Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopoty ...

IP: 94.42.115.* 08.12.09, 23:59
ten artukuł ma jedno bardzo zle zalozenie ze wogole cos pracodawca
potwierdza telefonicznie. jest to niezgodne z prawem. Pracodawcy nie
wolno ujawniac informacji o pensjach pracownikow na prawo i lewo
nawet jak pracownik sie zgodzi.

nigdy nie wiesz kto dzwoni. to ze sie przedstawia jako bank, to nic
nie znaczy ja moge przedstawic sie przez telefon jako Benedykt XVI
    • Gość: marchewka Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopoty ... IP: *.icpnet.pl 09.12.09, 00:12
      Ja nie mam zaufania do kredytów. A takie sytuacje spędziłyby mi sens
      z powiek. Kasa jednak potrzebna - ale bardziej zastanawiam się nad
      jakimś sensownym kontem z debetem - znacie coś godnego polecenia?
      • krycha_z_gazowni Re: Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopot 09.12.09, 08:49

        >> ... z Eurobanku wskazuje, że to, co klient może traktować jako
        >> drobne kłamstwo, bank może traktować jako próbę wyłudzenia

        Tak, tak, wiemy w jaki sposob pracownicy Eurobanku traktuja
        pozniej swoich "klientow".
        • paolo74 I vice wersa 09.12.09, 11:27
          To co dla banku jest kampanią reklamową, w odczuciu większości normalnych ludzi, jest świadomą dezinformacją mającą na celu wyłudzenie pieniędzy od ludzi, którzy jeszcze z PRL i II RP wynieśli zaufanie do banku jako instytucji, a tymczasem to taka sama instytucja jak benklarze grający na bazarach w trzy karty, tylko że o wiele groźniejsza i ma w kieszeni cztery partie polityczne.
          • Gość: dq Re: I vice wersa IP: *.netrar.pl 09.12.09, 12:01
            No to brać bez zaświadczeń:
            ranking.pox.pl/
          • Gość: Montero Re: I vice wersa IP: *.dsl.bell.ca 09.12.09, 14:42
            A podobno wszystkie banki w Polsce sa obce ... po co byla ta cala
            przemiana na kapitalizm, gdy obecnie banki i gazety nie sa w rekach
            Polakow?
      • Gość: bandarogala Re: Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.09, 09:50
        getin wprowadzil ostatnio debet do 70% wyplaty, do 10dni przed nia wlasnie.
        nieoprocentowany oczywiscie.
    • Gość: Str8 Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopoty ... IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.12.09, 00:29
      „Robert, który pracuje w dziale windykacji jednego z banków wyspecjalizowanych
      w szybkich pożyczkach. I nie chodzi wcale o spektakularne próby wyłudzenia
      kilku milionów złotych. Najbardziej uciążliwe są małe kłamstewka: zaniżenie
      liczby dzieci na utrzymaniu, zatajenie kilku spłacanych kredytów albo zawyżone
      pensje.”

      Ech - pamiętam jak parę lat temu musiałem przekonywać „doradcę finansowego”,
      który reprezentował „renomowaną instytucję”, że nie mogę podpisać wniosku
      zawierającego niepełne/nieprawdziwe dane, które tenże „podkoloryzował” żebym
      mógł dostać kartę kredytową. Karty nie dostałem co prawda, ale za to dobrze
      sypiam.
    • Gość: do autora Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopoty ... IP: 89.108.200.* 09.12.09, 00:55
      Panie autorze, ja poproszę o używanie bardziej poważnego słownictwa,
      bo nie jesteśmy kolegami, a Pan pieprzy o Zbyszku, Irence itd.
      Przez takie coś artykułu nie czytałam. Więc gratuluję zniechęcania.
      • Gość: Pan Tofel Re: Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopot IP: *.multimo.pl 09.12.09, 09:04
        Mój mąż jest z zawodu dyrektorem!
        Jakaż Pani dostojna i oficjalna. Nadęta przy tym jak balonik :) Odrobinę luzu
        kobieto. Przyda się Tobie i Twoim petentom w urzędzie.
    • Gość: Paweł Re: Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopot IP: *.finemedia.pl 09.12.09, 08:20
      Dokładnie.

      Dzwoniąc do porządnej firmy pracownik banku powinien usłyszeć "nie udzielamy informacji przez telefon" i tyle... Jeśli bankowi zależy na sprawdzeniu przyśle list polecony, ewentualnie pracownika, tyle, że zwykle nie zależy na tyle, by się fatygować.

      Z resztą napiszmy szczerze - w trakcie boomu kredytowego banki same z siebie zawyżały zdolność kredytową klientów, do tego ludzie sprzedający kredyty w imieniu banku najczęściej mieli motywację(finansową), by przymykać oko na umiarkowane zawyżanie dochodu do dyspozycji przez klienta.

      Gdyby nie nadmiernie ambitne plany sprzedaży kredytów w latach 2006-2008, banki nie miałyby teraz takich problemów (a to dopiero początek) z kredytobiorcami. Teraz powinny SAME wypić piwo, którego nawarzyły...
      • Gość: g Re: Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopot IP: 87.204.210.* 09.12.09, 09:39
        U mmnie w firmie pani z księgowości zadaje pytanie, czy mają
        zaświadczenie o dochodach, jeśli tak to potwierdza kwotę tam
        zapisaną (nie podaje kwoty tylko fakt wypisania zaświadczenia)
    • Gość: wrak Szczerze proponuję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 08:29
      Sr.ć na te wszystkie banki jeżeli jest taka możliwość. Oni kłamią na każdym
      kroku i nic się nie dzieje. Precz z bankami!
      • Gość: observator Niestety większość bankowców to cwaniaki... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.09, 08:55
        Najpierw sami zachęcają człowieka, sztucznie zawyżają jego dochody a potem
        panika że kryzys. I wyciągają tłustą łapę do Państwa. Ubogiego Państwa Polskiego.
      • Gość: billy Re: Szczerze proponuję... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 09:00
        czy istnieje prawny OBOWIĄZK udzielania informacji o pieniąchach
        klioenta jakiemuś szemranemu BANKOWI???

        pracownik dostał kwit i cała reszta niech spada na zbity ryj.

        w końcóce o JAKIMŚ REKORDZIE mowa.ktoś pobił jakiś rekord-czy to
        tylko taki niewinny amerykanizm.
        NOWOMOWA.
    • com.bi-nerki Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopoty ... 09.12.09, 08:53
      Pracownik od ręki może dostać od pracodawcy druk RMUA, na którym są
      informacje o rzeczywistych zarobkach, które są przekazywane do ZUS,
      a ten druk można w ciągu kilku sekund wydrukować z
      programu "płatnik ZUS", banki doskonale o tym wiedzą, jak ich nie
      żądały to znaczy nie były zainteresowane prawdą o faktycznych
      zarobkach kredytobiorców.
    • Gość: Ula Re: Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopot IP: 195.42.249.* 09.12.09, 08:54
      Dokładnie tak jest, przez telefon nie są ujawniane unformacje o
      pensjach . A ja miałam taka sytuację: chciałam wziąć kredyt, nie
      powiem w jakim Banku, pracownik kliekał i klikał i jak dał mi do
      podpisania oświadczenie o zarobkach o 2 stówy wiecej niż zarabiam i
      deklaruję. Mówię zatem, że jest tam błąd, a on: A może tak zostać?
      Nikt tego nie będzie sprawdzał.
    • Gość: sebas Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopoty ... IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 09.12.09, 08:55
      Dokładnie tak. Banki same zawyżały zarobki klientów aby im dać
      kredyt, a teraz płaczą i o wszystko obwiniają klientów i firmy.
      Nikt nie napisał też w tym mądrym artykule że zwykle ludzie
      zarabiaja więcej niż mają na papierze. Najczęściej tak się dzieje w
      małych firmach, które w ten sposób zaniżają sobie koszty pracy.
      • Gość: silveretta Re: Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 14:57
        No, ktoś to w końcu zauważył... a to istotna rzecz. Na prowincji mało kto ma na
        papierze tyle ile rzeczywiście zarabia... tylko chyba budżetówka tak ma. Kto
        uwierzy, że osoba na stanowisku kierownika, czy księgowej naprawdę zarabia
        najniższą krajową??? Sama mam na papierze zaniżone dochody, choć nie najniższą
        krajową, to jednak o tę 1/4 mniej. Ludzie się dogadują między sobą... pracodawca
        nie chce płacić wysokich składek ZUS, ale w razie czego wystawi zaświadczenie na
        faktyczną zarabianą przez pracownika kwotę.
    • marczello III RP czy II PRL ? 09.12.09, 08:57
      Dlaczego ktoś kto prowadzi działalność gospodarczą biorąc kredyt na pralkę za
      1 tys. zł musi przedstawiać kilka zaświadczeń: PIT za ubiegły rok, zaśw. że
      nie zalega urzędowi skarbowemu, ZUS czasem nawet deklaracje PIT i VAT za
      ostatnie miesiące a będąc etatowcem przy braniu kredytu na 500 000 zł na
      mieszkanie wystarczy (wystarczało?) zaświadczenie o zarobkach weryfikowane
      jedynie poprzez wykonanie telefonu na numer, który to sam starający się o
      kredyt podał?
      Świadczy to o tym, że nie tylko rząd i parlament ale też całe zarządy banków o
      PRL-owskich korzeniach tworzą przyjazne państwo etatowcom a nie ludziom
      przedsiębiorczym.
      • baltimora Banki bredzą w malignie 09.12.09, 09:13
        Tłumaczenie bankowców, przywołane w artykule, jest kompletnie niedorzeczne. Jest
        absolutnie bez znaczenia ile klient zadeklaruje miesięcznego dochodu we wniosku
        o kredyt. Chciwy bankowiec w oczekiwaniu na premię za zwiększoną sprzedaż
        kredytów może mu go podwyższyć i o 500 zł. Istotne jest, jak długi jest okres
        kredytowania. Banki narozdawały kredytów w kwotach po 300 000 zł i więcej do
        spłaty na lat 30, podczas gdy okres wypowiedzenia nie wynosi 30 lat, a 3
        miesiące! Cóż więc z tego, że klienci zawyżali zarobki?! Zarobki na DZIŚ, plus
        ewentualnie rok wprzód. Ja, jako posiadacz jeszcze (wirtualnych) oszczędności
        pytam bankowców:

        - Jakim prawem narażacie nasze oszczędności udzielając kredytów na tak miałkich
        podstawach?!?!?!?!
      • Gość: dora Re: III RP czy II PRL ? IP: *.centertel.pl 09.12.09, 09:17
        W artykule mowa o drobnych, szybkich pożyczkach. Jak braliśmy kredyt
        hipoteczny na 500K to oprócz zaświadczenia o zarobkach musieliśmy
        przedstawić historię konta (że faktycznie były takie wpływy) i PITy
        z dwóch ostatnich lat. Jak ktoś jest na etacie to nie daje
        zaświadczeń o niezaleganiu bo składki odprowadza nie on tylko
        płatnik i byłoby to nielogiczne. Tak więc nie marudź żeś taki
        poszkodowany.
        • dzielanski "o drobnych szybkich pożyczkach?!" 09.12.09, 12:03
          Przyznaję, że przeczytałem tylko nagłowek, myslałem, że chodzi o
          pożyczki hipoteczne, i już krew mnie zalała. No ale jeżeli to jest
          tylko o "małych drobnych pożyczkach", to hipokryzja
          tych "pokrzywdzonych" Sierotek Maryś z banków zupełnie poraża.
          Przecież oni wciskają to ścierwo (małe, drobne, a więc lichwiarskie
          pożczyki) każdemu, kto się nadaży. Klienci muszą wrecz ZANIŻAĆ
          zarobki, żeby się opędzić od tej zarazy. A teraz wciskacze mają
          czelność skamleć, że ktoś ich rzekomo oszukał?
      • Gość: asdf PRL2 od dawna ludzie tak to nazywaja IP: 192.16.134.* 09.12.09, 11:02
        Precz z komuna
    • slavko.matejovic Re: Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopot 09.12.09, 09:08
      Teraz to jejku jejku krzywda nam się dzieje, ale jak szło się po
      kredyt to specjalnie w styczniu żeby trzynastkę doliczyć...
    • Gość: henryk Proponuję bazę "haczyków w umowach bankowych" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 09:13
      Śmieszą mnie ci pseudo bankowcy tym że to oni chcą stać na straży prawa.
      Zaczął bym od robienia porządku w samych bankach.
    • komentatorka.nd Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopoty ... 09.12.09, 09:17
      >>> Ale wiadomo, że osoba, która ma zły rekord w BIK, raczej nie ma co liczyć
      na bankową pożyczkę. Czy z firmami będzie tak samo? <<<

      Troszkę nie na czasie jest osoba, która pisała ten artykuł. Polecam zajrzeć do
      ofert banków. Teraz nawet BIK nie stanowi przeszkody w walce o klienta oO
    • Gość: public enemy uk bank to sobie moze dzwonic haha do pana boga :) IP: *.tktelekom.pl 09.12.09, 09:25
      telefonicznie to kadry nigdy nie udziela takiej informacji ile
      ktos zarabia, pisemnie, owszem, ale nie telefonicznie :)ciekawe jak
      zweryfikowaly by ze dzwoni pani z banku...a nie moja zona..
    • Gość: kredyty_ Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopoty ... IP: *.centertel.pl 09.12.09, 09:26
      A skąd niby bank ma wiedzieć ile pensji dostaje pracownik. Przecież nie ma
      obowiązku przelewania całego wynagrodzenia na konto, nie mówiąc o tym, że
      zwykle posiada się kilka rachunków i pensja może płynąć na inny.

      Jeśli kredyt jest spłacany, to bank nie ma podstaw do podejrzeń. Wręcz
      prześwietlanie klienta, który spłaca w terminie jest mocno naciągane i wątpię,
      by bankom się to opłacało (to kosztuje i pieniądze, i reputację banku).
      • Gość: gugcia0 prawdziwe kłopoty ze spłatą kredytów to banki mają IP: *.chello.pl 09.12.09, 10:01
        dopiero przed sobą.Po pierwsze stale rośnie bezrobocie i wywalą
        raczej młodych, bez układów we firmie, a ci pobrali po 5 kredytów.
        Po drugie,pożyczli potężne sumy, po 500 tys zł ,osobom z małymi,
        relatywnie,dochodami, bez zabezpieczeń na innej nieruchomości,
        często w obcej walucie.Jak się system walutowy zmieni,np. przez
        upadek Grecji,Dubaju,dolara USA czy inny bajer światowy, to nasi
        dzielni kredytodawcy staną przed problemem typu: klient zarabia
        teraz 350 euro, ma do spłaty 200 tys euro, na zycie wydaje 350 euro.
        Wtedy zostanie zajmowanie komornicze mieszkań i domów, których
        wartość, przez nadmiar takowych,pustych, na rynku, będzie spadała,
        nawet o 50% - i mamy gotowy polski subprime. Tak lubimy wzorować się
        na USA to i taki local subprime by się przydał. Inny problem to
        rosnące lawinowo koszty utrzymania. Nawet normalnie zarabiający mogą
        nagle mieć problemy ze spłatą, gdy w ramach "ratowania" ZUS państwo
        podniesie podatki na paliwo,prąd,gaz,VAT,PIT,CIT i jakieś tam akcyzy
        na drink and smoke.To jest realny scenariusz, bo chyba mają zamiar
        dalej płacić emerytury i renty, a nie ma za bardzo z czego, już
        dotacja do ZUS,KRUS,górników i mundurowych to ok. 55 mld zł, z
        tendencją do dojścia do 100 mld zł za ok. 10 lat, 100 mld na rok, of
        course,dopłaty, z czego? Ano, z podatków na w/w dobra, mówił o tym
        wczoraj w radio p. Gwiazdowski, jeden z niewielu ludzi,którym wierzę
        jak coś mówi, bo mówi szczerze do bólu.Posłuchajcie go kiedyś to się
        dowiecie trochę prawdy o naszej cudownej
        gospodarce,deficycie,ZUS,itd.
      • Gość: master Re: Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopot IP: *.bredband.comhem.se 09.12.09, 10:12
        racja - nic nie zrobią... bo i nie da rady tego sprawdzić.
    • Gość: jasny Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopoty ... IP: *.pl 09.12.09, 09:46
      cyt:"Banki mają sposoby, by zweryfikować, czy mówimy prawdę. Jakie? - Jeśli
      chodzi o naszego klienta, to sprawa jest prosta, bo widzimy jego miesięczne
      przepływy finansowe i wiemy, ile rzeczywiście zarabia - mówi Piotr Gajdziński
      z BZ WBK."- bzdury jakich mało, przecież ludzie nie zawsze mają po jednym
      koncie. U mnie pensja z jednej firmy idzie do jednego banku, a z drugiej do
      innego.
    • ulanzalasem Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopoty ... 09.12.09, 09:46
      Żadne tam banki tylko lichwa i bezprawie, za które kiedyś zapłacimy jak w USA.
      Czyli nawet ci, którzy kredytów nie brali lub swoje spłacili/cają zapłacą z
      POdatków za innych.
    • rookie256 Co polacy sądzą o kryzysie -zobacz wyniki badania! 09.12.09, 09:50
      kryzys.4-all.org/
      • Gość: Turla-Turla System bankowy to wolna amerykanka IP: *.chello.pl 09.12.09, 13:22
        Do dziś zastanawia mnie wypowiedź pracownicy Kredyt Banku, która
        poinformowała mnie, że jako osoba zarabiająca 3000 PLN netto w
        dobrze prosperującym przedsiębiorstwie - przedstawicielstwie i
        starająca się o 3000 salda debetowego jestem bardziej podejrzana niż
        pracownica "Biedronki" z pensją 1000 PLN składająca wniosek o kredyt
        w wysokości 12.000 PLN. To było jakieś 8 lat temu. Pamiętam też
        korowody, kiedy z tą samą pensją próbowałam uzyskać 1000 PLN kredytu
        na zakup wózka i akcesoriów dla niemowlaka w sklepie dziecięcym. Nie
        wystarczyło zaświadczenie na druku firmowym, potrzebna też była RMUA
        oraz wypełniony formularz na specjalnym druku "Żagla". A mój kolega
        nie dostał w tym roku kredytu (10.000 PLN ze "Stefczyka"), bo dla
        tych łapiduchów podejrzane było, że jest zatrudniony w firmie żony.
        Bo firma jest na żonę i co z tego? Tego się nie dowiemy, bo pani
        obsługująca "okienko" zakończyła kontakt następująco: "Nie mamy o
        czym dłużej dyskutować. Do widzenia." Banki najbardziej lubią chyba
        emerytów i kiepsko zarabiających, którzy łapią się na złodziejskie
        pożyczki świąteczne po kilkaset złotych, które potem spłacają przez
        następny rok albo i dłużej.
    • Gość: rabuni gadanie... IP: *.bredband.comhem.se 09.12.09, 10:07
      A ciekawe jak to sprawdzą, bo jak na razie nie ma obowiązku wpłaty całej
      pensji do banku - trudno będzie bankowi udowodnić że nie dostawał żadnych
      premmii 1 tys. w gotówce co miesiąć. Bez współpracy z firmą nic nikomu nie
      mogą zrobić. Pozatym firma się może wywinąć że pensja została zwiększona a za
      miesiąc znowu zmniejszona z powodu kryzysu finansowego. Ale nie zmienia to
      faktu że jest to wyłudzenie.
    • Gość: liverpoolczyk Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopoty ... IP: *.range86-179.btcentralplus.com 09.12.09, 10:14
      wyloczcie te chore reklamy glosowe.nie wiem jak to g. zablokowac.
    • volim „Małe kłamstewka”? To przecież wielkie kłamstwa 09.12.09, 10:29
      Nie mam specjalnego sentymentu do banków i raczej mało współczucia
      dla ich kłopotów, ale to co opisuje artykuł to nie „małe
      kłamstewka” – przecież to poświadczanie nieprawdy, w dodatku przez
      pracodawców. Myślę, że pracodawca, który dziś godzi się skłamać na
      naszą korzyść, jutro bez skrupułów skłamie na naszą niekorzyść.
      Podobnie pracownik: jeśli dziś prosi firmę o poświadczenie nieprawdy
      przed inną instytucją, to jutro – nie zawaha się, żeby oszukać
      pracodawcę.
      • Gość: Autor Re: „Małe kłamstewka”? To przecież wi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.09, 12:18
        zgadza się, ale tak jest głównie w małych firmach, gdzie się wszyscy dobrze
        znają, ufają sobie, itd..
    • Gość: Tomek Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopoty ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 10:51
      A ja z innej beczki... Jestem bbbardzo ciekawy i marzę o tym aby w
      końcu powstała baza NIESOLIDNYCH BANKÓW! Tych banków (celowo piszę
      z małej litery) co naciągają klientów, w czasie procedowania
      wniosku mówią nieprawdę, dowalają masę ubezpieczeń (pozornych) do
      kredytów, kart itp. Pobierają horendalne kwoty za monity, listy,
      telefony. Blokują bez przyczyny karty. Mają awarie systemów
      Internetowych itd, itd...Hm pomarzyć można...a co!
      • volim Re: Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopot 09.12.09, 11:08
        Świetny pomysł. Na razie skargi klientów na banki są rozproszone po
        wielu instytucjach (UOKiK chyba ma najwięcej postępowań), ale
        powołanie dodatkowej instytucji, nawet w formie jakiegoś
        stowarzyszenia konsumentów, raczej nie byłoby trudne. Zdaje się, że
        już były przypadki jednoczenia się klientów niektórych banków (o ile
        dobrze pamietam, w związku z kredytami i zmianą kursów walutowych).
        Twoje marzenie może się spełnić ...
      • Gość: sdf Re: Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopot IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 11:22
        Zrób po prostu spis WSZYSTKICH banków. Będziesz miał taka bazę:) "Uczciwy bank"
        to oksymoron.
        • volim Re: Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopot 09.12.09, 12:00
          Ha, ha (choć może nie ma z czego się śmiać - bo to co piszesz to
          prawda) – można np. robić coroczne rankingi i wręczać statuetki
          (Statuetka Najmniej Nieuczciwego Banku?) na koniec roku.
    • Gość: asdf buuuuu ! Czarna lista IP: 192.16.134.* 09.12.09, 11:01
      A moze bysmy wybrali nasze depozyty z bankow i wrzucili w sefy ciekawila by mnie wtedy postawa bankow. Oraz tuska straszacego kryzysem :D

      precz z piramida finansowa frakcyjna rezerwa.
    • Gość: th Biedne, pazerne banki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 11:20
      Oj biedactwa, dopiero teraz zorientowali się, że system preferował udzielanie kredytów ludziom niewypłacalnym.
      Jak czytam "troskliwe" wypowiedzi kolesi z dziwnych instytucji a'la GE, którzy na potęgę udzielali emerytkom gigantycznych kredytów, to mnie śmiech ogrania.
      Mam nadzieję, że wktótce zostanie zreformowane prawo spadkowe w zakresie dzieczenia długów (tak, żeby ludzie nie budzili się jak dziś z ręką w nocniku), to wtedy dopiero zacznie się lament pazernych bankowców.
      • Gość: literka_m Re: Biedne, pazerne banki IP: 212.160.102.* 09.12.09, 11:35
        jak pracownik ma na papierze 800 a do reki dostaje 4000 a tak jest w malych
        firmach w mniejszych miejscowosciach, to co ma mu pracodawca w oswiadczeniu
        poswiadczyc ?

        :)
      • Gość: silveretta Re: Biedne, pazerne banki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.09, 15:06
        Jakie nowe prawo? Po co? Przecież już teraz funkcjonuje odpowiednie - można
        zawsze odmówić przyjęcia spadku! Nie ma obowiązku dziedziczenia długów!
    • maniek_ok Re: Małe kłamstewka przy kredycie, wielkie kłopot 09.12.09, 11:47
      I jak rozumiem - banki beda podcinac sobie galaz na ktorej bardzo wygodnie im
      sie siedzi? Dobre, naprawde dobre! Juz widze te setki spraw o "oszustwa".
      Widze ze wbrew oczekiwaniom nie ma jakichs "afer" i "strasznych wynikow" i
      trzeba bylo wysmrodzic takiego arta? Gratulacje - naprawde dobra lektura. Z
      ironia, oczywiscie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja