Jeśli OC dla urzędnika, to prywatne

IP: *.nycmny.fios.verizon.net 16.10.09, 04:23
Szczyt bezczelnosci. Jezeli jest tumokiem a prace /odpowiedzialna i
dobrze platna/ ma, bo jest rodzina ,kumplem,kochankiem ,sasiadem to
proste jak drut ,ze powinien zostac pozbawiony tej pracy.Wiele osob
kompetentnych i odpowiedzialnych czeka na prace. Zabraniam
ubezpieczac te bande obibokow i trepow.
    • Gość: ef Re: Jeśli OC dla urzędnika, to prywatne IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 16.10.09, 08:01
      Wbrew pozorom, praca w większości urzędów (niezależnie od tego, czy mamy do
      czynienia ze skarbówkami, urzędami miasta, marszałkowskimi czy jakąkolwiek inną
      administracją) nie jest lekka, łatwa i przyjemna. Na tysiące prowadzonych spraw
      zdarzają się pojedyncze przypadki popełniania błędów - o których zaraz robi się
      głośno, bo to bardzo nośny temat dla mediów. Z drugiej jednak strony nikt nie
      zauważa, że - źle opłacani, poddawani presji ze strony chamskich, roszczeniowo
      nastawionych klientów oraz równie chamskich i politycznie nadanych przełożonych
      - urzędnicy profesjonalnie wykonują znaczną większość swoich obowiązków.

      Ubezpieczenie od odpowiedzialności wydaje się tu jak najbardziej słuszne - i to
      także opłacane przez pracodawcę. Moim zdaniem należy określić limit
      opłaty/dopłaty za OC. W przypadku popełniania błędów przez urzędników (niosących
      skutki finansowe) wzrastać będzie zapewne wysokość stawki ubezpieczeniowej. I w
      takim przypadku można zobowiązać pracownika do pokrycia różnicy między stawką
      podstawową a stawką podwyższoną wynikającą ze zwiększonego ryzyka.

      PS. Zabraniam wszelkim Zenkom obrażania uczciwych ludzi.
      • Gość: dm Re: Jeśli OC dla urzędnika, to prywatne IP: *.ssp.dialog.net.pl 16.10.09, 09:12
        Ubezpieczenie, owszem, wydaje się być słusznym rozwiązaniem. Nie widzę jednak
        powodu dla którego w jakikolwiek sposób kosztami ubezpieczenia mieliby być
        obciążeni podatnicy. Urzędnicy są dorosłymi ludźmi i muszą mieć świadomość
        odpowiedzialności za swe decyzje, jeśli się tego boją, niech zmienią zawód.
        Nie słyszałem pomysłu by, na przykład, za błędy lekarzy czy inżynierów
        odpowiadać mieli ich pacjenci/klienci.
        • Gość: excalibur Re: Jeśli OC dla urzędnika, to prywatne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.09, 10:16
          Ale lekarzy ubezpieczają szpitale i za to płacą. Oni sami zapewne
          ubezpieczają się od oc dodatkowo.
          • Gość: cxvcxv Skarbówka to m..fia i psie ch..je IP: *.chello.pl 16.10.09, 11:16
            działają na zlecenie - mają tylko niszczyć polskie firmy
    • fleshless to nie jest takie proste... 16.10.09, 09:12
      po pierwsze: szkolić urzędników;
      po drugie: jak już szkolić, to potem to wyszkolenie weryfikować;
      po trzecie: zweryfikować to znaczy zważyć wszystkich urzędników pod kątem ich
      przydatności merytorycznej - straszna rewolucja - tysiące ludzi musiałoby
      szukać nowego zawodu - potężny opór materii;
      po czwarte: dopiero po takiej weryfikacji można mówić o ubezpieczeniu OC;
      po piąte: struktura urzędów wymaga zracjonalizowania - kolejny odsiew...

      itd...
      • Gość: cvbcx Wyje..bać urzędasów na zbity ryj IP: *.chello.pl 16.10.09, 11:20
        To są tylko darmozjady za naszą kasę
        • Gość: zenon laskowik nie ma to jak rzeczowa wypowiedź IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 22:46
          A może by tak w drugą bańkę: wywalić i pozamykać wszystkich
          nieudolnych przedsiębiorców, którzy nie osiągają zysku a jedynie
          same straty? przecież oni tylko pasożytują na innych...
    • volim Przepisy zbyt skomplikowane dla urzednikow? 16.10.09, 10:19
      "Przepisy podatkowe są tak skomplikowane, że mało który pracownik
      aparatu skarbowego nie jest narażony na popełnienie pomyłki." A co
      dopiero ma powiedziec podatnik, ktory na podstawie tych przepisow ma
      rozliczac sie z dzialalnosci gospodarczej lub chocby zwyklych
      dochodow? Czy ma sie ubezpieczyc od bledow w zeznaniach podatkowych,
      bo prawo jest zbyt skomplikowane nawet dla tych, ktorzy przepisy
      egzekwuja?
      • ricob Re: Przepisy zbyt skomplikowane dla urzednikow? 16.10.09, 20:43
        Przepisy podatkowe są zbyt skomplikowane dla urzędników? A kto do
        jasnej cholery tę żabę ufundował jak nie sama skarbówka? Jak sobie
        ją ufundowali to teraz niech ją zeżrą. Nikt inny jak MF RP, czyli
        czapa sklarbówki, brało udział w produkcji tego prawa w takiej
        formie, żeby można było bez trudu dymać podatnika. Jakie
        ubezpieczenia, i to jeszcze na rachunek podatnika, to wyjątkowy
        szczyt arogancji. Jak ktoś się boi, to albo niech sam się ubezpiecza
        to niech zmieni zawód. Zresztą ta odpowiedzialność "komorników" ze
        skarbówki ma dotyczyć tylko świadomego draństwa a nie pomyłek.
        • Gość: kontroler skarbowy Re: Przepisy zbyt skomplikowane dla urzednikow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 22:49
          a jak odróżnić "świadome draństwo" od pomyłki? bo jakoś mam
          wrażenie, że w tym projekcie mamy do czynienia z mnóstwem nieostrych
          i wieloznacznych pojęć - prawie jak w ustawie podatkowej...
    • prawizna Urzędnicy to tylko ostatnie ogniwo kontaktu 16.10.09, 10:31
      Państwa z obywatelem. Za swoje pomysły ustawowe powinni płacić również ministrowie, posłowie i senatorzy. Nie utratą twarzy ale złotówkami.
      Każda przyjmowana lub odrzucana ustawa powinna być kojarzona z konkretnymi ludźmi.
      Np. tymi, którzy głosowali za ich przyjmowaniem lub odrzuceniem.
      Tzw. odpowiedzialność polityczna w obecnych realiach to fikcja, atrapa prawdziwej odpowiedzialności.
    • Gość: autoidea OC dla urzędnika - dobry pomysl IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 16.10.09, 10:33
      ale jesli sa zli urzednicy, to ich nalezy zwolnic. Urzednik nie jest
      w stanie sam gnebic firm i ludzi, musza go kryc i jego kierownik i
      dyrektor.
    • Gość: podatnik Jeśli OC dla urzędnika, to prywatne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 10:41
      Tylko prywatne ubezpieczenie. Dlaczego podatnik, kopany przez
      takiego nie znającego przepisów a często złośliwego urzędasa ma
      płacić jego ubezpieczenie OC.
      • Gość: Obserwator Re: Jeśli OC dla urzędnika, to prywatne IP: *.chello.pl 16.10.09, 12:19
        Kochany podatniku za jakość prawa nie odpowiada obywatel - przedsiębiorca,
        urzędnik za jakość prawa odpowiada poseł, a konkretnie Sejm. Ta ustawa jest o
        tyle kuriozalna, że za niską jakość stanowionego prawa, często sprzecznego z
        prawem unijnym ma odpowiadać urzędnik, który będzie karany za stosowanie
        przepisów prawa, sprzecznych, niespójnych, różnie interpretowanych przez różne
        sądy administracyjne, czy składy orzekające NSA.
        A zatem za błędną decyzję odpowie w pierwszej kolejności przedsiębiorca, potem
        zapłaci urzędnik, ale żadnej odpowiedzialności nie poniosą posłowiem, ani
        legislatorzy rządowi albo sejmowi, bo ich ta ustawa nie obejmie.
        Skutki tej ustawy będą jedne, nastąpi powrót do czasów PRL, sprawy będą
        załatwiane pismami informacyjnymi, bo nie będzie warto orzekać w administracji.
        Taniej będzie urzędowi zapłacić za niewykonanie wyroku sądu administracyjnego na
        bezczynność niż wydać decyzję na podstawie niespójnych i niejasnych przepisów
        prawa administracyjnego mających po ileś tam interpretacji.
    • Gość: gość Jeśli OC dla urzędnika, to prywatne IP: *.aster.pl 16.10.09, 12:11
      Urzędnicy akurat w MF zarabiają DUUŻO więcej niż średnia krajowa, mają
      przeważnie umowy na czas nieokreślony (czytaj: gwarancję stałych dochodów),
      premie, trzynastki, dopłaty do nauki języków i studiów itd.

      Na dodatek z informacji o naborze do pracy w MF publikowanych na stronach
      mf.gov.pl (setki etatów i...kilka na kwartał ogłoszeń) wynika, że w praktyce
      MF niemalże nie zatrudnia nowych ludzi (ludzi z zewnątrz?), a zatem w MF
      praktycznie nie ma rotacji (?)...

      Pośrednicy w obrocie nieruchomościami, adwokaci, radcowie prawni, architekci,
      inżynierowie w branży budowlanej itd. itd. MUSZĄ mieć wykupione OC aby w
      ogóle móc pracować w zawodzie. Bez względu na to, czy mają zlecenia, czy na
      rynku jest zastój czy nie. Dodatkowym warunkiem w większości wymienionych
      zawodów jest konieczność regularnego dokształcania się (co roku - ileś tam
      godzin szkoleń).
    • Gość: tsradio Jeśli OC dla urzędnika, to prywatne IP: *.direct-adsl.nl 16.10.09, 12:25
      Czy nie uważacie Państwo, ze popadamy w paranoję?
      Pomijając fakt powodowania mnożących się kosztów z tego tytułu, to
      zdejmuje jakąkolwiek odpowiedzialność za swoje czyny. Mnożące się
      wypadki drogowe. Może byłoby ich mniej, gdyby za ich skutki trzeba
      byłoby płacić z własnej kieszeni. Powstaje swoista beztroska. Może
      ubezpieczyć nasze dzieci od ocen niedostatecznych? Zamiast OC -
      mądre stabilne w czasie prawo. Jeśli nasi prawodawcy tego nie
      potrafia to niech sie ubezpieczą od swojej niemoty. W Średniowieczu
      zakładaliśmy miasta na prawie niemieckim. Spróbujmy znaleść w
      Europie adekwatne dla naszego kraju prawo gospodarcze i kupmy
      licencję. Ubezpieczenie jest jedynie dobre dla ubezpieczalni.
    • Gość: rc Re: Jeśli OC dla urzędnika, to prywatne IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.09, 14:59
      Ktoś piszący takie bzdury nie ma pojęcia o pracy w urzędach, a szczególnie w
      skarbówce. Większość pracowników skarbówki ma już ubezpieczenie grupowe i
      wystarczy je uzupełnić od odpowiedzialność OC od podejmowanych decyzji. Inną
      sprawą są, której nikt nie ubezpieczy, są błędy związane z zaniedbaniem
      obowiązków, z zagubieniem dokumentów, przegapieniem terminu, działaniami
      złośliwymi, itp. Te podlegają sankcjom administracyjnym i w skarbówce pracownicy
      lecą za takie sprawy. Każdy z nas odpowiada za podejmowane decyzje i ponosi tego
      konsekwencje.
    • Gość: kontroler skarbowy Panie Skwirowski - więcej rzetelności! proszę!!! IP: *.mofnet.gov.pl 16.10.09, 16:07
      W swoim tekście sugeruje Pan, że kontroler UKS (niestety wg Panajuż
      na emeryturze, więc sprawiesliwości nie stanie się zadość...) wg
      swojego widzimisię doprowadził do ruiny firmę i jej pracowników. To
      jest fakt, więc nie będę z nim dyskutował. Zastanawia mnie jednak co
      innego. Jest Pan człowiekiem inteligentnym i wykształconym. Na pewno
      Pan wie, że w Polsce obowiązuje czteroinstancyjne postępowanie
      administracyjno-sądowe (UKS, izba skarbowa, wojewódzki sąd
      administracyjny, NSA). Dziwi mnie zatem, że wpisuje sie Pan w
      populistyczny ton wypowiedzi oczekujących sankcji dla inspektora
      UKS. Dlaczego nie żąda Pan odpowiedzialności urzędnika izby
      skarbowej, który podtrzymał decyzję inspektora UKS? Dlaczego nie
      żąda Pan odpowiedzialności sędziów wojewódzkiego sądu
      administracyjnego, którzy podtzrymali decyzję izby skarbowej? Dodam
      tylko, że tych sędziów orzeka co najmniej trzech w danej sprawie a
      ich wykształcenie (przynajmniej z założenia) i wynagrodzenie jest
      kilkakrotnie wyższe od wynagrodzenia inspektora UKS, o pracowniku
      izby skarbowej nie wspominając...
      Przytacza Pan przykład Optimusa. Zgoda w ostatecznym rozrachunku NSA
      przyznało rację Panu K. Fiskus przegrał. Ale czy Pana zdaniem nie
      jest dziwna transakcja polegająca na wywozie za rogatki RP sprzętu
      komputerowego, po to tylko, żeby zaraz wwieźć go z powrotem i ominąć
      w ten sposób opodatkowanie vatem? Czy wg Pana celem tej operacji
      logistyczno-transportowej był cel gospodarczy czy też ominięcie
      przepisów podatkowych? Owszem NSA stwierdził że skoro przepisy
      dopuszczały taki manewr to fiskusowi nic do tego. Niemniej jednak
      smrodek i niesmak co czystości intencji przedsiębiorcy niejakiego
      Pana K. jest chyba oczywisty. W tym przypadku fiskusowi nie udało
      się po prostu udowodnić, że Pan K. działał w celu wykorzystania luki
      w przepisach (swoja drogą jak ta luka powstała i dlaczego akurat
      Optimus ją wykorzystał ale to już zupełnie inna historia. Dodam
      jeszcze, że w sprawie Pana K. zgadzam się z Panem w jednym:
      działania podjęte wobec K. (zarekwirowanie samochodów, spektakularne
      aresztowanie itp) były naganne i za ich podjęcie powinna polecieć
      niejedna głowa. Ale tylko za te czynności a nie za decyzję, która w
      ostatecznym rozrachunku okazała się wadliwa. Inspektor UKS wydał tę
      decyzję dokonując takiej a nie innej interpretacji przepisów a NSA
      stwierdził, że popełnił błąd w sztuce a głównym "sprawcą" tego błędu
      był ustawodawca (przypominam, że 3 sędziów WSA podtrzymało decyzję
      tego inspektora). Uważam, że nie wolno Panu przytaczać tego typu
      przykładów dla poparcia tezy o dowolności działań urzędników - nie
      neguję przy tym, że takie bezprawne i dowolne działania urzędników
      maja miejsce.
      Nie wolno tego robić zwłaszcza Panu, bo również Pan ma udział w
      kształtowaniu świadomości obywatela RP na poziomie: trzeba
      zakombinować skoro jest luka w prawie (nawiązuję tutaj do
      Pana "instruktaży" sprzed kilku lat dot. mechanizmu odliczania
      słynnych darowizn pomiędzy osobami fizycznymi)
      Nie rozumiem również dlaczego wpisuje sie Pan w ten czysto
      populistyczny ton, iż to urzędnicy skarbowi są winni całego zła na
      tym świecie.
      Dlaczego nie zauważa Pan (nie chce Pan albo nie pasuje do z góry
      założonej tezy?), że są również inne instytucje i inni
      funkcjonariusze publiczni, którzy popełniają błędy (najczęściej
      nieumyślnie, niemniej jednak są to nadal błędy). Zapewne zna Pan
      przykłady licznych aktów oskarżenia, które kończyły sie po wielu
      instancjach wyrokami uniewinniającymi. Dlaczego nie żąda Pan
      odpowiedzialności finansowej prokuratorów i sędziów, którzy
      przyczynili się do wydania takich wadliwych wyroków?
      Dlaczego nie żąda Pan rozliczenia osób, które wsadzają (pod
      płaszczykiem tymczasowego aresztowania) ludzi na 2 lata do więzienia
      po czym ich wypuszczają z braku dowodów popełnienia przestępstwa?
      Czy dlatego, że tzw. opinia publiczna tego nie kupi? Czy dlatego, że
      o wiele łatwiej bić w ten populistyczny bębenek, którym jest głowa
      urzędnika skarbowego?
      Więcej dziennikarskiej rzetelności, obiektywizmu i takiej zwykłej
      ludzkiej przyzwoitości. Tego Panu szczerze życzę.
      • Gość: Be Re: Panie Skwirowski - więcej rzetelności! proszę IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.10.09, 17:40
        Z częścią wypowiedzi sie zgadzam, bo nie tylko urzędnik popełnił błąd,a le wystąpił on także w wyższychinstancjach. Świadczy to wyraźnie o tym, ze w w Polsce przepisy podatkwoe neistety są bardzo niejasne. Komplikacji dodają intrepretacje izb skarbowych, które niestety w zależności od regionu potrafia byc różne.
        Niestety jednak nie zgodzę się z jednym - nie można twierdzić, że wykorzystywanie luk w prawie jest czyms nagannym, a tki ma wydźwięk Pańska wypowiedź. Nie wiem, czy słyszał Pan o czyms takim jak optymalizacja podatkowa? Wiaodmo, że podanik będzie dążyć do tego, aby z minimalizować swoje obciązenia podatkowe i nie jest to bynajmniej niczym złym, o ile mieści się to w granicach prawa.
        • Gość: kontroler skarbowy Re: Panie Skwirowski - więcej rzetelności! proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.10.09, 22:42
          optymalizacja podatkowa to nie to samo co wykorzystywanie luk
          prawnych. Optymalizacja co do zasady to takie układanie stosunków
          gospodarczych, które ma na celu minimalizowanie obciążeń fiskalnych.
          I nie mam nic przeciwko temu. Ale dla mnie "układanie stosunków
          gospodarczych" to nie jest tworzenie fikcyjnych transakcji, które
          nie mają żadnego innego celu gospodarczego poza uniknięciem
          opodatkowania (vide: casus wywozu komputerów za granicę i ich
          powrotny wwóz na terytorium RP). Inny przykład: przesuwanie w
          ubiegłym roku wypłat grudniowych wynagrodzeń na styczeń wyłącznie po
          to aby obniżyć wysokość podatku. Niby wszystko w zgodzie z prawem
          ale jakiś smrodek pozostaje.
          Niestety mentalność Polaków (ukształtowana m.in. przez artykuły
          redaktorów typu Pan Skwirowski) jest taka, że za wszelką cenę trzeba
          okiwać drugiego Polaka poprzez kantowanie na podatkach. Stąd m.in.
          wielkie larum na wieść o pomyśle opodatkowania prywatnego
          wykorzystywania służbowych samochodów. A przecież w innych krajach
          europejskich takie rozwiązanie od dawna funkcjonuje. W Polsce
          natomiast jedyny samochód w rodzinie przedsiębiorcy nie zrobił w
          trakcie swojego żywota ani jednego kilometra w celach prywatnych.
          Pan biznesmen 24h na dobę używa takiego auta w celach wyłącznie
          służbowych a reszta rodzinki w tym czasie pokornie jeździ tramwajami
          itp. Nie wspomnę nawet o tak banalnych czynnościach
          jak "zapominanie" nabijania na kasę fiskalną co też jest swego
          rodzaju luką prawną, bo gdyby obowiązek udokumentowania pochodzenia
          towaru ciążył na kupującym, wówczas temat szarej strefy praktycznie
          by zniknął.
          Uważam że Polacy mentalnie nie dorośli jeszcze do standardów
          europejskich i stereotyp polaczka-cwaniaczka i polaczka-złodzieja
          jeszcze długo będzie funkcjonował w krajach zachodniej Europy.

          • babaqba Re: Panie Skwirowski - więcej rzetelności! proszę 18.10.09, 17:58
            Gość portalu: kontroler skarbowy napisał(a): (...)> Niestety
            mentalność Polaków (ukształtowana m.in. przez artykuły
            > redaktorów typu Pan Skwirowski) jest taka, że za wszelką cenę trzeba
            > okiwać drugiego Polaka poprzez kantowanie na podatkach. (...)

            Nie, to nie jest kiwanie, to ochrona owoców MOJEJ pracy przez
            kradzieżą. Bo państwo Polskie kradnie. Tak długo, jak podatki będą
            przekraczały połowę dochodu (a przekraczają i to sporo) a część
            Polaków, ze względu na pochodzenie lub zawód będzie z nich zwolniona,
            tak długo pobieranie podatków będzie odczuwane jako złodziejstwo.
            Najpierw elementarna sprawiedliwość (podatki dla chłopstwa na ten
            przykład) a potem moralne oburzenie na unikających płacenia. W tej
            chwili państwo polskie jest głęboko niemoralnym tworem.

            > Stąd m.in.
            > wielkie larum na wieść o pomyśle opodatkowania prywatnego
            > wykorzystywania służbowych samochodów. A przecież w innych krajach
            > europejskich takie rozwiązanie od dawna funkcjonuje.

            Żyjesz w innym kraju niż ja. Mi np. państwo polskie każe płacić
            podatek VAT od paliwa zużytego w czasie moich jazd do klienta. Zawsze
            jadę, jakbym jechał prywatnie. Z pełnym opodatkowaniem i akcyzą. Bo
            takie są polskie, złodziejskie prawa.

            > Uważam że Polacy mentalnie nie dorośli jeszcze do standardów
            > europejskich i stereotyp polaczka-cwaniaczka i polaczka-złodzieja
            > jeszcze długo będzie funkcjonował w krajach zachodniej Europy.

            To szczególnie plugawa bezczelność. Pomyśl logicznie - jak można
            nazywać złodziejem kogoś, kto nie pozwala się okraść? Że coś zostało
            zapisane w prawie, nie znaczy, że jest moralne. Prawo III Rzeszy takie
            nie było, prawo III RP też jest od tego dalekie. I nikt nie może żądać
            od uciskanych przestrzegania go. Najpierw sprawiedliwe prawa, potem
            wymagania!
            • Gość: kontroler skarbowy Re: Panie Skwirowski - więcej rzetelności! proszę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.09, 22:42
              jakoś szczególnie nie będę komentował takiej wypowiedzi, bo jest po
              prostu infnatylna. Brakuje mi tam w zasadzie argumentu: skoro nie
              wszystkich morderców traktuje sie tak samo bo jednych wsadzają na
              długie lata a innych uniewinniają, to w takim razie możemy uznać, że
              mordowanie w naszym kraju jest jak najbardziej moralnie
              dopuszczalne... Prezentujesz właśnie idealny model polaczka-
              cwaniaczka mentalnie wyrosłego na tekstach pseudospecjalistów typu
              Pan Skwirowski, dla których jedynym celem samym w sobie jest
              zakombinować o oszukać no bo przeciez mnie też oszukują...
              P.S. nie wiem czy wiesz ale w kodeksie karnym jest specjalny zapis
              umozliwiający wsadzenie do więzienia kogoś kto komuś coś ukradł. Jak
              rozumiem złożyłaś już wielokrotnie zawiadomienie do prokuratury o
              podejrzeniu popełnienia przez Państwo Polskie przestępstwa
              kradzieży... może nawet prokuratura zastosuje areszt tymczasowy...?
    • Gość: gość Jeśli OC dla urzędnika, to prywatne IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.10.09, 07:29
      Gnębią, odbierają, wyciągają - ale gdzie te odebrane pieniądze są
      (przecież nie w niskich pensjach urzędnikó skarbowych)?

      www.youtube.com/watch?v=SLz9Se8FwlU
    • Gość: simonnr1 Jeśli OC dla urzędnika, to prywatne IP: *.satfilm.net.pl 17.10.09, 09:39
      OC jak najbardziej, ale we własnym zakresie. jeżeli jest ktoś dobrym
      pracownikiem to nie musi wykupować OC. Niech się boi ten co broi. Jak by było
      OC za nasze pieniądze to po co urzędnicy, nakazać wszystkim zwrot podatku a
      sądy niech rozstrzygają czy słusznie czy nie. Zwolnić połowę urzędników, a za
      oszczędności wykupić OC. Problem polega jednak na czymś innym, na sposobie
      wynagradzania urzędnika za oszustwa podatkowe. Urzędnik dostaje nagrodę, za
      wykrycie oszustwa, a czy ono jest faktyczne czy nie to już okaże się w praniu,
      ale nagrodę już ma w kieszeni. Trzeba zmienić to tak iż jeżeli sprawa okaże
      się niewypałem to urzędnik zwraca nagrodę za wykrycie oszustwa wraz z odsetkami.
      • Gość: kontroler skarbowy Re: Jeśli OC dla urzędnika, to prywatne IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.09, 08:43
        Nie do końca się zgodzę z tą wypowiedzią. Owszem kwestia kto ponosi
        koszty OC jest dyskusyjna ale tak naprawdę jest ona najmniej istotna
        w całej dyskusji. Argumenty o milionach z budżetu są niepoważne np.
        w kotekście dużo większych milionów wyrzuconych w błoto chociażby we
        Włoszczowie o innych przykładach nie wspominając.
        Na razie cała dyskusja wokół ustawy ma wydźwiek skrajnie
        populistyczny na zasadzie "trzeba upupić wrednego i złego urzędasa".
        Najlepiej poprzez wprowadzenie drakońskich kar za wyrządzenie
        szkody. A ja się pytam: jaki to ma sens? czy tu chodzi o ochronę
        interesów adresatów takiej decyzji czy wyłącznie o wendettę na
        urzędniku. Wydawało mi się, że bardziej istotna jest ochrona
        interesów osoby poszkodowanej niż odwet ale jak na razie nic nie
        wskazuje na takie intencje ustawodawcy. Załóżmy, że jakas firma
        poniesie 1mln zł strat przez wydaną decyzję. Tzw. opinia publiczna
        będzie uradowana że wredny i zły urzędas będzie musiał oddać ten
        1mln zł. Tyle, że nikt nie zada sobie pytania z czego ma oddać?
        Mozna oczywiście go wyrzucić z mieszkania, zlicytowac mu auto itp,
        itd. Ale jaki mają tek można zgromadzić np przez 20 lat pracy z
        wynagrodzeniem około średniej krajowej mając na utrzymaniu rodzinę?
        Jednym słowem taka sankcja jest do niczego bo poza urzędnikiem -
        bankrutem cała reszta jest nadal na minusie i nie doszło (i nigdy
        nie dojdzie - vide:ogłoszenie upadłości urzędnika) do naprawienia
        szkody.
        Dlatego uważam, że sejm powinien zająć się nie tyle tworzeniem
        odwetowych ustaw ale stworzeniem systemu obowiązkowego ubezpieczenia
        OC wszystkich urzędników.
        W tym miejscu nie zgodzę się z teza poprzednika, że dobry urzędnik
        nie musi mieć OC i nie musi się niczego obawiać. Powiem tylko tyle:
        każdy jest tylko człowiekiem i każdemu może się przytrafić większy
        lub mniejszy błąd. Co ciekawe w przypadku kierowców OC musza płacić
        wszyscy niezależnie od tego czy sa dobrymi kierowcami czy też nie.
        Tylko taka konstrukcja ma sens.
        A w kwestii "odwetowej": jeżeli wszyscy urzędnicy będą płacić OC ale
        podobnie jak wśród kierowców jego wysokość będzie uzależniona od
        dotychczasowej "nieomylności" wtedy taki urzędnik będzie na własnej
        kieszeni odczuwał efekty własnych błędów. I można założyć, że np
        podstawowa składka będzie pokrywana z budżetu (w skali całego kraju
        i przy jednym zamawiającym będą to nieporównywalnie niższe kwoty niż
        w przypadku polis indywidualnych), natomiast pierwsze uruchomienie
        takiej polisy na skutek błędu urzędnika automatycznie powoduje
        przeniesienie obowiązku zapłaty całej polisy na kieszeń urzędnika.
        No ale na razie o wiele poczytnioejsze sa igrzyska pt. dokopać
        wstrętnemu urzędasowi...
    • andrzej.goerst Jeśli OC dla urzędnika, to prywatne 18.10.09, 17:23
      Skoro przedstawiciele wielu zawodów z grupy świadczenia usług społeczeństwu
      muszą się ubezpieczać od skutków OC, brak jakiejkolwiek przesłanki, by
      urzędnicy byli poza tą grupą. Wszyscy tworzą fundusz ubezpieczeniowy ze swoich
      własnych zarobków. Tak też powinni uczynić urzędnicy. Za nikogo dotychczas
      skarb państwa nie płacił. Nie widać powodu, żeby w tym systemie czynić
      wyjątki. Już dość, żeby skarb państwa ponosił finansowe skutki błędów swoich
      obywateli. Jeżeli urzędnikom skarbówki, urzędów, ZUS-u i innych przepisy zdają
      się zbyt skomplikowanymi, niechaj naciskają na zmianę.
Pełna wersja