Jacy jesteśmy obojętni

IP: 195.205.44.* 29.01.02, 11:29
Chcę podzielić się z Gazetą moimi spostrzeżeniami na temat działania instytucji
publicznych.Sprawa być może jest błacha ale mnie bardzo bulwersuje.Mam sąsiadkę
kobietę w wieku 60-70 .W tej chwili mieszka sama ponieważ syn przebywa w
zakładzie karnym.Pani przepija emeryturę,nie płaci za czynsz,ma odciętą energię
elektryczną.Ogrzewa swoje mieszkanie paląc gazety,śmieci etc.Na klatce schodowej
po przejściu p.sąsiadki cuchnie tak , że nie da się przejść.Postanowiłam
zainteresować tym wszystkim ZGM Bałuty Nowe,dzielnicowego .Wreszcie trafiłam do
Opieki Społecznej dla dzielnic Bałuty.Tam zostałam skrupulatnie przepytana
przez p.urzędniczkę w jakich instytucjach już byłam w tej sprawie i dlaczego
nie odwiedziłam kolejnych-(Sanepid,Szpital Psychiatryczny).Wydaję mi się , że
nie ja powinnam zajmować się zgłaszaniem tej sytuacji po różnych instytucjach,
bo czas jaki na to tracę może spowodować że to ja za chwilę znajdę się w takiej
sytuacji jak moja sąsiadka bez środków do życia.Mój pracodawca może dojśc do
wniosku , że praca społecznika bardziej mi odpowiada i zwyczajnie mnie zwolni.
    • Gość: ajax Re: Jacy jesteśmy obojętni IP: *.ite.waw.pl 29.01.02, 15:32
      • Gość: ajax Re: Jacy jesteśmy obojętni IP: *.ite.waw.pl 29.01.02, 15:46
        Polska to teraz wolny kraj wolnych ludzi. Wolno pić, wolno nie płacić czynszu,
        wolno śmierdzieć, itp. Jakby prawidłowo funkcjonowały instytucje prawa, to
        twoja sąsiadka byłaby eksmitowana na bruk i nie miałabyś problemu. A tak
        przepija pieniądze z renty zamiast płacić czynsz i inne opłaty. Pomoc społeczna
        jest dla osób, które jej potrzebują i ... potrafią docenić wysiłek
        społeczeństwa, który w czasach kryzysu to wszystko finansuje z podatków. Twoja
        sąsiadka zna drogę do monopolowego więc jakby potrzebowała pomocy, to
        znalazłaby drogę do dzielnicowego ośrodka pomocy społecznej. Jeśli się nad nią
        litujesz to pomyśl o tysiącach osób, które bez swojej winy cierpią niedostatek,
        np. inwalidach i sierotach z domów dziecka. Jeśli miałbym komuś pomagać, to
        właśnie takim osobom, a nie twojej zapitej sąsiadce.
Pełna wersja