Jak rozpętać aferę żłobkową

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.09, 22:33
I jak tu tłumaczyć Chińczykom, że cenzura internetu jest zła? A cenzurę będzie można obejść przez zwykłe proxy. Natomiast koszty dla dostawców będą niemałe. Jako ojciec 8-miesięcznego szkraba zgadzam się z autorem artykułu, że ustawa o żłobkach jest daleko ważniejsza.
    • Gość: Paweł Dworniak Jak rozpętać aferę żłobkową IP: 195.117.116.* 15.12.09, 23:58
      Po raz kolejny na wszelkie zakusy śledzenia/monitorowania polecam
      TOR'a (link).
      Rządzący - bez względu na opcję polityczną - najchętniej wypowiadają
      się na tematy o których pojęcia bladego nie mają. Nie wiem czy wina
      leży po stronie doradców (bo trudno samemu wszystko wiedzieć o
      wszystkim, zakładam że ktoś im za plecami szepce do ucha co mówić,
      oby nie jak we "Władcach marionetek";)) czy po prostu znaleziono
      kolejny temat odwracający uwagę ludzi od spraw istotnych. Ich lista
      wydłuża się z roku na rok, a chętnych do znalezienia rozwiązań nie
      ma. I tak z wyborów na wybory, od afery do afery stateczek zwany
      Polską dryfuje ku nieznanemu. Gdybym popierał znajomego teorie
      spiskowe to wietrzyłbym w tym wszystkim spisek światowych mocarstw
      czy intrygi Rosji. Sądzę jednak że to nasza zwyczajna i pospolita
      głupota (ktoś tych ludzi powsadzał na stołki!), a nie "siły wyższe"
      sterują losami biało-czerwonego okrętu. Ciekawe co ostatecznie
      przyczyni się do zatonięcia: bunt na pokładzie czy może góra lodowa?
      • Gość: dcio Re: Jak rozpętać aferę żłobkową IP: *.cebit.com.pl 16.12.09, 01:50
        A czemu ograniczyc tylko do blokowania stron WWW?
        Mozna tez blokowac wydawanie ksiazek???
      • Gość: gkalewski Re: Jak rozpętać aferę żłobkową IP: 79.110.194.* 16.12.09, 08:30
        Podpisując się pod tym co Pan napisał dodam, iż to nie żaden statek tylko
        piracka krypa - nabierająca wody mimo iż niewolnicy siedzący za wiosłami
        zaciskają pasa na maxa...Będzie to co sobie sami wypracujemy - Biedarenty w
        biedakraju - fundusze skończą się koło 2015 roku te strukturalne. Rewolucja
        będzie jak młodzi uświadomią sobie, iż żyją w państwie policyjnym i totalitarnym
        ale inaczej!!!
    • paolo74 Wzorce skandynawskie - raczej hitlerowskie 16.12.09, 06:00
      Obrońcy obecnego syfu często powtarzali, że co prawda straciliśmy bezpieczeństwo socjalne z PRL, ale w zamian dostaliśmy demokrację, wolność słowa i większe możliwości. Co do jakości naszej demokracji to nawet szkoda gadać, jestem w stanie wymienić całą masę państw autorytarnych rządzonych lepiej niż "demokratyczna" Polska, co do możliwości jakie daje obecny system, to 42% bezrobocia wśród ludzi do 30 roku życia mówi samo za siebie. Owszem obecny system daje możliwości pod warunkiem, że pochodzi się z zamożnej rodziny. Ostatnia przewaga nad PRL brak prewencyjnej cenzury właśnie się kończy. Tym samym III RP staje się jeszcze jednym reżimem, tym bardziej paskudnym, że porównaniu do ludowej poprzedniczki nie jest w stanie zabezpieczyć większości obywateli najbardziej elementarnych potrzeb jak żywność, dach nad głową, praca, czy edukacja dla dzieci.
      Jeśli ta cenzura zostanie wprowadzona trzeba przestać się bawić w "pseudodemokrację" a zacząć stawiać opór, strzelać do sku...synów posłów, prokuratorów, wysokich oficerów Policji, niech gady czują się podobnie do hitlerowców w okupowanej Polsce.
      • rosefinder Re: Wzorce skandynawskie - raczej hitlerowskie 16.12.09, 09:50
        Tak właśnie jest. Dostęp do edukacji się pogarsza, podręczniki są
        drogie a wszystkie akcje typu "Wyprawka 2009" są oględnie mówiąc
        działaniami pozornymi. Edukacja dla zamożnych, za czym idzie - dobra
        praca dla zamożnych. Przeciętny człowiek jeżeli chce żyć na
        względnym poziomie, lub po prostu nie chce mieszkać kątem u rodziny
        szybko staje się klientem banku a część jego pensji pochłaniają
        raty. Wiernym klientem na lata, ze świadomością tego że w relacji z
        bankiem zawsze będzie stroną słabszą. O świadczeniach rodzinnych i
        MOPS-ie nie warto nawet mówić. Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś
        złudzenia to szybko się ich pozbędzie gdy zachoruje on sam, lub ktoś
        z jego rodziny. W razie poważnej choroby większe szanse przeżycia
        będzie miał ten z dostępem do pieniędzy - i nie mam na myśli łapówek
        a legalny dostęp do świadczeń w rozsądnym terminie. Albo niech idzie
        do stomatologa - przecież NFZ nie dba o nasze zęby.
        Niech jeszcze ograniczą nam dotęp do informacji. Zawsze zaczyna się
        od rzeczy zdecydowanie "be" jak pedofilia, nazizm i hazard. Ale co
        później przeszkodzi w dalszym dodawaniu obostrzeń? A co gdy po
        internecie przyjdzie czas na słowo pisane? "451 stopni Fahrenheita"?
Pełna wersja