Dodaj do ulubionych

Koniec najdłuższego sporu w historii polskiej g...

02.10.09, 17:12
Nie zgodze sie z ocena, ze nastepne rzady nie chcialy dotrzymac umowy
"najczesciej ze wzgledow politycznych". Oddanie za pol darmo naszego rynku
ubezpieczeniowego sprytnym holenderskim oszustom (nie mieli prawa nawet
przystepowac do przetargu) korzystajacym ze slabosci naszego owczesnego
panstwa i z uposledzenia umyslowego tych co podpisali wczesniejsze
porozumienia byloby handlowa kleska dla nas i naszego skarbu panstwa.
Elementarne nasze interesy ekonomiczne byly decydujaca przyczyna zerwania tej
katastrofalnej i bezprawnie podpisanej przez Eureko Odwolywanie sie do
wyrokow sadu, ktory w tej sprawie nie mial zadnych, oprocz tych wynikajacych z
wplywow Holendrow w instancjach europejskich, kompetencji (umowa byla
podpisana w naszym kraju i rola rozstrzygajaca, wedlug umowy, przypadala
naszym sadom) jest juz tylko dalsza ciagiem wsparcia jakie GW przez lata
udzielala, kosztem naszych interesow, holenderskim "inwestorom" ubezpieczeniowym.
Obserwuj wątek
    • Gość: jurek it. Coś tu nie rozumiem IP: *.11-87-r.retail.telecomitalia.it 02.10.09, 19:19
      Nie jestem ekonomistą i nie znam się na finansach ale myślę
      że ktoś tu sobie niezle przygrał w bambuko kosztem naszego
      państwa.Bo za ile ci holendrzy kupili to PZU że trzeba im zwracać
      tyle forsy czy zdolni by byli wyłorzyć choć jedną czwartą tej
      kwoty.Takich zdolnych mamy rządzących ,a jakby te pieniądze
      przeznaczyć na budowę przez polaków autostradę,ile miejsc pracy by
      było i jakia korzyśc dla Polski a tak pompujemy forsę holędrom a
      Polska biedna bo głupi rządzący.
      • Gość: Piotr Grad na Polskę spadł IP: 188.33.194.* 02.10.09, 23:35
        O charakterze ugody świadczy zapis na stronie MSP, który wskazuje,
        że minister uważa innych za ćwierćinteligentów:

        W zamian za wyżej wymienione i zawarte w umowie postanowienia
        Eureko BV uzyskuje prawo do otrzymania kwoty 3.550.000.000,00
        złotych jako dywidendy uzyskanej z tytułu użytkowania akcji Skarbu
        Państwa i kwoty 1.224.142.000,00 złotych jako kwoty gwarantowanej
        przy rozliczeniu sprzedaży 4,9% akcji PZU SA w IPO. Umowa nie
        przewiduje natomiast płatności na rzecz Eureko BV z budżetu państwa.


        Dywidenda należna z akcji Skarbu Państwa to oczywisty przychód
        budżetu, tyle że w tym przypadku bezpośrednio wędruje do Eureko (SP
        nie zarobi nawet jednego odsetkowego dnia!). Gdyby nie ugoda,
        wypłata dywidendy trafiłaby do budżetu, a gdyby nie dywidenda to
        akcje posiadane przez SP miałyby większą wartość (o wypłaconą
        dywidendę).

        Skoro minister potrafi napisać, że Umowa nie przewiduje
        natomiast płatności na rzecz Eureko BV z budżetu państwa
        to
        znaczy że uczestniczyliśmy w teatralnym przedstawieniu, wspólnie
        wyreżyserowanym przez MSP i Eureko, którego część stanowiły zabiegi
        polegające na spreparowaniu komunikatu dla publiczności.

        Minister powinien udzielić odpowiedzi na podstawowe pytanie dlaczego
        nie skierował sprawy do polskiego wymiaru sprawiedliwości celem
        unieważnienia umowy prywatyzacyjnej. Do takiej konkluzji doszła
        sejmowa komisja śledcza.

        To sąd powinien rozstrzygnąć jaki stosunek prawny łączył strony, a
        nie grupa polityków zawierających deale. Podczas negocjacji podmiotu
        prywatnego z państwowym jest oczywiste kto na dealu zarobi. Dlatego
        powinien być zakaz prowadzenia negocjacji w sprawach spornych gdy
        stroną jest instytucja publiczna, wyłącznie sąd powinien orzekać o
        prawach i zobowiązaniach stron. Inaczej mamy niesłychanie
        korupcjogenną praktykę.

        Wprost śmieszne są tłumaczenia, że rząd zamiast 35 mld zapłacił 5
        mld i trzeba się cieszyć. Czyżby ich partner tak łatwo zrezygnował z
        30 mld gdyby mu się należały? W takim przypadku należałoby uznać, że
        Eureko to wielcy filantropii (rozdającym pieniądze różnym
        zainteresowanym...) i powinni otrzymać pokojową nagrodę Nobla? A
        może było zgoła inaczej i nie należało im się nie tylko 5 mld, ale
        także nie powinni dysponować akcjami, które nabyli za śmiesznie
        niską cenę? Wszyscy uczestnicy przetargu startowali do
        mniejszościowego udziału w PZU, a tylko Eureko wiedziało, że
        startuje w innej konkurencji... o kontrolę nad ubezpieczycielem.

        Skoro organ władzy w postaci komisji sejmowej doszedł do konkluzji,
        że umowa prywatyzacyjna jest nieważna i minister skarbu powinien
        skierować sprawę do sądu celem unieważnienia transakcji to dlaczego
        tego nie uczyniono, panie ministrze Aleksandrze Aleksander Grad? Są
        ponadto opinie prof. Domańskiego i prof. Rajskiego jednoznacznie
        kwestionujące moc ustaleń tzw. trybunału arbitrażowego, czy minister
        skarbu który wypłacił (nieswoje) 5 mld zł mógłby się odnieść do
        oceny wybitnych polskich prawników prawa gospodarczego?
        ze strony www.polandsecurities.com
        • Gość: wuł Eureko daje dyla. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.09, 22:00
          Według mnie wygląda to tak, że Rabobank najpierw dał Eureko 1 mld EURO na
          ratunek w kryzysie, a teraz chce swoje pieniądze z powrotem i Eureko, chcąc nie
          chcąc, musi zrezygnować ze swoich praw.

          Pozwolę sobie odpowiedzieć na kilka wątków z wpisu powyżej:

          1. Z budżetu Eureko nic nie dostanie. Oczywiście część z tych pieniędzy mogła
          (choć nie musiała) trafić do Skarbu Państwa. I nie ma co tu filozofować, że to
          jakieś pokrętne oszustwo. Tak jest i tyle.

          2. Na to pytanie powinien raczej odpowiedzieć minister Jasiński. Mogę
          podpowiedzieć: jeden z ministrów próbował już unieważnić umowę prywatyzacyjną,
          ale nie miał szans - wszystko było legalne. Można się czepiać szczegółów, ale na
          podstawie takich detali na pewno nie dałoby się unieważnić prywatyzacji.

          3. Eureko to nie filantropi. Jest takie przysłowie, że lepszy wróbel w garści
          niż gołąb na dachu, i tutaj bardzo pasuje. Trybunał Arbitrażowy już orzekł, że
          Eureko ma rację w tym sporze. Wygrało przetarg na zakup PZU bo zaoferowało
          __najwyższą cenę__, podpisało umowę, a Polska tej umowy nie wykonała. Wina RP
          była ewidentna. Ale zanim Trybunał ustali wielkość odszkodowania, minie jeszcze
          parę lat. Potem RP może zwlekać z wypłatą tak jak zwlekała z wykonaniem umowy. W
          sumie - nie wiadomo, kiedy Eureko uzyskałoby takie pieniądze. Poza tym -
          Rabobank jako główny akcjonariusz Eureko ma jeszcze inne interesy w Polsce i
          woli się porozumieć, dostać kaskę teraz, kupić w bonusie bank i mieć spokój.

          4. Najpierw mówisz, że organy władzy nie powinny oceniać spraw spornych a potem
          cytujesz jako autorytet sejmową komisję śledczą. Nie mówiąc już o tym, jaką
          amatorszczyzną wykazali się posłowie podczas tych obrad - wynik działań komisji
          śledczej jest ŻADEN. Nie udało się nawet zrealizować prawdziwego celu utworzenia
          komisji, tzn. wypromowania kolejnych "ziobrów"... Posłowie nawet nie starali się
          zachować POZORÓW bezstronności.
    • jerzy.bielewicz Koniec najdłuższego sporu w historii polskiej g... 03.10.09, 14:05
      Zestawienie wydarzeń w ciągu ostatnich dni pokazuje jak afera goni aferę. Eureko zamiast bronić się przed polskim sądem dostanie grube miliardy. Nikt nie wierzy ministrowi skarbu państwa, że ustępstwa na rzecz Rabobank w sprawie BGŻ nie mają związku z "ugodą" z Eureko. Przypominamy, że obecnie Rabobank kontroluje Eureko. Z kolei w przypadku PKO BP to bez wątpienia narodziny nowej afery. Skarb państwa wyzbywa się bezpośrednie kontroli nad tym największym w Polsce bankiem. Przy tym osłabia jego pozycje konkurencyjną wobec najgroźniejszego rywala Pekao SA. Bez finansowego uzasadnienia bowiem koszt pozyskania środków do budżetu poprzez kapitał akcyjnego PKO jest co najmniej trzy krotnie większy niż jeśliby te same środki zostały przez rząd pożyczone na międzynarodowych rynkach. Z lekcja z Eureko i PZU rządzący nie wyciągnęli żadnych wniosków. Czyżby? A może afera hazardowa z Chlebowskim, Drzewieckim i Schetyną w rolach głównych to ta najprawdziwsza twarz polskiej polityki ad 2009. I jakby na deser ciągle niewyjaśniany i nierozsądzony "Projekt Chopin" (opisany na niniejszych stronach) z prezesem Pekao SA, Janem Krzysztofem Bieleckim grającym pierwsze skrzypce. Warto pamiętać, że prezes w praktyce oddał na przestrzeni 25 lat 20% rynku nieruchomości w Polsce na rzecz Włoskich patronów. Więcej na: unicreditshareholders.com/nowe_info_2009

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka