Dodaj do ulubionych

Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł

IP: 95.108.37.* 29.10.09, 21:52
no szok... co za bandycie ekonomiczni!!!! Open Finance takim postępowaniem
wobec klientki udowodnił, że to po prostu jest złodziejska firma - skasował
pieniądze i nic nie załatwił, mało tego - wkopał kobietę w ruinę finansową.
ŻENADA I SKANDAL!!
Obserwuj wątek
      • gnago Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys 29.10.09, 22:05
        Ongiś był problem gościa gdy wskutek pomyłki przelano na konto prywatne kwote z kilkoma zerami więcej. To klient banku powinien natychmiast zameldować swemu dzierżycielowi konta . W odwrotnej sytuacji bank przelewa na "konto techniczne". W opisanej sytuacji powinien potraktować jako nienależny i przelać całą kwotę z powrotem informując zainteresowane strony. .....Klientka powinna skarżyć obie strony i Noble złodziej i Open Oczajdusze a zainteresowane hieny za procent z pewnością się znajdą. A wszystko pod patronatem Urz. Ochr. Konsumenta.
            • Gość: sx Re: Najważniejsza sprawa w kontaktach z bankami. IP: 94.75.253.* 30.10.09, 09:21
              Problem polega na tym, że Open Finance jest ZA DUŻY.
              Zbyt duża ilość klientow -> potrzeba większej ilości pracowników -> zatrudnia
              się kogo popadnie. Dlatego "duży" nie zawsze oznacza "lepszy". W tym przypadku
              lepiej pójść do mniejszego.
              Nie chciałbym być posądzony o kryptoreklamę, ale niektórzy mniejsi doradcy
              naprawdę potrafią załatwić sprawę jak należy:
              bank.pox.pl/notus/157/

              .
                • pensioner63 Złodziejstwo Noble Bank 30.10.09, 23:49
                  Z artykułu wynika, że Noble Bank przywłaszczył sobie pieniądze klientki i
                  trzymał je dwa lata. Powinien za to ponieść odpowiedzialność zarówno finansową
                  jak i karną. Gdy bank przez pomyłkę wypłaci pieniądze klientowi i ten je
                  zatrzyma to jest traktowany jak złodziej. Prawo musi traktować wszystkich równo.
                  W tym przypadku Noble Bank jest złodziejem próbującym obrabowac klientkę na 160
                  tys. zł.

                  Tak jak moi poprzednicy napisali uczciwy bank powinien zawiadomić klintkę o
                  nieprawidłowości. Noble Bank nie zrobił tego przez dwa lata! Z formalnego punktu
                  widzenia wpłacenie spłaty pożyczki pożyczki bank powinien traktować jako
                  zawiadomienie o zamiarze spłaty. Spowodowałoby to opóźnienie spłaty pożyczki o
                  10 dni, a nie o dwa lata.
                  • Gość: ifa polska wolna amerykanka IP: *.zone3.bethere.co.uk 31.10.09, 12:44
                    Jestem doradca finansowym w UK. Tutaj klient zawsze ma do wyboru, moze albo
                    placic on bezposrednio (fee) albo tradycyjnie posrednio jako prowzja
                    (commission) od banku/firmy ubezpieczeniowej. Wysokosc prowizji nie ma prawa
                    wplynac na nasz wybor. Kazda porada jest dokumentowana i jestesmy kontrolowani
                    przez tutejszy KNF (czyli FSA). Jezeli by sie okazalo ze doradca kierowal sie
                    wysokoscia prowizji ma generalnie pozamiatane na amen. Nikt nawet nie mysli w
                    taki sposob, kazdy rzeczywiscie dba o klienta, np moja firma doradza juz 4tym
                    lub 5tym pokoleniom swoich klientow. I w tym tkwi przyczyna sukcesu i dochodowosci.
                    Jestesmy wszyscy certyfikowani przez FSA, i nie wystarczy raz costam zdac i mamy
                    papierek. Ludzie ktorzy sa w tym zawodzie od 40u lat nadal co rok zdaja
                    egzaminy, musza udowadniac ze sa na biezaco (przepisy sie tez zmieniaja czesto,
                    tak jak zmienia sie nasza rzeczywistosc).

                    Poza tym, nawet w Polsce, szukalbym doradcow nie w tych najwiekszycg
                    korporacynych molochach, ale jakiejs mniejszej firmy, gdzie jest kontakt
                    bardziej miedzyludzki.

                    Polska jest wiele lat opozniona legislacyjnie. Rynek jest nieuregulowany i
                    panuje wiejska wolna amerykanka.
              • Gość: aab Re: Najważniejsza sprawa w kontaktach z bankami. IP: *.aster.pl 06.11.09, 18:11
                no niestety.... dokładnie z taką samą sprawą spotkałem się przy
                refinansowaniu kredytu w BOŚ przez Multi. kredyt uruchomiony, kasa
                leży na technicznym w BOSiu, CHF (jesień 2008) rośnie jak głupi,
                klient ma dwa kredyty.
                TYLKO że" doradca Notusa\Opena... którykolwiek może powiedzieć o tym
                klientowi (no dobra, powinien przypilnowac), ale to klient ma umowę
                swojego kredytu, ma regulamin, ma zaświadczenie z BOSia o kredycie z
                którego jak byk wynika, że musi złożyc osobną dyspozycję i tego nie
                robi. I tylko klient jest władny taka dyspozyjcję złożyć. koniec
            • pogromca_mrowek Open Finance i inni to ułuda dla leniwych i ocięża 30.10.09, 09:30
              łych umysłowo. Pani pomyślała że idąc do OF może wyłączyć myślenie. No cóż, za to się płaci. Tak samo jak za ufanie bankom i nie czytanie umów (żenujący mnabici). Banki to rekiny ostro jadące po bandzie. Nie licz na ich dobre serce, to nie PCK.
              Jeśli im sie opłaci oddać babie kase (kasa mniejsza od ewentualnych strat wizerunkowych) to oddadzą, jeśli natomiast kasa jest wieksza od ewentualnej straty wizerunku (mBank Multibank) to może się pochlastać a płacić bedzie musiała. Zwłaszcza że w czarnej dupie to jest Millenium, Noble jakby co jest pierwszy w hipotece.
              • Gość: mj Re: Open Finance i inni to ułuda dla leniwych i o IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 10:55
                Racja, klienci nie czytają umów! Jestem doradcą - ostatnio miałam klienta na
                duży kredyt hipoteczny, po wypełnieniu wniosku daję klientowi ten dokument do
                sprawdzenia, przeczytania i podpisu. Mówię: proszę przeczytać, czy wszystko się
                zgadza, proszę przeczytać warunki ubezpieczenia, itp... a klient na to "eeeee
                tam... będę czytał...". Ręce opadają! Informuję więc klienta ustnie o tych
                warunkach, żeby chociaż wiedział co podpisuje, on przerywa, nie chce słuchać.
                Dla niego to w tym momencie nieważne, ważne żeby kredyt dostał! Nie pojmuję
                takiego lekkiego podejścia do tych spraw... ludzie są naprawdę lekkomyślni!
                Oczywiście w przypadku Pani Ani, doradca powinien ją poinformować, że musi
                pisemnie zawiadomić bank o chęci spłaty kredytu. Doradca jest od tego właśnie i
                powinien się był skontaktować z Noble Bankiem i upewnić czego oni oczekują!
                Chociaż Noble Bank zawinił tu najbardziej niestety... ale to jest częsta
                procedura... ludzie robią np. nadpłaty rat kredytów i bank te pieniądze trzyma
                na kontach technicznych, nie pytając klienta co ma z nimi zrobić... Sygma w tym
                chyba króluje...
                  • monster_truck Też mi niespodzianka 30.10.09, 13:04
                    Myślicie że dlaczego Ołpen Fajans tak się reklamuje. Zaufanie do doradców finansowych mocno podupadło. Ludzie powinni sobie zdać sprawę że doradcy zarabiają na każdym kliencie!!! W ich interesie jest żeby wcisnąć klientowi najmbardziej ryzykowne rozwiązania. Dzięki temu mają wyższe prowizje. Interesuję się rynkiem nieruchomości i widzę że każda analiza OF mówi jedno: bierzcie kredyty, jak najwięcej kredytów! Już mi się nie chce tych bzdur czytać.
                    • Gość: vivaldi Re: Też mi niespodzianka IP: 78.8.141.* 30.10.09, 14:51
                      Szanowny bloger miał na myśli SPRZEDAWCÓW a nie DORADCÓW. Oczywiście
                      teraz jedziecie po doradcach, utrata zaufania itd. W większości są
                      to profesjonaliści i klienci są zadowoleni. W tym konkretnym
                      przypadku, doradca poowinnien powiedzieć o złożeniu pisma o
                      wcześniejszej spłacie kredytu i to wszystko. Nie wolno generalizować
                      i przerzucać odpowiedzialności na jedną grupę zawodową. Można
                      przytoczyć setki przykładów na to iż klientowi potrzebny jest
                      NIEZALEŻNY DORADCA FINANSOWY. Open Finanse jest w grupie NOBLE i
                      rzeczą oczywistą że będzie oferował w pierwszej kolejności produkty
                      grupy kapitałowej i to jest problem. Pozdrawiam wszystkich.
                      Niezależny doradca finansowy:)
                  • Gość: Alicja Re: Open Finance i inni to ułuda dla leniwych i o IP: *.echostar.pl 30.10.09, 19:20
                    Dokładnie tak jest.
                    Brałam kredyt w okresie "boomu", 3 lata temu. Czy myślicie, że fakt,
                    że rzeczytałam dokładnie umowę w czyms mi pomógł? Tyle tylko, ze
                    wyłapałam niezgodności w umowie z tym, co obiecywał doradca z
                    Expandera. Ale i tak - nic się nie dało zrobić! A że była presja
                    czasu- musiałam podpisac. Nie chodziło wprawdzie o wielkie rzeczy,
                    ta oferta była w sumie niejgorsza, ale poczułam się oszukana i
                    przekonałam się, że JUŻ NIGDY WIĘCEJ ŻADNYCH DORADCÓW!!!Ten z
                    Expandera miał jednak chociaz tę "przewagę" nad panem (zresztą
                    lokalną "gwiazdą" biura w Poznaniu ) z Open Finance, że w ogóle się
                    ze mna kontaktował i przesyłał propozycję kredytów. Pan z Opena po
                    spotakniu w ogóle mnie olał i przez kilka tygodni nie mogłam się
                    doprosić oferty. Pewnie zajmował sie klientami "milionowymi" i
                    wykupowaniem mieszkan od developerow (klikanascie mieszkan na moim
                    osiedlu nalezy, czy nalezalo do pracownikow "Opena").Przypomniał
                    sobie o mnie natomiast po prawie 2 latach, kiedy na rynku finnsowym
                    zaczął sie kryzys, wtedy "uaktywnił się" i zostałam zasypana
                    ofertami inwestycyjnymi. Było to tak bezczelne, że nie omieszkałam w
                    krókich żolnierskich słowach wyrazić swojego oburzenia. Oferty
                    przestaly przychodzic ;).
                    NIE DAJCIE SOBIE ROBIĆ WODY Z MÓZGU, NIE WIERZCIE, ŻE CI LUDZIE CHCĄ
                    WAM POMÓC, ONI MYSLĄ TYLKO O SWOJEJ PROWIZJI. Większośc z nich liczy
                    na to, że za chwilę i tak zmieni pracę, dlatego ma gdzieś
                    konsekwencje swojego "doradztwa" oraz reputacje firmy. Trzeba
                    niestety samemu się na rzeczy poznać, samemu podjąć decyzję i samemu
                    spraw dopilnować.
                • baby1 Re: Open Finance i inni to ułuda dla leniwych i o 30.10.09, 15:49
                  Jeżeli umowa jest dłuższa niż półstrony, to wiadomo że jest to
                  szwindel a nie umowa. Zawsze te głupie argumenty z czytaniem umów.

                  Gość portalu: mj napisał(a):

                  > Racja, klienci nie czytają umów! Jestem doradcą - ostatnio miałam
                  klienta na
                  > duży kredyt hipoteczny, po wypełnieniu wniosku daję klientowi ten
                  dokument do
                  > sprawdzenia, przeczytania i podpisu. Mówię: proszę przeczytać, czy
                  wszystko się
                  > zgadza, proszę przeczytać warunki ubezpieczenia, itp... a klient
                  na to "eeeee
                  > tam... będę czytał...". Ręce opadają! Informuję więc klienta
                  ustnie o tych
                  > warunkach, żeby chociaż wiedział co podpisuje, on przerywa, nie
                  chce słuchać.
                  > Dla niego to w tym momencie nieważne, ważne żeby kredyt dostał!
                  Nie pojmuję
                  > takiego lekkiego podejścia do tych spraw... ludzie są naprawdę
                  lekkomyślni!
                  > Oczywiście w przypadku Pani Ani, doradca powinien ją poinformować,
                  że musi
                  > pisemnie zawiadomić bank o chęci spłaty kredytu. Doradca jest od
                  tego właśnie i
                  > powinien się był skontaktować z Noble Bankiem i upewnić czego oni
                  oczekują!
                  > Chociaż Noble Bank zawinił tu najbardziej niestety... ale to jest
                  częsta
                  > procedura... ludzie robią np. nadpłaty rat kredytów i bank te
                  pieniądze trzyma
                  > na kontach technicznych, nie pytając klienta co ma z nimi
                  zrobić... Sygma w tym
                  > chyba króluje...
            • noel1 Re: Najważniejsza sprawa w kontaktach z bankami. 01.11.09, 13:08
              To po co ten doradadca. Jak kobieta by się nie zwracała do doradcy
              tylko na własną rękę uzgadniała z bankami - to powiedziałbym głupia
              idobrze jej tak. W tym przypadku doradca to hochsztapler, mógł
              celowo działać na szkodę klieta. Do dupy z takim państwem prawa,
              przydałaby się kolejna rewolucja nie tylko w bankch ale i w sądach.
              Patrz sprawa antykwariusza z Walbrzycha.
        • gelbigel Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys 30.10.09, 12:48
          Gdyby to na moje konto wpłynęła suma o kilka zer za duża poszedłbym do
          komisariatu policji do wydziału przestępstw gospodarczych i bym z panem
          inspektorem przyjrzał się tej sprawie. Jak się zgłosi do banku to najwyzej
          dostaniesz pisemko. a tak dziękujemy drogi kliencie pomyłka stystemu.
          Człowiekowi należy się 10% znaleźnego.

          A tej pani tak czy siak bym polecał wizytę u panów policjantów.
          • Gość: swan dokładnie; to jest sprawa prokuratora IP: 89.174.254.* 30.10.09, 13:14
            byc może, skoro i ten goowniany bank i ta goowniana instytucja
            doradcza ma jednego właściciela, to celowo robia dokonuja takich
            oszustw jakie spotkało ta kobietę...

            A tak poza tym; po kiego mamy te instytucje regulujące rynek usług
            finansowych skoro podlegające im banki robia z nami co chcą? Za co
            biorą ciężką kasę tzw; "regulatorzy"? Za pilnowanie by naraz zbyt
            wielu obywateli nie wydymano bo będzie siara?
      • Gość: cc Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: 80.240.172.* 30.10.09, 08:36
        Kiedyś mój szpital nie zapłacił za węgiel. Dług odkupił Bank i
        wystąpił po 5 latach z roszczeniem o zapłatę z gigantycznymi
        odsetkami.

        Oczywiście Bank nawet nie poinformował Szpitala że jest nowym
        wierzycielem tzn. że odkupił ten dług.

        Tymczasem Szpital juz dawno opłacił ten dług dłużnikowi (który już
        dawno znikł z rynku).

        Pamiętam minę sukinsyna dyrektora Banku jak mu mina żrzedła gdy sie
        okazało że jego sk.... przekręt niewypalił.

        Po Bankowcach niczego dobrego sie nie spodziewaj,
      • dexterek011 Co się dziwicie?? 30.10.09, 08:51
        Przecież zarówno Noble Bank jak i Open Fajans, należą do jednej grupy
        kapitałowej. Ten drugi dba, żeby ten pierwszy zarabiał. Nieważne jak, może być
        nawet kosztem swoich klientów.
          • Gość: Aga Re: Co się dziwicie?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.10.09, 10:57
            teraz im ta reklama nie pomoże.

            Wina lezy tylko po stronie Doradcy.
            90% banków księguje wpłaty na konta techniczne i trzeba potem
            zgłaszać do banku, że dokonało się takiej nadpłaty.
            To Doradca powinien powiadomić Klientkę że musi się zgłosić do Noble
            rozliczyć kredyt inaczej sam bank tego nie zrobi.
            Ciekawa jestem czy też zapomniał powiedzieć Pani że musi zapłacić z
            nowego kredytu podatek PCC-3.
            Jeżeli zapomniał to za chwilę zacznie ją też ściagąć Urząd Skarbowy.
            • prawdziwy.jonek Re: Co się dziwicie?? 30.10.09, 13:23
              Gość portalu: Aga napisał(a):

              > teraz im ta reklama nie pomoże.
              >
              > Wina lezy tylko po stronie Doradcy.
              > 90% banków księguje wpłaty na konta techniczne i trzeba potem
              > zgłaszać do banku, że dokonało się takiej nadpłaty.
              > To Doradca powinien powiadomić Klientkę że musi się zgłosić do Noble
              > rozliczyć kredyt inaczej sam bank tego nie zrobi.
              > Ciekawa jestem czy też zapomniał powiedzieć Pani że musi zapłacić z
              > nowego kredytu podatek PCC-3.
              > Jeżeli zapomniał to za chwilę zacznie ją też ściagąć Urząd Skarbowy.

              wez ty chlopie poczytaj sobie ile mozna trzymac kase bez zadnego dokumentu na
              nia! sprawdz to na sobie niech ci wplynie bez faktury kasa na konto i podeslij
              urzednika skarbowego zeby ci to sprawdzil to zobaczysz co sie bedzie dzielo.
            • Gość: black Re: Co się dziwicie?? IP: *.chello.pl 31.10.09, 07:54
              > Wina lezy tylko po stronie Doradcy.
              No nie wiem. Chodzi o 600 tysięcy. Pani Ania niby przeniosła kredyt
              z pierwszego banku, ale wciąż z niego przychodzą jakies pisma,
              informacje o ratach itd. Ja następnego dnia byłabym w tym banku z
              prośba o wyjaśnienia a nie u doradcy finansowego.
      • Gość: pokrzywdzony Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: 195.187.136.* 03.11.09, 11:31
        Konto techniczne to takie, którego nikt z zewnątrz nie widzi. Na
        przykład zapomniałeś o lokacie założonej 10 lat temu. Umrzesz i nikt
        się o tym nie dowie a śmietankę spije bank. Tak jest w wielu
        bankach, których istotą działalności jest okradanie klientów niby w
        świetle prawa, ale nie do końca. Tak też jest w bankach w innych
        krajach, czego przykłady mamy liczne w ostatnich 12 miesiacach.
        Prezesi banków się wyżywią.
    • Gość: john Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: 85.222.87.* 30.10.09, 01:32
      miałem podobną sprawę z open finance. pan doradca wymyślił mi doskonały sposób
      konsolidacji. zostałem na lodzie z problemami bo okazało się ze pan doradca
      nie wie co mówi a konsolidacja była niemożliwe z powodów formalnych. straciłem
      dwa miesiące bo open finance nie spieszy sie z przesyłaniem dokumentów a
      wszystko niby idzie przez nich. przyszedł kryzys i gdyby nie to że sam to
      sobie załatwiłem to bym splajtował - banki przestwały udzielać kredytu we
      frankach.
    • Gość: kredytobiorca Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: 80.50.250.* 30.10.09, 08:21
      Daruję sobie komentarze odnośnie Open Finance, niefajnie trochę postąpili, z
      drugiej strony oni naprawdę za nic nie odpowiadają! Jeśli ktoś sobie z tego
      nie zdaje sprawy, jego strata.

      Pytanie podstawowe - czy ta pani czytała kiedykolwiek swoją umowę kredytową na
      400 tys. zł ??? Tam naprawdę jest wszystko napisane... w tym obowiązek
      powiadamiania o wcześniejszej spłacie. I mnóstwo innych obowiązków
      kredytobiorcy, których niewypełnienie grozi nawet wypowiedzeniem kredytu albo
      dodatkowymi opłatami. Zresztą na logikę - skoro się spłaca jeden kredyt, chyba
      człowiek dla własnego świętego spokoju (i dla przyszłego spokoju w BIK) sam
      powinien do banku się zgłosić o potwierdzenie spłaty na piśmie? A zgoda na
      wykreślenie hipoteki jest wystawiana też na piśmie najdalej 14 dni po
      zaksięgowaniu całkowitej spłaty i to powinno przyjść to tej pani bez
      ponaglania. Skoro nie przyszło, już było źle. Zaprawdę, ta pani nie nadaje się
      nawet do kredytu na pralkę...
        • Gość: abc Re: Panie doradco z Open Finance IP: *.centertel.pl 30.10.09, 08:56
          Ta sprawa ma dwa końce.

          Przede wszystkim dziwie się ludziom którzy chodzą do tak zwanych "doradców".
          Niestety miałem tą "przyjemność" pracować w firmie która jest bohaterem tego
          artykułu. Z doradzaniem nie ma to kompletnie nic wspólnego. Sprzedaje się tylko
          te banki które płacą "doradcy" najwięcej, a dobro klienta jest na szarym końcu.
          Ważne aby wcisnąć mu jeszcze regularne oszczędzanie bo prowizja będzie podwójna.
          Omijajcie wszystkich doradców szerokim łukiem. Po co kupować u pośrednika jak za
          rogiem jest "producent"? Bezpośrednio w Banku jest szybciej i taniej.

          A Pani Anna niestety też nie jest bez winy. Informacje jak spłacić kredyt są
          obowiązkowym elementem umowy kredytowej. Można to znaleźć również w regulaminach
          kredytów. Nawet spłacając całkowicie kredyty ratalne trzeba bankowi to zgłosić,
          a co dopiero hipoteke. Przy tak dużej kwocie trzeba sprawdzić wszystko po 100
          razy, a nie jakoś tam będzie. Ludzie w ogóle nie myślą a potem są problemy.
        • and_nowak To prawda: głupich nie sieją 30.10.09, 09:01
          Gość portalu: Konsument napisał(a):
          > Nie kazdy umie czytac umowy i nie kazdy zna sie na tym
          No właśnie. Nie potrafisz - nie pchaj się na afisz. Kredyt jest za trudny -
          siedź na d.... Nie rozumiesz oferty - NIE KORZYSTAJ.

          > wy podobno jestescie najlepsi ale chyba tylko w wyciaganiu
          > od klientow prowizji - banda zlodzieji i nieukow
          Zdradzę ci tajemnicę: ONI TO ROBIĄ DLA PIENIĘDZY. Te wszystkie firmy CHCĄ
          ZAROBIĆ. Podobno po to powstały.
          A z pośredników korzystają właśnie ...ci mniej rozgarnięci. Bo ci przytomniejsi
          wolą omijać pośredników i ich ew. prowizje. W każdej dziedzinie - czy to
          samochody, czy kredyty.
          (mocno uogólniam, wiem).
      • dexterek011 Ocho, pracownik Open Fajans na forum 30.10.09, 09:00
        Jeżeli do Was przychodzi klient, żeby załatwić sprawę z kredytem, a Wy
        zobowiązujecie się załatwić tę sprawę, to do Was należy sprawdzenie wszystkich
        zawiłości umowy kredytowej. W końcu do tego zostaliście wynajęci. Odpowiadacie
        również za wszelkie błędy wynikające z przeoczenia lub niedopatrzenia. Dokładnie
        w taki sam sposób jak adwokat bierze na siebie odpowiedzialność, za złe
        poprowadzenie sprawy swojego klienta.
        • Gość: polex Re: Ocho, pracownik Open Fajans na forum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 12:21

          Ale tak dzialaja wszystkie hieny, takze te na rynku nieruchomosci.


          Mnie sie zdzrzyla taka historia, ze posrednik ani pisnal, gdy musialem odebrac
          zkupione mieszkania, ktore okazalo sie zdewastowane przez wlasciciela. Posrednik
          zostawil mnie na lodzie, mimi, ze wzial pieniadze i musialemmusze sie sam teraz
          wyklocac. To jest jakas paranoa. Wzial pieniadze, za to ze tak naprawde wskazal
          adres, i z perspektywwy widzie, ze liczylo sie dla niego tylko to, zeby sprzedac
          i zainkasowac proziwzje.

          Hieny, zwykle hieny. Nigdy w zyciu nie pojde po nie wiece do posrednika lub
          doradcy. Ma sie wlasny rozum to trzba go uzywac.



      • Gość: leo ble ble ble IP: 193.109.212.* 30.10.09, 09:19
        złożyłem zgodnie z umową pisemną deklarację wczesniejszej spłaty,
        pani w banku ja przyjęła wyzanczyła datę, wyliczyła kwotę, a potem
        okazało się, że te pismo wyrzuciał do kosza a kwotę przekazała na
        rachynek techniczny i musiałem zapłacić odsetki za pół roku, bo
        dopiero po tym okresie bank mnie poinformował że kredyt nie jest
        spłacony.
        • Gość: mm Re: ble ble ble IP: *.aster.pl 30.10.09, 09:33
          Jak złożyłeś deklaracje to powinieneś dostać od banku potwierdzenie złożenia
          dokumentu z datą i pieczątką, ewentualnie składa się pismo w dwóch egzemplarzach
          z czego jeden zostaje w banku a drugi podstemplowany i podpisany przez
          pracownika banku masz dla siebie jako potwierdzenie. A jak nie wzięłeś
          potwierdzenia to wywalili twój nic nie warty papier do kosza.
            • Gość: desm no a co, pewnie, zalezy od czlowieka, ale jesli IP: 198.28.69.* 05.11.09, 17:04

              zysk jest na 1 miejscu to pewnie ze tak zrobia !!! Ja kiedys do urzedu z
              papierem poszedlem, nie bylo pana odpowiedzialnego za sprawe na miejscu, wiec
              czekalem az znajda, nie znalezli, nie wiedzieli gdzie jest mimo, ze nie mial
              wolnego. Zostawilem wiec kolezance ktora zapewniala, ze przekaze sprawe, ale
              potwierdzenia - jak ostatni glab - nie wzialem. Jaki efekt ? NIczego nie
              zlozylem, nic nie wiadomo, ale o co chodzi, nie bylo pana bo bym pana
              pamietal... Jakies pytania ? ja mam w kredycie zapisane, ze weksel inblanco bank
              ma podpisany przeze mnie, juz to widze jak bede mial z glowy ten kredyt ;) oj
              bedzie jazda.
      • ko_menta_tors Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys 30.10.09, 10:32
        Gość portalu: kredytobiorca napisał(a):

        > Daruję sobie komentarze odnośnie Open Finance, niefajnie trochę
        postąpili, z drugiej strony oni naprawdę za nic nie odpowiadają!
        Jeśli ktoś sobie z tego nie zdaje sprawy, jego strata.
        >
        > Pytanie podstawowe - czy ta pani czytała kiedykolwiek swoją umowę
        kredytową na 400 tys. zł ??? Tam naprawdę jest wszystko napisane...
        w tym obowiązek
        > powiadamiania o wcześniejszej spłacie. I mnóstwo innych obowiązków
        > kredytobiorcy, których niewypełnienie grozi nawet wypowiedzeniem
        kredytu albo dodatkowymi opłatami. Zresztą na logikę - skoro się
        spłaca jeden kredyt, chyba człowiek dla własnego świętego spokoju (i
        dla przyszłego spokoju w BIK) sam powinien do banku się zgłosić o
        potwierdzenie spłaty na piśmie? A zgoda na wykreślenie hipoteki jest
        wystawiana też na piśmie najdalej 14 dni po zaksięgowaniu całkowitej
        spłaty i to powinno przyjść to tej pani bez ponaglania. Skoro nie
        przyszło, już było źle. Zaprawdę, ta pani nie nadaje się nawet do
        kredytu na pralkę...<<

        >>No, toś sie nadął!! Uważaj, żebys nie pierdnął. Akurat jej są
        teraz potrzebne Twoje "uczone" wywody.
      • vega01 Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys 30.10.09, 10:40
        człowieku po to się idzie do doradcy aby mu zaufać zdać się na jego
        doświadczenie i wiedzę! nie każdy ma czas aby poświecić go na formalności i
        czytanie opasłych umów! I pani Ania też pewnie zaufała. W końcu OF jawi sie na
        rynku jako super profesjonalny doradca. Rozumiem ze OF za nic nie odpowiada i
        umywa ręce ale doprawdy zdumiewające jest zachowanie Noble. Dla mnie ta
        historia jest przestroga aby trzymać się od tego banku z daleka. Pewnie dla
        WIELU INNYCH TEŻ.
      • Gość: ja Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: 81.210.85.* 30.10.09, 10:51
        No to skoro jest zapis o obowiazkowym powiadomieniu banku o
        wcześniejszej spłacie kredytu to doradca/OF powinni pani taki
        dokument podsunąć do podpisania lub przynajmniej powiadomić o takim
        obowiazku. po to biore doradce i mu place abym nie musial o
        wszystkim wiedziec i pamiętać
        "Ale w Open Finance umywają ręce. W piśmie z 22 kwietnia 2009 r.
        podpisanym przez Pawła Piotrowskiego, kierownika oddziału, który
        obsługiwał panią Anię, czytamy, iż firma, owszem, pośredniczyła
        w "przekazywaniu dokumentów wymaganych przez instytucje finansowe".
        Ale według Open Finance pośrednictwo to polegało "wyłącznie na
        przekazywaniu klientom dokumentów wymaganych przez instytucje
        finansowe". A dyspozycja zamknięcia kredytu nie jest dokumentem
        obowiązkowym. Dlatego Open Finance uważa, że nie musiał pośredniczyć
        przy jego przekazaniu do Noble Banku."

        No to czy ten dokument jest obowiązkowy (w/g banku i umowy) czy też
        nie jest obowiązkowy (w/g OF)?
    • Gość: tomcio Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: 212.76.37.* 30.10.09, 08:28
      Jeżeli w tym wypadku doradca popełnił błąd to powinien za to ponieść
      konsekwencje.
      Ja osobiście korzystałem w usług Open Finance przy zaciąganiu trzech
      kredytów hipotecznych, moja siostra korzystała również z usług tego
      samego doradcy i nie mieliśmy najmniejszych problemów. Jeżeli będę
      potrzebował kredytu to kolejny raz będę współpracował z tym doradcą.
      Wszystko zależy na jakiego człowieka się trafi.
      Pan Samcik lubi wyłapywać odosobnione przypadki i twierdzi, że cała
      firma jest be...Proszę o większy obiektywizm!
    • Gość: cc Przy takiej kasie nie ufa się nikomu !!!!!! IP: 80.240.172.* 30.10.09, 08:30
      Trzeba było 100 razy pójśc do obu banków i po 1000kroć sie upewnić
      że wszystko jest OK.

      Spółki Akcyjne też ufały superdoradcom i kupowały opcje - efekt
      upadek wielu firm i straty liczone w miliardy.

      Prawda jest taka że doradcy to cyniczne s...syny i widzą
      wyłacznie ....swoja wysoką prowizję. Doradztwo kończy się w momencie
      uzyskania podpisu pod dokumentem na podstawie którego maja dochód
    • Gość: exdoradca Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.tvk.torun.pl 30.10.09, 08:42
      OF ewidentnie zaniedbał swoich obowiązków profesjonalisty. Pani Ania zaufała
      doradcy, że przestudiuje jej umowy z byłym i następnym kredytodawcą. Pewnie,
      że lepiej gdyby umiała to zrobić i zrobiła sama. Ale wtedy po cóż instytucja
      doradcy? Doradza w czym? Jestem pracownikiem bankowym z kilkunastoletnim
      stażem. Byłam przez lata doradcą firmowym, przez ostatnie lata doradcą VIP.
      Miałam okazję przyjrzeć się również instytucjom doradczym"od środka". Niestety
      wszędzie jest motywowanie doradców (wynagradzanie, niewąskie)za efekty pracy
      rozumiane nie jako wybór optymalnego rozwiązania dla klienta, a raczej jako
      wybór przynoszący największe profity instytucji więc i reprezentującego jej
      doradcy. Widziałam jak na porządku dziennym "doradza" się ludziom branie
      maksymalnych kredytów z przeznaczeniem części niepotrzebnej tak naprawdę na
      zakup akcji mających niby być inwestycją zabezpieczającą. Widziałam dramaty
      ludzi, którzy wprowadzeni w błąd wpadli w pułapkę kredytową po uszy.
      Cóż, ja odpadłam... Zmieniłam pracę, otworzyłam małą firmę w innej branży. Mam
      40 lat i startuję jeszcze raz. Nie ufam żadnym doradcom, wszystko czytam
      literalnie sama. Niestety takie są realia i konieczność...
      Prestiż zawodu pracownika banku i doradcy jest pod psem i słusznie.

      • Gość: z-boku Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: 85.128.7.* 30.10.09, 09:05
        Niestety banki z instytucji zaufania publicznego stały się hurtowniami
        kredytów, funduszy, kart i kont. Liczy się tylko sprzedaż i maksymalizacja
        zysku. Pojęcie "doradca" to czysty marketing. To zwykli akwizytorzy
        motywowani z jednej strony premią a z drugiej zwolnieniem. Prawdziwi
        doradcy, kierujący się dobrem klienta są już na wymarciu, działają niejako
        w konspiracji, bo wbrew polityce banku.
    • Gość: Neo1113 Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: 188.33.9.* 30.10.09, 08:47
      Fajne bank ma przepisy, kasa wpłynęła i leżała na koncie technicznym.
      Też bym tak chciał.
      A doradcy...
      To żadni doradcy, tylko sprzedawcy. Naiwny ten, kto daje się omamić reklamami,
      bredzącymi o doradcach.
      Co to za doradca, co bierze kasę od banków , których kredyty sprzedaje ?
      Cały przypadek brutalnie obnaża, na co jest nastawiony system, i gdzie mają,
      tak naprawdę klienta.
    • antydoradca Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł 30.10.09, 08:50
      Z uporem maniaka: TO NIE SĄ ŻADNI DORADCY!!! Koleś sprzedał kredyt, odebrał
      prowizję, to zapomniał o papierku...
      antydoradca.blox.pl/2009/07/Doradca-finansowy-nie-istnieje.html
      Może czas wreszcie odwrócić sie plecami od "doradców" i wziąć sprawy we własne
      ręce, zacząć korzystać z Internetu - portali, porównywarek, "directów"?
      ---
      twitter.com/antydoradca
      antydoradca.blox.pl/
      • Gość: do cwaniaczka Re: Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys IP: *.olsztyn.vectranet.pl 30.10.09, 09:14
        Porównywarki internetowe ?
        To chyba żart.
        Algorytmy ustawione przez właściciela portalu na wybrany bank.
        Na pewno obiektywnie ;)
        Reklamujesz ten sposób, bo pewnie sam masz taka stronę. Jak ja wypromujesz to
        będziesz brał kasę od reklamujących się banków i instytucji finansowych. I
        ciekawe od których ? Czyżby nie tych, które najwięcej zapłacą ?
        Żal mi tylko Tych co słuchają takich jak Ty, którzy wyczuli, ze inni zarabiają i
        pod pseudo poradą chcą tego samego.
        A co do opisanej sprawy.
        Obie strony zaniedbały swoje obowiązki. Doradca nie mógł tego zrobić za
        Klientkę, bo reprezentował Ją przed Millennium, a nie Noble. Musiała dyspozycje
        całkowitej spłaty złożyć sama. Inna sprawą jest to, że powinien Ja o tym
        poinformować.
        A jeśli chodzi o koszt opisanego kredytu w Millennium.
        jest on taki sam w oddziale banku jak i u doradców instytucji finansowych.

        (dla jasności: pracuję w konkurencyjnej firmie dla OF)
        Pozdrawiam
    • Gość: paulina Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: 212.22.23.* 30.10.09, 08:50
      Tak, tak, ten Open jest dziwny.....ooooo
      Moj pierwszy kredyt zaciagalam wlasnie we franku w 2008 r.
      Dano mi wybor tylko pomiedzy Noble Bank i Millenium.
      Zdecydowalam sie bo mam umowe o prace z zagranicznym pracodawca i
      bylo trudno.
      W tym roku jednak chcialam wziac nieduzy kredyt rowniez hipoteczny,
      zwrocilam sie do tego samego doradcy. Zaproponowal mi te same
      banki.....
      Na prosbe o oferte banku Pekao SA czekalam kilka tygodni, piszac
      maile.
      Oferty nie wyslali do tej pory, zachwalajac tamte banki.
      W efekcie wzielam kredyt w Pekao SA na o wiele korzystniejszych
      warunkach niz Open Fiance proponowal z Noble czy Millenium...
      Dziwne?
    • Gość: rkp Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 08:52
      To skandal, ale ze strony Noble banku, który trzymał pieniądze tak
      długo, i nie zapytał Pani Anny co z nimi zrobić, to po prostu
      skostniałe przepisy wewnętrzne bankowego molocha. to bezduszne
      podejście do klienta. dobrze, że pisze sie o takich sprawach, na
      szczęście na rynku polskim banków jest jak grzybów po deszczu,
      wiadomo kogo omijać z daleka. Bardzo proszę o informacje, co dalej
      ze sprawą.
    • and_nowak Pani Anna i przepis na zupę 30.10.09, 08:54
      Z opowieści wynika, że pani Anna podeszła do tego, jak do gotowania na ekranie.
      Doradca coś powiedział, to ona zrobiła. Zupa jakaś dziwna, ale doradca mówi, że
      wszystko jest OK, więc pani Anna zostawiła garnek na gazie i zajęła się
      szydełkowaniem.
      TYLKO TU NIE CHODZI O ZUPĘ, A O WIELKI KREDYT!

      Moim skromnym zdaniem ta pani postąpiła nieostrożnie już gdy brała pierwszy -
      tak duży na jej możliwości - kredyt. Drugi raz wykazała się brakiem rozwagi
      zmieniając kredytodawcę. Zero sprawdzenia - czy wszystko jest ok! Przychodzą
      papiery, które nie powinny przychodzić - widać trzeba poczekać, aż brukselka się
      rozgotuje! Hipoteka nie wyczyszczona - wrzucimy kostkę rosołową i będzie git!
      BLONDYNKA!
    • Gość: real Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł IP: 212.160.172.* 30.10.09, 08:54
      Dobra rada jaką zawsze stosuję
      Licz na siebie nie na innych ! i sprawdzaj wszystko zwłaszcza jeśli
      chodzi o kredyty !
      Ja np sam negocjowałem warunki w 4 bankach równocześnie!
      I efekt uważam za rewelacyjny bo mam tylko 0,5% marży banku na
      kredyt hipoteczny oczywiscie !
      Tak 0,5% ni mniej ni więcej + oprocentowanie w walucie CHF czyli na
      dzień dzisiejszy 1,02% więc można spłacać kredyt spokojnie.
      Ale to właśnie nie zdajecie sobie sprawy że kredyt można negocjować !
      Przecież jest konkurencja na rynku bankowym i wystarczy tydzień max
      2 zachodu i można świetne warunki wynegocjować sobie !
      A nie pierwszy lepszy bank ! Robią Was w BALONA.
      Żadni doradcy finansowi nie są potrzebni !
      Sprawdza się księgę wieczystą i OSOBY ZAMELDOWANE bo to jest klucz
      do spokoju potem a reszta to pikuś !
      Co do agencji nieruchomości to złodzieje bo inaczej nie można nazwać
      załatwiania spraw w 2 dni i brania wynagrodzeń łącznie ok 20 - 30
      tys zł z obu stron przecież ! TO Polska po prostu dziwny kraj
    • 2mena2 Doradca doradził, a klientka straciła 160 tys. zł 30.10.09, 08:56
      Myslę ,ze jest to celowe działanie Noble Banku.Podobnie zostaliśmy zrobieni z
      mężem w banku PKO bp.Mąż udał się do banku celem całkowitego spłacenia
      kredytu,pani obliczyła należną kwotę,mąz napisał oswiadczenie i wpłacił
      pieniądze.Po kilku miesiącach okazało się ,że pieniądze lezały na koncie
      technicznym,bank pobierał sobie dalej raty i kredyt był nie rozliczony.Mało
      tego sprawa wyszła przy staraniu się o kredyt hipoteczny,okazało się ,że mąż
      jest wpisany w BiK z niedopłatą 157 zł.Po prostu oświadczenie złożone w banku
      PKObp zginęło-czyli ostrzeżenie dla wszystkich należy brać kopie.My tego nie
      zrobiliśmy i żadne reklamacje nie pomogły.
    • Gość: leo dokładnei to samo zrobili mi w PKO BP!!! IP: 193.109.212.* 30.10.09, 09:13
      niekompetenta pracowanica PKO BP -Wrocław Rynek -uwaga!!! - przyjeła
      ode mnie pisemna informację o wcześniejszej spłacie, w ustalonym
      przez nią dniu spłaciłem kredyt całkowicie a po pół roku musiałem
      zapłacić odestki od niespłaconageo kredytu!!! oczywiście w
      dokumnetach pisma o wczesniejszej spłacie nie było i bank umył ręcę!
      złodzieje!!!!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka