Dodaj do ulubionych

Fiskus odpuści VAT akredytowanym szkołom językowym

09.12.09, 23:56
No pewnie, ze furtka, wiadomo na co. Przeciez nie mozna bylo zwolnic
wszystkich, bez zarobku z 'akredytacji' (ciekawa nazwa na lapowke).
Proste prawo, zaufanie, rzady milosci. Tylko w obietnicach wyborczych.
Obserwuj wątek
    • Gość: wm Fiskus odpuści VAT akredytowanym szkołom językowym IP: *.radom.vectranet.pl 10.12.09, 00:31
      Uważam , że uzależnienie sposobu opodatkowania przedmiotu działalności gospodarczej od decyzji biurokratycznej jest paranoją!

      Co to ma na celu ?

      Kto będzie weryfikował programy nauczania? Kuratorium już nadzoruje pracę szkół publicznych. Jakie są tego efekty wszyscy wiemy. Tam chyba też badają programy- ciekawe tylko jaką metodą i kim są Ci badacze, że ludzie nie mogą po 9 obowiązkowych latach nauki języka zdać matury podstawowej na 30%. To najlepiej dowodzi jak chory jest system nadzorowany przez kuratoria.

      Co do kwalifikacji kadry którą kuratoria się zajmują to wszyscy wiemy że w szkolnictwie publicznym pracują często nauczyciele z tytułem magistra, którzy nie potrafią powiedzieć poprawnie zdania w języku angielskim! Dzieci, które cokolwiek znają język ucząc się w szkołach językowych, śmieją się z nich za głupoty, które opowiadają na lekcjach. I nie ma siły żeby się tych ludzi pozbyć, bo to albo znajomi znajomych, albo chroni ich karta nauczyciela. Zajmuję się rekrutacją lektorów w szkole językowej i ręce opadają czasem jak się widzi a raczej słyszy osoby które mają "papiery" na uczenie j. angielskiego i pracują w szkolnictwie publicznym.

      Co do warunków lokalowych to podzielę się przykładem z życia wziętym. Niegdyś wynajmowałem sale lekcyjne w pokojach bursy szkolnej - przez 5 lat nie widziałem nigdy kontroli sanepidu. Ponieważ sale były niewielkie i w ogóle budynek mało komfortowy, przeprowadziliśmy się do nowej siedziby ze znacznie większymi salami lekcyjnymi, kubaturą pomieszczeń, no i co najważniejsze estetyką. Nagle pojawił się sanepid i zaczął mierzyć nam oświetlenie, metry kwadratowe przypadające na jednego ucznia, szerokość korytarza itd. Ponieważ działaliśmy na podstawie wpisu do ewidencji kuratorium oświaty na moje pytanie czemu nie przeszkadzały im małe sale i brzydkie ściany w bursie szkolnej odpowiedzieli, że budynek został kompleksowo odebrany do celów edukacyjno-oświatowych i nie było takiej potrzeby żeby nas tam kontrolować. Gdzie w tym jest jakaś logika?

      Uważam, że akredytacja kuratorium oświaty to jest zwyczajny absurd, bo nikt lepiej niż właściciel profesjonalnej szkoły językowej nie będzie wiedział lepiej czy lektor się nadaje do pracy czy nie, bo w przeciwieństwie do dyrektora szkoły publicznej jego osobisty sukces finansowy bezpośrednio zależy od kompetencji tego lektora. Jak jego program nauczania będzie kiepski zweryfikuje go rynek i bez VATu pójdzie na dno. Ludzie nie są głupi i potrafią odróżnić dobrych lektorów od kiepskich , dobry program nauczania od kiepskiego. A jak szkoła nie będzie spełniać odpowiednich warunków lokalowych pójdą do tej szkoły w której będą warunki odpowiednie. Inną sprawą jest to, że kuratorium nie sprawdzi pomieszczeń prywatnych korepetytorów, którzy dając lekcje prywatne nie zapłacą żadnego podatku, ani VATu , ani PITu ani ZUSu.

      Jednym słowem, do niczego dobrego to nie prowadzi, jak tylko do korupcji i patologii, chyba że komuś bardzo zależy na stworzeniu paru ciepłych posad w kuratoriach oświaty dla kolejnych Ździchów, Mańków i innych Cześków.

      Cały projekt od początku do końca jest bezsensowny, bo ktoś albo nie rozumie jak funkcjonuje ten rynek , albo nie chce rozumieć. Dziwi mnie to, że akurat liberalny rząd forsuje tak beznadziejne projekty, które promują szarą strefę i dają niekompetentnym urzędnikom władzę nad czymś o czym nie mają pojęcia.

      A jeśli mają pojęcie to rodzi się pytanie dlaczego dzieci i młodzież muszą w ogóle korzystać z usług szkół językowych żeby osiągnąć choć przyzwoity poziom znajomości języka nie mówiąc już o biegłym...


      pozdrawiam

      Właściciel niewielkiej szkoły językowej z niewielkiego miasta w Polsce
      • Gość: bg Re: Fiskus odpuści VAT akredytowanym szkołom języ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.09, 08:57
        Jako właścicielka szkoły językowej podpisuję się obiema rękami pod
        tym, co napisałeś. Każe się ludzi za ich przedsiębiorczość i brak
        zgody na bylejakość nauczania w szkołach państwowych. Skoro dobrze
        pracujemy,to znaczy, że dobrze zarabiamy, więc trzeba nam dowalić
        podatkiem wg starej polskiej zasady "każemy was za to, że jesteście
        zaradni, bo nikt nie może być w Polsce lepszy, równanie
        społeczeństwa w dół". W tym kraju nie da się uczciwie żyć, tyle
        powiem.
    • Gość: marcin W kółko to samo IP: 217.97.193.* 10.12.09, 00:37
      I znowu: furtki, niejasnośći, równi i równiejsi oraz pewnie
      obowiązek zrzeszania się (celem uzyskania akredytacji) w jakiejś
      pseudo koroporacji lub izbie. Czy nie można jasno określić: albo
      płaci sie albo nie? Ciężko jest w Polsce prowadzić działalność.
    • Gość: anbam A co z VAT dla lektorów pracujących w szkołach IP: 195.20.110.* 10.12.09, 07:05
      Wszyscy lektorzy pracujący w szkołach jężykowych prowadzą własną
      działalność gopspdarczą. co fiskus planuje w stosunku do nich?
      Akredytowana szkoła będziwe zwolmiona z VAT a pracujący w niej
      lektor nie? cały ciężar podatkowy spadnie właśnie na "wyrobników"
      tworzących jakośc nauczania. bo szkoła nie zwiększy stawki
      godzinowej dla lektora o 22 %

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka