Dodaj do ulubionych

Atom na Litwie bez Polski?

21.12.09, 23:25
"Po zamknięciu elektrowni w Ignalinie Litwa będzie importować większość prądu
z Rosji."
____________

Współpraca z Rosją zamiast z Polską? Wróg czai się wszędzie.
Obserwuj wątek
      • Gość: LULU Budowa elektrowni atomowej na Litwie bez Polski IP: 83.230.121.* 22.12.09, 10:05
        Po tym jak Polska buduje od 20 lat VIA BALTICA (przez Augustów i
        Rospudę), jak wygląda linia kolejowa do krajów Bałtyckich z
        ominięciem Bialorusi (nie wygląda), jak powstaje rurociąg Odessa -
        Brody - Płock, jak wygląda połączenie energetyczne z
        krajami "Pribałtyki" dla wyzwolenia się z rosyjskiego energetycznego
        dyktatu dokładnie widać, że wspólne projekty z Polską oznaczają
        KŁOPOTY. I tylko tyle
        • Gość: Buncol Re: Budowa elektrowni atomowej na Litwie bez Pol IP: *.wip.pl 22.12.09, 10:36
          A cieżko ci zrozumiemć ze Polska nie ma żadnego ekonomicznego
          interesu w łożeniu na infrastrukturę energertyczną i drogową w tej
          części kraju.
          Po co ma Polska budować łącznik energertyczny za cieżkie miliony
          euro skoro już teraz wiadomo ze prąd będzie płynął tylko z Polski do
          Litwy a nie w obie stronyu jak na początku zakładano.
          CO nam dadzą dobre połączenia drogowe z Litwą jak nasz handel
          zagraniczny z tym państwem praktycznie nie istnieje.

          Najpierw zadbajmy o swój interes a dopiero potem martwmy się o
          sąsiadów z Litwy
          • Gość: LULU Buncolowi do sztambucha IP: 83.230.121.* 22.12.09, 11:57
            Oprócz krótkoterminowych interesów gospodarczych i małych
            geszeftów, istnieją interesy strategiczne, polityczne i wojskowe.
            Oczywiście można odizolować trzy państwa Bałtyckie od reszty Europy
            (UE) nie robiąc nic na odcinku granicy polsko - litewskiej i
            pogodzić sie z powolnym i nieuchronnym wchłonięciem tych maluchów
            przez kapitał rosyjski. Można olać wspólną historię polsko -
            litewską (i silne niegdyś więzi z Łotwą - pozostała tam przecież
            dość silna mniejszość polska). Można nie zauważać, że są to ważne
            dla nas małe, ale bardzo cywilizacyjnie zaawansowane narody. Można
            robić dalej fochy i grymasy, ale kiedyś to się zemści na kraju,
            który nie wiadomo dlaczego ma zadęcie na regionalne mocarstwo i topi
            miliardy na froncie afgańskim.
            • Gość: Buncol Pomoc tak ale nie za wszelką cenę IP: *.wip.pl 22.12.09, 13:28
              Jak na razie to przede wszystkim Litwini robią fochy pod adresem
              Polski. Przypominam że nigdzie polska mniejszość nie ma takich
              problemów z funkchjonowaniem jak na Litwie. Chyba tylko Łukaszenko
              moze się równać z litwinami pod tym względem.
              Polacy już zainwestowali w rafinerie w Możejkach i wyszla na tym jak
              zablocki na mydle. Niedość że rurociąg sie nagle rozleciał to
              litwini nie chcieli uczestniczyć w jego naprawie. Bunty związków
              zawodowych w rafinerii tez nam się ostro dały we znaki.
              Teraz nas olali w sprawie elektrowni. Miałobyć wspólne
              przedsięwzięcie a teraz bez słowa się na nas wypieli i czekają na
              zagranicznego inwestora.
              Litwa na każdym kroku pokazuje ze z Polską sa tylko kiedy mają to we
              własnym interesie. Dlatego Polska powinna zrobić to samo
            • Gość: z Przeczysz sam sobie, a chyba tego nie zauważyłeś IP: 217.98.20.* 22.12.09, 13:40
              Z jednej strony nawołujesz do popierania ekonomicznie
              nieuzasadnionych przedsięwzięć, motywując to "wyższą koniecznością",
              dalekowzrocznością i innymi politycznymi argumentami - a zaraz potem
              krytykujesz nasz udział w wojnie afgańskiej -?! Czyżbyś "zapomniał",
              że w tej wojnie udział bierze NATO, a my należymy do tego sojuszu?
              Nasza wiarygodność jako sojusznika jest właśnie TAM sprawdzana,
              chociaż może nas to bardzo uwierać politycznie i ekonomicznie. A jak
              się mówi "A", to trzeba powiedzieć "B". Inaczej komu potrzebny taki
              sojusznik, który idzie na wojnę tylko wtedy, kiedy mu to pasuje,
              hę? :/
        • prac124 Re: Budowa elektrowni atomowej na Litwie bez Pol 22.12.09, 23:18
          Mieszasz różne rzeczy. Linia przesyłowa buduje się i nie słyszałem o
          zakłóceniach.Linie kolejowe istotnie są w opłakanym stanie. Brak ikry żeby coś
          tu poprawić.
          Trasa tranzytowa transportu kołowego ma przejść przez okolice Ełku. Tańsze i
          lepsze rozwiązanie. Przez Augustów i dolinę Rospudy żadnej tranzytowej drogi nie
          będzie, bo to obszar chroniony.
          O rurociągu Odessa - Brody - Płock nic obecnie nie słychać.
          Mi brakuje rurociągu gazowego ze Świnoujścia do Kusthaven i dalej do Norqwegii.
          Już powinien być układany, a tu jeszcze brak projektu.
    • olo-international "Nie dostaniemy udziałów w litewskiej elektrowni" 22.12.09, 08:44
      My? czyli kto? Wszyscy Polacy? Po raz kolejny powtarzam, że należy się pozbyć komnistycznego skrótu myślowego, że Państwo jest niejako spółdzielnią wszystkich obywateli. Tak myślano w komuniźmie, gdzie jeśli coś było "państwowe" to należało do nas wszystkich, do wszystkich obywateli; podobnie jak majątek spółdzielni należy do wszystkich jej członków (spółdzielców) po równo. W świecie Europy Zachodniej, który nigdy nie został skażony komunistycnym myśleniem, widzi się to bardzo inaczej. Państwo jest podmiotem administracyjno-gospodarczym, który pobiera opłaty od obywateli i przedsiębiorstw (podatki) i wzamian oferuje specyficzne usługi (bezpieczeństwo wenętrzne, zewnętrzne, infrastrukturę, porządek prawny, itp). Natomiast jeśli coś należy do państwa (np las, stocznia, kolej), to nie oznacza to współwłasności wszystkich obywateli! Podobnie gdy coś należy do kościoła rzymsko-katolickiego (teren, budynek, itp), to nie oznacza to współwłasności wszystkich katolików! To dość oczywiste.

      Jednak w polskich mediach promuje się nadal koncept własności państwowej jako współwłasności wszystkich obywateli. Dlatego wszyscy się przejmują czy rząd dobrze sprzedaje "nasz majątek", czy dobrze negocjuje, czy mądrze nim zarządza. No bo to przecież jest NASZE, więc i moje i twoje też! = absurd z zachodniego punktu widzenia.

      Dość tego komunistycznego myślenia! Stańmy sie normalnym krajem.
      • prac124 Re: "Nie dostaniemy udziałów w litewskiej elektro 23.12.09, 16:12
        To w normalnym kraju dorobek kilku pokoleń jest wyprzedawany za granicę w zamian
        za środki służące podtrzymaniu sympatii społecznej?
        To w normalnym kraju zamiast rozdać obywatelom udziały we własności skarbu
        państwa zagarnia się tę wartość do własnej dyspozycji grupy rządowej i
        doprowadza się do upadku 40 % zakładów przemysłowych?
        To normalny kraj charakteryzuje się grabieżą wspólnej własności i konsekwentnym
        jej marnotrawieniu? Hutnicy powinni dostać decydujący pakiet wartości swoich
        hut. Stoczniowcy 85 % wartości majątków swoich stoczni. Rolnicy 85 % wartości
        majątków PGR'ów, w których pracowali. Personel medyczny 85 % wartości swoich
        przychodni, szpitali, sanatoriów itp. Powszechne uwłaszczenie społeczeństwa jest
        naturalnym zaprzeczeniem marnotrawstwa, jakie obserwujemy teraz. I to ma być
        normalne państwo? Szczęście dla mnie, że nie pożyję już długo.
    • polsz Re: Atom jest drogi 22.12.09, 09:04
      tak naprawdę koszty składowania i utylizacji odpadów mogłyby nie istnieć. Uran
      wykorzystywany jako paliwo jest pierwiastkiem naturalnym, jego tzw wzbogacanie
      to nic innego jak proces analogiczny do wytopu żelaza z rudy.Jaki problem by
      zużyte pręty zmielić, zmieszać z betonem i zakopać w kopalni z której zostały
      wydobyte?
        • prac124 Re: Atom jest drogi 23.12.09, 14:54
          Nie opłaca się. Jest kilkakrotnie wyższy koszt energii z pierwiastków
          rozszczepialnych przy pełnej utylizacji niż z innych źródeł. Nie mamy takich
          kopalni uranu. Są w Rosji. w Rosji też będą kształtowane ceny na paliwo uranowe.
          Zapomnij o energii elektrycznej z uranu.
          • 0.tech Re: Atom jest drogi 23.12.09, 16:22
            Po pierwsze to nie jest projekt finansowany z budżetu lecz przez PGE i chyba
            EDF. Po drugie nie popierasz niczym swoich tez, a jest mnóstwo badań, które
            wskazują, że jest to energie o cenie porównywalnej do ceny energii z węgla
            licząc też koszty za składowanie. Po wejściu opłat za CO2 energia węglowa stanie
            się za droga. Innych tanich alternatyw u nas nie ma. Poza tym jak zawsze
            przeciwnicy atomówek wykazali się brakiem merytorycznej wiedzy: Kanada i
            Austrialią dzierżą po ok. 25% światowej produkcji uranu. Rosja raptem 8%. Uran
            jest wyjątkowo powszechnym i tanim pierwiastkiem na Ziemi, równomiernie
            rozmieszczonym. Również Polska posiada złoża, które niegdyś były eksploatowane,
            jednakże znaleziono wydajniejsze, więc po co przepłacać. Ponad uran jest bardzo
            skondensowanym źródłem energii, tak, że można kupić paliwa na dziesięciolecia.
      • nie-tak Re: Atom jest drogi 22.12.09, 11:42
        polsz napisał:

        > tak naprawdę koszty składowania i utylizacji odpadów mogłyby nie istnieć.
        Uran> wykorzystywany jako paliwo jest pierwiastkiem naturalnym, jego tzw
        wzbogacanie> to nic innego jak proces analogiczny do wytopu żelaza z rudy.Jaki
        problem by> zużyte pręty zmielić, zmieszać z betonem i zakopać w kopalni z
        której zostały
        > wydobyte?
        ***********
        Nic dodac nic ujac typowe polskie myslenie, plaskie, nie doglebne,
        krotkowzroczne czyli jednym slowem prynitywne.
        Zdajesz sobie sprawe ile lat uran promieniuje? Zdajesz sobie sprwe jakie
        opakowanie dla resztek uranu trzeba wymyslec by zapobiec jego uszkodzeniu w
        magazynach skladowania odpadow? Zdajesz sobie sprawe co bedzie z wodami
        podziemnymi (czyli zbiornikiem wody pitnej) w przedstawionymi przez ciebie
        warunkami?

        ----------------------------------------------------------------
        • 0.tech Re: Atom jest drogi 22.12.09, 15:11
          Nie-taku to ty tutaj myślisz płytko i krótkowzrocznie powtarzając frazesy
          ekoidiotów. Przede wszystkim jeśli mówimy o składowaniu uranu to trzeba
          wiedzieć, że jest to pierwiastek słabo radioaktywny i równie toksyczny co inne
          metale ciężkie jak np. ołów, jednakże nikt się ołowiem nie przejmuje... Kolejna
          głupota "ile lat uran promieniuje". Wszystko wokół ciebie promieniuje, tylko, że
          małe dawki radiacji nie wpływają na twoje zdrowie. Ogólnie odpady radioaktywne
          są uznawane za bezpieczne po kilkuset latach. Oczywiście nie zauważasz też, że
          beton jest bardzo wytrzymałym materiałem i może zostać wyprodukowana taka
          mieszanka, która oprze się działaniu tysiąc leci, tak samo jak Stonhenge stoi od
          iluś tam tysięcy lat. Dodaj fakt, iż będzie on zakopany przynajmniej kilkaset
          metrów pod ziemią, w pokładach soli/gliny, odcięty od świata zewnętrznego - to
          pozostanie tam na wsze czasy. Nawet zakładając, że się dostanie do tunelu woda i
          zacznie wykruszać beton. Czy to katastrofa? Nie. Bo nawet jeśli się dostanie
          jeden gram betonu z uranem to rozpuszczony we wszystkich hektolitrach wody
          pozostanie on niezauważalny, a i tak nie ma gwarancji, że ta woda będzie
          wykorzystywana. Nawet jeśli by była to się w tym momencie przestaje korzystać z
          tego źródła, tak jak z wielu innych które naturalnie przepływają przez złoża
          uranu (ostatnio w Niemczech z tego panika była) to się to zauważa i nie bierze
          stamtąd wody. Jakbyśmy się tak wszystkimi odpadami toksycznymi (które po wsze
          czasy pozostają toksyczne, jak ołów) przejmowali to byśmy nadal żyli w epoce
          kamienia łupanego. Trochę więcej myślenia, mniej paniki.
          • bonobo44 Re: Atom jest drogi 22.12.09, 20:59
            0.tech napisał:

            > Przede wszystkim jeśli mówimy o składowaniu uranu to trzeba
            > wiedzieć, że jest to pierwiastek słabo radioaktywny

            jaja sobie robisz 0-tech, czy istotnie jesteś zerem technicznym?
            • 0.tech Re: Atom jest drogi 22.12.09, 22:15
              To weź sprawdź przymule chociaż wikipedię:

              en.wikipedia.org/wiki/Uranium
              Chociaż można też po prostu pomyśleć i zapytać siebie samego, czemu z niego się
              robi amunicję.

              Od zer technicznych nie wyzywaj, gadałem już z tobą kiedyś to myślałem, że się
              załamie.
              • prac124 Re: Atom jest drogi 23.12.09, 15:18
                O.tech nie odróżnia Metalu Uran od jego izotopu promieniotwórczego.
                Uran jest używany w pociskach z powodu jego gęstości. Z tej samej przyczyny
                używano rtęci.
                • 0.tech Re: Atom jest drogi 23.12.09, 16:24
                  Wszystkie izotopy uranu są radioaktywne. To tyle na temat twojej wiedzy. Pewnie
                  myślałeś o U235, który jest TROCHĘ bardziej radioaktywny. Jednakże nikt nie
                  wyrzucałby tego izotopu....
          • nie-tak Re: Atom jest drogi 23.12.09, 10:58
            0.tech. rzeczywiscie czytajac takie rzeczy rece opadaja, tu zasatnawia sie
            czlowiek na jakim poziomie jest rozmowca?
            Beton, dobre? No to powiedz dlaczego radioaktywne odpady przechodza proces
            zalewania ich w szklo, skoro beton wytrzyma jak piszesz dluuugie lata?
            • 0.tech Re: Atom jest drogi 23.12.09, 11:20
              Ja rozważałem tylko teorię przedstawioną przez kolegę. Podejrzewam, że szkło
              lepiej się wiąże z odpadami i jest bardziej odporne na działanie wody. Nie
              mówiąc już o tym, że odpady radioaktywne MUSZĄ być zabezpieczane jak najlepiej.
              Co jest hipokryzją patrząc na nieradioaktywne, ale równie groźne (a nawet
              groźniejsze, bo toksyczne po wsze czasy) odpady. Zamiast pisać, że ręce opadają
              może wykaż gdzie jest błąd w mojej logice?
          • prac124 Re: Atom jest drogi 23.12.09, 15:14
            Czemu się nie uczyłeś, gdy była ku temu okazja? Zajrzyj do źródeł wiedzy,
            jakiego rodzaju pierwiastki promieniotwórcze wchodzą w skład odpadów
            poelektrownianych i jakiego rodzaju promieniowanie emitują. Wyjaśnij z jakiego
            powodu pociągi transportujące odpady są pod tak ścisłym nadzorem o ochroną
            wojska, że tajemnice NASA to przy tym pokuś. Mało szkodliwe?To po co te cyrki z
            ochroną?
            Małe dawki promieniowania gamma może nie działają na Twoje zdrowie, ale na moje
            każda dawka działa szkodliwie. Z tego samego powodu nawet przy badaniu RTG
            zasłaniane są organy związane z prokreacją (jajniki i jądra). Promieniowanie
            "twarde" potencjalnie degeneruje kolejne pokolenia ludzi.
            Jesteś taki mądry, to zgłoś wniosek, że odpady poelektrowniane mogą być
            przechowywane w Twojej miejscowości. I jeszcze jedno. Ołów jest ostatnim ogniwem
            rozpadu promietwórczego uranu i całkowicie jest pozbawiony promieniowania. Nie
            może być użyty jak materiał porównawczy dla pierwiastków radioaktywnych. W
            postaci czystej (metal) nie jest nawet szkodliwy dla organizmu człowieka. Tylko
            związki i pary ołowiu podczas jego przetapiania.
            • 0.tech Re: Atom jest drogi 23.12.09, 16:32
              > Małe dawki promieniowania gamma może nie działają na Twoje zdrowie, ale na moje
              > każda dawka działa szkodliwie.

              Ilość promieniowania gamma, która by do ciebie dotarła spod kilkuset metrów
              byłaby praktycznie zerowa, niemierzalna w porównaniu z naturalnym
              promieniowaniem. Badania pokazały, że ludzie żyjący na terenach o wyższym
              poziomie naturalnego promieniowania wcale nie chorują częściej. Mimo, że są to
              znaczne różnice. Jak dla mnie mogą składować odpady i zaraz pod moim blokiem,
              lecz są lepsze miejsca...

              Co do ołowiu - jak najbardziej jest on toksyczny pod każdą postacią, tyle, że
              związki lepiej się akumulują. Może być on jak najbardziej użyty jako materiał
              porównawczy z uranem, który jest równie toksyczny i praktycznie nie
              radioaktywny. Ogólnie sam mechanizm zatrucia materiałem toksycznym czy
              radioaktywnym jest identyczny.
      • prac124 Re: Atom jest drogi 23.12.09, 14:50
        Kłopot w skali rozproszenia. Stosunek tych skal dla rudy żelaza i rudy uranowej
        jest wysoki 1000 do 10000 razy. Koszt energii z rozszczepianych atomów przy
        takiej utylizacji wielokrotnie przewyższy koszty z innych źródeł, w tym
        ekologicznych.
        • 0.tech Re: Atom jest drogi 23.12.09, 16:36
          Bardzo miło, że to zauważasz. Oczywiście nic nam nie przeszkadza zastosować
          identycznej logiki i wywalać np. słabo radioaktywne odpady prosto do morza,
          gdzie by po prostu się rozrzedziły. A nie czekaj przeszkadza - zidiocenie ekologów.
          • 0.tech Re: Atom jest drogi 23.12.09, 16:38
            Generalnie to się zakłada projektując składowisko odpadów, że nawet jeśli by nie
            wytrzymały "opakowania" to związki radioaktywne będą się wydostawały na
            powierzchnie przez setki tysięcy lat, czy ile tam, tak, że się "rozpuszczą" w
            otaczających skałach.
    • ewa1-23 Re: Atom jest drogi 22.12.09, 09:13
      To dlaczego Hiszpania ma aż 6 elektrowni atomowych? Dlaczego Polska jest otoczona elektrowniami atomowymi? Bo są państwa, które dbają o bezpieczeństwo energetyczne, a u nas ciągle za dużo mają do powiedzenia zwolennicy uzależnienia energetycznegood Rosji. Francja atomem stoi, a u nas budowa elektrowni jest celowo opóźniana. W czyim interesie?????
      • Gość: dd Re: Atom jest drogi IP: 94.254.169.* 22.12.09, 12:49
        Dokładnie masz rację. Francja posiada 40 reaktorów od bodajże 30 lat
        i sobie radzi.
        Chińczycy za 10 lat planują zamknąć wszystkie swoje elektrownie
        węglowe i uruchomić na gigantyczna skalę energetykę jądrową.


        Tylko Polska i Ruminia w Europie nie posiada energetyki jadrowej.

        I będziemy płacić za gigantyczne zanieczyszczenia środowiska gazami
        ze spalania zasiarczonego węgla i niszczenie wód składowiskami
        popiołów.
        • bonobo44 Re: Atom jest drogi 22.12.09, 21:04
          Gość portalu: dd napisał(a):

          > Tylko Polska i Ruminia w Europie nie posiada energetyki jadrowej.


          Dokładnie połowa państw w Europie nie posiada energetyki jadrowej.

          Chyba, że masz na myśli byłe demoludy... wówczas nie zapomnij
          jeszcze o Białorusi, w której pamięta się jeszcze Czarnobyl...
        • prac124 Re: Atom jest drogi 23.12.09, 15:32
          Nie będziemy. Będziemy zmuszeni do wybudowania brakujących siłowni wodnych
          programu WISŁA. Będziemy mieli energię na sprzedaż i czystsze środowisko. Nic
          tak silnie nie skaża środowiska, jak aktywne pierwiastki promieniotwórcze. Ani
          dwutlenek węgla, ani związki azotu, ani nawet rodniki kwasów siarki. Wszystkie
          one podlegają naturalnemu wchłonięciu przez ekosystem. Pierwiastki
          promieniotwórcze nawet wchodząc w związki chemiczne tak samo promieniują nadal i
          niszczą życie wokoło.
      • prac124 Re: Atom jest drogi 23.12.09, 15:27
        W interesie Twoich dzieci i wnuków.
        Francuzi mają swoje wpływy w krajach IV Świata i ma gdzie wywozić odpady. Polska
        nie ma kolonii i musiałaby odpady przechowywać u siebie. W której gminie? W Twojej?
        • 0.tech Re: Atom jest drogi 23.12.09, 16:40
          Może zamiast rzucać oskarżeniami to powiedziałbyś gdzie wywożą? Bo z tego co
          wiem to importują odpady z reszty Europy. Imo jest ogólnie dobrym pomysłem po
          prostu wyrzucać te odpady na np. jakimś Svalbardzie, Nowej Ziemi, czy innej
          Grenlandii, gdzie i tak nikt nie żyje.
          • 0.tech Re: Atom jest drogi 23.12.09, 16:43
            Generalnie to się zakłada projektując składowisko odpadów, że nawet jeśli by nie
            wytrzymały "opakowania" to związki radioaktywne będą się wydostawały na
            powierzchnie przez setki tysięcy lat, czy ile tam, tak, że się "rozpuszczą" w
            otaczających skałach.
        • Gość: bankier Re: Droga to jest enegria uzuskiwana z IP: *.aster.pl 22.12.09, 12:12
          ten problem można łatwo rozwiązać doprowadzając do każdego
          domu jeden drut więcej - z prądem opałowym.
          Takie rozwiązanie powoduje, że wykorzystujemy 100% prądu wiatrowego
          i wykorzystujemy inercję cieplną domów, zasobników c.w. i instalacji c.o.
          Koszt prądu opałowego jest sporo niższy niż grzanie węglem, bo to tylko
          amortyzacja i konserwacja wiatraków + godziwy zysk.
          To dalej sporo mniej niż koszt grzania węglem (kalkulacja dość prosta - spróbujcie!)

          Zbudowanie wiatraków o mocy Bełchatowa zajęło by max 3 lata, a zużycie gazu
          dzięki temu spadłoby do poziomu własnego wydobycia.

          Trzeba myśleć Panowie i nie bać się nowych rozwiązań.

          Tania energia to przewaga konkurencyjna polskiej gospodarki, więc czym prędzej
          trzeba uchwalić ustawę o wydzielonej sieci prądu opałowego.

          Idą czasy samochodów elektrycznych i ograniczania emisji CO2.
          Prąd opałowy to idealne rozwiązanie dla Polski, bo na jednym ogniu
          upiecze się i gazprom i rodzime koncerny energetyczne.
          • Gość: z Re: Droga to jest enegria uzuskiwana z IP: 217.98.20.* 22.12.09, 13:53
            Proponuję ci poczytać trochę na temat energetyki wiatrowej i
            energetyki w ogóle, szybko zorientujesz się jak bardzo uproszczony
            jest twój punkt widzenia (w kwestii technicznych rozwiązań). Również
            na forum GW toczyły się takie dyskusje i pewnie coś da się
            jeszcze "wykopać" z gazecianego archiwum.
            Natomiast co do zużycia gazu, to gross zużywa energetyka,
            metalurgia, no a przede wszystkim chemia. Gdyby nie to, to dla
            odbiorców indywidualnych starczyłoby naszego obecnego wydobycia (i
            na gotowanie, i na ogrzewanie).
            • prac124 Re: Droga to jest enegria uzuskiwana z 23.12.09, 15:57
              Zbyt szybki wniosek. Tutaj interesy Niemców zdecydowanie są sprzecznymi z
              interesami polskich konsumentów energii. Niezmiernie trudno jest skłonić firmy
              przesyłowe do zakupu energii z siłowni wiatrowych. Do tego dochodzą bariery
              podatkowe.
              Inny wniosek: nie siłownie wiatrowe, tylko przepisy są do dupy i niektóre
              decyzje prywatyzacyjne też. Pozdrowienia dla Millera.
              • 0.tech Re: Droga to jest enegria uzuskiwana z 23.12.09, 16:42
                To dlaczego trzeba do nich dopłacać? Dlaczego trzeba koncerny energetyczne
                ZMUSZAĆ, żeby ją kupowały? (żeby ponosiły koszta stabilizacji sieci, takie
                dodatkowe wspomagani ich). Nigdzie na świecie nie powstają bez dopłat. Natomiast
                u nas elektrownia atomowa ma powstać za prywatne pieniądze i nikt nie będzie do
                niej dopłacał. Akurat prawo preferuje elektrownie wiatrowe.
      • prac124 Re: Droga to jest enegria uzuskiwana z 23.12.09, 15:49
        Dla szybkiego pokrywania braków energii służą szybko uruchamiane elektrownie
        opalane olejem opałowym i opalane gazem. Nikt nie zamierza zamienić wszystkie
        elektrownie węglowe wiatrowymi.
        Najrozsądniejszym działaniem w gospodarce jest dywersyfikacja. Spraw
        energetycznych to również dotyczy. Najczystsze są oczywiście elektrownie wodne,
        ale program WISŁA przerwano na stopniu we Włocławku. Trzeba wznowić.
        • 0.tech Re: Droga to jest enegria uzuskiwana z 23.12.09, 16:45
          Weź nie ośmieszaj się - gdzie u nas elektrownie wodne postawisz. Z tego co
          pamiętam cały wolny potencjał energetyki wodnej to 120MW. Tyle, że nie wszędzie
          da się ja rozbudować. Brak u nas większych rzek poza tymi kilkoma strumyczkami
          leniwie płynącymi. Brak gwałtownych spadków wody. Brak miejsc, gdzie można by ją
          spiętrzyć nie powodując zalania połowy tego jakże płaskiego kraju.
    • 2berber Bez Polski? , Nie! - Bez polityki! 22.12.09, 10:36
      Wychodzi nasza zaściankowość :-(.
      Szykuje się większy numer - oczywiście dla naszej
      klasy politycznej.
      Rosjanie będą budować elektrownię atomową w Kaliningradzie.
      Większość energii będą sprzedawać, na Litwę, do północno-
      wschodniej Polski. Jeżeli w naszym kraju pojawi się
      fundusz inwestycyjny (obojętnego pochodzenia), który
      zainwestuje w tą elektrownię, oczywiste że będzie to
      najlepszą lokatą dla naszych pieniędzy. Prawdopodobnie
      zapewni lepszy zysk niż z dobrych akcji. Uważam nawet
      że kupno papierów takiego funduszu będzie postawą
      patriotyczną, negującą pieniędzmi politykierstwo POPiSu.
      • 1stanczyk "szwankuje" to jest eufemizm i nie tylko wschodnia 22.12.09, 13:55
        Porozumieniem podpisane z administracja Busha w sprawie amerykanskiej bazy w
        naszym kraju, nasze uczestnictwo w bushowskim swiatowym awanturnictwie w Iraku,
        kurtuazyjna wizyta bez okazji Obamy w Lipsku w czasie naszych u oroczystosci
        dwudziestolecia demokracji ...ta tylko jaskrwe przyklady nie konczacego sie
        ciagu porazek politycznych w wykonaniu caly czas tego samego nieudolnego,
        slepego i gluchego zarowno postkomunistycznego szamba (co mozna bylo przewidziec
        z racji 45-letniej, nomenklaturowej, pzpr-owskiej, selekcji negatywnej
        rozpoczetej nierzadko przyjmowanie w poczet swoich czlonkow zwyklych
        przedwojennych przestepcow kryminalnych) ale rowniez pretensjonalnych i
        wyszczekanych postsolidarnosciowych pomiotow ( co jest niestety tylko
        potwierdzeniem, ze nasz dotychczasowy mozolny i uslany licznymi ofiarami los
        sami sobie wlasnymi rekami wykuwalismy i wykuwamy)

        O wschodniej w ogole nie ma co pisac bo to jest swiadectwo jakiegos obledu jaki,
        od czasow naszego szczesliwego uwolnienia sie spod moskiewskiego kaganca,
        zdominowal nasz poswiatek polinetligentnych postsolidarnosciowych kmiotow.

        Dla postkomunistycznego rynsztoka wroga polityka wschodnia byla zrozumiala bo
        tylko ona mogla gwaranowac im "nowa" caly czas ta sama karierowiczowska
        wiarygodnosc polityczna.

        Postsolidarnosciowe pomioty okazaly sie w swojej durnej rusofobi duzo glupsze
        niz prl-owskie karierowiczowskie szambo: ten ich genetyczny brak tej czesci
        mozgu, ktorej uzywa sie w polityce bedzie kosztowac nasze dzieci i nasze wnuki
        fortune.

        Zastapili ja tanim, pyskatym i wyszczekanym w swojej nieuleczalnej rusofobi i
        wstecznictwie religijnym "honorem" zebrakow zalosnie "uwieszonych u spodnicy"
        zachodnich podatnikow.
          • 1stanczyk "co proponujesz i na kogo wskazujesz jako dobrze 23.12.09, 21:22
            "co proponujesz i na kogo wskazujesz jako dobrze rokującego?"

            Nasz dramat polega wlasnie na tym, ze ci co mogliby to robic duzo lepiej, co
            zreszta na okolicznosc tego co sie od dwudziestu lat dzieje w naszym kraju wcale
            nie jest az takie trudne, albo nie sa znani, albo jak Traugutt nie chca tego
            robic bo doskonale widza jak powszechna i olbrzymia jest dysproporcja w naszym
            kraju, z obecna nasza "elita" nie tylko polityczna zreszta wlacznie, pomiedzy
            naszym tanim chciejstwem a naszymi realnymi mozliwosciami.

            Glownie naszym dramatem, a pozniej dopiero naszych postsolidarnosciowych pajacow
            jest to, ze wmowili sobie nieswoje zaslugi.

            Po dwudziestu latach naszego suwerennego bezmogowia mozna spokojnie powiedziec,
            ze ich glowna zaluga bylo to, ze tego szczesliwego historycznego zbiegu
            okolicznosci nie udalo im sie, jak wszystko pozniej, spie...c.

            To przypisywane sobie, nie bezinteresownie zreszta, zwyciestwo ta dysproporcje
            pomiedzy chciejstwem a mozliwosciami po prostu spotegowalo co przeksztacilo sie
            w nasz polityczny cyrk pajacow w ktorym dumnie sie miotamy od dwudziestu lat.

            Dlaczego nie ma zadnych nowych mlodych nazwisk w naszej polityce ?

            Bylo jedno bardzo znane na calym swiecie zreszta, bezgranicznego debila pOSLA
            PiS-u Artura Gorskiego po przemowieniu w Sejmie "witajacym" nowego prezydenta
            Stanow Zjednoczonych Baracka Obamy ...

            Bo te nie tylko zreszta postsolidarnosciowe pajace, ktore nami rzadza od
            dwudziestu lat, maja sie po prostu za wzor nieomylnosci ...pomimo niekonczacych
            sie porazek.

            Nieomal nikt w naszym kraju na najwyzszych szczeblach nie ponosi konsekwencji
            politycznych i zawodowych zwiazanych z blednymi ocenami i decyzjami

            Stad wzielo sie pokoleniowe "zakorkowanie" naszych elit. Dla mlodych
            przygotownych, potrafiacych, zdeterminowanych i chcacych, a trzeba ich jeszcze
            znalezc, nie ma miejsca bo stare i glupie prochna przekonane o swoich zaslugach
            i nieomylnosci, zupelnie jak w koncowej fazie ZSSR, trzymaja wladze w swoich
            nieudolnych rekach.

            Zalosne rezultaty mijajacego dwudziestolecia nazywaja sukcesem by nie musiec
            ponosic politycznych i zawodowych konsekwencji zlych, kosztujacych nas fortune
            decyzji..

            Konsekwencji, ktorymi, w krajach do ktorych nieudolnie aspirujemy sa po prostu
            jesli nie spontaniczne to wymuszone dymisje i koniecznosc szukania sobie innego
            zajecia.

            Na pewno powszechne nasze obnoszenie sie z sukcesami, w naszej sytuacji nie jest
            wlasciwa droga. A droga zapowiada sie dluga, mozlna i wyboista.

            Re: "szwankuje" to jest eufemizm i nie tylko wsch
    • xp17 Re: Atom na Litwie bez Polski? 22.12.09, 11:46
      Evcia! wiem, ze z mysleniem u ciebie cienko, wiec tlumacze!
      Polska i Litwa nie maja polaczenia energetycznego. Bedzie ono gotowe w 2015.
      To wszystko jest w artykule. Chyba, ze ty korzystasz ze prasowek przygotowanych
      przez sovieckie sluzby. Napisz im, ze wychodzisz na idiotke.
    • bronimir Znowu wielki sukces Prezydenta Polski? 22.12.09, 12:34
      Podobnie jak z traktatem Lizbońskim, tylko że teraz nie chcą podpisać
      Litwini. Czyżby już dość mieli wypróbowanej przyjaźni z Kaczyńskimi? Po
      wyprawie Gruzińskiej jakoś im się odwidziało? Czy zobaczyli że polityka
      z Polską prowadzi ich na manowce. Po sprzedaży Możejek Polsce, odcięto
      im dostawy ropy. Teraz wolą dmuchać na zimne i bazować na Szwecji,
      solidniejszy partner.
    • Gość: trak Budowa elektrowni atomowej na Litwie bez Polski? IP: *.adsl.alicedsl.de 22.12.09, 17:37
      Drodzy Panstwo to co wyprawia nasz rzad od 20lat to kiedys sie zemsci
      niedbajac o ochrone panstwa czyli strategje energetyczna panstwa
      Polskiego.Rzad uzaleznia sie od innych panstw jak Rosja z gazem,teraz chca z
      Litwa budowac elektrownie atomowa.Byly plany ktore nieuzaleznialy nas od
      jednego kraju ktory jak to sie mowi zakreci kurek i po dostawach gazu czy
      pradu,a to zawsze moze nastapic.Mialem na mysli budowe rurociagu gazowego z
      Norwegji do Polski po dnie Baltyku i co z tego wyszlo nic,niby ze Unia
      zabronila,a co robia Niemcy beda budowac rurociag omijajac Polske po dnie
      Baltyku tylko ze z Rosji i naja Unie gdzies bo dbaja o swoje interesy.Polska
      juz dawno powinna wybudowac elektrownie atomowe nie patrzac na inne kraje to
      daje zysk i potege w swiecie ten kto ma mineraly i energie to sie liczy na
      rynku.Zaraz mi zarzucicie Niemcy Francja nie maja mineralow i sie licza ,ale
      maja nowoczesna technologe i umieja to wykorzystac.W Polsce nic sie nie robi
      tylko sie gada przed wyborami co my nie zrobimy a potem wielkie NIC.Rzadzacy
      potwafia tylko sie klocic o stolki,afer szukac lub popadac w nie, a kraj to
      sie nie liczy dam przyklad stocznie, odbyl sie drugi przetarg i nic a
      powinnien rzad ratowac stocznie tak jak to robily kraje zachodu z przemyslem
      samochodowym nie patrzac na paragrafy Uni tylko zabezpieczaly swoj kraj przed
      innymim konsekwencjami jak bezrobocie. Rzad Polski nie mysli ekonomicznie czym
      wieksza produkcja,wiecej wpada do kasy.To Polska powinna byc Eksporterem
      nadwyzek pradu nie importerem i niech sie zastanowia tez ze od 20 lat zadnej
      elektrowni sie nie wybudowalo przyszla juz pora zedy budowac u siebie a nie na
      obcym terenie i to na gwalt gdyz zaczyna w swiecie brakowac tego towaru a po
      drugie to te stare elektrownie weglowe zaczna padac wieczne one nie beda.
      • prac124 Re: Budowa elektrowni atomowej na Litwie bez Pols 23.12.09, 16:35
        Piszesz człowieku:"Polska już dawno powinna wybudować elektrownie atomowe nie
        patrząc na inne kraje to daje zysk i potęgę w świecie ten kto ma minerały i
        energie to się liczy na rynku."
        Kłopot polega na tym, że nie mamy rud uranowych w Polsce. Nie mamy też kolonii,
        gdzie można by wywozić odpady po elektrowniane.
        Stocznie sprzedać? A kto według Ciebie będzie lepszym gospodarzem i
        właścicielem, jeżeli nie stoczniowcy? Stoczniowcy przejmując 85 % udziału w
        majątku zakładów najlepiej zadbają o swoje miejsca pracy. Dla czego tego nie
        zrobić? Odpowiem. Wziąć cudze; np własność stoczniowców, i sprzedać jak
        najdrożej. Pieniądze zatrzymać do swojej dyspozycji, a ograbionym stoczniowcom
        pokazać figę: macie pracę, to morda w kubeł ROBOLE.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka