o zwalnianiu, ad.nr5(465)- Magazyn

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.02, 16:30
Ja również w sprawie matki, i również nie znajdę odpowiedzi...Zwolniona po dwu
latach ciężkiej harówki (BEZ ZASTRZEŻEŃ ze strony pracodawcy) w bistro,
pożegnana epitetem: złodziej. A to dlaczego? bo zjawiła się młodsza, ładna,
wygadana, nie ukrywała, że szuka męża z portwelem,( a właściciel bistro taki
jest, nie wstydźmy się prawdy) kiedy "nowa" kradła na początku, udawała, że się
myli, po miesiącu myliła się już mama. Któregoś dnia "pracodawca" (wdowiec po
ciężkiej tragedii, bo choć nie szczędził na łapówkach dla lekarzy, a jednak
żony nie uratowali, podobno, jak mówi, uczciwym jest człowiekiem) zamknął
bistro, usiadł na przeciw i powiedział, że mama kradnie, podrzuca fałszywe
pieniądze (50-letnia kobieta?!), urządza awantury ( a przecież ochronę
zatrudnił przez nową pracownicę, kiedy jej partner rozwalił drzwi wejściowe),
dla lepszego samopoczucia karze podpisać zwolnienie z pracy (za porozumieniem
stron, oczywiście) bo w przeciwnym razie to rozpowie, że ona kradnie i awantury
urządza i że wtedy to nikt jej nie zatrudni. Ciekawe skąd wiedział, że
zdenerwowana kobieta w nerwach oczywiście podpisze (bezprawna groźba,prawda?,
ale mama nie ma świadków, więc to i tak bez znaczenia), a kiedy wróci po trzech
dniach po świadectwo pracy zamiast niego otrzyma drugi policzek w twarz w
postaci kolejnych pomówień (o złodziejstwo), mało zadzwoni do jej domu i znów
obrzuci wyzwiskiem...Mama to pokojowy człowiek inspekcji mu nie naśle chociaż
pracowała 8, a nie 4 godziny, a na 4 miała zatrudnienie, nie zrobi nic bo ma
tyle lat, że o pracę ciężko, a jej tylko pół roku do świadczeń emerytalnych
zostało, tylko jak ma przedłużyć ubezpieczenie, bo bez świadectwa na bezrobociu
jej nie zarejestrują. to nieco inna sprawa, prawda, panie "WŁAŚCICIEL", ale
również w sprawie matki, bo trzeba, ale z tym się nie da nic zrobić.
Pełna wersja