Pisanie jako "gość"

10.07.09, 16:21
Od czego to zależy, że czasami można odpowiedzieć na wątek jako "gość", czyli bez zalogowania, a czasami się nie da bo od razu przenosi Cię na stronę do logowania.
Tak samo jest z zakładaniem postów. Czasami można założyć nowy wątek jako gość, a czasami forum chce żeby się koniecznie zalogować.
Od czego to zależy?
    • siwa Re: Pisanie jako "gość" 10.07.09, 17:01
      Od ustawień forum. Na niektórych nie trzeba się logować.
      • tylko.tu Re: Pisanie jako "gość" 10.07.09, 18:57
        siwa napisała:

        > Od ustawień forum. Na niektórych nie trzeba się logować.

        byc moze kiedys juz o tym bylo? dlaczego sa fora, na ktorych logowanie jest
        wymagane? pomijajac oczywiscie te zamkniete itp.
        • giwi Re: Pisanie jako "gość" 10.07.09, 20:20
          Są wątki na ten temat, nawet w nich dyskutowałeś innym nickiem. Jesli ci pamięć szwankuje skorzystaj z wyszukiwarki.
          • Gość: poi Re: Pisanie jako "gość" IP: *.aster.pl 11.07.09, 19:53
            zamiast zbednie sie rozpisywac podalabys link. na przyklad ten jest swietny forum.gazeta.pl/forum/w,299,89736676,89749763,Re_Obowiazek_logowania_.html

            ps. straszny nieuzytek z ciebie.

            • axel-1033 Re: Pisanie jako "gość" 13.07.09, 10:23
              Dla większości piszących możliwość nie logowania się stwarza możliwość do do
              wprowadzania fermentu na forum w postaci ubliżania,pisania niemal idiotycznych
              postów,opluwania ludzi na wysokich stanowiskach,pisania sam do siebie co
              chwila zmieniając nicki.Pisano o tym kilkakrotnie na forum radomskim.
              • pacynka.genovevy Re: Pisanie jako "gość" 13.07.09, 10:50
                To o czym piszesz, jest najbardziej uciążliwym, a co za tym idzie najbardziej
                rzucającym się w oczy wykorzystaniem nielogu. Dla większości piszących możliwość
                nie logowania to po prostu możliwość nie logowania i nic więcej. Wystarczy
                przejrzeć komentarze pod artykułami.
                • tylko.tu Re: Pisanie jako "gość" 13.07.09, 11:28
                  pacynka.genovevy napisała:

                  > Dla większości piszących możliwość
                  > nie logowania to po prostu możliwość nie logowania i nic więcej.

                  dokladnie. z drugiej strony, jesli niezalogowani to glowny problem, to moze
                  administracja powinna pomyslec nad ustanowieniem przymusowego logowania i klopot
                  z problematycznymi niezalgowanymi rozwiazalby sie w trymiga. chociaz, jesli
                  spojrzec na taki kraj, czy wiadomosci, gdzie niezalogowanych brak, to rzuca sie
                  w oczy, ze ci, ktorzy bluzgali bluzgaja nadal zupelnie nic sobie nie robiac.
                  moderatorzy albo kompletnie nie zwracaja uwagi na takie zachowania albo na nie
                  po prostu przyzwalaja. moim zdaniem taki stan zostal osiagniety z dwoch prostych
                  przyczyn - administracja nie ma pomyslu co w takich przypadkach robic lub
                  ewentualnie nie wie jak taki pomysl wprowadzic w czyn.
                  • nessie-jp Re: Pisanie jako "gość" 13.07.09, 14:56
                    > spojrzec na taki kraj, czy wiadomosci, gdzie niezalogowanych brak, to rzuca sie
                    > w oczy, ze ci, ktorzy bluzgali bluzgaja nadal zupelnie nic sobie nie robiac.

                    Błąd w ocenie
                    • tylko.tu Re: Pisanie jako "gość" 13.07.09, 15:30
                      teoretycznie mozna to sobie zawodnika wygasic, ale chyba nie na tym rzecz
                      polega. chodzi o to, zeby tych (np.) bluzgow w ogole nie bylo. generalnie
                      wygaszanie samo w sobie, to moim zdaniem zle podejscie przy uzytkowaniu forum.
                      to takie zaslanianie oczu i myslenie, ze jesli czegos nie widac, to oznacza, ze
                      nie smierdzi.
                      • Gość: doi Re: Pisanie jako "gość" IP: *.acn.waw.pl 13.07.09, 17:38
                        Generalnie bez bluzgów jest możliwe tylko wtedy gdy istnieje cenzura prewencyjna, bo jest wszystko czytane przez puszczeniem na wizję, ale dla ciebie to za trudne do zrozumienia. Na takim forum jak nasze, bluzgi zawsze będą. Tacy są forumowicze jak całe społeczeństwo, łącznie z rządzącymi.

                        • tylko.tu Re: Pisanie jako "gość" 13.07.09, 20:32
                          w moim poscie nie bylo nic o cenzurze i prewencji, a jesli juz o nia chodzi, to nie jest potrzebna w przypadku, gdy spoleczenstwo jest wychowane lub sie je wychowa. wystarczyloby nietolerowanie np. tych przeklenstw, a ich problem w dosc szybkim czasie rozwiazalby sie sam. po prostu ludzie, ktorym przychodzi to z nadmierna latwoscia przestaliby uzywac bluzgow widzac w perspektywie nieodwracalne konsekwencje. tak jak w zyciu. kradniesz, to liczysz sie z tym, ze cie wsadza za kratki. z ta jednak roznica, ze tutaj wykrywalnosc bylaby stuprocentowa. wystarczy twarda, calkowita eliminacja zawodnikow, ktorzy notorycznie lamia zasady. zreszta to jest chyba zapisane nawet w regulaminie. tylko trzeba umiec wprowadzic to w zycie.

                          co do samej prewencji, to jej mechanizmy (w tej chwili istniejace) moglyby sluzyc zwyklej wykrywalnosci. juz teraz wiekszosc newralgicznych slow jest (nie wiadomo po co) wykropkowana. wystraczyloby zaprzac to do zliczania ilosci "wykroczen" dla danego nicku oraz reagowania, np. do dwoch razy - kasowanie "zlego" postu i ostrzezenia, trzeci - good bye wszystkie posty. nowy nick z tego samego ip? zadnych problemow - roczny ban. zmienne ip - wszystkie posty w kosz po pierwszym razie. z pierwszymi ofiarami, ktore nie moglby pohamowac sie od bluzgania, reszta przyjelaby sluszna zasade (zgodna z netykieta), ze w miejscu publicznym przeklinac nie nalezy, czy to w slowie mowionym, czy pisanym. w tej chwili szlam wylewa sie spod palcow na forach administracyjnych i nikt nic nie potrafi z tym zrobic. to wszystko da sie zrobic. trzeba tylko wiedziec jak i najzwyczajniej na swiecie chciec. do tego jeszcze potrzebne jest konsekwentne egzekwowanie postanowien. byc moze nie pojawialyby sie takie posty:

                          forum.gazeta.pl/forum/w,28,89968120,89968719,Re_Oceniacie_politykow_.html

                          forum.gazeta.pl/forum/w,902,97755567,97757975,nie_kacza_qrwo_.html

                          ps. widzisz... jesli chcesz, to powoli zaczynasz pisac cos z sensem. jeszcze troche i bedzie mozna zamienic z toba kilka slow.
                          • Gość: doi Re: Pisanie jako "gość" IP: *.acn.waw.pl 13.07.09, 21:59
                            Masz zerowe pojęcie o internecie i rzeczywistości forumowej. Piszesz dużo ale z zerowym poziomem refleksyjności. Jeszcze nie słyszałes o proxy i jego możliwościach? Gratuluję nieświadomości. Mniej siedź na forach, więcej przy książkach.
                            • Gość: poi Re: Pisanie jako "gość" IP: *.aster.pl 14.07.09, 06:38
                              moje pojecie o internecie i forach nie ma tu nic do rzeczy. zreszta to
                              zagadnienia, ktore mozna spokojnie rozpatrywac na zupelnie innym polu. fakt jest
                              taki, ze te rzeczywistosc kreuja wszyscy wespol i kazdy z osobna. ja natomiast
                              widze jaki jest tej rzeczywistosci efekt i o tym pisze. wroc do pisania z sensem
                              - odnos sie do tresci, a nie mojej wiedzy o proxy lub jej braku, czy tez
                              zagadnien, ktore mam zglebiac. wiem jaka jest roznica miedzy dynamicznym a
                              stalym ip i to nie zmienia mojego wyobrazenia, ze komputery sa glownie po to,
                              zeby pewne prace zautomatyzowac. nalezy do nich np. czyszczenie tresci, ktore
                              nie sa zgodne z przyjetymi zasadami.
                              • Gość: doi Re: Pisanie jako "gość" IP: *.acn.waw.pl 14.07.09, 08:40
                                Jeszcze raz napiszę, że masz zerowe pojęcie o rzeczywistosci forumowej i możliwosciach internetu. Wszystkie twoje posty można zatytulować "jak sobie mały Jasio wyobraża". Pojecia za bardzo nie masz o czym piszesz. Rozumienie róznicy między dynamicznym i statycznym IP to zdecydowanie za mało, żeby wydawać jakiekolwiek werdykty. Forum to bardziej skomplikowana materia, niż tobie się wydaje.
                                • tylko.tu Re: Pisanie jako "gość" 14.07.09, 09:10
                                  moze ja rowniez napisze jeszcze raz. to nie jest analiza mojej wiedzy. mowa jest m.in. o pozbyciu sie wulgaryzmow z forum. jesli sadzisz, ze opisany przeze mnie sposob jest zly, to wskaz slabosci lub inna metode. teraz piszesz jakies bzdety, ktore nijak sie maja do tego co pisze ja. jesli natomiast koniecznie chcesz pogadac o moim pojmowaniu internetu, to zapraszam na inne forum, bo fof to nie miejsce na takie sprawy.
                                  • axel-1033 Re: Pisanie jako "gość" 14.07.09, 09:59
                                    >>Dochodzę do wniosku że że ta nasza aktywna dyskusje nie doprowadzi do niczego
                                    z przyczyn niewłaściwych przepisów i zarządzeń na forum.Uważam że dalsza
                                    polemika w tym kierunku nic nie da w związku z tym wycofuję się z dalszej dyskusji.
                      • nessie-jp Re: Pisanie jako "gość" 13.07.09, 20:20
                        > wygaszanie samo w sobie, to moim zdaniem zle podejscie przy uzytkowaniu forum.
                        > to takie zaslanianie oczu i myslenie, ze jesli czegos nie widac, to oznacza, ze
                        > nie smierdzi.

                        Nie widzę związku. To przecież MNIE przeszkadzają te bluzgi. Jeśli je wyrzucę,
                        to nie tylko ich nie widzę i nie śmierdzi :) ale też w żaden sposób się tym nie
                        ubrudzę. Niech sobie sensaci i paranoicy wypisują, co chcą, do bólu klawiatury
                        • tylko.tu Re: Pisanie jako "gość" 13.07.09, 20:37
                          przeczytaj moj post powyzej.

                          meza tez nie chcialabys "nauczyc", zeby nie rzucal smierdzacych skarpetek gdzie
                          popadnie tylko zbieralabys je cierpliwie?
                          • nessie-jp Re: Pisanie jako "gość" 13.07.09, 22:05
                            > meza tez nie chcialabys "nauczyc", zeby nie rzucal smierdzacych skarpetek gdzie
                            > popadnie tylko zbieralabys je cierpliwie?

                            Ależ skąd! Wyrzuciłabym po prostu męża razem ze skarpetkami, w ten sposób
                            ucinając problem w zarodku.

                            Ty natomiast domagasz się, żeby to admini chodzili za twoim mężem i zbierali
                            jego śmierdzące skarpety. Tak się nie da.
                            • Gość: poi Re: Pisanie jako "gość" IP: *.aster.pl 14.07.09, 06:07
                              nessie-jp napisała:

                              > Ależ skąd! Wyrzuciłabym po prostu męża razem ze skarpetkami, w ten sposób
                              > ucinając problem w zarodku.

                              dokladnie takie moim zdaniem jest remedium. wyobraz sobie, ze kazdy uzytkownik z
                              osobna jest takim wlasnie mezem, a administracja zona, ktora nadal pieczolowicie
                              zbiera brudy. niestety zangazuje do pomocy wszystkich innych, ktorzy sa w
                              poblizu, np. gosci na niedzielnej herbatce. natomiast wygaszanie, o ktorym
                              pisalas, jest odpowiednikiem zamykania oczu tychze gosci. przeciez jesli nie
                              chca ogladac walajacych sie skarpetek, to metoda jest prosta - wystarczy, ze
                              zamkna oczy. problem w tym, ze te skarpetki nadal leza tam gdzie lezaly dopoki
                              ktos sie po nie nie schyli, a maz nie proznuje i wciaz podrzuca nowe itd.

                              > Ty natomiast domagasz się, żeby to admini chodzili za twoim mężem i zbierali
                              > jego śmierdzące skarpety. Tak się nie da.

                              alez wlasnie dokladnie to sie dzieje, przy czym efektywnosci tych dzialan jest
                              dosc niska, bo zona boi uzywac odkurzacza, wiec albo zbiera albo przykrywa
                              skerpetki czym sie da. dodatkowo maz nic sobie z tego nie robi. on odbiera ten
                              stan jako calkowicie naturalny, ze zona to typowa (tradycyjnie rozumiana) polka.
                              pomarudzi, ale bedzie sprzatac, a do tego powinna jeszcze obiad zrobic i gary
                              pozmywac.

                              mnie sie nie chce ciagnac dalej tej analogii. sama mozesz wymyslec cale mnostwo
                              prostych sytuacji z tym zwiazanych. spora czesc z tego modelu calkiem ladnie
                              przeklada sie na rzeczywistosc. nie wiem jak duzo, bo to tylko ad hoc bylo rzucone.

                              ps. to nie moj maz. w sytuacji opisanej powyzej ja robie za goscia dokladnie tak
                              jak i ty. jednak mnie w przeciwienstwie do ciebie ani w glowie zaslanianie oczu.
                      • pacynka.genovevy Re: Pisanie jako "gość" 14.07.09, 13:36
                        tylko.tu napisał:

                        > teoretycznie mozna to sobie zawodnika wygasic, ale chyba nie na tym rzecz
                        > polega. chodzi o to, zeby tych (np.) bluzgow w ogole nie bylo. generalnie
                        > wygaszanie samo w sobie, to moim zdaniem zle podejscie przy uzytkowaniu forum.
                        > to takie zaslanianie oczu i myslenie, ze jesli czegos nie widac, to oznacza, ze
                        > nie smierdzi.

                        Nie zgodzę się. Uważam że wygaszanie nicków to świetna opcja. Twoja analogia z
                        brudnymi skarpetkami wydaje mi się nie do końca trafiona. Bardziej adekwatna
                        byłaby chyba analogia z nocnymi libacjami. Dopóki nie mogę przez nie spać, będę
                        z nimi walczyła do upadłego, ale jeżeli imprezowicze przeniosą się do chatki -
                        odludki, albo wyciszą mieszkanie w taki sposób, że nie przedostanie się żaden
                        dźwięk, przestaje mnie to zupełnie interesować.
                        Tak samo z bluzgami. Jeżeli ktoś to lubi, albo wręcz tego potrzebuje, niech
                        sobie nie żałuje, byle inni nie musieli tego słuchać lub czytać.

                        Kolejną zaletą wygaszania użyszkownika, zamiast trwałego usuwania jego postów,
                        jest to, że mogę sama decydować, czy używane przez kogoś słownictwo kala moją
                        niewieścią skromność, czy jest dla mnie jak najbardziej akceptowalne, jako
                        przykład soczystego, dosadnego języka.

                        Poza tym, pewnie zwróciłeś uwagę na zapis znajdujący się w netykiecie 'Ignoruj
                        trolle - użytkowników, których jedynym celem jest dokuczanie i krytykowanie.
                        Twoje odpowiedzi na ich posty tylko ich zachęcą do dalszej działalności.' [ciach
                        fragment o zgłaszaniu do administracji :>]. Prawdę powiedziawszy, z tego co
                        wiem, nie wymyślono skuteczniejszej metody na trolle niż zagłodzenie, a łatwiej
                        nie reagować na coś, czego się nie widzi.

                        A tak w ogóle, nie podobają mi się Twoje zamordystyczne zapędy odnośnie forum.
                        Podejrzewam, że większość użyszkodników takiej Gazety, to jednak ludzie dorośli,
                        a takich raczej nie da się wychowywać metodami na poziomie przedszkola. Lepiej
                        zrobić coś dla szerokiej grupy forumowiczów, którzy chcą i potrafią dyskutować,
                        dać im narzędzia do sobieradzenia z agresją i chamstwem, a nie tylko
                        koncentrować się na wyłapywaniu poszczególnych obraźliwych wypowiedzi. Bo choćby
                        przyszło tysiąc atletów ... i tak chamskie posty powiszą wystarczająco długo,
                        żeby kogoś urazić i zniechęcić do dalszej dyskusji :>
                        • tylko.tu Re: Pisanie jako "gość" 14.07.09, 15:02
                          pacynka.genovevy napisała:

                          > tylko.tu napisał:
                          >
                          > > teoretycznie mozna to sobie zawodnika wygasic, ale chyba nie na tym rzecz
                          > > polega. chodzi o to, zeby tych (np.) bluzgow w ogole nie bylo. generalnie
                          > > wygaszanie samo w sobie, to moim zdaniem zle podejscie przy uzytkowaniu f
                          > orum.
                          > > to takie zaslanianie oczu i myslenie, ze jesli czegos nie widac, to oznac
                          > za, ze
                          > > nie smierdzi.
                          >
                          > Nie zgodzę się. Uważam że wygaszanie nicków to świetna opcja. Twoja analogia z
                          > brudnymi skarpetkami wydaje mi się nie do końca trafiona. Bardziej adekwatna
                          > byłaby chyba analogia z nocnymi libacjami. Dopóki nie mogę przez nie spać, będę
                          > z nimi walczyła do upadłego, ale jeżeli imprezowicze przeniosą się do chatki -
                          > odludki, albo wyciszą mieszkanie w taki sposób, że nie przedostanie się żaden
                          > dźwięk, przestaje mnie to zupełnie interesować.

                          wyciszanie mieszkania lub przeniesienie do chatki to jest wlasnie odpowiednik
                          usuwania postow. nikt nie bedzie tego slyszal, ani widzial. natomiast wygaszanie
                          nickow, to jest tylko wtykanie sobie koreczkow w uszy. sasiedzi, ktorzy tego nie
                          uczynia nadal beda wystawieni na nieprzyjemnosci.

                          > Tak samo z bluzgami. Jeżeli ktoś to lubi, albo wręcz tego potrzebuje, niech
                          > sobie nie żałuje, byle inni nie musieli tego słuchać lub czytać.

                          netykieta, punkt pierwszy w czesci "czego unikac".

                          > Kolejną zaletą wygaszania użyszkownika, zamiast trwałego usuwania jego postów,
                          > jest to, że mogę sama decydować, czy używane przez kogoś słownictwo kala moją
                          > niewieścią skromność, czy jest dla mnie jak najbardziej akceptowalne, jako
                          > przykład soczystego, dosadnego języka.

                          czesciowo masz racje. glownie w kwestii samodecydowania.

                          > Poza tym, pewnie zwróciłeś uwagę na zapis znajdujący się w netykiecie 'Ignoruj
                          > trolle - użytkowników, których jedynym celem jest dokuczanie i krytykowanie.
                          > Twoje odpowiedzi na ich posty tylko ich zachęcą do dalszej działalności.' [ciac
                          > h
                          > fragment o zgłaszaniu do administracji :>]. Prawdę powiedziawszy, z tego co
                          > wiem, nie wymyślono skuteczniejszej metody na trolle niż zagłodzenie, a łatwiej
                          > nie reagować na coś, czego się nie widzi.

                          > A tak w ogóle, nie podobają mi się Twoje zamordystyczne zapędy odnośnie forum.
                          > Podejrzewam, że większość użyszkodników takiej Gazety, to jednak ludzie dorośli
                          > ,
                          > a takich raczej nie da się wychowywać metodami na poziomie przedszkola. Lepiej
                          > zrobić coś dla szerokiej grupy forumowiczów, którzy chcą i potrafią dyskutować,
                          > dać im narzędzia do sobieradzenia z agresją i chamstwem, a nie tylko
                          > koncentrować się na wyłapywaniu poszczególnych obraźliwych wypowiedzi. Bo choćb
                          > y
                          > przyszło tysiąc atletów ... i tak chamskie posty powiszą wystarczająco długo,
                          > żeby kogoś urazić i zniechęcić do dalszej dyskusji :>

                          domyslam sie, ze ludzie, ktorzy nie maja nic specjalnego do przekazania innym
                          pisza najczesciej teksty czysto personalne. nie trzeba szukac daleko. w tym
                          watku znajdzie sie takie. faktycznie najlepsze jest ignorowanie czegos takiego,
                          ale czasem sa rozne pobudki, dla ktorych czlowiek moze jednak skusic sie na
                          odpowiedz. piszesz, ze dorosli, normalni ludzie. w takim razie po co wystawiac
                          ich na chamstwo skoro mozna je w pewnych przypadkach (najlepiej wszystkich
                          mozliwych) zdusic, powiedzmy... w zarodku? nie sa to zamordystyczne zapedy. to
                          po prostu odseparowanie niedoroslych i nienomalnych od tychze wlasnie doroslych
                          i normalnych, czyli np. od was. od tych pierwszych najczesciej i tak niczego sie
                          nie dowiesz. generalnie widze, ze prezentujecie tutaj postawy czysto egoistyczne
                          - niech sie dzieje, abym tego nie widziala (vide rowniez nessie). to tak jak na
                          ulicy, gdy ktos komus obrabia torebke, ale wazne, ze to nie moja.

                          tak naprawde krece sie wokol bluzgania. temat zaczyna sie robic martwy. axel
                          napisal wyzej o przepisach, ale one istnieja, przy czym jednak trzeba umiec z
                          nich korzystac. zreszta jesli nawet moderatorzy i administracja nie widza w tym
                          nic zdroznego, to moze faktycznie nie ma o co kruszyc kopii. tylko po co wtedy
                          ten zapis w netykiecie? czy administracja nie powinna go usunac?

                          milego.
                          • pacynka.genovevy Re: Pisanie jako "gość" 14.07.09, 16:32
                            tylko.tu napisał:
                            >
                            > wyciszanie mieszkania lub przeniesienie do chatki to jest wlasnie odpowiednik
                            > usuwania postow. nikt nie bedzie tego slyszal, ani widzial. natomiast wygaszani
                            > e
                            > nickow, to jest tylko wtykanie sobie koreczkow w uszy. sasiedzi, ktorzy tego ni
                            > e
                            > uczynia nadal beda wystawieni na nieprzyjemnosci.

                            OK. Koreczki w uszach, które sprawiają, że słyszę wszystko oprócz biesiadujących
                            sąsiadów. W dodatku aplikuje się tylko raz i nie przeszkadzają. Gdyby w
                            przypadku nocnych hałasów rozwiązanie było tak proste i mało uciążliwe, jestem
                            przekonana, że skończyłyby się problemy wielu osób.

                            > netykieta, punkt pierwszy w czesci "czego unikac".

                            I wielu unika, jednak w przypadku prowokacji, łatwo stracić panowanie? Poza tym
                            rozumiem, że skoro unikają, to od czasu do czasu im wolno, tak przynajmniej
                            sugeruje zapis netykiety. W końcu informacja, że czegoś należy unikać, nie jest
                            tożsama, że nie wolno czegoś robić w ogóle :> Na wszelki wypadek przypomnę, że
                            netykieta to zbiór zasad savoir-vivre, a nie kodeks karny. Ta dot. przeklinania
                            dotyczy również reala. Jeżeli w codziennym życiu jej nie przestrzegasz, to nikt
                            Ci raczej za to nie obetnie języka, ale z całą pewnością przestaną z Tobą rozmawiać.

                            > domyslam sie, ze ludzie, ktorzy nie maja nic specjalnego do przekazania innym
                            > pisza najczesciej teksty czysto personalne. nie trzeba szukac daleko. w tym
                            > watku znajdzie sie takie. faktycznie najlepsze jest ignorowanie czegos takiego,
                            > ale czasem sa rozne pobudki, dla ktorych czlowiek moze jednak skusic sie na
                            > odpowiedz.

                            I właśnie taka jest idea funkcji wygaszania, żeby nie korciło, żeby nie psuło
                            krwi, żebyś to Ty był w zgodzie z netykietą.

                            > piszesz, ze dorosli, normalni ludzie. w takim razie po co wystawiac
                            > ich na chamstwo skoro mozna je w pewnych przypadkach (najlepiej wszystkich
                            > mozliwych) zdusic, powiedzmy... w zarodku? nie sa to zamordystyczne zapedy. to
                            > po prostu odseparowanie niedoroslych i nienomalnych od tychze wlasnie doroslych
                            > i normalnych, czyli np. od was.

                            Dlatego, bo takie rozwiązanie nie pozwala nikomu dorosnąć. Ani tym, którzy nie
                            potrafią respektować zasad, ani tym, którzy próbują, tylko nie zawsze im
                            wychodzi, ani tym którzy przyjdą na forum w przyszłości. To jak samodzielnością,
                            nigdy się nie usamodzielnisz, jeżeli ktoś Cię w kółko wyręcza. Nikt nie rodzi
                            się jako dojrzały internautą i nikt nie rodzi się jako człowiek samodzielny. To
                            proces.

                            > od tych pierwszych najczesciej i tak niczego si
                            > e
                            > nie dowiesz.

                            Tu się z Tobą absolutnie nie zgodzę, czasami się czegoś dowiem, czasami całkiem
                            sporo. Pewnie zależy od tego, czego się szuka.

                            > generalnie widze, ze prezentujecie tutaj postawy czysto egoistyczn
                            > e
                            > - niech sie dzieje, abym tego nie widziala (vide rowniez nessie).

                            Jeżeli o mnie chodzi, to właśnie 'wychowałam się' na forach, gdzie takiej opcji
                            nie było, moderacja była nieszczelna i uważam, że świetnie na tym wszyłam.
                            Jednakże nie wymagam od nikogo aż takich poświęceń, nie chcą czegoś oglądać,
                            niech nie oglądają, ale niech nie robią tego za mnie i w moim imieniu.

                            > to tak jak na
                            > ulicy, gdy ktos komus obrabia torebke, ale wazne, ze to nie moja.

                            To nie tak. Rozumiem i akceptuję konieczność usuwania oraz walki z postami,
                            które naruszają prawo. Jednak nasza dyskusja, jak na razie, krąży raczej wokół
                            naruszeń netykiety, czyli zasad savoir-vivre, a to nie przestępstwo. Poza tym
                            można przecież forumowiczowi zwrócić taktownie uwagę, poprosić, przekonywać,
                            żeby stosował się do zasad. I tak się przecież dzieje, przynosi to większe lub
                            mniejsze rezultaty. Taka dyskusja nie sensu jedynie w przypadku prawdziwego
                            trolla, bo jemu chodzi o to, żeby jątrzyć. A tych najlepiej głodzić, bo to
                            najskuteczniejsza broń.
                            >
                            Pozdrawiam
                            • nessie-jp Re: Pisanie jako "gość" 14.07.09, 20:30
                              Ja jeszcze tylko dodam jedno
                              • tylko.tu Re: Pisanie jako "gość" 14.07.09, 21:12
                                oczywiscie, ze nie chodzilo o calkowicie prywatne animozje. powinnas to
                                doskonale wiedziec, a przynajmniej w ten sposob odczytac moj post. jesli tobie
                                nie podoba sie styl pisania kogos innego, to twoj problem i tutaj faktycznie
                                wygaszanie temu moze sluzyc. jest juz o tym na samym poczatku w odpowiedzi do
                                pacynki.
                                • nessie-jp Re: Pisanie jako "gość" 14.07.09, 21:26
                                  tylko.tu napisał:

                                  > oczywiscie, ze nie chodzilo o calkowicie prywatne animozje. powinnas to
                                  > doskonale wiedziec, a przynajmniej w ten sposob odczytac moj post.

                                  Zwracam ci tylko uwagę na wielofunkcyjność wygaszania. Gdyby o tym, kto ma prawo
                                  pisać na forum, decydowała tylko administracja, to same wojny bluzgów o to, kogo
                                  zabanować, a kogo odbanować, stanowiłyby główną treść każdego forum...

                                  Już teraz przecież większość postów łamiących regulamin jest w miarę sprawnie
                                  usuwanych. Wystarczy, żeby trzy osoby kliknęły w kosz albo jedna osoba zgłosiła
                                  mejlowo sprawę administracji.

                                  A dzięki opcji wygaszania nie ma sytuacji, że coś się nie podoba Jasiowi i Jasio
                                  żąda, żeby zbanować, natomiast podoba się Monice, która uważa, że to wcale
                                  netykiety nie łamie i bez przesady z zamordyzmem.
                                  • tylko.tu Re: Pisanie jako "gość" 16.07.09, 12:35
                                    nessie-jp napisała:

                                    > Już teraz przecież większość postów łamiących regulamin jest w miarę sprawnie
                                    > usuwanych. Wystarczy, żeby trzy osoby kliknęły w kosz albo jedna osoba zgłosiła
                                    > mejlowo sprawę administracji.

                                    do niedawna podobno potrzebne byly dwie osoby.

                                    > A dzięki opcji wygaszania nie ma sytuacji, że coś się nie podoba Jasiowi i Jasi
                                    > o
                                    > żąda, żeby zbanować, natomiast podoba się Monice, która uważa, że to wcale
                                    > netykiety nie łamie i bez przesady z zamordyzmem.

                                    tlumacze, ze to nie jest zamordyzm, a brak konsekwencji. administracja wywala
                                    posty roznej masci twierdzac, ze sa niezgodne z netykieta i takie jej zadanie.
                                    jednak jednoczesnie czesc postow rownie niezgodnych zostaje. co wiecej
                                    uzytkownicy, ktorzy nic sobie z tego nie robili, tak nie robia sobie dalej.
                            • tylko.tu Re: Pisanie jako "gość" 14.07.09, 21:04
                              pacynka.genovevy napisała:

                              > OK. Koreczki w uszach, które sprawiają, że słyszę wszystko oprócz biesiadującyc
                              > h
                              > sąsiadów. W dodatku aplikuje się tylko raz i nie przeszkadzają. Gdyby w
                              > przypadku nocnych hałasów rozwiązanie było tak proste i mało uciążliwe, jestem
                              > przekonana, że skończyłyby się problemy wielu osób.

                              mozliwe, ze jest to jakies wyjscie. dla mnie jednak funkcjonuje jako polsrodek, zreszta nigdy przeze mnie nie uzyty. minusem na pewno jest to, ze nie da sie zastosowac do niezalogowanych.

                              > I wielu unika, jednak w przypadku prowokacji, łatwo stracić panowanie? Poza tym
                              > rozumiem, że skoro unikają, to od czasu do czasu im wolno, tak przynajmniej
                              > sugeruje zapis netykiety. W końcu informacja, że czegoś należy unikać, nie jest
                              > tożsama, że nie wolno czegoś robić w ogóle :> Na wszelki wypadek przypomnę,
                              > że
                              > netykieta to zbiór zasad savoir-vivre, a nie kodeks karny. Ta dot. przeklinania
                              > dotyczy również reala. Jeżeli w codziennym życiu jej nie przestrzegasz, to nikt
                              > Ci raczej za to nie obetnie języka, ale z całą pewnością przestaną z Tobą rozma
                              > wiać.

                              dziwnym trafem administracja traktuje ten savoir vivre jednak jak ekwiwalent kodeksu karnego. wystarczy popatrzec jaki jest efekt nieprzestrzegania tych zasad.

                              > I właśnie taka jest idea funkcji wygaszania, żeby nie korciło, żeby nie psuło
                              > krwi, żebyś to Ty był w zgodzie z netykietą.

                              vide supra

                              > Dlatego, bo takie rozwiązanie nie pozwala nikomu dorosnąć. Ani tym, którzy nie
                              > potrafią respektować zasad, ani tym, którzy próbują, tylko nie zawsze im
                              > wychodzi, ani tym którzy przyjdą na forum w przyszłości. To jak samodzielnością
                              > ,
                              > nigdy się nie usamodzielnisz, jeżeli ktoś Cię w kółko wyręcza. Nikt nie rodzi
                              > się jako dojrzały internautą i nikt nie rodzi się jako człowiek samodzielny. To
                              > proces.

                              to kwestia pogladow, a ilu ludzi tyle opinii. wg mnie jedna z najszybszych metod dojrzewania jest (po kilku poradach) nauka na wlasnych bledach i swiadommosc konsekwencji. jednak to tylko moje zdanie.

                              > Tu się z Tobą absolutnie nie zgodzę, czasami się czegoś dowiem, czasami całkiem
                              > sporo. Pewnie zależy od tego, czego się szuka.

                              mozliwe, ze bylo to nadmierne uogolnienie. niemniej tam gdzie zagladam (glownie fora administracyjne) moje stwierdzenie pozostaje w mocy. poza tym nieprzypadkowo pojawilo sie tam slowo "najczesciej". z kolei u ciebie mozna przeczytac "czasami".

                              > Jeżeli o mnie chodzi, to właśnie 'wychowałam się' na forach, gdzie takiej opcji
                              > nie było, moderacja była nieszczelna i uważam, że świetnie na tym wszyłam.
                              > Jednakże nie wymagam od nikogo aż takich poświęceń, nie chcą czegoś oglądać,
                              > niech nie oglądają, ale niech nie robią tego za mnie i w moim imieniu.

                              dlaczego wiec nie oburzasz sie, gdy jednak kasuja takie posty niezgodne z netykieta? czesc przechodzi, a czesc przeciez znika. przeciez potencjalnie moblabys chciec przeczytac te posty. nie ma tutaj spojnego dzialania.

                              > To nie tak. Rozumiem i akceptuję konieczność usuwania oraz walki z postami,
                              > które naruszają prawo. Jednak nasza dyskusja, jak na razie, krąży raczej wokół
                              > naruszeń netykiety, czyli zasad savoir-vivre, a to nie przestępstwo. Poza tym
                              > można przecież forumowiczowi zwrócić taktownie uwagę, poprosić, przekonywać,
                              > żeby stosował się do zasad. I tak się przecież dzieje, przynosi to większe lub
                              > mniejsze rezultaty. Taka dyskusja nie sensu jedynie w przypadku prawdziwego
                              > trolla, bo jemu chodzi o to, żeby jątrzyć. A tych najlepiej głodzić, bo to
                              > najskuteczniejsza broń.

                              wroc do do gory (fragment drugi). generalnie cala te netykiete cechuje dowolnosc interpretacji, zalezna przede wszystkim od administracji. chcialem przytoczyc cos o "gownanym", ale moze podam tylko link: forum.gazeta.pl/forum/w,654,95629873,95684251,do_siwej.html
                              • pacynka.genovevy Re: Pisanie jako "gość" 15.07.09, 12:51
                                tylko.tu napisał:

                                > minusem na pewno jest to, ze nie da sie z
                                > astosowac do niezalogowanych.

                                Niestety.

                                > dziwnym trafem administracja traktuje ten savoir vivre jednak jak ekwiwalent ko
                                > deksu karnego. wystarczy popatrzec jaki jest efekt nieprzestrzegania tych zasad

                                Nic na to nie poradzę. Takie ich zbójnickie prawo ;)

                                > to kwestia pogladow, a ilu ludzi tyle opinii. wg mnie jedna z najszybszych meto
                                > d dojrzewania jest (po kilku poradach) nauka na wlasnych bledach i swiadommosc
                                > konsekwencji. jednak to tylko moje zdanie.

                                Ta sprawa ma moim zdaniem dwa aspekty. Pierwsza kwestia, to dobre maniery na
                                forum, czyli radzenie sobie z własną agresją, humorami, fochami itp. Tu usuwanie
                                postów jest pewną metodą, gdyż przekaz jest prosty – nie przestrzegasz zasad –
                                wylatujesz. Jednak, czy taka nauka ma coś wspólnego z dojrzewaniem ? Wolałabym,
                                żeby moi rozmówcy powstrzymywali się od różnorakich ataków nie z obawy przed
                                karą, ale z głębokiego przekonania, że takie zachowanie jest niegodziwe.
                                Poza tym uważam, że usuwanie postów bardzo często jest bardziej aktem
                                miłosierdzia niż konsekwencją. Mało co tak boli, jak totalna olewka albo
                                wdeptanie w podłogę przez innych. Zwłaszcza jak zrobią to w białych
                                rękawiczkach, np. dotkliwie wyśmieją.

                                Druga sprawa to dojrzewanie do radzenia sobie z cudzą agresją. Jak do czegoś
                                takiego dojrzeć w dobie powszechnej moderacji ? A ta agresja jakoś zawsze się
                                przemyci, co gorsze, im sprytniejszy troll, tym łatwiej mu to przychodzi, a te
                                eleganckie ataki chyba są najgorsze.

                                > niemniej tam gdzie zagladam (glownie
                                > fora administracyjne) moje stwierdzenie pozostaje w mocy. poza tym nieprzypadk
                                > owo pojawilo sie tam slowo "najczesciej". z kolei u ciebie mozna przeczytac "cz
                                > asami".

                                I dlatego, że proporcje są na moją niekorzyść, mam się już niczego nie
                                dowiedzieć ?:>

                                > dlaczego wiec nie oburzasz sie, gdy jednak kasuja takie posty niezgodne z netyk
                                > ieta? czesc przechodzi, a czesc przeciez znika. przeciez potencjalnie moblabys
                                > chciec przeczytac te posty. nie ma tutaj spojnego dzialania.

                                Ależ ja jestem permanentnie oburzona i administracja z całą pewnością przyjęła
                                ten fakt do wiadomości. Obawiam się, że powtórzenie tego kolejny raz nie sprawi,
                                że będą tego świadomi bardziej ;)
                                • bartoszcze Re: Pisanie jako "gość" 15.07.09, 18:52
                                  pacynka.genovevy napisała:

                                  > tylko.tu napisał:
                                  >
                                  > > minusem na pewno jest to, ze nie da sie z
                                  > > astosowac do niezalogowanych.
                                  >
                                  > Niestety.

                                  Jest na to tylko jeden sposób, który - jak sądzę - nie cieszy się
                                  wielką popularnością.
                                • tylko.tu Re: Pisanie jako "gość" 17.07.09, 09:43
                                  pacynka.genovevy napisała:

                                  > > dziwnym trafem administracja traktuje ten savoir vivre jednak jak ekwiwal
                                  > ent ko
                                  > > deksu karnego. wystarczy popatrzec jaki jest efekt nieprzestrzegania tych
                                  > zasad
                                  >
                                  > Nic na to nie poradzę. Takie ich zbójnickie prawo ;)

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,299,97698046,97910358,Re_Pisanie_jako_gosc_.html
                                  >
                                  > > to kwestia pogladow, a ilu ludzi tyle opinii. wg mnie jedna z najszybszyc
                                  > h meto
                                  > > d dojrzewania jest (po kilku poradach) nauka na wlasnych bledach i swiado
                                  > mmosc
                                  > > konsekwencji. jednak to tylko moje zdanie.
                                  >
                                  > Ta sprawa ma moim zdaniem dwa aspekty. Pierwsza kwestia, to dobre maniery na
                                  > forum, czyli radzenie sobie z własną agresją, humorami, fochami itp. Tu usuwani
                                  > e
                                  > postów jest pewną metodą, gdyż przekaz jest prosty – nie przestrzegasz za
                                  > sad –
                                  > wylatujesz. Jednak, czy taka nauka ma coś wspólnego z dojrzewaniem ? Wolałabym,
                                  > żeby moi rozmówcy powstrzymywali się od różnorakich ataków nie z obawy przed
                                  > karą, ale z głębokiego przekonania, że takie zachowanie jest niegodziwe.
                                  > Poza tym uważam, że usuwanie postów bardzo często jest bardziej aktem
                                  > miłosierdzia niż konsekwencją. Mało co tak boli, jak totalna olewka albo
                                  > wdeptanie w podłogę przez innych. Zwłaszcza jak zrobią to w białych
                                  > rękawiczkach, np. dotkliwie wyśmieją.
                                  >
                                  > Druga sprawa to dojrzewanie do radzenia sobie z cudzą agresją. Jak do czegoś
                                  > takiego dojrzeć w dobie powszechnej moderacji ? A ta agresja jakoś zawsze się
                                  > przemyci, co gorsze, im sprytniejszy troll, tym łatwiej mu to przychodzi, a te
                                  > eleganckie ataki chyba są najgorsze.

                                  z tego wynika, ze administracja jest raczej od przygladania sie i reagowania w przypadku gdy ktos sam sie zglosi, niz od ochrony uzytkownikow przed taka agresja?

                                  >
                                  > > niemniej tam gdzie zagladam (glownie
                                  > > fora administracyjne) moje stwierdzenie pozostaje w mocy. poza tym nieprz
                                  > ypadk
                                  > > owo pojawilo sie tam slowo "najczesciej". z kolei u ciebie mozna przeczyt
                                  > ac "cz
                                  > > asami".
                                  >
                                  > I dlatego, że proporcje są na moją niekorzyść, mam się już niczego nie
                                  > dowiedzieć ?:>

                                  przeciez kazdy moze ci przekazac dowolna wiedze nie lamiac jednoczesnie netykiety, np. nie przeklinajac.

                                  >
                                  > > dlaczego wiec nie oburzasz sie, gdy jednak kasuja takie posty niezgodne z
                                  > netyk
                                  > > ieta? czesc przechodzi, a czesc przeciez znika. przeciez potencjalnie mob
                                  > labys
                                  > > chciec przeczytac te posty. nie ma tutaj spojnego dzialania.
                                  >
                                  > Ależ ja jestem permanentnie oburzona i administracja z całą pewnością przyjęła
                                  > ten fakt do wiadomości. Obawiam się, że powtórzenie tego kolejny raz nie sprawi
                                  > ,
                                  > że będą tego świadomi bardziej ;)

                                  moze zamiast (beznamietnie) powtarzac sprobuj to zmienic.

                                  m.in. takie przypadki mam na mysli. nie pierwszy i pewnie nie ostatni raz pojawia sie skarga. osobiscie cala ta ekipa zawodnikow niewiele mnie interesuje i nie jestem strona w ich konflikcie. gdy czyta sie tego typu teksty, to wiadomo jak powinna reagowac administracja. na innych forach, ktore zdarza mi sie poczytywac tacy zawdonicy nie mieliby racji bytu.

                                  forum.gazeta.pl/forum/w,654,97942597,97942597,Japox_na_forum_Polonia.html
                                  administracja zawyczajowo, tak jak robila to do tej pory, powinna post mr kagana wywalic na osla lawke. taka jest wlasnie rzeczywistosc. mozna smialo stwierdzic, ze to administracja generuje troli, pozwalajac na takie numery. jest to w jakis sposob wytlumaczalne, ale z drugiej strony...
    • felindra Re: Pisanie jako "gość" 10.07.09, 17:49
      Ale od czyich ustawienia forum?
      Moich czy forum? :P
      • siwa Re: Pisanie jako "gość" 10.07.09, 18:13
        Forum oczywiście.
        • deoand Re: Pisanie jako "gość" 10.07.09, 23:34
          Hej ... musisz pamietać jeszcze od takiej rzczy , że jeśli
          piszesz jako gośc niezalogowany to wyświetla sie twoje IP albo
          sieć z jakiej korzystasz i w wielu przypadkach jest możliwe
          ustalenie skąd piszesz -tj z jakiego miasta itp .

          a jak sie zalogujesz to dane twojego komputera nie są podawane do
          wiadomości publicznej tylko znają je administratorzy forum ..

          To tak z grubsza oczywiście

          pzdr deoand
Pełna wersja