Moody's: Relacja długu do PKB w 2010 r. przekro...

IP: *.bredband.comhem.se 30.09.09, 12:57
.."W przypadku przekroczenia tego poziomu projekt kolejnego budżetu
nie może przewidywać deficytu budżetowego. "..
ciekawie jak to można zrobić?/ brak deficytu/ z 55 mld do zera?
Poza tym kreatywna księgowość polskich ekonomistów znowu zadziała
i deficyt pod koniec przyszłego roku wyniesie 10%!!!!!
PS
55 mld to tylko dzięki kombinacjom.Doliczmy deficyt samorządowy i
już mamy ponad 70%.
Polska to BANKRUT czy to się komuś podoba czy nie!!!!
    • dustinmadness Re: Moody's: Relacja długu do PKB w 2010 r. przek 30.09.09, 14:47
      E tam bez przesady do bankructwa to nam jeszcze dużo brakuje. Wiele krajów
      zwłaszcza najbardziej rozwiniętych ma znacznie wyższy poziom długu do PKB.
      Polecam stronkę buttonwood.economist.com/content/gdc
      Jak na razie Nasz dług jest na umiarkowanym poziomie, za to niepokoi tempo w
      jakim ostatnio rośnie nasze zadłużenie - tu jesteśmy w światowej czołówce. Jak
      nie opanujemy wkrótce tej biurwokracji i nie przeprowadzimy reform to już
      wkrótce nazwa bankrut wcale nie będzie mocno na wyrost.
    • savrin Re: Moody's: Relacja długu do PKB w 2010 r. przek 01.10.09, 01:15
      wskażesz nie bankruta ?
    • Gość: Młody Ha ha ha budżet bez deficytu, ha ha ha IP: 213.25.114.* 01.10.09, 01:45
      Ha ha ha budżet bez deficytu, ha ha ha, normalnie nie mogę taki żart.
    • thomza Budżet bez deficytu 01.10.09, 07:56
      Zgadzam się z poprzednikami, że budżet bez deficytu jest mało prawdopodobny. Gdy
      Polska przekroczy próg 60 % to po prostu mędrcy z Sejmu przegłosują ustawę tak,
      by deficyt budżetowy mógł być utrzymany. Dlaczego ? ponieważ w przeciwnym
      wypadku podwyższone podatki "zarżną" gospodarkę i deficyt budżetowy w przyszłych
      latach będzie musiał się... zwiększyć. Taka supremacja "polityki" nad zdrowym
      rozsądkiem ma miejsce we wszystkich państwach "demokratycznych". Różnica
      pomiędzy nimi, a Polską jest taka, że tam nie wygłupiają się z tworzeniem progów
      koniecznych i nierealnych oszczędności.
    • Gość: keri11 ma to też dobre strony IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.10.09, 08:01
      Z utęsknieniem czekam na dzień w którym przekroczymy próg 55%. Zmusi nas to
      ustabilizowania deficytu, i choć będzie bolesne to i uzdrawiające. Da to też
      nam nowe szanse w zadłużonej po uszy europie.
Pełna wersja