Dodaj do ulubionych

Weźmy euro na zakopanie naszego CO2

16.11.09, 09:55
Jestem energetykiem z wykształcenia i jestem bardzo sceptyczny do
pomysły wtłaczania CO2 pod ziemię ponieważ:
1. zmarnujemy dużo energii na jego wtłaczanie i skraplanie
2. zaczniemy żyć w błogim przeświadczeniu nieszkodliwości CO2 co
odbije się czkawką w chwili niekontrolowanego uwolnienia takiego
złoża w przyszłości
3. odbieramy sobie możliwość rzetelnej oceny wpływu CO2 na klimat.
Pkt 2 i 3 są bardzo ważne. Dziś mamy sytuację taką że prowadzimy
kontrolowany proces i choć spieramy się nad wpływem CO@ na klimat to
jednak możemy to obserwować. Wyobraźmy sobie jednak sytuację że taki
zbiornik zawierający CO2 z kilkudziesięciu lat uwolni się w krótkim
czasie. Powstanie gwałtowna zmiana i jakiś tam stan nieustalony który
nie wiadomo do czego doprowadzi (obrazując do dla laików różnica jest
jak między spalaniem a detonacją). Dodatkowo chcemy oszczędzać
środowisko a wtłaczanie CO2 pod ziemię spowoduje że będziemy musieli
jeszcze więcej węgla spalać bo skądś trzeba wziąć energię na jego
skroplenie i tłoczenie, że nie wspomnę o przygotowaniu kawern. Czy
nie lepiej jednak iść w kierunku zrównoważonej gospodarki, skupić się
na paliwach odnawialnych i energetyce jądrowej. Paliwa odnawialne to
wielki potencjał ale niewykorzystany przez lobby paliwowe na całym
świecie. Pamiętajmy że poprzez dostęp do paliw rozgrywana jest wielka
polityka więc nikomu nie jest na rękę aby społeczeństwa stały się energetycznie samowystarczalne. To zachwiało by całą światową
polityką. I zapewne nie ma ludzi na tyle dużego kalibru aby oderwali
się od tej mentalności i przestawili np Polską myśl energetyczną na
strategię samowystarczalności choć jest to możliwe z technicznego pkt
widzenia.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka