Badanie: sprzątacze bardziej wartościowi od ban...

14.12.09, 10:31
Powiedzmy sobie szczerze - wiekszosc operacji na rynku finansowym
nie generuje zadnej wartosci. To po prostu przelanie kasy z jednego
konta na drugie. Zysk dla jednej instytucji (banku, funduszu) =
strata dla innych ("leszczy"). Sterujacy takimi operacjami zarabiaja
krocie, bo ich instytucje dzieki temu zarabiaja. Problem w tym, ze w
skali gospodarki wartosc takich operacji wynosi 0 lub wrecz jest
ujemna.
    • kosmiczny_swir hehehe, wyszlo szydlo z worka 14.12.09, 10:46
      Hehehe, wyszlo szydlo z worka.
    • Gość: xxx Ależ skąd... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.12.09, 10:58
      Ależ skąd, nie zgadzam się. Przecież pensja jest odzwierciedleniem wartości pracy. I dlatego najwięcej zarabiają bankierzy. I jeszcze politycy oni są q..wa wręcz super wartościowi. Podobnie jak prawnicy.
    • aegis_of_heart Słabe badanie i ekonomiczny analfabetyzm na forum. 14.12.09, 13:14
      Kierunek badań bardzo ciekawy - szkoda, że opracowanie ma charakter
      agitacyjny, a nie naukowy.

      O tym, że (pseudo)"badanie" ma widoczny na kilometr cel propagandowy nikogo
      rozsądnego specjalnie nie trzeba przekonywać.

      Zapraszam do tekstu tego raportu.
      Czytelnik znajdzie w nim bardzo wiele lewicowej ideologii (mamy tam wszystkie
      modne tematy z gender studies włącznie), a za to malutko prawdziwej ekonomii,
      nie mówiąc o jakichś dowodach na pokrycie swoich tez.

      To tak, jakby "Krytyka Polityczna" udawała, że coś wie na temat gospodarki i
      zrobiła twarde naukowe badanie.

      Sam pomysł mierzenia wartości pracy, choć trąci "ekonomią marksistowską", nie
      jest taki zły. Mógłby posłużyć za podstawę dla np. polityki społecznej.
      Gorzej, że wykonanie jest cieniutkie.

      Gdyby komuś zależało na prawdzie, zrobiłby to porządnie.
      Podstawą badania powinna by solidna, wystandaryzowana metodologia pomiaru
      wartości pracy. Tymczasem w "badaniu"... takowej brak!
      Autorzy arbitralnie przyjmują dla wybranego przez siebie zawodu jakąś liczbę,
      po czym dzielą ją między pracowników danego rodzaju.

      Do tego skaczą z tematu na temat i co chwilę wplatają np. "Fakt nr 4" i "Mit
      nr 6" jak w jakimś Cosmo czy innym Superaku.
      Trudno nazywać taką radosną twórczość "nauką".

      Weźmy pierwszy przykład - bankowca z City.
      Równie dobrze mógłbym argumentować, że np. praca policjanta ma ujemną wartość,
      bo: wprawdzie zapobiega on n przestępstwom, ale:
      - utrudnia życie obywatelom i zabiera im czas
      - wymaga dalszych wydatków (na komisariat, samochód, paliwo --> wzrost CO2...)
      - aresztowania powodują wycofanie m% siły roboczej w kraju, co powoduje
      poważny ubytek PKB.

      Dokładnie na tym poziomie jest cała "argumentacja" w tym, pożalcie się
      bogowie, raporcie.

      Autorzy, podobnie jak autor pierwszego wpisu na forum, radośnie ignorują
      proste fakty. Np. policjant produkuje "bezpieczeństwo". Tak samo bankowiec
      produkuje "wolny rynek".
      Bezpieczeństwo i wolny rynek nie są dane przez boga. Musimy je wytworzyć przy
      pomocy instytucji i profesjonalistów. Są to także bezsprzecznie dobra, które
      wspomagają funkcjonowanie całego społeczeństwa i gospodarki. Wreszcie bardzo
      trudno je wycenić.

      Niestety, autorzy arbitralnie zakładają, że np. kredyty detaliczne są dobre, a
      działalność na rynkach finansowych jest ZUA. Trudno przy takim podejściu do
      życia mówić coś sensownego o gospodarce.

      ----

      Na koniec o tym forum: trzech komentujących przede mną wykazało, w mniejszym
      lub większym stopniu, podobne niezrozumienie tematu połączone z brakiem
      sprawdzenia źródeł, które chwalą.

      Lamerskie to, ale tak to jest na forum Wybiórczej. Podrzeć japę: tak!
      Przeczytać i napisać coś sensownego: niekoniecznie.
      • tornson Re: Słabe badanie i ekonomiczny analfabetyzm na f 14.12.09, 13:39
        aegis_of_heart napisał:

        > Czytelnik znajdzie w nim bardzo wiele lewicowej ideologii (mamy tam wszystkie
        > modne tematy z gender studies włącznie), a za to malutko prawdziwej ekonomii,
        > nie mówiąc o jakichś dowodach na pokrycie swoich tez.
        A ta prawdziwa ekonomia to jak mniemam ideologiczne bzdety Miltona
        Friedmana i jemu podobnego betonu?

        > To tak, jakby "Krytyka Polityczna" udawała, że coś wie na temat gospodarki i
        > zrobiła twarde naukowe badanie.
        Za to wasza wiedza o ekonomii poraża ciąć, prywatyzować, obniżać podatki,
        prosta formułka i wśród neoliberalnego betonu można być gwiazdą i geniuszem od
        ekonomii. ;o>

        > Gdyby komuś zależało na prawdzie, zrobiłby to porządnie.
        > Podstawą badania powinna by solidna, wystandaryzowana metodologia pomiaru
        > wartości pracy. Tymczasem w "badaniu"... takowej brak!
        Bo uwzględniają konkrety, produkcja dóbr, realne usługi dla obywateli, a nie
        virtualne transfery papierkowe? ;o>

        > Lamerskie to, ale tak to jest na forum Wybiórczej. Podrzeć japę: tak!
        > Przeczytać i napisać coś sensownego: niekoniecznie.
        Nie ma to jak yntelygenckie forum prawdziwych liberałów Korwina-Mikke ;o>
        • aegis_of_heart Zły adres. 14.12.09, 18:03
          Jeśli masz jakieś problemy na tle zwolenników Janusza Korwina-Mikke, to znajdź
          ich i osobiście ich o tym poinformuj.
    • Gość: giord Re: Badanie: sprzątacze bardziej wartościowi od b IP: 195.20.110.* 17.12.09, 08:00
      No proszę, a co z opiekunkami które pozwalają nie przerywać pracy
      młodym bankowcom?:)
      Badanie w sam raz dla np wprost, pasuje jak ulał do okresowego
      dramatycznego zwrotu w nauce: witaminy skracają życie, sport zabija
      etc.
Pełna wersja