soczewica
09.09.03, 13:04
nie umiem rozszyfrować polityki gościa-cenzora-administratora, który
aktualnie zajmuje się fk.
wisi mój wątek w którym namawiam loko, żeby wypierdalał. i kilka innych w
których bluzgam mocno. niepojęte, prosiłam admina tylko o 10 minut...
równocześnie pocięte i ocenzurowane bardzo wybiórczo są wątki zawierające
słowa niecenzuralne. a i to nie wszystkie.
za to z błyskawiczną prędkoscią znikają wszelakie "admin to ciota, pedał
etc.", tutaj osoba opiekująca się serwisem ma wyjątkowy refleks.
nikomu nie przeszkadza, że jakiś klient notorycznie nas obraża, a że wykazuje
się wyobraźnią i nie nadużywa słowa "kurwa", to wiszą jego wypociny. chociaż
są obelżywe.
z niewiadomych powodów świeżo założony wątek pt. respect (;D) wylądował po
sekundzie w oślej ławce - wczoraj wieczorem. administrator nie jarzy myślenia
abstrakcyjnego?... co w tym było obraźliwego?
dzisiaj podciągnięty wątek - parodia klanu - został również wyrzucony.
ja się pytam, o co chodzi? i jaka jest polityka administratora?
czy wam też wycinają wątki co do których ciężko jest wam zorientowac się
dlaczego?
soczewica