Gość: Beata R.
IP: 195.205.44.*
29.01.02, 11:29
Chcę podzielić się z Gazetą moimi spostrzeżeniami na temat działania instytucji
publicznych.Sprawa być może jest błacha ale mnie bardzo bulwersuje.Mam sąsiadkę
kobietę w wieku 60-70 .W tej chwili mieszka sama ponieważ syn przebywa w
zakładzie karnym.Pani przepija emeryturę,nie płaci za czynsz,ma odciętą energię
elektryczną.Ogrzewa swoje mieszkanie paląc gazety,śmieci etc.Na klatce schodowej
po przejściu p.sąsiadki cuchnie tak , że nie da się przejść.Postanowiłam
zainteresować tym wszystkim ZGM Bałuty Nowe,dzielnicowego .Wreszcie trafiłam do
Opieki Społecznej dla dzielnic Bałuty.Tam zostałam skrupulatnie przepytana
przez p.urzędniczkę w jakich instytucjach już byłam w tej sprawie i dlaczego
nie odwiedziłam kolejnych-(Sanepid,Szpital Psychiatryczny).Wydaję mi się , że
nie ja powinnam zajmować się zgłaszaniem tej sytuacji po różnych instytucjach,
bo czas jaki na to tracę może spowodować że to ja za chwilę znajdę się w takiej
sytuacji jak moja sąsiadka bez środków do życia.Mój pracodawca może dojśc do
wniosku , że praca społecznika bardziej mi odpowiada i zwyczajnie mnie zwolni.