Dodaj do ulubionych

"Polska norma", czyli mieszkaniowy dobrobyt na ...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.12.09, 14:23
Wreszcie ktoś się pokusił o artykuł opisujący patologię. To jest jeden z
podstawowych problemów Polski i Polaków. Do tego każda kolejna władza oraz
mechanizmy rynkowe działają w celu utrzymania tej patologii.

"Niestety" w artykule nie ma zawartego hasła "mieszkania stanieją/zdrożeją",
dlatego nie widać komentarzy tłumu przekrzykujących się forumowiczów. A temat
jest jak najbardziej do dyskusji - co z tym zrobić, żeby zatrzymać ten horror.
Obserwuj wątek
    • stachanov "Polska norma", czyli mieszkaniowy dobrobyt na ... 11.12.09, 16:05
      Taki tekst - "dokument czasów" powinien wisieć gdzieś na czołówce,
      żeby Polacy się nieco uświadomili.Dokąd my zmierzamy? Co z tą
      Polską? Boże uchowaj!
      • junk92508 Chore ceny 12.12.09, 11:23
        O tym że polskie ceny są chore komentowało już setki osób...

        Jednym z efektów tego jest bardzo niski przyrost naturalny - bo
        ludzie wolą najpierw mieć gdzie mieszkać a potem powiekszac rodzinę...

        I to ten niski przyrost radykalnie zmieni sytuację.

        W roku 2003 urodzilo sie ponad 2x mniej dzieci niz w 1983.
        Wiec przed rokiem 2030 nastapi glebokie zalamanie na rynku mieszkaniowym... Bo o
        ile popyt ostatnimi laty jest pompowany
        przez wyz demograficzny z lat 80-tych to juz zaczyna sie
        zjazd demograficzny i wiecej mieszkan bedzie budowanych
        i zwalnianych przez umierajacych dziadkow niz bedzie wchodzilo
        w zycie ludzi szukajacych dla siebie mieszkan...



        • Gość: fgfg Re: Chore ceny IP: *.warszawa.mm.pl 12.12.09, 12:09
          dokładnie
          • Gość: Irek Re: Chore ceny IP: 82.211.209.* 12.12.09, 13:41
            Ja teraz lepiej bym się zastanowił kiedy ta bańka pęknie. Osobiście uważam że
            będzie to około 2013 może 2014. Po Euro 2012. Będzie trzeba spłacać kredyty za
            stadiony (tak - one są budowane z budżetu państwa ale za obligacje), drogi i
            inną infrastrukturę. Po 2010 nastąpi też szybszy wzrost emerytów, tych co
            jeszcze nie są na rencie :-), ponieważ 2010 to 65 lat po zakończeniu II WŚ a
            więc okres kiedy zaczął się baby boom w Polsce. Największy przyrost był między
            1945 a 1955, populacja zwiększała się wtedy o pół miliona rocznie (ile się
            rodziło rocznie - nie wiem). A więc między 2010 a 2020 oni będą przechodzić na
            emerytury. Jeszcze jest parę innych powodów ale już starczy. Nie dołujmy się.
            Tusk mówi że wszystko jest OK.
            • megasceptyk wystarczy poczytać jak było w innych krajach 12.12.09, 14:05
              o real estate bubble
              oraz o price to income ratio.

              "Kryzysy" powtarzają się regularnie co około 10 lat
              i za każdym razem ktoś,
              kto rozumie co się dzieje
              zarabia.

              A jelenie się znajdą zawsze, haha.
              W 2006 w USA i UK rynki mieszkaniowe załamały się.
              Za 15 lat te mieszkania będą warte 1/3 tego co dziś.
              • Gość: Misiek Re: wystarczy poczytać jak było w innych krajach IP: *.sds.uw.edu.pl 12.12.09, 15:57
                > "Kryzysy" powtarzają się regularnie co około 10 lat

                Bo ludzka psychologia jest taka że biorą tyle kredytu ile spłaca
                w 8-12 lat - tak samo jest u nas - tyle średnio jest spłacany kredyt...

                Więc po takim okresie mamy spłacone kredyciki i czas na kolejną falę...

                Ale u nas nałoży się na to zapaść demograficzna - za 10 lat
                ludzi w wieku 20-25 którzy się wyprowadzają od rodziców będzie dużo, dużo mniej...
                • monster_truck Polska to biedny kraj 12.12.09, 17:47
                  Artykuł potwierdza to co kiedyś ktoś powiedział na tym forum o brakującym milionie mieszkań w Polsce. Ten milion chętnych na mieszkania to klasa niższa, której nigdy nie było i nie będzie stać na nieruchomość. Jedyny realny popyt to klasa średnia, która wydała już swoje pieniądze mamiona wizjami o wiecznych wzrostach.

                  Wzrosty cen mogłyby tylko nastąpić gdyby klasa niższa została dopuszczona do kredytów ale chyba nikt nie wierzy że banki zdecydowałyby się teraz na taki krok mając w pamięci błąd z kredytami NINJA z USA.

                  Czeka nas bardzo długa i głęboka korekta cen mieszkań spotęgowana niżem demograficznym.
                  • Gość: Pepe Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: *.adsl.alicedsl.de 12.12.09, 18:54
                    Wystarczy sprawdzic samemu (jak ktos zna angielski i poszpera w internecie)

                    Wedlug autora artykulu w wiekszosci duzych miast Europy zachodniej
                    1 m2 mieszkania kosztuje 50% sredniej pensji, to jest okolo 1500EU.
                    To stek bzdur. Prosze znalesc mi rozsadne mieszkanie w Rzymie, Milanie, Paryzu,
                    Lyonie, Londynie, Sztokholmie, Hadze, Brukseli... za taka cene. Najtansze tam
                    (rudery) zaczynaja sie od 3000-4000EU/m2.

                    Wyjatkiem jest Berlin i Niemcy polnocne a to dlatego, ze majac duze zarobki
                    i potezna pomoc Panstwa dla "biednych" wiekszosc decyduje sie wynajmowac a nie
                    posiadac (rowniez, bezterminowy zasilek dla bezrobotnych nalezy sie tylko tym,
                    ktorzy nic nie posiadaja, co przemawia samo za siebie). Najem w Niemczech to
                    6-10EU/m2, czyli okolo 350-500EU za przestronne mieszkanie na rodzine, co stanowi
                    10-20% budzetu domowego. Jakby najem w Polsce byl na poziomie 200-400 zlotych za
                    60m2, to tez wiekszosc z was nie bawilaby sie w posiadanie!!!

                    Czy polski rynek mieszkaniowy jest chory??? Ceny reguluje popyt i podaz. Skoro
                    sa takie jakie sa, to znaczy ze sa nabywcy. Popatrzcie rowniez, jakie
                    zainteresowanie na forum wzbudza kazdy artykul o nieruchomosciach!!! Znaczy to
                    tylko, ze caly czas istnieje rzesza ludzi ktorzy chcieliby kupic wlasne M!!!
                    Inaczej nikt by sie tym tak nie ekscytowal.

                    Rowniez, w czasach gdy mieszkania kosztowaly 2000-4000m2 (przed bumem, przed
                    2003) oprocentowanie kredytow bylo na poziomie 15%. Ludzie placili raty
                    relatywnie do zarobkow duze jak obecnie ale gotowka przy takim oprocentowaniu
                    jaka Bank oferowal byla 2-3 razy mnijesza niz obecnie. I dlatego mieszkania byly
                    2-3 razy tansze. Te czasy juz raczej nie powroca (bo inflacja w krajach
                    rozwinietych jest raczej jedno cyfrowa), a cena mieszkania bedzie oscylowala w
                    granicach 1-1.2 sredniej krajowej dla miast drugiej kategori (Bydgoszcz,
                    Katowice, Torun) i 1.5-3 dla miast wiodacych. Tak po prostu jest na swiecie!!!
                    Sezonowe obnizki, zwyzki to naturalna kolej rzeczy, ale 3-krotny spadek nie ma
                    zadnego logicznego uzasadnienia.
                    • Gość: R Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: *.icpnet.pl 12.12.09, 18:59
                      Totalny stek bzdur to twoja wypowiedź.
                      • Gość: Pepe Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: *.adsl.alicedsl.de 12.12.09, 19:31
                        W ktorym punkcie, konkretne kontrargumenty prosze.....
                        • Gość: glaurung Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: *.access.telenet.be 12.12.09, 20:04
                          Uważam Pepe, że nie do końca masz rację. Myślę, że w każdym z ww. miast
                          można znaleźć dobre oferty, ale dowód na to mam raczej nie wprost,
                          ponieważ nie mieszkałem w żadnym z nich przez dłuższy czas.
                          Na czym jednak opieram swoją wiedzę?
                          Pierwszy przykład- sytuacja w Mainz, sporym mieście w pobliżu Frankfurtu
                          nad Menem i Wiesbaden, więc w jednym z droższych rejonów Niemiec. W 2006-7
                          w jednej z dzielnic budowano nowe bloki i przyzwoite mieszkanie (2-3
                          pokoje, > 70 m2) dość blisko centrum (5 min. samochodem, 20 na piechotę)
                          kosztowało 60-80 tys euro). Jak na pierwsze mieszkanie dla młodych, nawet
                          z 1 dzieckiem zupełnie OK., moim zdaniem.
                          Drugi przykład- rejon Genk i Maastricht- mieszkania w blokach możesz kupić
                          od ok. 100 tys euro
                          podaję link do strony belgijskiej, z przykładowym wynikiem wyszukiwania:
                          www.immoweb.be/en/buy.Results.gallery.cfm?xmi=&xkeep=&xcarte=N&xidcategorieprev=5&xidcategorie=5&xtypelocation=N&xcod
                          epays=B&xcodecommunelibre=&xidregionxidprovincexidarrondissement=2%2C7%
                          2C71&xcodecommune1=3500&xcodecommune2=3600&xcodecommune3=3700&xcodecommune4
                          =&xprice1=80000&xprice2=200000&xdevice=EUR&xminp1=&xminp2=&xminroom1=2&xmin
                          room2=3&xpermin=&xorderby1=codecommune&xorderby2=prixhtva&xshow=&xdisplay=g
                          allery&xvpp=Y&xvvi=Y&xneuf=Y&xinitliste=Y&mycurrent_section=buy&mycurrent_e
                          ngine_section=buy&ongletsearchactif=1&xcodecommune5=&xsearchonglet=N

                          Jeżeli macie czas i ochotę możecie się pobawić i poszukać w różnych
                          rejonach Belgii.
                          O co w tym jednak chodzi? Spójrzmy na relację cen i zarobków, i mówmy o
                          relacji w stosunku do rocznego dochodu netto. Jeśli przeciętne małżeństwo
                          po studiach z 4-5 letnim stażem w pracy (koło 30stki) można szacować na 40-
                          50 tys euro dochodu netto (ostrożny szacunek), a bank może Cię rocznie
                          obciążyć ratami do ok 30% Twoich dochodów ( i państwo dodatkowo zwraca Ci
                          część wydatków hipotecznych), to każdy z Was może sobie spokojnie
                          wyliczyć, że hipotekę można tutaj spłacić relatywnie szybko (10-20 lat to
                          częsty przypadek).
                          Jeżeli powiedzmy 100-120 metrowe mieszkanie w Pl, kosztowałoby 150-180 tys
                          złotych, to nie sądzę, żeby kretynofil, steady i kilka innych osób mieli
                          powody krytykować nasz ukochany kraj.
                          Aha i żeby odeprzeć argument, że może podałem dane z jakiegoś zadupia
                          (Belgii B ;-))... Mam paru znajomych, którzy do pracy dojeżdżają pod
                          Brukselę lub Antwerpię (bo mogą dojeżdżać autostradami).

                          Oczywiście masz rację pisząc, że część nieruchomości będzie znacznie
                          droższa- z tym że w tym wypadku możesz być pewien wartości tej
                          nieruchomości (dobry rejon, dobra infrastruktura, drogie wyposażenie,
                          itp.).

                          Pozdrawiam.

                          • Gość: 4g63 Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.09, 21:33
                            w wawie też są mieszkania po 30-40 tys za m2 np na pl trzech krzyży za sheratonem... tak to sobie można robić porównania jak pepe potrzebuje argumentu to znajdzie, niestety dla niego, koniec buumu i długa długa korekta
                            • Gość: glaurung Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: *.access.telenet.be 12.12.09, 22:45
                              Oczywiście, że masz rację.Być może metoda jest dyskusyjna, ale chodziło
                              tylko o unaocznienie, jak chora jest sytuacja w kraju. Powiem w ten
                              sposób, chciałbym, aby tego typu mieszkania były w PL dostępne w podobnej
                              relacji cen do zarobków. Wydatek nawet 150 tys. euro na dom czy mieszkanie
                              do remontu jest dla miejscowych w pelni do przełknięcia. Polskie ceny są
                              oderwane od rzeczywistości i tyle.
                              • Gość: darck... Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: 83.212.84.* 12.12.09, 23:55
                                Aby zaprzeczyć podaje link do serwisu z ofertami mieszkań w drugim po Atenach mieście Grecji - Saloniki, centrum:
                                tinyurl.com/yaezo87
                                Jak widać jest pełno ogłoszeń z cenami 1k euro / metr kwadratowy.
                                Tak więc czy Polska nie jest troche za droga? W Grecji płaca minimalna jest równa Polskiej średniej....
                                • Gość: glaurung Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: *.access.telenet.be 13.12.09, 00:19
                                  Oczywiście, że jest. O Grecji się nie wypowiadam, bo nie wiem, ale żeby w
                                  porównaniu do miejscowych zarobków płacić w Belgii lub Niemczech srednio
                                  7,5- 10 tys. euro za m2 mieszkania w bloku, to nie wiem z czego ów budynek
                                  musiałby być postawiony i gdzie...
                                  Zawsze i wszędzie będę oferty w super-drogich i super-prestiżowych
                                  lokalizacjach, które ceną będą obezwładniać, ale jest to malutki odsetek
                                  rynku, a nie dominująca część...
                                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Jaka nowomowa! 13.12.09, 14:57
                                    Badacze rynku nieruchomości opracowali stosunkowo bogaty zestaw indykatorów,
                                    zadaniem których jest ustalenie jego parametrów, stopnia dojrzałości czy też
                                    norm opisujących proces zaspokajania potrzeb mieszkaniowych konsumentów.


                                    Rany Boskie, jaka nowomowa! I tak przez cały artykuł, lanie wody!
                              • pklimas Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! 16.12.09, 16:24
                                Artukul mocno naciagany. Z jedenj strony brane sa ceny mieszkan z
                                Warszawy a z drugiej strony płace srednie w kraju.
                                Warszawa nie jest reprezentatywna - nmieszka tam tylk 5%
                                spoleczenstwa, czyli 3 razy mnie niż na Slasku.
                                Dlaczego nikt w takich artykulach nie pisze o Slasku? - bo zle
                                podpada pod teze?
                                Bezrobocie w Katowicach to 4%, srednie zarobki znacznie powyżej tych
                                2500 zl brutto a ceny mieszkan?
                                Za 3000 zl/m2 można kupic mieszkanie po remoncie w ocieplonym bloku
                                z nowymi oknami z lat 80-tych.
                                Czyli wskaznik spokojnie wychodz 1 wyplata = 1 m2 mieszkania.
                                Jak ktos nie ma 2 lewych rak to juz w cenie 1800-2100 zl/m2 może
                                kupic mieszkanie do remontu. Połozy w łazience kafle, na sciany
                                gładz + malowanie i spokojnie ma mieszkanie ponizej 2500 zl/m2.
                                Ah, zapomniałem, te sterotypy brudnego slaska z samymi gornikami.
                                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: 78.8.192.* 16.12.09, 17:09
                                  W Katowicach jest taki problem, że tam płaca średnia wychodzi wyższa
                                  niż w wa-wie... Ogólnie, każde z dużych miast w pl należałoby osobno
                                  rozważać pod tym względem....
                                  • mara571 Az dziw bierze, ze ceny nieruchomosci 17.12.09, 16:53
                                    naleza do najnizszych...
                                    Moze przyczyna lezy gdzie indziej, w pragmatycznosci mieszkancow tego regionu?
                            • Gość: R Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: *.icpnet.pl 13.12.09, 12:21
                              No i co z tego, że są. Kto je kupuje? To nie jest koncert życzeń
                              sprzedającego.
                              > w wawie też są mieszkania po 30-40 tys za m2 np na pl trzech
                              krzyży za sheraton
                              > em... tak to sobie można robić porównania jak pepe potrzebuje
                              argumentu to znaj
                              > dzie, niestety dla niego, koniec buumu i długa długa korekta
                    • steady_at_najx Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! 12.12.09, 19:18
                      > To stek bzdur. Prosze znalesc mi rozsadne mieszkanie w Rzymie, Milanie, Paryzu,
                      > Lyonie, Londynie, Sztokholmie, Hadze, Brukseli... za taka cene.


                      Zawsze znajdzie sie na forum idiota ktory czyta bez zrozumienia.

                      Twierdzisz szanowny idioto, ze srednie wynagrodzenie w Rzymie, Milanie, Paryzu, Lyonie, Londynie, Sztokholmie, Hadze, Brukseli to 1500 EU ? Czyli takie jak w Warszawie ?

                      > Czy polski rynek mieszkaniowy jest chory??? Ceny reguluje popyt i podaz. Skoro
                      > sa takie jakie sa, to znaczy ze sa nabywcy. Popatrzcie rowniez, jakie
                      > zainteresowanie na forum wzbudza kazdy artykul o nieruchomosciach!!! Znaczy to
                      > tylko, ze caly czas istnieje rzesza ludzi ktorzy chcieliby kupic wlasne M!!!
                      > Inaczej nikt by sie tym tak nie ekscytowal.


                      Ja pierdykam no idiota pelna geba. Otoz szanowny idioto w Polsce nie ma "nabywcow" sa tylko "kredyciarze" ktorzy pozaciagali kredyty na 50 lat tylko po to zeby nabyc nieruchomosc. Wlasnie bezmyslne rozdawnictwo kredytowe bylo skutkiem tej galopady cen.
                      A porownywanie zainteresowania artykulem do zapotrzebowania na mieszkania to sztandarowy idiotyzm na forach.

                      a cena mieszkania bedzie oscylowala w
                      > granicach 1-1.2 sredniej krajowej dla miast drugiej kategori (Bydgoszcz,
                      > Katowice, Torun) i 1.5-3 dla miast wiodacych


                      I tak bedzie docelowo 1 srednia krajowa to pensja w miastach drugiej kategorii. 1,5-3 sredni krajowych to pensja w duzych, wiodacych miastach czyli wskaznik 1 pensja za m2 jest utrzymana.

                      Chyba sie zagubiles w tym co wykrzyczales.
                      • steady_at_najx Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! 12.12.09, 19:21
                        > Czyli takie jak w Warszawie ?

                        poprawka

                        Czyli prawie takie jak w Warszawie.
                        • Gość: Pepe Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: *.adsl.alicedsl.de 12.12.09, 19:29
                          Srednia pensja w krajach rozwinietych Uni Europejskiej to ~3000EU,
                          i trzeba byc idiota zeby o tym nie wiedziec! Autor artykulu sugeruje,
                          ze za ta pensje kupisz 2m2 mieszkania w miestach ktore wymienilem,
                          czyli 1500EU/m2. Prosze, podaj przyklad takiej nieruchomosci. Link prosze!!!

                          Kultura twojej wypowiedzi, a przede wszystkich rozumienie tekstu i pojecie
                          podstaw matematyki, sugeruja, ze jesli ja jestem wedlug ciebie idiota, to ty
                          jestes Deb..em.

                          • steady_at_najx Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! 12.12.09, 19:48
                            Nie obchodzi mnie co napisal autor ale to ze ty dowolnie mieszasz to co napisal autor ze swoimi wnioskami.

                            Autor miesza w kotle relacje cen ze m2 z dochodami u nas i na zachodzie ale bardziej frustrujace sa twoje wnioski.
                          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: 78.8.192.* 12.12.09, 19:51
                            Średnia pensja w kraju i w dużych miastach to jest często duża
                            różnica... O ile w kraju jest teraz troszkę powyżej 3000zł średnia
                            krajowa, o tyle w wielu dużych miastach to powyżej 4000zł...
                      • Gość: tommy Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: *.hsd1.il.comcast.net 13.12.09, 03:42
                        Jezu, ale idiota. 1500 Euro wynagrodzenie w Warszawie, zaraz pekne
                        ze smiechu. Pewno kretyn nie zna roznicy miedzy wynagrodzeniem
                        brutto a netto. Szumna srednia, ok 3500zl, to tylko nieco ponad dwa
                        klocki na raczke.
                        • steady_at_najx Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! 13.12.09, 10:45
                          Widzisz idioto nie masz pojecia a sie wypowiadasz.

                          Po pierwsze dodalem poprawke ze prawie 1500. Po drugie dyskusja rozbijala sie o pensje brutto.

                          W Warszawie srednia brutto to ok 4800 PLN co przy zalozeniu sredniej euro z ostatnich kilkunastu miesiecy (ok 3,5) jest to bez mala 1400 euro. Masz jeszcze przyglupie jakies madrosci ? Nie ? To wracaj na zmywak.
                          • eustachy.s Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! 13.12.09, 13:32
                            Steady Steady, średnia cena euro z ostatnich kilkunastu miesięcy to około 4.40,
                            na początku roku ojro kosztowało prawie 5 PLN. Tak więc pensja w Wawie brutto na
                            poziomie 4800 to raptem 1100-1200 ojro brutto.
                            Zresztą dlaczego my wciąż mówimy o brutto? Skoro to co mamy w kieszeni to płaca
                            netto. Choć trzeba przyznać że cena m2 w porównaniu do pensju brutto wygląda
                            znacznie lepiej niż do tej netto.
                    • Gość: podróżnik Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.12.09, 00:24
                      Coś kręcisz.
                      Mogę tylko odnieść się do Rzymu. Moja siostra jest wlaścicielką trzech mieszkań
                      w Rzymie. W dwóch z trzech mieszkań bylem. Mieszkania są zlokalizowane na ul.
                      Merulana (3 min. spacerkiem od Coloseum) oraz przy stacji Termini. Metraż
                      powyżej 130m2, cena za metr 4300 euro, na podlogach bialy marmur, a w holu na
                      suficie 300letnie freski (Merulana), II piętro (oba mieszkania), windy,
                      wewnętrzne patio kamienic, portier, centrum Rzymu.
                      I nie pisz glupot. Warszawa to nie Rzym, a nawet Praga. Ceny w centrum Wawy
                      powyżej 3000 euro to przesada, biorąc również pod uwagę zarobki. A mieszkania
                      sprzedawane w Polsce to albo goly beton, albo forma komunistycznych klatek dla
                      zwierząt dedykowanych ludziom.
                      pozdrawiam
                    • megasceptyk Tak, cały czas sprawdzam ceny w Anglii 13.12.09, 12:58
                      i cały czas wychodzi mi,
                      że ładne mieszkanie z dwoma sypialniami
                      i pokojem dziennym czyli salonem
                      spłacę sam bez wysiłku w maksimum 6 lat.

                      W Polsce za podobny standard
                      musiałbym płacić przez 25 lat.
                      • Gość: ajmax Re: Tak, cały czas sprawdzam ceny w Anglii IP: *.aster.pl 13.12.09, 21:48
                        megasceptyk napisał:

                        > i cały czas wychodzi mi,
                        > że ładne mieszkanie z dwoma sypialniami
                        > i pokojem dziennym czyli salonem
                        > spłacę sam bez wysiłku w maksimum 6 lat.
                        >
                        > W Polsce za podobny standard
                        > musiałbym płacić przez 25 lat.

                        Nie przesadzaj. Takie mieszkanie w Polsce spłaciłbym w 2-4 lata
                        (zależey gdzie w Polsce) chociaż nie jestem jakimś tam
                        superbogaczem.

                        • megasceptyk Re: Tak, cały czas sprawdzam ceny w Anglii 13.12.09, 22:28
                          Nie jesteś jakimś bogaczem
                          a stać cię na ratę 5tyś miesięcznie?
                          Stary, gratuluję, z taką kasą chcesz miszkać w bloku
                          na 27 metrach kwadratowych?
                          • Gość: ajmax Re: Tak, cały czas sprawdzam ceny w Anglii IP: *.aster.pl 13.12.09, 23:56
                            Napisz, jakie przyjąłeś założenia, bo inaczej ciężko się dogadać.
                            5tys/mies to 60tys rocznie. Więcej niż średnia, ale do osiągnięcia,
                            szczególnie dla rodziny. To tylko 12-14tys GBP p.a. (w zależności od
                            kursu :-) Nie twierdzę, że każdy tak może, ale znam wielu, którzy
                            mają jeszcze lepszy wynik. Biorąc 4tys/m2 (na Śląsku, czy w
                            Wielkopolsce) masz lokum 70m2.
                            • megasceptyk Re: Tak, cały czas sprawdzam ceny w Anglii 14.12.09, 18:52
                              W Anglii kupisz takie odkładając co miesiac
                              4 razy mniej.
                              Powiedzmy chata za 70tyś funtów odkładasz po 1000 przez 6 lat.
                              U nas dochody takie same tylko w złotówkach
                              a mieszkanie za 240-300tyś
                              czyli 4 razy droższe.

                              Powtarzam, ja w Anglii spłacę sam mieszkanie w 6 lat
                              a podobne w Polsce w 30 lat.

                              W podobnie dużym mieście
                              w podobnie atrakcyjnej lokalizacji
                              i podobnej wielkości, wieku i standardzie.
                              • Gość: enkey Re: Tak, cały czas sprawdzam ceny w Anglii IP: *.zone9.bethere.co.uk 28.12.09, 17:32
                                To moze troszke praktyki. Nieruchmosc na 120 tys, 2 osoby zarobki po
                                dedukcjach podatkowych 2500 & 1400. Kredyt na 80 tys, rata kredytu
                                przy obecnych niskich stopach 430 miesiecznie, ubezpieczenie drobne
                                naprawy i modernizacje. Bede placil 1500 miesiecznie przez 6 latek,
                                kredyt mam splacony i dom w ozywieniu za 5-6 lat wart jakies 150 tys
                                (dobra dzielnica, wiecie oco mi chodzi). Pozostaje sie modlic aby
                                kurs wymiany funta do złotówki był wysoki, a wszystko bedzie dobrze
                                to rozpoczne budowe domu w polsce, teren powarszawski 25 km od
                                centrum :)
                        • Gość: Garand Re: Tak, cały czas sprawdzam ceny w Anglii IP: 195.42.249.* 16.12.09, 09:51
                          Tak, kupując mieszkanie w Suwałkach, a zarabiając w Warszawie. Mógłbym je
                          spłacić w 2 lata. Tylko dojazdy by mnie wykończyły...
                    • Gość: brtk Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: 77.222.250.* 13.12.09, 14:25
                      W centrum Sztokholmu mieszkania są nawet droższe, niz podałeś, ale 15minut
                      kolejką miejską od centrum kosztują mniej niż w Warszawie na Białołęce (takie
                      zadupie, 60-70 minut komunikacją miejską do centrum)

                      Pytasz, czy polski rynek jest chory? Nie o tym jest artykuł. Nikt nie neguje,
                      mechanizmów rynkowych. Artykuł jest o sytuacji ekonomicznej polaków, nie wiem
                      czy czytałeś, czy od razu zacząłeś komentować.
                      A rynek nie jest chory, tylko mały, bardzo mały, bo mimo teoretycznego braku
                      mieszkań w Polsce ludzi nie stać. Teoretycznie brakuje 1,5mln lokali, ale popyt
                      to ci, którym mieszkania brakuje i stać na kupienie - czyli garstka ludzi. Chce
                      kupić mieszkanie bardzo dużo ludzi, może - malutko.

                      Żonglujesz liczbami, a w efekcie manipulujesz. Wskaźniki w artykule odnoszą się
                      do pensji brutto, a ty przytaczasz niemiecką netto.

                      Piszesz, że przed bumem oprocentowanie kredytów wynosiło ok. 15%. No i to jest
                      kolejna manipulacja, bo powinieneś porównywać oprocentowanie obniżone o
                      inflację. Zarobki wtedy też rosły, razem z cenami, więc te 15% nie było bardziej
                      uciążliwe niż jednocyfrowe oprocentowanie w bumie.

                      Piszesz "Ludzie placili raty relatywnie do zarobkow duze jak obecnie" Jak sobie
                      wyliczyłeś, że jest tak samo? Mieszkania podrożały kilkaset procent, pensje
                      wzrosły kilkadziesiąt. Jakim cudem rata ma być relatywnie tak samo wysoka?

                      "ale 3-krotny spadek nie ma zadnego logicznego uzasadnienia"
                      Prorok? Jasnowidz? Skąd wiesz jak będzie wyglądał rynek za 10 lat? Nie
                      przewidzisz co będzie za 4 miesiące. Może będzie tak samo, może 3x drożej, może
                      3x taniej. Wizja upadku kilku wielkich banków inwestycyjnych w 2007 roku nie
                      miała żadnego logicznego uzasadnienia. Jeszcze 3 miesiące temu nie miało
                      logicznego uzasadnienia mówienie o niewypłacalności Dubaju.

                      Gość portalu: Pepe napisał(a):

                      > Wystarczy sprawdzic samemu (jak ktos zna angielski i poszpera w internecie)
                      >
                      > Wedlug autora artykulu w wiekszosci duzych miast Europy zachodniej
                      > 1 m2 mieszkania kosztuje 50% sredniej pensji, to jest okolo 1500EU.
                      > To stek bzdur. Prosze znalesc mi rozsadne mieszkanie w Rzymie, Milanie, Paryzu,
                      > Lyonie, Londynie, Sztokholmie, Hadze, Brukseli... za taka cene. Najtansze tam
                      > (rudery) zaczynaja sie od 3000-4000EU/m2.
                      >
                      > Wyjatkiem jest Berlin i Niemcy polnocne a to dlatego, ze majac duze zarobki
                      > i potezna pomoc Panstwa dla "biednych" wiekszosc decyduje sie wynajmowac a nie
                      > posiadac (rowniez, bezterminowy zasilek dla bezrobotnych nalezy sie tylko tym,
                      > ktorzy nic nie posiadaja, co przemawia samo za siebie). Najem w Niemczech to
                      > 6-10EU/m2, czyli okolo 350-500EU za przestronne mieszkanie na rodzine, co stano
                      > wi
                      > 10-20% budzetu domowego. Jakby najem w Polsce byl na poziomie 200-400 zlotych z
                      > a
                      > 60m2, to tez wiekszosc z was nie bawilaby sie w posiadanie!!!
                      >
                      > Czy polski rynek mieszkaniowy jest chory??? Ceny reguluje popyt i podaz. Skoro
                      > sa takie jakie sa, to znaczy ze sa nabywcy. Popatrzcie rowniez, jakie
                      > zainteresowanie na forum wzbudza kazdy artykul o nieruchomosciach!!! Znaczy to
                      > tylko, ze caly czas istnieje rzesza ludzi ktorzy chcieliby kupic wlasne M!!!
                      > Inaczej nikt by sie tym tak nie ekscytowal.
                      >
                      > Rowniez, w czasach gdy mieszkania kosztowaly 2000-4000m2 (przed bumem, przed
                      > 2003) oprocentowanie kredytow bylo na poziomie 15%. Ludzie placili raty
                      > relatywnie do zarobkow duze jak obecnie ale gotowka przy takim oprocentowaniu
                      > jaka Bank oferowal byla 2-3 razy mnijesza niz obecnie. I dlatego mieszkania byl
                      > y
                      > 2-3 razy tansze. Te czasy juz raczej nie powroca (bo inflacja w krajach
                      > rozwinietych jest raczej jedno cyfrowa), a cena mieszkania bedzie oscylowala w
                      > granicach 1-1.2 sredniej krajowej dla miast drugiej kategori (Bydgoszcz,
                      > Katowice, Torun) i 1.5-3 dla miast wiodacych. Tak po prostu jest na swiecie!!!
                      > Sezonowe obnizki, zwyzki to naturalna kolej rzeczy, ale 3-krotny spadek nie ma
                      > zadnego logicznego uzasadnienia.
                    • Gość: georg Re: Ten artykul to totalny stek bzdur! IP: *.chello.pl 02.01.10, 22:20
                      Idiota, ot co
            • Gość: na marginesie Re: Chore ceny IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.09, 16:07
              W 1946 roku urodzilo sie ponad 620 tys. dzieci, zeby dojsc w 1955 do blisko 800 tys.
              Dla porownania w ubieglym roku urodzilo sie 416 tys. i zostalo okrzyczane jako
              "baby boom".
              • Gość: fanoli Re: Chore ceny IP: *.chello.pl 08.01.10, 21:48
                ola ola olala
          • Gość: tramp Re: Chore ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 14:05
            Raczej dokładnie odwrotnie.

            Bardzo fajny artykuł, podający trochę ciekawych faktów i mnóstwo
            infantylnych wniosków, na poziomie piszącego tu kretynofila. Ja
            akurat uważam, że jest dużo lepiej niż było za komuny i pierwszych
            lat nowego, nawet z wielką ulgą budowlaną. Nasz standard zbliżył
            sie, a pokuszę się o stwierdzenie, że nawet przekroczył, model
            obecny na Zachodzie. Zawsze jest tak, że własną nieruchomość ma
            pewien procent społeczeństwa, a reszta wynajmuje pokoiki. Mamy nowe
            możliwości, nowe wartości (w tym posiadanie dzieci ma jakby niższy
            priorytet), inne relacje. Nikt już nie chce robić za półdarmo,
            pionierzy (deweloperzy) ściągają z rynku tyle kasy ile się da, żeby
            kupować nowe tereny, zanim inni się zorientują. Własna budowa domu
            jest pozornie tańsza, ale po wliczeniu wartości własnego
            zaangażowania już nie jest to takie oczywiste. Ja wiem, że w/w
            wartości, dobre dla mnie, są nie do zaakceptowania przez 95% innych.
            Ale czy to będzie miało wpływ na obniżenie/podniesienie cen
            nieruchomości? Raczej wątpię. Czy jeżeli coś jest drogie to mamy
            tego nie kupować? Kretynofilopodobni uważają, żeby nie kupować, ja
            że tak. Od razu zastrzegam, że nie jestem deweloperem, nie żyję z
            nieruchomości, ani nie kupiłem na górce. I wiem, że mam rację.
            Gdybym jej nie miał, to na ulicach do dzisiaj jeździłyby same
            polonezy, a porsche, czy jaguary nie byłyby nawet na deskach
            projektantów, bo kto kupiłby samochód, który jeździ prawie jak
            polonez, a kosztuje kilkanaście razy więcej?
            • Gość: żałosne wypociny Re: infantylne wnioski chłopie, to IP: *.23.54.194.generacja.pl 12.12.09, 14:48
              są w twoim poście. ostanie pytanie jest już tak głupie że macki opadają.
              zastanów się co piszesz zanim napiszesz na drugi raz.
            • Gość: na marginesie Re: Chore ceny IP: *.dip.t-dialin.net 12.12.09, 16:25
              Wspolna polityka deweloperow i bankow doprowadzila do takiego wywindowania cen
              nieruchomosci, ze teraz znajduja sie w slepej uliczce.
              Z jednej strony ceny sa takie, ze dla zwyklego smiertelnika zarabiajacego
              srednia krajowa, czy ponizej (jakby nie bylo ponad 2/3 ludnosci) sa one
              niedostepne, z drugiej strony glod mieszkaniowy, przy 2,9 osoby na mieszkanie,
              nie jest az tak dramatyczny.
              Utrzymywanie dotychczasowych cen (nie mowiac juz o wzrostach) czyni mieszkania
              niedostepnymi dla zwyklych smiertelnikow. Obizanie natomiast (co ma zreszta
              miejsce) doprowadza do negatywnych skutkow deflacji, czyli wyczekiwania
              potencjalnych nabywcow na dalsze spadki.
              Ludzie, owszem, chca sobie podwyzszac standard zycia, tyle ze nie braniem
              kredytu na kilkadziesiat lat na lepsze mieszkanie, obnizajac sobie na innych
              onszarach zycia standardy do minimum.

              ps.Klientela kupujaca porsche, czy jaguary jest dosyc nieliczna. Jednak dominuje
              golf, czy astra.
              • mara571 ten wspolczynnik zageszczenia 12.12.09, 16:46
                jest wskaznikiem tylko po czesci prawdziwym.
                Trwa i jeszcze potrwa przeprowadzka Polakow do wiekszych aglomeracji.
                Jeszcze nie wiemy ilu, ale z pewnoscia wielu chlopow bedzie musialo sprzedac
                swoje gospodarstwa. Ich dzieci musza sie przeprowadzic do miejsc, gdzie jest praca.
                To wcale nie oznacza, ze oni beda klientami developerow. Kwalifikacje maja
                raczej niskie, wiec zarabiaja malo.
                Dla nich potrzebne sa mieszkania socjalne (w europejskim znaczeniu tego slowa).
                • megasceptyk coś tu oszukujesz 12.12.09, 18:18
                  na całym świecie trend jest odwrotny,
                  z miasta na wieś.
                  Gdybym miał ziemię
                  w życiu nie przeniósł bym się
                  do miast
                  gdzie mieszka robotnicza biedota
                  i oszuści na niej żerujący.

                  Tylko własność się liczy.
                  • mara571 czytaj dokladnie 12.12.09, 18:41
                    nie pisze o miastach, ale o osrodkach miejskich.
                    Wokol takiego Monachium jest tak samo drogo jak w samym miescie.
                    Mylisz sie twierdzac, ze na calym swiecie panuje trend z miasta na wies.
                    Dlaczego w Trzecim Swiecie powstaly te wszystkie mega-miasta po 20-30 mln
                    mieszkancow?
                    W pierwszym swiecie robotnikow juz zostalo niewielu. To wlasnie najlepiej
                    wyksztalceni zostaja po studiach w duzych aglomeracjach.
                    Bertelsmann Stiftung robi co roku ankiete w Niemczech, ktora mi tez przysylaja
                    do wypelnienia onlie, a potem wyniki.
                    Jasno z tego wynika, ze jest przynajmniej w Niemczech wyrazny podzial na regiony
                    z przyszloscia i regiony, ktore sie beda wyludniac (nie tylko w bylej NDR).
                    Jest tylko jeden taki maly wyjatek. Mieszkancy okolic Münster bardzo sa
                    zadowoleni z warunkow zycia tam panujacych i nie zamierzaja sie gdziekolwiek
                    wyprowadzac.
                    W USA obserwuje odwiedzajac przyjaciol, ze najbogatszy stan Maryland tez sie
                    zmienia. W takiej Bethesdzie buduja powoli centrum miasta tak jak w starej
                    Europie. Zbyt dlugie dojazdy do pracy staja sie nawet dla Amerykanow zbyt uciazliwe.
                    • megasceptyk Re: czytaj dokladnie 12.12.09, 19:25
                      o rany, na początku powstaje żerowisko
                      czyli skupisko spekulantów
                      i można na ciemnocie zgromadzonej w jednym miejscu
                      tłuc kokosy.

                      potem jak się bydło wyeksploatuje
                      to co mądrzejsi uciekają.

                      Czarny świat dopiero zaczyna swoją drogę
                      dlatego tam najwięcej czarnej stonki,
                      spekulantów i handlarzy bronią.

                      Nie prawda, wykształceni
                      młodzi i pazerni żerują w mieście
                      aby na starosć wynieść się z niego.

                      Patrz globalnie ale też zauważ
                      na jakim etapie rozwoju są poszczególne częsci świata.

                      Ameryka handluje,
                      Rosja eksploatuje ziemię.
                      Afryka = niezagospodarowana dzicz.
                      Polska = podobnie ale trochę dalej.
                      • mara571 na starosc ludzie wracaja do miasta 12.12.09, 19:32
                        moja corka pracuje w jednej z klinik uniwersyteckich. "Za plotem" powstalo
                        osiedle, ktore zostalo w calosci zakupione przez ludzi myslacych
                        perspektywicznie. Jeszcze zyja na Majorce, ale znaja hiszpanska sluzbe zdrowia.
                        Umowa wynajmu jest na 3 lata, potem wlasciciele wracaja do Niemiec. Jej sasiedzi
                        juz wrocili, chwala sobie bliskosc lekarzy, a przez furke na teren kliniki ida
                        codziennie do kantyny na obiad, bo im sie nie chce gotowac.
                        • megasceptyk tak, tetrycy pod szpitalem się osiedlają 13.12.09, 13:00
                          a ja nie mówię o nieudacznikach
                          tylko o tygrysach
                          • Gość: zibi Re: tak, tetrycy pod szpitalem się osiedlają IP: *.chello.pl 05.01.10, 16:58
                            Albo i tak...
                    • Gość: tommy Re: czytaj dokladnie IP: *.hsd1.il.comcast.net 13.12.09, 03:35
                      Maryland, to jeden z biedniejszych stanow, a Baltimore wyglada jak
                      getto. Nie pisz bajek.
                      • mara571 Re: czytaj dokladnie 13.12.09, 05:19
                        to nie bajki
                        money.cnn.com/2009/09/21/news/economy/highest_income_census/?postversion=2009092203
                        Batimore jest faktycznie nieciekawe.
                        Polecam wycieczke na przedmiescia Waszyngtonu np. do Montgomery County.
                    • Gość: kaczoland atakuje Re: czytaj dokladnie ... IP: *.dhcp.embarqhsd.net 13.12.09, 17:31
                      "W USA obserwuje odwiedzajac przyjaciol, ze najbogatszy stan Maryland tez sie
                      zmienia."

                      A skad taka informacja, tzn. ze Maryland to "najbogatszy stan"???
                      • mara571 ano stad 13.12.09, 21:11
                        money.cnn.com/2009/09/21/news/economy/highest_income_census/?postversion=2009092203
                      • Gość: kret Re: czytaj dokladnie ... IP: *.chello.pl 03.01.10, 20:47
                        Świat sie zmienia, coraz trudniej o jelenia. Amen
                  • dyzio_marudziciel Re: coś tu oszukujesz 12.12.09, 21:09
                    Podaj jakieś statystyki jeśli twierdzisz, że tak jest na całym świecie.
              • Gość: tramp Re: Chore ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 17:03
                Nie martw się. W końcu znajdziesz sposób na życie i zarabianie
                pieniędzy. Oprócz polityki deweloperów i banków jest jeszcze druga
                strona, chciejstwo (a raczej potrzeba) ludzi. Widzę, że się
                rozglądasz i nie narzekasz, w końcu coś zauważysz. Tak trzymaj,
                będzie dobrze. Nie to, co ten dupek z Wrocławia, który wyprodukował
                wypociny powyżej, z których nic nie wynika. Ja tuż przed tym boomem
                wybudowałem dom. Taki fikuśny, w modernistycznym stylu, z nawisami
                górnej kondygnacji. Tam działają duże siły, trzeba było wzmacniać
                dodatkowo konstrukcje nośne i stropy, poszło dużo więcej stali i
                betonu niż standardy przewidują. Już wtedy (wiosna 2006r) stan
                surowy kosztował 700Kzł. Nie wiem, czy ceny są teraz zawyżone, czy
                nie. Ale to i tak nie ma znaczenia. Jak zarabiasz, to wzrost cen nie
                jest zbyt bolesny. Kredyty też nie są bolesne. To moja druga
                inwestycja. W latach 90-tych brałem już kredyt na kilkadziesiąt lat.
                Spłaciłem go po 6 latach. Takie były czasy. Jeden dobry pomysł i
                jesteś ustawiony na pół życia. Czego i Tobie życzę.
                • Gość: Kasia Re: Chore ceny IP: *.aster.pl 12.12.09, 21:42
                  Rumun, to ty???
                • Gość: PL pozdrawiam IP: 109.243.155.* 08.01.10, 20:45
                  czasy się zmieniły pajacu
                • Gość: do tramp Re: Chore ceny IP: *.era.pl 14.01.10, 18:47
                  Gość portalu: tramp napisał(a):

                  > Taki fikuśny, w modernistycznym stylu

                  Coś kręcisz. Modernizm stawia na funkcjonalność, nie jest fikuśny.
            • Gość: do trampa tramp: piszesz bzdury IP: 217.76.121.* 12.12.09, 17:09
              obecne ceny są chore ale jakościowo na pewno te apartamenta nie sa lepsze niz na
              zachodzie
              poza tym lepiej budowac samemu nawet wliczajac wlasny czas. Nie dosc ze sie
              zrobi po normalnych cenach to z jakoscia duzo lepsza !
              • Gość: ajmax Re: tramp: piszesz bzdury IP: *.aster.pl 13.12.09, 21:59
                Dokładnie. Kupujesz 10 arów od chłopa za kilka tys. zł, stawiasz dwa
                używane kontenery mieszkalne za kolejne kilka-, kilkanaście tys. zł,
                wszystkie zgody, przyłącza załatwiasz za max. 20.000 zł. I mieszkasz
                na swoim za 50.000 zł. Tylko, że u nas wszystko musi być
                podpiwniczone, kilka stropów i dziurawka. A potem biadolenie, że nie
                stać na 500.000 zł. Spora część Kanady mieszka w odpicowanych
                kontenerach, które wytrzymują 30-stopniowe mrozy i jest dobrze. A u
                nas ciągle źle.
            • Gość: xx Re: Chore ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 17:35
              tramp, a teraz podejdź do najbliższej ściany i popukaj w nią kilka
              razy głową. Może jeszcze coś zaskoczy w Twoim móżgu, którego
              istnienie stoi pod dużym znakiem zapytania.
              • kosmiczny_swir Re: Chore ceny 12.12.09, 19:17
                Jeśli mieszka w mieszkaniu od developera to lepiej niech tego nie robi. Będzie
                bezpieczniej dla ściany.
            • luni8 Re: Chore ceny 12.12.09, 18:17
              > Ale czy to będzie miało wpływ na obniżenie/podniesienie cen
              > nieruchomości? Raczej wątpię. Czy jeżeli coś jest drogie to mamy
              > tego nie kupować?

              Nie o to chodzi.
              Jeśli jakość tego uzasadnia cenę to nie widzę problemu.
              Gorzej kiedy mieszkanie o identycznym (bądź niższym) standardzie kosztuje więcej niż mieszkanie w krajach znacznie bogatszych. I to jest dziwne.
          • Gość: kaczoland atakuje Re: Chore ceny IP: *.dhcp.embarqhsd.net 13.12.09, 17:05
            Dokladnie tak... ceny nieruchomosci w Polsce sa bardzo grubo zawyzone!
        • Gość: fgfg Re: Chore ceny IP: *.warszawa.mm.pl 12.12.09, 12:10
          dmuchanie cen nieruchomości to zamach na ludzi próbujących wyrwać się z biedy i
          chcących mieć dzieci
          • Gość: ben Re: Chore ceny IP: *.chello.pl 04.01.10, 08:38
            To rzeczywiście działanie na szkodę społeczeństwa
        • Gość: moe Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny IP: 82.139.156.* 12.12.09, 12:11
          mieszkań i może powstać polska bańka kredytowa.
          Ale,mimo wszystko bankowcy sie obłowią(zwłaszcza prezesi) i deweloperzy ,a w
          dupę dostaną nabywcy nieruchomości,którymi jest w polskich warunkach cwana
          polska klasa średnia ;)tzw.polskie cwaniaki,którzy kupili sobie apartamenty 36 m/2.
          • steady_at_najx Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny 12.12.09, 12:29
            Najwiecej po dupie dostana wlasnie ci naiwni, ktorzy wierzyli w "sponsorowane artykuly" i wrecz licytowali nieruchomosci zeby tylko je kupic (pamietam jak moja znajoma kupowala mieszkania, co dzwonila do wlascicieli to cena byla wyzsza "bo ktos chcial dac wiecej"), ew. ci co naciagali swoja zdolnosc i stali w "spolecznych kolejkach" zeby tylko kupic 40 metrowe cudo za polowe dochodow (w hossie gospodarczej!!). Kogo obchodzi cena ? Liczy sie rata! Jak trzeba bedzie zaciagnie sie kredyt i na 50 lat (!!!)

            Jakos mi ich nie zal bo to oni zbiora najwieksze plony swojej glupoty - nieruchomosc kupiona za chora cene, ktorej docelowo nawet sprzedaz nie splaci wiecej niz polowe zaciagnietego dlugu - powtorka z Japonii.

            Dlaczego mi ich nie zal ? Wielu z nich kupowalo ogarnieta chora nagonka i nie zadajaca sobie trudu zeby pomyslec. Wielu z nich dyskutowalo tu z nami na forum mowiac ze "nie stanieje", ze "rozwoj gospodarczy", "ciagle wzrosty dochodow" i byli kompletnie glusi na argumenty

            Chociaz troche mi ich zal jednak - za 30 lat (niektorzy za 50 placac przez nascie lat glownie odsetki) splaca kosztem wielu wyrzeczen te 40 metrowe cuda, budzac sie w Polsce z zalosnie niskimi emeryturami i slabo wyksztalconymi dziecmi (rate na poziomie 50% dochodow malzenstwa przeciez trzeba bylo placic)

            Smutne - wielka wine ponosza tez media a takze wladze ktore nie dosc ze nie robily nic w kierunku zahamowania tej chorej sytuacji to jeszcze poglebialy ja programami typu RnS.
            • Gość: aaaabyy Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny IP: *.adsl.inetia.pl 12.12.09, 16:45
              To jest celowe działanie władzy. 100 lat temu była pańszczyzna i klasa panów.
              Potem przyszła komuna i nauczyła ludzi czyta i pisać. Po komunie przyszła nowa
              władza, której marzy się powrót do pańszczyzny i klasy panów. Klasa panów już
              jest, teraz budowana jest pańszczyzna poprzez miedzy innymi kierowanie zachęt do
              zadłużania się dzikiego tłumu na 50 lat. Im to wgraj, a Tobie może być tylko smutno.
              • Gość: olos wypociny szaleńca IP: 217.76.121.* 12.12.09, 17:12
                • Gość: mx Re: wypociny szaleńca IP: *.gdynia.mm.pl 13.12.09, 12:44
                  ha ha czy aby na pewno ? zobacz kto siedzi w nieruchomosciach,
                  doplatach i bankach - POLITYCY a teraz idz do pracy zaplac im 60%
                  podatek i kup mieszkanie za 10tys/m2
              • Gość: as Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 17:51
                Dokładnie. Nikt o tym głośno nie mówi, ale tak właśnie jest. Teraz
                nazywa się to teorią "20:80" (20% żyje na bardzo wysokim poziomie, a
                80% wegetuje, harując na te 20%).
              • megasceptyk Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny 12.12.09, 18:20
                oczywiście
                i jeśli masz jaja
                to znajdziesz się w warstwie rządzącej
                a jakeś durny
                to będziesz niewolnikiem.

                Takie jest prawo natury.
                • gnago Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny 12.12.09, 20:31
                  Spartacus to nazwisko coś ci mówi?
                  • megasceptyk Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny 13.12.09, 13:01
                    Spartakus miał jaja
                    i awansował.
                    Czy nie o tym piszę właśnie?
                    • eustachy.s Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny 13.12.09, 13:33
                      Doczytałem historię do końca? Zginął i całe jego zaangażowanie poszło się...
                      • megasceptyk Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny 13.12.09, 22:29
                        no właśnie ale w historii się zapisał
                        i to jest jego sukces
                    • Gość: kret Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny IP: *.chello.pl 05.01.10, 19:34
                      no i o to chodzi
              • aramco1 Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny 12.12.09, 21:16
                Pańszczyznę, nieuku, znieśli: w królestwie pruskim król Prus w 1830-ych, w
                cesarstwie habsburskim władze w 1849, w państwie carów - Aleksander II w
                1860-ych. A nie sto lat temu. A co do komuny uczącej czytania i pisania: jakoś
                już sto lat temu w państwach protestanckich analfabeci stanowili margines,
                podczas gdy w katolickich analfabetami była lwia część chłopów i potężna część
                robotników. Poza tym myślisz, że bez komunizmu to w drugiej połowie XX w. Polacy
                byliby niepiśmienni? Ciekawe, w państwach typu Wielka Brytania czy Francja
                komuny nie było, a jednak prawie 100% obywateli po II wojnie czytać i pisać umiało.
                • Gość: as Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 22:25
                  A co do komuny uczącej czytania i pisania: jakośjuż sto lat temu
                  w państwach protestanckich analfabeci stanowili margines, podczas
                  gdy w katolickich analfabetami była lwia część chłopów i potężna
                  część robotników. Poza tym myślisz, że bez komunizmu to w drugiej
                  połowie XX w. Polacy byliby niepiśmienni?


                  Tak. Byliby niepiśmienni właśnie z powódów, o których piszesz.
                  Pańszczyznę zniesiono 150 lat temu, ale mentalność feudalna trzymała
                  się tu świetnie, m.in. z powodu dużych wpływów kościoła
                  katolickiego, który lubi takie porządki. Klasy wyższe nie były w tym
                  kraju nigdy zainteresowane podnoszeniem poziomu umysłowego i
                  materialnego klas niższych. Wręcz przeciwnie, polska szlachta pisała
                  do cara prośby o nie znoszenie pańszczyzny. Tak im było wygodniej -
                  mieli zapewnioną niewolniczą siłę roboczą, więc nie musieli się
                  wysilać, robiąc biznes, unowocześniając gospodarstwa rolne itp.

                  Dlatego gdyby nie 40 lat komunizmu, to śmiem twierdzić, że stopień
                  analfabetyzmu mielibyśmy niewiele mniejszy niż przed wojną. Chyba że
                  Polska przeszłaby na protestantyzm ;)
                  • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny IP: 78.8.192.* 12.12.09, 22:51
                    Patrz - obowiązek kształcenia podstawowego został w Polsce wydany zaraz
                    po zakończeniu I wojny swiatowej. I nie był jedynie na papierze -
                    zobacz choćby jak rozwijało sie szkolnictwo w Łodzi w tym czasie.
                    Dodatkowo należy pamiętać o wyznawcach judaizmu - im religia nakazuje
                    kształcenie na poziomie czytania i pisania, ale to już dyskusja w innym
                    temacie. Tak czy inaczej - jesli chcesz wypowiadac się w kwestiach
                    historycznych - nadrób historię początku XXw, którą po macoszemu
                    traktowano w szkołach w PRL-u.
                    • Gość: kaczoland atakuje Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny IP: *.dhcp.embarqhsd.net 13.12.09, 17:40
                      "Patrz - obowiązek kształcenia podstawowego został w Polsce wydany zaraz po
                      zakończeniu I wojny swiatowej. I nie był jedynie na papierze..."

                      I wiekszosc ludzi (szczegolnie mieszkancow wsi) konczyla wowczas cztero-klasowa
                      szkole podstawowa (cztery lata w szkole)!
                • Gość: Pisze z UK Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny IP: *.belf.cable.ntl.com 13.12.09, 02:21
                  chodze tutaj na kury o nazwie "Essensial skills". Uważasz, że 100% społeczeństwa
                  w UK potrafi czytac i pisac, to radze tutaj przyjechac i sprawidzic to na wlasne
                  oczy. Takiej ogromnej liczby analfabetów jakich tutaj spotkałam, nigdy nie
                  widziałam w Polsce. Wiekszosc ludzi w UK nie potrafi czytac, pisac i poprawnie
                  mowic w swoim własnym jezyku. Wiec nie pisz bzdur wyssanych z palca tylko
                  przyjedź do UK i przekonaj sie na własne oczy jaka jest prawda.
                  • Gość: Pisze z UK Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny IP: *.belf.cable.ntl.com 13.12.09, 02:22
                    chciałam napisac "kursy" oczywiscie
                    • Gość: edgar G Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny IP: *.chello.pl 05.01.10, 18:56
                      No tak, rozumiem ok
                  • Gość: don Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny IP: *.chello.pl 08.01.10, 21:22
                    A ja tam nigdzie się nie wybieram
              • tymon99 Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny 14.12.09, 15:13
                Gość portalu: aaaabyy napisał(a):

                > przyszła komuna i nauczyła ludzi czyta i pisać

                z byka spadłeś?
              • Gość: dorota Re: Napisano,że banki obecnie będą pompowac ceny IP: *.chello.pl 09.01.10, 13:05
                Tak to właśnie jest na tym świecie
        • Gość: kkkl Re: Chore ceny IP: *.warszawa.mm.pl 12.12.09, 12:19
          źródłem wysokich cen mieszkań domów są także ceny ziemi wynikające ze
          spekulacji, otóż masz powiedzmy działkę, idziesz do jakiejś g. agencji w której
          na dzień dobry siedzi blondynka po germanistyce, tam określają co można na
          działce postawić, powiedzmy blok 4 piętrowy, zakładają że 1m2 można sprzedać np
          koło warszawy za 7tyśpln, i obliczają ile można na tym zarobić potrącając koszty
          budowy, po czym ustawiają cenę działki tak aby zostawić jakiś choćby psi zarobek
          deweloperowi, i tutaj musi się coś zmienić, ludzie muszą przestać wierzyć że
          kupią ziemię i im będzie rosło
          • Gość: J.J-P. Re: Chore ceny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 14:00
            Ceny nie są chorę. Chora jest gospodarka i polityka i kupujący.
            Technicznie uzasadniony koszt mieszkania ( z gruntem, pełna własność
            z częśćią współną) jest ok. 3,0 - 3,5 tys. za m. kw. w miastach
            najdroższych.
            Reszta to polityka, bałagan produkcyjny i spekulacja.
            Policzcie sobie ceny materiałów w hurcie, i robociznę wg KNRów.
            Dlaczego jest tak bandycko drogo ?
            1. Już projekt budunku jest kiepski, projekt mieszkania w budynku
            jest beznadziejny.
            Od z górą 40 lat wiadomo, że przeciętna rodzina, w każdym kręgu
            kulturowym potrzebuje ok. 60 - 90 m.kw. i wspólne na kilka rodzin
            patio (podwórko, przestrzeń wspólną).
            Biorąc pod uwagę wielkość mieszkań istniejących powinno się
            ustawowo zakazać budowy mieszkań mniejszych niż 60 m.kw.
            Izba, pokój nie powinna, być mniejszy niż kubatura do oddychania
            przez 8 godz. snu. czyli wymiary ok. 16 m.kw i 2,8 m wys. przy
            wentylacji naturalnej.
            Koszt izby to ściany, a nie metraż. Pokoje prawie w kwadracie,
            teoretycznie w walcu. Jak uczciwie policzyć to koszt pokoju
            22 mkw jest niższy niż 8 mkw ( wąski z uskokiem ,bo robocizna
            jest droższa bo ręczna i z utrudnieniem , bo fachowiec nie może
            się obrócić.
            Wspólne podwórko (piętro, taras ) dla bezpiecznej zabawy dzieci
            wspólżycia mieszkańców (zieleń, rowery, ławeczka stolik dla
            staruszka itp.
            Projekt rzutuje na koszt, a ponieważ wszyscy biorą wynagrodzenie
            jako procent wartości inwestycji to wszystko jasne.
            Musi być drogo.
            Jakość projektu nie ma tu znaczenia. Dlatego projekty są
            kiepskie, z błędami, niekompletne, właściwie do niczego (tylko do
            Urzędu bo prawo wymaga). Prawo budowlane pozwala w trakcie budowy
            zmienić właściwie wszystko, więc się zmienia , zamiast cegły jest
            bloczek, byle taniej, byle szybciej,byle dola od dostawcy była
            większa)
            2. Firmy , które budują są kiepsko zorganizowane i używają starych
            technologii (mokrych). To z definicji podwyższa koszty, a obniża
            jakość robót. Przy drogim kredycie płacimy odsetki za czas
            schnięcia gołych murów.
            3. Bardzo drogi jest kredyt na budowę nawet 1/3 ceny.
            4. Bardzo wysokie są marże deweloperów 80 - 100%.
            5. Cena gruntu jest wysoka przez politykę państwa, brak podatku od
            wartości (katastrat) i spekulację oraz gminę (brak i bajońsko
            droga infrastruktura)
            6. Deweloperzy nie znają się na budownictwie, raczej na kręceniu kasy
            Jako dowód, że można taniej porównajcie sobie ceny domków
            jednorodzinnych i mieszkań w wysokich budynkach, gdzie większość
            ścian jest współlych, a instalacje krótkie i jeszce koncentracja
            robót i mały transport.
            Patrząc na techniczne koszty musi być taniej.
            Jak wymuc niższą cenę.
            Walić prosto z mostu prawdę w oczy :
            - u dewelopera (brać fachowca co wytknie wszystkie usterki i
            niezgodności z projektem, po prostu wybrzudzać , mierzyć
            poziomy wylewek , wymiary wnęk okiennych czy są zgodne z
            projektem, dosłownie wszystko) Trzeba być wrednym klientem,
            targować się o obniżkę ceny za każde gó... i to obniżki
            wysokie o 30 % ,.
            Pamiętajcie usunięcie okaleczonych drzwi jest groższe, niż te
            drzwi, więc zniżki muszą byż wysokie. W projektach nie ma
            okaleczonych drzwi więć w budynku też ich nie może być.
            Trzeba odbierać im certyfikaty ISO (nowy kosztyje sporo, więc
            pójdą na ustępstwa).
            Sprawdzać przekroje przewodów elektrycznych i ilość żył (PE)
            (miedź jest droga, kuci eścian jescze droższe).
            Odbierajać mieszkanie kupujesz część współną więc ją też
            odbieraj, klatka schodowa, winda, gładkość śćian, podwórko,
            droga dojazdowa, chodnik, Projekt muszą Ci udostępnić.
            TOWAR kupionu odbierasz przed zapłatą.
            Po zapłacie musztarda po obiedzie, nie wierz w naprawy
            gwarancyjne , to tak ja nowy samochód po blacharzu. Szkoda czasu
            Wyjdź i trzaśnij drzwiami i jeszcze rzuć uwagę, że zmarnowali
            twój czas i winni Ci odszkodowanie. Napisz do prasy, że chcieli
            wdusić wadliwy produkt. Ty może nie zyskasz, ale następny
            kupujący zyska.
            - w banku , to samo nie łapać się na niską ratę , na dapłaty za
            wycenę obiektu, na dodatkowe ubezpieczenia itd.
            - kupować grupowo, wtedy fachowiec wyjdzie taniej, a pozycja
            przetargowa jest lepsza.
            - Zarządzanie budynkiem (chodzi o koszty) brać od razu pod swoją
            kontrolę, często jest tak , że w koszty eksploatacji deweloperzy
            wliczają koszty infrastruktury).

            Na koniec pamiętajcie :"nie musicie kupić to oni muszą sprzedać",
            dlatego należy domagać się od władz i mediów , aby wyjaśniły
            dlaczego gmina sprzedała grunty firmie która blokuje jej rozwój , bo
            wybudowała drogie i kiepskie mieszkania. Trzeba walić z imienia i
            nazwiska, bo zmienią logo firmy.
            Wszystkim kupujacym życzę powodzenia. Lepiej tydzień, nawet miesiąc
            stracić niż do końca życia spłacać raty za dmuchnięty obiekt i do
            końca życia się wkurzać , że doło się zrobić w balona.



            • mara571 Bravo J.J-P 12.12.09, 14:38
              dzieki, za ten fachowy wpis.
            • Gość: hmmmm Re: Chore ceny IP: 188.33.25.* 12.12.09, 15:24
              świetna wypowiedź. wielkie DZIĘKI!
              • Gość: robi Re: Chore ceny IP: *.chello.pl 06.01.10, 14:53
                Ja też dziękuję
            • Gość: inz.bud Re: Chore ceny IP: 94.78.178.* 12.12.09, 16:11
              zgadzam sie z ta opinia!!! troche w tym robie wiec tak to wyglada:) dzieki za opinie!
            • megasceptyk bo polski konsument to tłumok i niedojda 12.12.09, 18:25
              n o ale dopeiro 20 lat wolności i cywilizacji
              więc to rozumiem,
              tylko że kołkom
              się wydaje, że wszystkie rozumy pozjadali.

              Polak najwyższą formą nadęcia się!
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: Chore ceny IP: 78.8.192.* 12.12.09, 20:31
              > 5. Cena gruntu jest wysoka przez politykę państwa, brak podatku od
              > wartości (katastrat) i spekulację oraz gminę (brak i bajońsko
              > droga infrastruktura)

              Katastrat się nie sprawdza (pomijam fakt, że są podatki od gruntów,
              ale brak planów zagospodarowania powoduje, że kwoty sa śmieszne i
              kiepsko jest uzywany). Katastrat płacony jest od wartości, więc by
              tylko utrwaliło to co siędzieje teraz - kupują za grosze zabytek z
              obietnicą, że go wyremontują. On niepilnowany popada szybko w ruinę i
              znajdzie się jakieś zapruszenie, później się wyburza, płaci
              odszkodowanie 500-1000zł (w zalezności od tego w którym rejestrze
              figórował) i jest ziemia w centrum miasta na spekulacje, ale ponieważ
              teraz jest zbyt malo chetnych na zakup, a ziemia jeść nie woła, to ani
              się na niej nie buduje, jedynie uprząta teren irobi klepisko pod nazwą
              płatny parking (zwraca się koszt smiesznie niskich podatków i jeszcze
              parę zlotych wpływa na konto). Jeśli byłby katastrat, to w obliiczu,
              tego że sprzedaż mieszkań spadła drastycznie, budowanie byłoby
              obarczone większym ryzykiem, bo ziemia z nowymi niesprzedanymi
              budynkami jest więcej warta niż ziemia bez takowych.
            • Gość: onkel Re: Chore ceny IP: *.chello.pl 04.01.10, 17:19
              To wszystko to jest święta prawda. kurcze
        • mara571 ceny sa chore, ale nie ze wszystkim sie 12.12.09, 12:51
          zagadzam.
          Chore jest rowniez, o czym pisze od dawna, ze wsrod Polakow panuje powszechne
          mniemanie, za tylko zakup mieszkania jest jedyna droga do rozwiazania problemu
          mieszkaniowego.
          Juz nie raz na tym forum wskazywalam na bezczynnosc panstwa, ktore nie pomaga
          komunom i wrecz nie zobowiazuje ich do budowy mieszkan socjalnych w "zachodnim"
          rozumieniu tego slowa.
          Milionow POlakow nie stac i nie bedzie stac na zakup mieszkania, domu, segmentu
          (niepotrzbne skreslic). Zamiast przeznaczac pieniadze na program "Rodzina na
          naszym". W ten sposob podatki kasjerki z Biedronki i sprzedawcy z Praktikera
          sluza ulzeniu w splatach rat rodzinom znacznie zamozniejszym.
          I to jest najwiekszy skandal. Ustawe przepchnal PiS, ale de facto dopiero PO-PSL
          zrobily z niej narzedzie pomocy developerom w "ciezkich czasach".
          W calej Europie mieszkanie w wynajetym od miasta, spoldzielni mieszkaniowej czy
          duzej firmy nieruchomosciowej jest rzecza normalna. Nikt nikogo nie wyrzuca z
          dnia na dzien. Spora czesc lokatorow tych mieszkan oszczedza docelowo w kasach
          budowlano-oszczednosciowych na wlasny segment, dom.
          Tymczasem w Polsce wmowiono mlodym przedstawicielom klasy sredniej, ze
          posiadanie klatki, nazywanej ze wzgledow propagandowych "apartamentem" jest
          dowodem osiagnietego sukcesu zawodowego.
          Troche zal jest mi tych ludzi,bo minie jeszcze sporo czasu zanim sie przekonaja,
          jaki blad zyciowy popelnili.



          • Gość: mecenas Re: ceny sa chore, ale nie ze wszystkim sie IP: *.multimo.pl 12.12.09, 13:34
            mara571 napisała:
            > Juz nie raz na tym forum wskazywalam na bezczynnosc panstwa, ktore nie pomaga
            > komunom i wrecz nie zobowiazuje ich do budowy mieszkan socjalnych w "zachodnim"
            > rozumieniu tego slowa.
            > W calej Europie mieszkanie w wynajetym od miasta, spoldzielni mieszkaniowej czy
            > duzej firmy nieruchomosciowej jest rzecza normalna. Nikt nikogo nie wyrzuca z
            > dnia na dzien.

            Wypada jednak wyjaśnić czym jest i jak wygląda mieszkalnictwo komunalne np. w
            Niemczech. Miasto wyznacza działki do dzierżawy wieczystej i zaprasza do
            programu deweloperów. Ci biorą kredyty (banki chętnie ich udzielają bo gwarantem
            jest miasto) i budują bloki. Gmina określa stawki czynszu (ok. 5 euro/m2 bez
            ogrzewania) oraz wyznacza lokatorów, deweloper administruje budynkiem i pilnuje
            by zarabiał on na spłatę rat a nie był dewastowany. Oprócz oddania i uzbrojenia
            działki miasto nie dopłaca do interesu. Popisanie klatki schodowej przez dzieci
            oznacza remont na koszt lokatora lub utrata prawa do mieszkania komunalnego.
            Lokatorzy mają obowiązek utrzymywać czystość klatki i podwórka lub dopłacić za
            usługę sprzątania (ok. 20euro na miesiąc). W konsekwencji domy są czyste,
            zadbane, nawet gdy mieszkają w nich Polacy :). Niestety u nas mieszkanie
            komunalne oznacza absurdalne niski czynsz z dopłatą podatników oraz traktowanie
            go jako własności "niczyjej".
            • mara571 o kilku rzeczach zapomniales 12.12.09, 13:57
              w niektorych landach developer lub wrecz osoba fizyczna dostaje doplate do
              oprocentowania kredytu, ktory jest i tak nizej oprocentowany i oprocentowanie
              jest stale przez minimum 5 lat.
              Fakt drugi: w Niemczech nie wolno juz z wyjatkiem specjalnych przypadkow budowac
              budynkow powyzej 4 kondygnacji. Dotyczy to rozniez budownictwa socjalnego.
              Wystarczajaco duzo problemow sprawiaja postawione wszedzie w latc 70-tych
              blokowiska.
              W budynkach o mniejszej ilosci lokatorow latwiej wyegekwowac porzadek.
              Po trzecie: w Niemczech obowiazujaca terminologia scisle odroznia pojecie
              czynszu (Miete) i kosztow mieszkaniowych (Nebenkosten).
              Miete jest stala w pewnym okresie czasu. Placona co miesiac zaliczka na koszty
              eksloatacji jest rozliczana co roku.
              20 euro na mieszkanie to strasznie duzo!
              • Gość: kot Re: o kilku rzeczach zapomniales IP: *.chello.pl 08.01.10, 14:16
                yes yes yes
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: ceny sa chore, ale nie ze wszystkim sie IP: 78.8.192.* 12.12.09, 20:45
            > Chore jest rowniez, o czym pisze od dawna, ze wsrod Polakow panuje
            > powszechne mniemanie, za tylko zakup mieszkania jest jedyna droga do
            > rozwiazania problemu mieszkaniowego.
            > Juz nie raz na tym forum wskazywalam na bezczynnosc panstwa, ktore
            > nie pomaga komunom i wrecz nie zobowiazuje ich do budowy mieszkan
            > socjalnych w "zachodnim" rozumieniu tego slowa.

            W Polsce wystarczyłoby nie przeszkadzać, niestety w pewnym momencie
            zaczęto i oto są skutki. Jeszcze kilka lat temu w lodzi mozna było
            wynająć mieszkanie na normalnych zasadach od właściciela budynku.
            Normalne zasady, to meldunek, czynsz w rozsądnej wysokości itp. Za 2
            pokojowe mieszkanie siostra płaciła wtedy za wynajem ceny podobne, jak
            mieszkańcy lokatorskich mieszkań spółdzielczych. Po manipulacjach w
            prawie nikt juz nie wynajmuje na takich zasadach mieszkań, bo ryzyko
            jest zbyt duże.

            • Gość: robi Re: ceny sa chore, ale nie ze wszystkim sie IP: *.chello.pl 04.01.10, 20:36
              Tak to świeta prawda, ale no cóż takie jest życie...
          • Gość: Jan Kran Re: ceny sa chore, ale nie ze wszystkim sie IP: *.mtn.pl 19.12.09, 13:23
            > Chore jest rowniez, o czym pisze od dawna, ze wsrod Polakow panuje
            powszechne
            > mniemanie, za tylko zakup mieszkania jest jedyna droga do
            rozwiazania problemu
            > mieszkaniowego

            to nie jest mniemanie, tylko konieczność
            (1) w pl rynek najmu nie istnieje
            (2) obowiązek meldunkowy zmusza ludzi do zakupu mieszkania
            • Gość: Kaczus (Tomek) Re: ceny sa chore, ale nie ze wszystkim sie IP: 78.8.192.* 19.12.09, 16:46
              > to nie jest mniemanie, tylko konieczność
              > (1) w pl rynek najmu nie istnieje

              Dokładniej - tworzący się rynek najmu został zabity przez zmiany
              przepisów chroniących lokatorów niepłacących i demolujących zajmowane
              mieszkania.

              > (2) obowiązek meldunkowy zmusza ludzi do zakupu mieszkania

              Hmmm - a to w jaki sposób? (Sam jestem zwolennikiem, by dać sobie
              spokój z obowiązkiem meldunkowym, ale nie wiem co to ma do rzeczy).
              • Gość: Jan Kran Re: ceny sa chore, ale nie ze wszystkim sie IP: *.pl 19.12.09, 18:01
                > > (2) obowiązek meldunkowy zmusza ludzi do zakupu mieszkania
                >
                > Hmmm - a to w jaki sposób?

                w taki, ze uzyskanie stałego meldunku w wynajmowanym mieszkaniu jest
                praktycznie niemożliwe
                • Gość: Kaczus (Tomek) Re: ceny sa chore, ale nie ze wszystkim sie IP: 78.8.192.* 19.12.09, 19:25
                  Ale dalej - co ma piernik do wiatraka. Pomijam oczywiście fakt, że
                  jeszcze kilka lat temu - przed zmiana przepisów w wielu miejscach nie
                  było z tym problemu (znaczy się z meldunkiem)...
                  • Gość: Jan Kran Re: ceny sa chore, ale nie ze wszystkim sie IP: *.pl 19.12.09, 21:31
                    Jaka zmiana przepisów?
                    Ustawa o ewidencji ludności nie była zmieniana od 35 lat!

                    Na takim plastikowym kartoniku, zwanym DO masz adres zameldowania.
                    Chcąc załatwić jakąkolwiek pierdołę jak założenie w banku, czy kupno
                    telefonu na abonament musisz pokazać adres stałego zameldowania.
                    Jeśli na plastikowym kartoniku masz wpisane brak adresu to
                    praktycznie nie ma cię na liście ludzi.

                    Teraz pytanie: Który wynajmujący zamelduje cie w swoim mieszkaniu na
                    czas nieokreślony?
                    Odpowiedź: nie ma takich.



                    • Gość: Kaczus (Tomek) Re: ceny sa chore, ale nie ze wszystkim sie IP: 78.8.192.* 19.12.09, 22:07
                      Zmiana przepisów związanych z ochroną lokatorów. Kilka lat temu nie
                      było problemów z meldunkiem, jeśli wynajmowałeś mieszkanie od
                      właściciela budynku.
                      • Gość: Jan Kran Re: ceny sa chore, ale nie ze wszystkim sie IP: *.64-127.202.173.217.in-addr.arpa 19.12.09, 23:24
                        jeśli wynajmowałeś od właściciela mieszkania, a nie kamienicznika to
                        meldunek nigdy nie był możliwy

                        a teraz przejrzyj ogłoszenia ofert najmu i sprawdź ile jest ofert od
                        kamieniczników i masz obraz rynku najmu w pl.
                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: ceny sa chore, ale nie ze wszystkim sie IP: 78.8.192.* 20.12.09, 09:08
                          > jeśli wynajmowałeś od właściciela mieszkania, a nie kamienicznika to
                          > meldunek nigdy nie był możliwy

                          Z tym nigdy, to bym nie przesadzał. Problem był tylko w przypadkach,
                          gdy ktoś miał mieszkanie w spadku i nie wiedział co z nim zrobić,
                          postanowił wynajmować. Jeśli wynajmowałeś od osób, która miały kilka
                          mieszkań (niekoniecznie w jednym budynku) też nie było problemu z
                          meldunkiem. Co zabawniejsze - te mieszkania były tańsze w wynajmie niz
                          te, w których nie chciano cię zameldować. Ale fakt - obecnie jest to
                          trudne, ale jak napisałem - to głównie problem zmiany przepisów.
                          Wyższe ceny wynajmu również (ryzyko, że wynajęte zostanie mieszkanie
                          komuś, kto nie będzie płacił czynszu i nie będzie można go
                          eksmitować).
        • Gość: peal Re: Chore ceny IP: 188.33.234.* 12.12.09, 16:21
          Święta prawda. Pisałem o tym kilkukrotnie. Ceny mają szanse (co nie znaczy, że
          muszą) się jeszcze "utrzymać" (tzn. spadać w miarę powoli) maksymalnie 2-3 lata.
          Wówczas przetoczy się wyż demograficzny i zacznie się zapaść na rynku nieruchomości.
          Co do cen - sam widzę, że dzięki temu, że się wstrzymałem z zakupem 5 miesięcy -
          to na chwilę obecną jestem już jakieś 50-60 tys zł do przodu. Oby tak dalej!
          • Gość: agent_nieruch Re: Chore ceny IP: *.bagu.cable.ntl.com 12.12.09, 18:03
            A co ma wyz demograficzny do ceny mieszkan?
            Czy jak bedzie niz to cena w centrum Warszawy spadnie?
            • mara571 w ruderze tak 12.12.09, 18:18
              bo ludzie zaczna liczyc i beda wiedzieli ile kosztuje wyremontowanie rudery.
              W latach 2006-2008 to bylo bez znaczenia.
            • Gość: Misiek Re: Chore ceny IP: *.sds.uw.edu.pl 12.12.09, 20:12
              > A co ma wyz demograficzny do ceny mieszkan?
              > Czy jak bedzie niz to cena w centrum Warszawy spadnie?

              A nie jest to oczywiste?

              Poczatek juz widzisz bo do W-wy przyjechalo wyraznie mniej studentow
              niz pare lat temu i nagle okazalo sie ze ceny wynajmu zaczely
              spadac...

              Mniej bedzie tez ludzi z prowincji szukajacych pracy w stolicy...

              A mieszkania caly czas sie buduja nowe...
        • Gość: agent_nieruch Re: Chore ceny IP: *.bagu.cable.ntl.com 12.12.09, 17:55
          Od kiedy to popyt ksztaltuje rynek nieruchomosci?
          Mieszkanie to nie byleczka czy TV plazmowa.
          By kupic mieszkanie musisz srednio na metr takowego pracowac w polsce ponad 3
          miesaice, wiec chocby w polsce mieszkan bylo na kopy to i tak byly by niedostepne.
          Czy samochody nowe tanieja? Nie utrzymuja sie ceny, bo wiadmo, ze nie popyt
          decyduje o ich zakupie ale dostepnosc cenowa.
          Na cene nieruchomosci wplyw ma lokalizacja a nie popyt.
          Mozesz miec jedno mieszkanie np. w Zamosciu w centrum i 100 000 mieszkan w
          Warszawie lub jej nablizszych okolicach, gdzie bedzie drozej?
          • mara571 nie znasz polskich realiow.. 12.12.09, 18:15
            ceny mieszkan w Polsce zostaly wywindowane przez "nagla podaz" kredytow
            hipotecznych. I dawanych na 100% wartosci nieruchomosci.
            Przed akcja bankowa mieszkania w przeliczeniu na miesieczna pensje brutto byly
            tansze.
            Roznice cenowe pomiedzy Zamosciem i Warszawa istnialy juz w czasach PRL. W samej
            Warszawie mieszkanie na Mokotowie, Saskiej Kepie czy Zoliborzu zawsze bylo
            drozsze od tego na Targowku czy Brodnie..
          • kosmiczny_swir Stary, powinieneś dostać ignobla z ekonomii 13.12.09, 00:22
            Stary, powinieneś dostać ignobla z ekonomii. Popyt nie kształtuje cen?
            Człowieku,ty obalasz prawo podaży i popytu! Wywracasz współczesną ekonomię do
            góry nogami.
            • Gość: behemot Re: Stary, powinieneś dostać ignobla z ekonomii IP: 193.173.50.* 14.12.09, 16:51
              kosmiczny_swir napisał:

              > Stary, powinieneś dostać ignobla z ekonomii. Popyt nie kształtuje cen?

              Zauwaz, ze facet podpisal sie jako agent nieruchomosci, wiec chyba nawet swiecie wierzy w wypisywane przez siebie brednie. A wlasciwie pragnie wierzyc, bo przeciez 90% przychodow wypracowuje z prowizji.
      • junk92508 Politycy są też w tej grupie... 12.12.09, 11:34
        W tej "grupie trzymajacej ceny" sa jak najbardziej politycy.

        Scislej wlasciciele nieruchomosci np. w centralnych i dobrze skomunikowanych
        dzielnicach Warszawy celowo blokuja rozwoj transportu masowego.

        Gdyby z Piaseczna, Ożarowa i podobnych co 15 minut jechaly pociagi dojezdzajace
        w 20 minut do Centrum (odlegosc 20km wiec bardzo realne)
        i gdyby bylo kilka linii metra to zdecydowana wiekszosc ludzi
        wynioslaby sie w inne tansze miejsca i ceny wyraznie by spadly...

        Ale jakims dziwnym trafem Warszawa jako jedyna stolica w UE ma ogromne problemy
        z metrem i koleja miejska... po prostu sie jakos nie daje...


        • mara571 tylko czesciowa zgoda na to co piszesz 12.12.09, 13:00
          otoz historycznie rzecz biorac w KAZDYM rozwinietym kraju byl taki okres, kiedy
          zaniedbywano inwestycje w komunikacje publiczna. W USA trwa to po dzien dzisiejszy.
          Lobby samochodowe dzialalo, ludzie tez chcieli "wolnosci" dojezdzajc do pracy
          wlasnym samochodem.
          Dopiero po wybudowaniu 6-pasmowych autostard, bezkolizyjnych rozjazdow itd.
          okazalo sie, ze nadal traci sie mnostwo czasu w korkach.
          I dopiero wteyd zarowno politycy jak i opinia publiczna doszly do wniosku, ze
          bez komunikacji publicznej nie da sie rozwiazac problemu wspolczesnego
          czlowieka: on musi byc mobilny.
          Czasy przyzakladowych osiedli minely bezpowrotnie.
      • Gość: matematyk k..wa co za idioci to napisali IP: *.chello.pl 12.12.09, 12:23
        widze ze panowie dziela place srednia BRUTTO przez cene metra kwadratowego



        brawo k...wa, brawo....

        tylko jak zarabiasz 3200 brutto to nie masz do wydania 3200 tylko okolo 2300, reszte konfiskuje zlodziejskie panstwo

        to po ch... to porownywac

        Inwestycje Alternatywne...... wezcie sie k..wa matoly za kopanie ziemniakow bo o pieniadzach macie marne pojecie
        • Gość: Luster Re: k..wa co za idioci to napisali IP: *.acn.waw.pl 12.12.09, 13:19
          Żeby oni dzielili płacę brutto...

          Próbują jeszcze wyliczyć wskaźnik dla mediany (dobry pomysł) i porównać go ze
          wskaźnikiem liczonym dla średniej na zachodzie (debilny pomysł).
          Co więcej medianę/średnią biorą z całej Polski, a cenę metra z Warszawy.

          Jeżeli reszta tego artykułu ma równie poważne podstawy to po prostu pogratulować.

          Ale hasło "mieszkania powinny być po 1500pln/m2" na pewno się dobrze sprzeda,
          będzie dużo kliknięć i autor zarobi.
          • megasceptyk po co wprowadzasz ludzi w błąd? 12.12.09, 13:54
            Poszukałem i znalazłem,
            że się mylisz.

            Zarówno w UK jak i USA
            wskaźniki te wyznacza się na podstawie median
            a nie średnich.

            Tak więc w artykule jest to liczone prawidłowo.
            • Gość: a1 Re: po co wprowadzasz ludzi w błąd? IP: *.aster.pl 12.12.09, 14:27
              Czytanie postów ze zrozumieniem nie jest chyba twoją najmocniejszą stroną...
              • megasceptyk No właśnie, więc na kolana i całuj panu stopy. 12.12.09, 18:26
                tururu
                • jacuo Re: No właśnie, więc na kolana i całuj panu stopy 13.12.09, 14:13
                  chodzi o to, że autor porownuje medianę pracy ze średnią ceny metra -
                  cena 6800 za metr jest ceną zawyżoną - w okolicach Warszawy można
                  kupić mieszkanie za 5000 zł/m2. Analogicznie porównuje cenę metra z
                  Warszawy z placami z całej Polski.
                  • megasceptyk Re: No właśnie, więc na kolana i całuj panu stopy 13.12.09, 22:33
                    I jest to prawidłowe
                    jeśli się rozumie te pojęcia
                    to wiadomo co one znaczą.

                    Dla kogoś kto nie rozumie
                    polecam prosty eksperyment.
                    Niech poszuka sobie w dowolnym kraju
                    ile zarabia się w jego fachu
                    a następnie niech obejrzy ogłoszenia
                    mieszkań i znajdzie takie, jakie mu się podoba.

                    W Polsce jest 5 razy drożej.
        • Gość: AntyMuffa Re: k..wa co za idioci to napisali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.09, 13:27
          Co Muffa, misiaczku, zabolało, że ekspert pisze to co piszą gołodupcy,
          kredyciarze i kartoniarze? Pewnie ten gość nadal mieszka z mamusią i się
          pociesza wypisując tezy rodem z forum KZS. No cóż trzeba przeboleć. Wasze było
          pięć lat, teraz będzie nasze dziesięć.
        • mara571 nie idioci 12.12.09, 13:39
          w koncu porownali to podobnymi danymi dla innych krajow.
          Tez placa brutto i mkw.
          A jesli w Polsce z 3200 zl zostaje brutto 2300 zl netto, to nie jest zle.
          Znam kraje z gorszymi wskaznikami brutto/netto.
          • Gość: matematyk nie rżnij głupa mara 571 IP: *.chello.pl 12.12.09, 16:59
            3200 brutto twoje to wydatek 3800 dla pracodawcy

            czyli z 3800 na dziendobry panstwo zabiera ci 40%

            od kazdej wydanej zlotowki (poza sporadycznymi wyjatkami) zabiera ci kolejne 22% vat

            jesli jezdzisz to akcyza i podatek w benzynie

            twoj pracodawca tez placi pewnie CIT

            etc etc etc...





            co za to dostajesz?
            g....wno
            sprobuj isc do lekarza albo poprosic zeby zlapali zlodzieja

            wszystko idzie na utrzymanie klasy pasozytow w urzedach, funduszach agencjach i innych k....ewstwach obsadzonych przez pociotkow

            co oni robia?

            szkodza i utrudniaja zycie normalnemu harujacemu na nich obywatelowi


            gdzie do k....... nedzy to tanie panstwo???
            no gdzie k....wa panie TUSK z PALIKOTEM ???
            • mara571 moi koledzy studiujacy matematyke byli 12.12.09, 17:38
              znacznie kulturalniejsi.
              A teraz odpowiem ci rzeczowo.
              Mnie zabieraja 50%. 20% idzie do kas ubezpieczenia spolecznego, pracodawcy placi
              drugie tyle.
              Place juz najwyzsza stawke do kasy chorych, wiecej prawo niemieckie na razie nie
              przewiduje.
              To jest w euro lekko ponad 600. Do lekarza specjalisty tez musze czekac
              miesiacami. Na kwartal "bilet wstepu" u lekarza kosztuje 10 euro.
              Ale w sumie niemiecka sluzba zdrowia ma do dyspozycji ponad 140 mld euro w roku
              plus dotacje na budowe szpitali i zakup sprzetu. Tyle to nawet nie wynosi polski
              budzet.
              Od wydanego euro zabieraja mi 19% (na razie). Sadze, ze bedzie ponad 20 w roku
              2011. Akcyza i podatki w benzynie sa wyzsze.
              Przyznaje, ze policja jest OK. Dobrze wyszkolona i zorganizowana.
              Ze zlodziejami tez maja problemy.
              Najwieksza roznice widze w pracy administracji: biurokracja jest gigantyczna,
              ale obowiazuje zasada korespondencji pisemnej (elektronicznej). zawsze
              dostaniesz pisemna odpowiedz i mozesz sie odwolac.
              I wiesz co jest najgorsze?
              Przez lata stworzono system wszelakich zasilkow. teraz rosnie juz 3 generacja
              dzieci w rodzinach, w ktorych nikt od 2 pokolen nie pracowal.
              Wiesz jak sie czuja ludzie tacy jak ja, kiedy wracaja okolo 19 do domu i widza
              po drodze, ze nie pracujaca i nie uczaca sie mlodziez
              rusza do dyskotek? I co czuja jak w kolejnym powaznym talk-show powazni politycy
              proponuja wprowadzenie nastepnych swiadczen spolecznych dla nierobow?
              • Gość: Jan Kran Re: moi koledzy studiujacy matematyke byli IP: *.pl 19.12.09, 13:50
                > Mnie zabieraja 50%. 20% idzie do kas ubezpieczenia spolecznego,
                pracodawcy plac
                > i
                > drugie tyle.
                > Place juz najwyzsza stawke do kasy choryc

                skoro płacisz najwyższą stawkę to jak mniemam nie jesteś w najniższym
                progu podatkowym

                w pl państwo kasuje 40% najniższych wynagrodzeń
        • Gość: oli Re: k..wa co za idioci to napisali IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.09, 21:06
          napisz cos madrzejszego niz ci 'idioci', to moze ci uwierze zes taki
          geniusz. poki co popisales sie chamstwem i baranim mozgiem
    • Gość: mac "Polska norma", czyli mieszkaniowy dobrobyt na ... IP: *.centertel.pl 11.12.09, 20:28
      Bardzo dobry artykuł. Rzeczywistość jest przygnębiająca, "grupa trzymająca
      cenę", relacje pomiędzy biznesem a polityką to temat dobry dla CBA. A zatem
      koledzy bierzcie się do pracy :)

      Pozostaje tylko mieć nadzieję, że w kraju gdzie wartość nieruchomości mierzy
      się wysokością raty, dzięki takim tekstom wzrośnie świadomość społeczna.

      Btw jest gorzej niż myślałem :(

      • marco-wr Wreszcze pożądna analiza 12.12.09, 11:19
        W paru szczegółach się nie zgadzam, ale wyliczenie pokazują dokładnie jak jest.
        No cóż, tak działa rynek i nie ma co się dziwić deweloperom, że chcą sprzedawać
        jak najdrożej. Takie ich prawo. Bankom, które dały kredyty też pewnie słabo się
        robi na myśl, że ich zabezpieczenia miały by stracić na wartości. Szczerze
        mówiąc, przy obecnej wiedzy o kryzysach mi, konsumentowi, też się robi słabo.
        Pozostaje nam patrzeć na nazwiska tych "obiektywnych dziennikarzy", którzy
        krzyczą, że mieszkania zdrożeją. :)
      • Gość: celnie Tez myslalem, ze jest lepiej.... IP: 212.145.123.* 12.12.09, 11:32