do gąbki. A jak wpadały, jak upieczone były? Czyli ubite,
                obsmyczone z pierza, pewnie nawet (o zgrozo!) wypatroszone?! Sprawdź, czy uda
                Ci się poruszyć samodzielnie np bez wątroby, że nie wspomnę o tych podciętych
                skrzydłach.
Pełna wersja