Gość: Mis Yogi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.11.09, 11:52 nie zaprzeczam, ale tez nie potwierdzam... Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: jasnowidz Jeszcze będzie przepieknie... IP: *.aster.pl 07.11.09, 19:43 jeszcze będzie normalnie. Cierpliwości. USA wygrzebie się z kryzysu znacznie szybciej niż UE. Za rok kryzys będzie wspomnieniem , a za 2 lata nikt o nim nie będzie pamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jan Re: Jeszcze będzie przepieknie... IP: *.unitymediagroup.de 07.11.09, 20:20 ..masz racje..bedzie 15% bezrobocia ale oficjalnie nie bedzie w USA recesji..Jeszcze 3 lata temu Bush ryczal z ambony Kongresu ze nie podpisze Kioto bo nie ma zadnego ocieplenia i CO2 to gaz potrzebny do wody mineralnej...ha,ha,ha.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ihaha kryzys jeszcze się nie zaczął IP: *.jjs-isp.pl 07.11.09, 22:09 jakie są szanse że do USA wróci produkcja? Może wróci ale praca będzie za miskę ryżu. Model nieustannego wzrostu konsumpcji się wyczerpał. Bańki wirtualne można jeszcze na wielu rzeczach hodować, ale to nie jest realna gospodarka. USA się stacza i ten proces nie może już być zatrzymany. Co ciekawe, nasze perspektywy wcale nie są najgorsze! Odpowiedz Link Zgłoś
zibi45be Re: kryzys jeszcze się nie zaczął 07.11.09, 22:19 O jakich perspektywach mowisz, Polaku ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ihahahaha Re: kryzys jeszcze się nie zaczął IP: *.jjs-isp.pl 07.11.09, 22:30 -mniejsze zadłużenie -lepsze przyzwyczajenia - brak przekonania że dług i kredyt dobre na wszystko -lepsza konkurencyjność -kasa z UE w sporym stopniu nie przejadane -lepsza demografia -lepsza energochłonność (tak tak na przykład programy termomodernizacji, transport publiczny itd) Odpowiedz Link Zgłoś
nowotkomarceli4 Re: kryzys jeszcze się nie zaczął 08.11.09, 02:09 Czyli cud miód, jesteśmy genialni .. tylko pewnie znowu hostoria nam przeszkodziła bay stać się mocarstwem. Odpowiedz Link Zgłoś
agg Re: kryzys jeszcze się nie zaczął 08.11.09, 10:19 zgadzam sie, napisac cos pozytywnego o Polsce to tak jak napluc na kazdego Polaka. > Czyli cud miód, jesteśmy genialni .. tylko pewnie znowu hostoria nam > przeszkodziła bay stać się mocarstwem. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misiek Re: kryzys jeszcze się nie zaczął IP: *.sds.uw.edu.pl 08.11.09, 09:45 > -lepsze przyzwyczajenia - brak przekonania że dług i > kredyt dobre na wszystko I dlatego 1/4 kredytów gotówkowych mbank jest zagrożona... > -lepsza konkurencyjność Taaa... szczegolnie administracja, infrastruktura, sądownictwo i system podatkowy... Konkurencyjni jesteśmy tylko w BPO - bo znamy języki i jesteśmy w UE i umiemy odbierać telefony... Ale własnych technologii praktycznie nie mamy w ogóle... > -kasa z UE w sporym stopniu nie przejadane Ta się skończy za 4-5 lat bo Zachód już nie chce na nas płacić jak tam recesja a my idziemy do przodu... I kasa jest przejadana w większej części... > -lepsza demografia Przez najblizsze 5 lat. Potem będzie duzo gorzej niz gdzie indziej: en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_and_territories_by_fertility_rate 6 miejsce od końca na 200 krajów... > -lepsza energochłonność (tak tak na przykład programy > termomodernizacji, transport publiczny itd) I tak mamy duuużo wyższą niż na Zachodzie... Poza tym my generalnie jedziemy dzięki Zachodowi - kasa z UE + tamtejszy rynek zbytu. Jeśli tam nie będzie różowo to i u nas nie będzie super. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asdf EU popłynie razem z USA IP: 195.82.180.* 08.11.09, 01:23 >Co ciekawe, nasze > perspektywy wcale nie są najgorsze! Nie najgorsze? Człowieku zastanów się co mówisz. Przerośnięty socjal, gospodarka rolna sterowana centralnie, ciągle zwiększająca się biurokracja (w ramach "rozwoju struktur europejskich"). Perspektywy to ma Azja. Odpowiedz Link Zgłoś
nowotkomarceli4 Re: EU popłynie razem z USA 08.11.09, 02:08 Też nie przesadzajmy z tą Azją. Zastanów się czy wolisz przerośnięty europejski socjal bez perspektyw, czy azjatyckiego tugrysa za miskę ryżu?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misiek Re: EU popłynie razem z USA IP: *.sds.uw.edu.pl 08.11.09, 09:48 > Też nie przesadzajmy z tą Azją. Zastanów się czy wolisz przerośnięty > europejski socjal bez perspektyw, czy azjatyckiego tugrysa za miskę > ryżu?? Ściślej: "Zastanów się czy wolisz przerośnięty europejski socjal bez perspektyw" a potem dup i bieda jak się system zawali czy "azjatyckiego tugrysa za miskę ryżu" a potem za więcej misek w miarę jak kraj będzie się rozwijał ? Zrozum że sytuacja nie jest stabilna i jak tak dalej będzie to ten europejski socjal będzie dużo, dużo uboższy a miska ryżu duż bogatsza. Odpowiedz Link Zgłoś
xolaptop Re: EU popłynie razem z USA 08.11.09, 13:20 Ta gospodarka rolna przez tysiące lat nie była sterowana centralnie. Gdyby tamte pokolenia mogły usłyszeć, ze dzięki temu żyło im się lepiej, umarłyby drugi raz, ze śmiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
nowotkomarceli4 Ale p.i.e.r.d.z.i.e.l.i.s.z. 08.11.09, 02:06 > jakie są szanse że do USA wróci produkcja? Może wróci > ale praca będzie za miskę ryżu. Model nieustannego > wzrostu konsumpcji się wyczerpał. ?????? bełkot przerażonego człowiekczka > Bańki wirtualne > można jeszcze na wielu rzeczach hodować, ale to nie > jest realna gospodarka. ???? ponownie bełkot > USA się stacza i ten proces > nie może już być zatrzymany. gdybyś uczył się historii to byś wiedział, że Niemcy przegrały wojnę, były totalnie zrujnowane i na dodatek podzielone. Wiesz gdzie są teraz??? Słowem znowu bełkot > Co ciekawe, nasze > perspektywy wcale nie są najgorsze! a to rzeczywiście ciekawe Odpowiedz Link Zgłoś
mr.hell więc wreszcie likwidacja feudalizmu fiskalnego? 07.11.09, 20:02 ludzie nie są bogami a co za tym idzie nie ma ją boskiego prawa do rządzenia kimkolwiek po za sobą samym? Odpowiedz Link Zgłoś
agg pare slow i hiperinflacji 07.11.09, 20:43 Ameryka wciaz pozostaje krajem ogromnych mozliwosci czego najlepszym przykladem okazala sie zdolnosci do kupienia sobie wzrostu dospodarczego na kredyt. Tak wiec recesja po kilku kwartalach sie zakonczyla. Tym razem jednak role sie zmienily, kiedy konsumenci zatracili swoja mozliwosc poglebiania swoich dlugow (lub checi do robienia tego) ich role przejal rzad USA i bank centralny. Nie znienilo sie jednak to, ze masa zagiagnietych dlugow jest mniejsza niż osiagany wzrost gospodarczy, przy czym zapewne stosunek owego dlugu do efektu jest znacznie gorszy niz mialo to miejsce wczesniej, co za tym idzie zaciagniete dlugi sa nie mozliwe do splacenia ale oczywiscie kiedy to nastapi przekonamy sie w przyszlosci za pewne nie ogleglej. Przy okazji okazalo sie ze wladze USA uzyskaly koronny dowod na slusznosc swojej polityki interwencji w rynek, stajac sie tym samym odpowiedzialne ze dalsze wyniki gospodarcze. W takim wypadku szalenie ciezko bedzie sie w takiej polityki wycofac. Skoro bowiem interwencja w rynek jest dobra, wycofanie się z niej przyniesie recesje której winni beda politycy. Nie beda więc mogli tego zrobic. Obecnie mozemy przechodzic z fazy obronnej która bronila rynek przed spirala recesyjna, w nowa faze ofensywna w której zapewne wladze USA beda walczyly o powrot miesc pracy a najlepiej boomu w gospodarce, wyprobowany obecnie metodami. Co za tym idziel jeżeli wyniki bezrobocia beda nie zawodalajace to znaczy ze wydrukowalismy za mala pieniedzy, jeżeli ceny nieruchomosci nie rosna to znaczy ze wydrukowalismy samo pieniedzy, jeżeli oprocentowanie rynkowe dlugu rosnie to znaczy ze za malo kupil go bank centralny. Przy okazji publikacji wynikow gospodarki amerykanskiej okazalo się ze stopa oszczednosci amerykanow spadla co wladze odczytaly jako sygnal pozytywny swiadczacy o tym ze „amerykanie znowu chca wydawac”. Amerykanska gospodarka potrzebuje wprawdze oszczednosci chocby na finansowanie deficytu rzadowego ale jak wiadomo nie da się jednoczesnie zwiekszac oszczednosci i konsumcji więc prosciej byloby gdyby amerykanie dalej konsumowali a oszczednosci FED pozyczy lub dodrukuje. Oczywiscie gdyby amerykanie więcej oszczedzali mogli by kredytowac się wlasnymi oszczednosciami a to za pewne zmniejszylo by deficyt handlowych tego kraju. Przy okazji wyzsza stopa oszczedzania przeradza się również w wyzsza stope inwestowania co z kolej ulatwialo by splate dlugow bez zmniejszania przy tym konsumpcji. Jednak taki proces musialby trwac iles czasu, a wladze USA nie mają cierpliwosci w tym zakresie ani nawet wiary ze nalezaloby taki proces umozliwic. Poza tym tak czy inaczej licza się wyniki najblizszych kwartalow i cala polityka tylko nimi może być determinowana.. Jednak amerykanska gospodarka w takim ukladzie może funkcjonowac wylacznie dzieki narastajacym dlugom czy to rzadu USA czy tez jego konsumentow a nie np. inwestycjom czy wzrostowi exportu ponad wzrost importu jak to się odbywa w innych krajach. Trudno jest powiedziec jak wielkie zadluzenie może wziac na siebie rzad USA, jednak za pewne proces ten nie będzie trwal za dlugo ponieważ ambicje wladza USA dalece wykraczaja poza mozliwosci uzyskania przez gospodarke amerykanska pozyczek i to jeszcze przy najlepiej prawie zerowym oprocentowaniu. O ile jednak pozyczki zagraniczne zamieniaja się w praktyce w deficyt handlowy poglebiajacy zadluzenie o tyle emisja pieniedzy może się zamienic wylacznie w inflacje. Nie jest jednak jasne czy inflacja w FEDowskim rozumieniu ekonomii stanowi zagrozenie czy wrecz ma być efektem porzadanym. Inflacje bowiem FED widzi również jako mozliwosc obnizania dlugu. Ostatni raz FED podnosil stopy procentowe w 2007 roku do 5,25%. Przynioslo to najpierw recesje a rok pozniej niewyplacalnosc bankow. Czy gospodarka amerykanska w obecnych warunkach zniosla by lepiej podwyzke stopy procentowej na wypadek wzrostu inflacji? Zapewne nie. Jednak inflacja zdaje się być oczywistym efektem ubocznym obecnej polityki USA. Najlepiej by bylo gdyby obecna sytuacja stymulacji popytu przez wladze USA mogla trwac wiecznie, gospodarka swiatowa się ustabilizowala a swiat wrocil to wzrostu gospodarczego. Jest to jednak malo prawdopodobne ponieważ deficyt rzadowy USA wynosic ma obecnie 12% pkb a wraz z programami FEDu pewnie dwa razy więcej. Taka sytuacja nie będzie mogla trwac wiecznie ze względu na gigantyczny przyrost zadluzenia oraz ryzyko inflacji. Zmniejszenie przyrostu zadluzenia jednak z cala pewnosci sprawi ze gospodarka USA znowu wpadnie w recesje. Prawdopodobnie sytuacja taka będzie trwac az to momentu pojawienia się symptomow inflacji. Pojawienie się inflacji powinno sklonic FED do podniesienia stopy procentowej ale to mogloby zalalac rynek tak jak w 2007 roku. Ponieważ FED stara się przeciwdzialac aby amerykanie nie zmniejszali konsumcji i zwiekszali oszczednosci będzie odsuwal podwyzki stop procentowych jak będzie tylko mozliwe. Pojawienie się inflacji odbierane może być w poczatkowym momencie jak wrecz dobre dla koniunktury bo jak towary drozeja to ludzie chca je szybciej kupowac nim jeszcze zdrozeja (jak to mialo miejsce z domami) a oprocentowanie dlugu moglo by rosnac wolniej niż inflacja czyli wartosc dlugu mogla by faktycznie spadac. Wzrost jednak inflacji oznacza wzrost cen wobec cen z poprzednich okresow a to podowuje dewaluacje plac tym samym zmniejszanie sily nabywczej i konsumpcji powodujac ponownie recesje. Zniecheca również do zaciagania drozejacych kredytow., ponownie podcinajac konsumpcje Podniesienie jednak stopy procentowej celem zduszenia inflacji byloby w tym momencie dzialaniem powodujacym jeszcze większy spadek konsumcpji przy jednoczesnym braku mozliwosci zmniejszenia ciezaru dlugu. Bardziej prawdopodobne jest więc zwiekszenie emisji pieniadza celem zrownowazenia spadku sily nabywczej za cene oczywiscie wyzszej inflacji w kolejnym okresie ale ciagle z mozliwoscia dewaluacji dlugu. Oczywiscie FED musialby tez calkowicie monetaryzowac dlug ponieważ przy nizszym od inflacji jego oprocentowaniu nie znalazl by on nabywcow, rosla by więc ciagla presja na powiekszanie emisji pieniadza i dalsze powiekszanie inflacji. Oczywiscie w ktoryms momencie być może nastapi w ameryce przyjecie do wiadomosci okreslonych faktow jak np. taki ze kredyty powinny bazowac na wlasnych oszczednosciach a wzrost gospodarczy powinien wynikac glownie z inwestycji. Z cala pewnoscia sytuacja zmusi ameryke do reform nie wiadomo jednak kiedy o nie wiadomo jak bardzo pogorszy się przy tym stan gospodarki amerykanskiej i swiatowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: balajanek Re: pare slow i hiperinflacji IP: 82.132.136.* 07.11.09, 21:04 Nie mogę zrozumieć,że dobrze jest gdy domy drożeją.Dla mnie jest źle gdy chleb drożeje i nie cieszę się,że dom drożeje.Dodam do tego,że przecież zwyżka cen domów była pośrednią przyczyną kryzysu.Co z tego,że mój dom zdrożał o 10% jak również inne zdrożały podobnie. Złudzenie bogactwa. A gdy kupię chleb za złotówkę a następnego dnia tenże kosztować będzie 1,10 to mnie to nie ucieszy.To będzie po prostu inflacja. Odpowiedz Link Zgłoś
agg Re: pare slow i hiperinflacji 07.11.09, 21:13 masz racje tylko ze kupisz go jego cena w przyszlosci bedzie wieksza wiec pozbywasz sie niejako pieniedzy przy okazji. W ten sposob masz wieksza konsumpcje i mniejsze oszczednosci czyli robisz to co FED chce bys robil. Oczywiste jest ze inflacja cie sily nabywczej i gospodarka na tym traci jednak pierszy moment jest uzawany za dobry a ten piewszy moment jest caly czas. Bo przeciez jak ceny wzrosna to potem tez beda rosly bo masz spirale tych wzrostow. Dlatego uwazam ze w USA bedzie hiperinflacja i ze FED nie podniesie stopy procentowej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kjlm Re: pare slow i hiperinflacji IP: *.chello.pl 07.11.09, 23:11 agg a co do akcji gieldowych agg to beda rosly? Odpowiedz Link Zgłoś
agg Re: pare slow i hiperinflacji 07.11.09, 23:36 subwencje dla bankow stoja sa wzrostami na rynkach akcji. Zreszta drozejace surowce to tez element tej spekulacji. Ale jak inflacja pojdzie do gory to mysle ze z akcjami bedzie cienko. Bo akcje to w pewnym sensie pieniadze, oszczednosci ktore sie maja szanse sie zdewaluowac tak jak i obligacje. Choc z drugiej strony moglyby tez rosnac nominalnie zachowujac jakby te sama wartosc, stawaly by sie tanie w relacjach do nowych cen latwiej by je bylo kupic po inflacji. Ogolnie to wplyw inflacji na akcje moze byc ciekawy. Mysle ze jednak pozbywanie sie akcji dolarowych bedzie bardziej prawdopodobne jako ochrona wartosci pieniedzy. Oczywiscie potem mozna by je taniej odkupywac itd. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Misiek Re: pare slow i hiperinflacji IP: *.sds.uw.edu.pl 08.11.09, 09:38 > Mysle ze jednak pozbywanie sie akcji dolarowych bedzie bardziej > prawdopodobne jako ochrona wartosci pieniedzy. Akcje to taka sama wartosc jak nieruchomosci czy surowce - kupujesz firme ktora jest w stanie generowac przychod. Przy inflacji ten przychod bedzie rosl jesli firma podniesie ceny.... A juz pisanie o "akcjach dolarowych" jest dziwne - znaczna czesc akcji notowanych w USD to albo firmy spoza USA albo firmy amerykanskie ktore znaczna czesc (czesto wiekszosc) osiagaja poza USA (np. IBM). Tu wzrost przychodow bedzie automatyczny w wyniku osłabienia USD... I kto miałby się tych akcji pozbywać ? Arabowie którzy nie mają co robić z kasą a przy inflacji tych USD będą mieli jeszcze więcej ? Odpowiedz Link Zgłoś
agg Re: pare slow i hiperinflacji 08.11.09, 09:54 mysle o posiadaniu niewielkich ilosci akcjii w celach spekulacyjnych a nie jako element wlasnosci przedsiebiorstwa. Poza tym aktywa dolarowe beda zabrozone bardziej niz inne bo to dolary sa drukowane na potege a wiec akcje czy obligacje wyceniane w dolarach. Warta tez pamietac ze inflacja zepchnie USA ponownie w recesje i tym razem ciezko bedzie sie z tej recesji wydobyc a to nie rokuje dobrze dla kursow akcjii? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ihahahaha też mnie to dziwi ale w USA widzą to inaczej IP: *.jjs-isp.pl 07.11.09, 22:15 Otóż te drożejące domy to są bankomaty. Wyobraź sobie że twój Barack z dykty jest wart 100 tysięcy. Nagle wycena rośnie do 200 tysięcy, więc możesz wziąć z banku pożyczkę żyrowaną tym wzrostem (a prognozy są że wzrośnie do 500 tysięcy). Nas komuna nauczyła zdrowego rozsądku. Owszem, niestety trochę szał konsumpcji i kredytu do nas dotarł, ale większość ludzi ciągle jest odporna. Mam 9-letni samochód z Niemiec, jeździ świetnie, absolutnie nie mam zamiaru brać kredytu albo wydawać kasy albo dopłat od podatnika aby nakręcić konsumpcję. Po co? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gruby Re: też mnie to dziwi ale w USA widzą to inaczej IP: 91.123.169.* 07.11.09, 23:30 u nas jest taka bida, ze nie ma za bardzo pod co brac tych kredytow Odpowiedz Link Zgłoś
nowotkomarceli4 Re: też mnie to dziwi ale w USA widzą to inaczej 08.11.09, 02:21 > Nas komuna nauczyła zdrowego rozsądku. ????? Ty tak poważnie??????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: twoja_stara Re: też mnie to dziwi ale w USA widzą to inaczej IP: *.nyc.res.rr.com 06.10.10, 08:22 To chyba jasne. Tyle zjesz ile wyprodukujesz. W realnym świecie dobrobyt bierze się z produkcji i innowacji a nie z drukowania pieniędzy których wartość opiera się o spekulację. Odpowiedz Link Zgłoś
tenare Ta laska z foto ma szerszę bary niż doope 07.11.09, 22:14 Ja jej nie zatrudnię. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lastboyscout Nic nie mija jak był syf tak jest IP: 76.73.13.* 07.11.09, 22:26 Co niby minęło? FED nadrukował zielonych i to ma być wzrost gospodarczy. Jedynie Chińczycy mogą pomóc swojej kolonii. Przyszłość też nie wygląda różowo. Świat się brzydzi amerykańskimi obligacjami rządowymi jakby je używano do podcierania krowich tyłków. FED nie ma wyjścia będzie nadal drukował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Recesja mija, kłopoty zostają IP: *.dienste.wien.at 07.11.09, 22:44 Pan Gadomski nic nie zrozumial. Mowienie o koncu recesji to typowe wishfull thinking konserwatysty. To jest kryzys systemu, a pakiety stymulacyjne pomoga tylko na krotko. Gdy Roosvelt zaczal wycofywac panstwowe pieniadze z New Dealu, gospodarka odrazu hamowala, dopiero inwestycje w zbrojenie na druga wojne swiatowa wyciagnely USA z kryzysu. Teraz te dodatnie liczby sa wyrazem roznych premii i pakietow panstwowych - takze w Chinach, gdzie wpakowano setki miliardow USD w gospodarke. To wszystko sie skonczy a co potem? Albo zacznie sie to same szalenstwo od poczatku (z pozyczaniem na konsumpcje, dlugami etc), co doprowadzi do nastepnej, jeszcze wiekszej banki, albo recesja sie poglebi. Bledem jest takze cytowanie statystyk o bezrobociu. Oficjalne bezrobocie USA to 10.2%, nieoficjalne ok 20%. Wiele osob pracuje np jeden dzien w tygodniu i nie jest objetych statystykami a jeszcze wiecej juz nie szuka pracy i wypadlo ze statystyk. To samo zreszta dotyczy krajow Europy, gdzie wysyla sie bezrobotnych na "szkolenia", a ci tym samym juz nie sa obejmowani w statystykach. Te wzrosty sa krotkotrwale, kto nie wierzy, niech powroci do mojego maila za rok. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gruby Re: Recesja mija, kłopoty zostają IP: 91.123.169.* 07.11.09, 23:27 niestety masz racje, miejmy przynajmniej nadzieje, ze nie bedzie z tego powodu kolejnej wojny swiatowej Odpowiedz Link Zgłoś
nowotkomarceli4 Re: Recesja mija, kłopoty zostają 08.11.09, 02:14 Jakiej wojny, przecież ten zadłozony karzel i kolonia Chin już nie zyje. To trup. Kurcze, ludzie panikujecie i histeryzujecie. a zastanowiliście się chociaż po co jest teraz takie zainteresowanie ze strony USA księżycem??? Pomyślał ktoś o tym ??? Bo tam jest przyszłość i przewaga strategiczna Odpowiedz Link Zgłoś
nowotkomarceli4 Re: Co z USA to postanowia w Pekinie 08.11.09, 02:15 A Tobie lekarz jeszcze diagnozy nie wystawił??? Odpowiedz Link Zgłoś
wowo5 Re: Co z USA to postanowia w Pekinie 08.11.09, 03:55 Gadanie o koncu recesji nie ma sensu. Wazne co bedzie dalej. Konsumpcja w USA napedzala gospodarke swiatowa przez ostatnie 20 lat. Skonczylo sie. Przez nastepne przyjamniej 10 lat Amerykanie beda oszczedzac i konsumpcja bedzie rosla powoli albo wcale. Rzad bedzie musial zaprzestac pompowania pieniedzy w gospodarke, by ograniczyc wzrost dlugu. To oznacza koniec gospodarki opartej na eksporcie w Azji, a przede wszystkim w Chinach. Chiny beda musialy odlaczyc kurs juana od dolara. W tej chwili ten sztywny kurs uderza najbardziej w Japonie, a potem w Europe. Sa dwie mozliwosci albo wojna handlowa albo Chiny uwolnia kurs juana, co spowoduje jego wzrost, a co za tym idzie spadek konkurencyjnosci Chin. Same Chiny niepredko beda w stanie zastapic dziure po spadku konsumpcji w USA (w USA konsumpcja jest 4 razy wyzsza niz w Chinach - nawet po uwzglednieniu PPP). Odpowiedz Link Zgłoś
agg Re: Co z USA to postanowia w Pekinie 08.11.09, 11:33 wazne jest ze Chiny zaczely kierowac wlasne oszczednosci na wlasny rynek zamiast do USA i tym samym przestawiac rozwoj na rynel wewnetrzny. Japonii taka transformacja sie nie udala ale Chinom moze sie udac. Gdyby tak sie stalo kredytowanie ameryki zatracilo by sens dla Chin a wrecz stalo sie bardziej ryzykowne z racje zaglozenia inflacja dolara. Niestety po stronie stanow podobne dostosowanie nie nastepuje i to jest powazny problem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Co z USA to postanowia w Pekinie IP: *.chello.pl 08.11.09, 15:04 jesli mnie pamiec nie myli, to w Chinach na kazde 10 juanow 6 jest oszczedzanych, a 4 przejadane. w USA przed kryzysem wynosiło to ponizej 10%, tj. na każde 10 dolarów 9 było przejadanych. teraz to pewnie sie zmieni. **** eapteka.net Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: miki Co za brednie, kryzys trwa w najlepsze IP: *.bialystok.vectranet.pl 08.11.09, 10:30 A oto dane świadczące o "odbiciu" w gospodarce w Niemczech : 1/ "...Sprzedaż detaliczna w Niemczech spadła we wrześniu o 3,9 proc. podczas gdy ekonomiści spodziewali się spadku o 2,2 proc. r/r. Oczekiwania odnośnie do bezrobocia w strefie euro także nie napawają optymizmem... ...We wrześniu sprzedaż detaliczna była o 0,5 proc. niższa niż w sierpniu, wynika ze wstępnych danych przekazanych przez Federalny Urząd Statystyczny. W ujęciu rocznym sprzedaż spadła we wrześniu o 3,9 proc. To już piąty z rzędu miesiąc jej spadku. Analitycy ankietowani przez Reutersa prognozowali 0,6 proc. wzrost sprzedaży w porównaniu z sierpniem i 2,5 proc. spadek w ujęciu rocznym. ..." 2/ "... Federalny Urząd Statystyczny podał, że liczba ogłoszonych niewypłacalności spółek wzrosła w sierpniu o 12,3 proc. Niemieckie sądy zanotowały ich w sierpniu 2619. Od początku roku było ich 21.807. .." 3/"... Po dziewięciu miesiącach ilość zużytego w Niemczech gazu i energii elektrycznej spadała po ok. 7 proc., poinformowało stowarzyszenie branży energetycznej BDEW. Powodem spadku zużycia jest mniejsza aktywność gospodarcza spowodowana kryzysem. Największa europejska gospodarka skonsumowała w okresie styczeń-wrzesień 384 mld kWh energii. Zużycie gazu spadło w tym samym okresie 633 mld kWh. - To największy spadek, jakiego branża energetyczna i gazowa doświadczyła od zjednoczenia Niemiec – poinformowała BDEW..." Odpowiedz Link Zgłoś
andromeda44 Jak można napisać, że inflacja jest ujemna?!!!! 08.11.09, 12:55 Przecież inflacja to wzrost wartości pieniądza w czasie i z definicji nie może być ujemna! Można napisać, że "tempo wzrostu ilflacji mniejszyło się o ...". Jeżeli mówimy o wartościach ujemnych to chodzi o deflację a nie inflację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaa Hiperinflacja + stan wojenny za półtora roku w USA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.09, 16:03 Nie chcę nikogo straszyć. Odpowiedz Link Zgłoś
wowo5 Re: Hiperinflacja + stan wojenny za półtora roku 09.11.09, 03:48 Jedna pocieszajaca wiadomoscia jest fakt, ze deficyt rachunku bierzacego USA spadl do 3% GDP z ponad 6%. To znaczy, ze mniej dolarow wyplywa za granice. To dopiero poczatek. Swiatowa gospodarka musi sie przestawic na nowe tory. Kraje konsumujace (USA, UK, Hiszpania) beda importowac mniej, a kraje eksportujace Chiny, Niemcy, Japonia beda musialy albo importowac wiecej przez pobudzanie wewnetrznej konsumpcji albo pogodzic sie z permanentnym spadkiem eksportu. Odpowiedz Link Zgłoś