"Polska": Zamiast autostrad superszybki pociąg

    • Gość: ad Mój pogląd IP: *.chello.pl 23.12.09, 21:34

      „Polska zgubiła szansę, by być krajem wynalazców"

      Ludzie ! Najpierw nauka, bo wiedzy nie macie o
      otaczającej was rzeczywistości. Nijak zatem nie jesteście jej w
      stanie zmieniać, a tym bardziej na korzyść waszą. ZARZĄDZANIE = <
      {INFORMACJA}, KOMPETENCJE}, {UPRAWNIENIA}, {CELE}> - czwórka
      uporządkowana, oddająca sedno istoty zarządzania. Bez rzetelnej
      informacji, wiarygodnej, pełnej, uporządkowanej, szybkiej do
      przetwarzania nie może być zarządzania, a podejmowane decyzje nic
      nie mają wspólnego z optymalizacją.. Balcerowicz za Mazowieckiego
      został w grudniu 1989 roku powołany do opracowania programu
      gospodarczego. Ów adiunkt z kilkoma koleżkami, bez uprzednio
      przygotowanego narodowego spisu inwentaryzacyjnego po spadku po
      byłym PRL-u i sporządzenia globalnego bilansu finansowo-
      gospodarczego, w ciągu niecałych dwóch tygodni uporał się z zadaniem
      i od nowego roku wdrażał swoją "reformę". Ludzie, nie dajcie się
      sobą manipulować i dawać wiarę w kit, który zewsząd wam się wciska.

      Program tzw. transformacji ustrojowej i ekonomicznej oraz
      instrukcje jego wdrażania były już gotowe, podobnie jak powstałe
      zaplecze instytucjonalne i personalne powołane do spełniania roli
      zagończyków w "zmaganiach" w przyszłej bitwie o sukces w realizacji
      tego programu.

      Służące także tym samym celom już wcześniej, bo od 1984 roku, a
      więc od czasów, gdy u steru władzy byli Rakowski i Wilczek
      powstawały okopane na rozsypującym się PRLu przyczółki finansowe i
      gospodarcze, uwłaszczające się na majątku narodowym. Miały one swoje
      umocowanie w szybko powstającym prawie. Nadeszła wreszcie godzina
      zero- ruszyły w zmowie razem całe watachy: jedni po władzę (pod
      sztandarami Solidarności), a komuniści i reszta razwiedki po majątek
      narodowy. Rozpoczęły się wielka jego grabież i wyprzedaż, które
      trwają nadal do dziś. Najpierw na początku tego okresu oskubano
      społeczeńswo z wszelkich oszczędności ulokowanych w walucie krajowej
      i zagranicznej (wielka inflacja i wymiana pieniądza), potem zaś
      zagarnywano dorobek pracy wojennych i powojennych pokoleń Polaków, w
      tym mój w nim udział. Dziś Naród stał się pariasem we własnym kraju.

      Na kraj najechały również zagony (w tym osiedlających się przybyszów
      ze wschodu i zachodu w liczbie 700-900 tys. osób) „doradców" sowicie
      opłacanych z tak tzw. funduszu wsparcia „reform", których celem było
      pilnowanie, by transformacja przebiegała według wcześniej
      przygotowanego przez Zachód scenariusza. Jego realizatorami stali
      się wyhodowani w kraju kompradorzy, przeszkoleni wcześniej na
      wyjazdach zagranicznych, przebywając tam pod pozorem dalszej
      kontynuacji studiów jako stypendyści różnych fundacji.

      Tak więc Balcerowicz uruchomił narzucony z Zachodu program, nie
      uwzględniający żadnych w tym czasie istniejących realiów
      gospodarczych kraju i zagrożeń dla Polski. Ten niby bezmyślny i
      tępo realizowany program mial jednak do osiągnięcia jeden główny
      cel: zupełne zmarginalizowanie znaczenia Polski. Cel praktycznie
      został osiągnięty- została dokonana zbrodnia na Narodzie, który stał
      się teraz potężnym zapleczem taniej siły roboczej w Europie i
      wielkim rynkiem zbytu towarów- społeczeństwem zatomizowanym i
      upodlonym. Dziś na saksach przebywa prawie 2,3 mln młodych Polaków
      (w dużej mierze to oni zasilają konto rezerwy walutowej w rachunku
      bieżącym państwa), a w kraju pojawiły się: wielkie bezrobocie , bo
      wynoszące prawie 13% i wielka grupa rencistów i emerytów
      wegetujących i dogorywających z powodu szeroko pojętego ich ubóstwa,
      którzy w większości z nich mogliby jeszcze pracować dalej, ale nie
      istnieje dla nich możliwość zatrudnienia.
      Dwa lata temu pisałem na tym forum: "W sytuacji ekonomicznej (
      180 mld $ długu zewn., prawie tyle samo długu wewn.), gospodarczej (
      wytwórczość zniszczona lub rozkradziona i wyprzedana za bezcen
      obcym), gdy istnieje fatalne prawo i skorumpowana- do granic absurdu
      rozbudowana- administracja państwowa, gdy banki są w obcych rękach (
      generujące wirtualny pieniądz), a naród w planach UE skazany na
      skansen cywilizacyjny z tanią, prawie niewolniczą siłą roboczą - co
      w takiej sytuacji można zrobić? Trzeba robić dokładnie to, co miał w
      zamiarach zrealizować PiS (a nie czynił)- należy przede wszystkim
      przywrócić morale w każdej dziedzinie życia narodu i państwa. Bez
      odnowy w tej sferze nie ma mowy o wejściu na drogę rozwoju. Trzeba
      szybko, ujawnić, osądzić i surowo ukarać sprawców zapaści
      społecznej, ekonomicznej i gospodarczej kraju. Należy raz na zawsze
      odsunąć tzw. bezpaństwowców od sprawowania wszelkiej władzy w
      Polsce. Zadbać należy również o czystość etniczną narodu - skarb
      niebywały, jaki jeszcze posiadamy. Nigdy Polska nie kolonizowała
      inne narody. Zatem nie mamy żadnych zobowiązań by przyjmować
      obcokrajowców, szczególnie kolorowych i obcych nam kulturowo,
      których - jak doświadczenie pokazuje- trzeba stale na koszt państwa
      utrzymywać. Nie autostrady pilnie nam są potrzebne, ani też baraki
      pod supermarkety. Trzeba odbudować oraz tworzyć naukę i wytwórczość -
      niezbędne czynniki przyśpieszenia rozwoju cywilizacyjnego kraju.
      Autostrady, których budowanie daje chwilowe zatrudnienie przy
      poniesieniu olbrzymich kosztów, zaasfaltowaniu ( pozbyciu się
      zagranicy odpłatnie smoły jako groźnego odpadu),
      a później zabieraniu i zanieczyszczaniu znacznych połaci ziemi oraz
      przestrzeni w miastach i wsiach, korzyści przyniosą tylko kapitałowi
      zachodniemu
      . Po nich przemieszczać będą się pojazdy samochodowe
      całej UE rozwożąc towary na tereny nowych rynku zbytu na Wschodzie.
      Ropa będzie stale drożeć, bo jej zasoby szybko kurczą się. Polaków
      nie stać będzie na samochód, gdyż jego eksploatacja stanie się droga
      w porównaniu do ich zarobków. Nam jest potrzebny rozwój komunikacji
      masowej - pasażerskiej i towarowej (tiry na platformy), opartych
      głównie na kolejnictwie. To jest przyszłość i trwałe miejsca pracy
      związane z obsługą i wytwarzaniem taboru, urządzeń, sprzętu.
      Istniejące drogi trzeba modernizować- także nowe budować, ale
      stopniowo. Budowę ( za horrendalnie duże pieniądze) autostrad trzeba
      na razie zaniechać- bo finansowo dziś nie jest nas na nie stać i
      nie dla naszego pożytku byłyby one przeznaczone, i również nie
      umiemy je dobrze wykonać".

      W Polsce występuje wielki głód mieszkań ( buduje się niedużo i
      bardzo drogo). Budujemy jednak coś, ale co? Dla kiboli i pospólstwa
      areny. Naród bosy i goły będzie miał swoje igrzyska. W dawnych
      czasach rzymskich dawano jeszcze chleb, dziś już nie.

      3 mln. nowych mieszkań ,rewitalizacja istniejącej substancji
      mieszkalnej, to wyzwania, które stoją przed narodem, to konieczność
      pierwszoplanowa, która pchnie kraj na rozwój. Tego rządzący nie
      chcieli (celowo) pojąć- wyprzedałi cementownie, hutnictwo i wiele
      innych branż za bezcen (dokonać renacjonalizacji). W wytwórczości
      Polska stała się montownią i przetwórnią wstępną miejscowych
      surowców.

      Polska, kuriozalnie jak na duży kraj europejski, prawie
      całkowicie zlikwidowała swoją bazę naukową i techniczną, szczególnie
      w dziedzinie innowacyjności i postępu. Poznikały instytucje badawczo-
      naukowe, placówki i ośrodki- projektowe, rozwojowe, wdrożeniowe.
      Upadła tez zupełnie edukacja i nauka. Mamy np. taką sytuację, że
      dziś trzeba nawet wojsko uzbrajać zakupami zagranicznymi (czołgi,
      pojazdy, samoloty, helikoptery ,rakiety itp).

      Za katastrofalny stan państwa i Narodu są odpowiedzialni bez
      wyjątku politycy, którzy zasiadali u steru władzy od 1984 roku. Ich
      trzeba szybko rozliczyć , osądzić i przykładnie ukarać.

    • amanasunta Miro Rycho i szemrane towarzycho na kolej z kasyn? 23.12.09, 21:39
      Do gry wejdzie ,,prezydent tusk''? :))))))))
      Szykuje się ,,kolejowy skok na kasior''?:))))
    • Gość: robert "Polska": Zamiast autostrad superszybkie pociągi IP: 83.238.0.* 23.12.09, 21:42
      pomysł bardzo dobry
    • Gość: hens "Polska": Zamiast autostrad superszybkie pociągi IP: *.man.bydgoszcz.pl 23.12.09, 21:43
      I da złodziei ministerialnych i ich kierowców z tego powodu dostanie się o 10 tyś zł więcej, a prezes wydeptujący sejmowe marmury dostanie podwyżkę o 200 tyś, no bo jak nie;
      BĘDZIE Z CZEGO KRAŚć
      To złodziejstwo lobbystów trzeba ukrócić,a lobbujących złodziei łapówkarzy posłów należy pozamykać.
    • Gość: Realista "Polska": Zamiast autostrad superszybkie pociągi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 23:05
      Komu wy chcecie wciskac ta ciemnote nieudaczniki.
      Nic nie bedziecie mieli w tym kraju ani za 100 lat. Zawsze
      bedziecie sie wlekli w ogonie swiata jak kraj trzeciego
      swiata.pRzestancei zyc tymi planami piecioletnimi bo te odeszly
      razem z komuna.
      Parodia Slowianska!!!!
    • Gość: oświęcimer Gdyby PiS powiedział, że "nie będzie autostrad"... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.09, 23:06
      ...to redaktorzy GW chyba dostaliby sraczki.
      Że zaścianek,
      Że skandal,
      Że kaczki to i tamto.

      A teraz Tusk mówi, że nie będzie autostrad i co ? I okazuje się, że jest to "w
      zgodzie" i "po linii" ;)
    • Gość: drogowiec "Polska": Zamiast autostrad superszybkie pociągi IP: 87.205.147.* 24.12.09, 03:13
      gdyby ktoś bardziej sie zainteresował to by wiedział, że do 2012 siec
      autostrad ma być ukończona (jedynie odcinek na wschód od Warszawy jest
      planowany w późniejszym terminie). Bedzie jeszcze trwała rozbudowa sieci
      ekspresówek, które tylko teoretycznie różnią się od autostrad. No są
      bezpłatne, ale i to sie zmieni, o czym zresztą nikt nie pisze. A kolej, bardzo
      dobrze, szkoda ze tak pozno, ale politycy wola otwierać nowe, wspaniale 15 km
      autostrady niż odcinek zmodernizowanej kolei.
    • Gość: boss "Polska": Zamiast autostrad superszybkie pociągi IP: *.ptr.magnet.ie 24.12.09, 03:21
      blog
    • emeryt21 "Polska": Zamiast autostrad superszybkie pociągi 24.12.09, 03:47
      Jesli beda radzic sobie tak jak z drogami to bedzie jak zawsze czyli
      nic z tego...Drog nie bedzie i kolei tez nie.
      Dlaczego biedniejsze od nas kraje juz dawno poradzily sobie ze
      swoimi autostradami a my nic.Tych kilkaset kilometrow nowych drog
      zalatwia tylko sprawe Warszawiakom.My na "prowincji" mozemy tylko
      sobie pogwizdac.Klasyczny przyklad to podrozowanie ze Szczecina na
      Dolny Slask niemieckim autostradami.Czy tym z Warszawy nie wstyd,ze
      tak buduja drogi przebiegajace w poprzek tras z Warszawy?
    • Gość: waldek duzy dlaczego polacy kochaja tylko NARZEkac??? IP: *.dyn.optonline.net 24.12.09, 04:18
      POLSKA CHOROBA. WSTYD ZA WAS.
      NAJLEPIEJ SIEDZIEC GDZIES NA ZADUPIU I KRYTYKOWAC.
      NIECH NIC NAJLEPIEJ NIE BUDUJA.
      GNIJCIE W SWOIM GOWNIE.
      TYLKO NA TO ZASLUGUJECIE.
      • Gość: mileyski Czy ten rząd nie jest zbyt pewny siebie? IP: *.toya.net.pl 24.12.09, 05:18
        Po co zajmuje się dziś decydowaniem o tym co będzie, jeśli wcześniej (mam taką
        nadzieję) może być zmieciony?
        Przeciez żaden racjonalnie postępujący naród nie powinien chcieć utrzymywać w
        nieskończoność rządu nieudaczników, który wątpliwej jakości osiągnięcia ma
        jedynie w działaniach propagandowych.
        Przecież nie po to powołuje się rządy, by je wyłącznie miłować, obojętnie czy z
        wzajemnością, czy bez.
        Rząd nie musi być kochany, bo to jakieś dziwactwo i dewiacja. Rząd musi być
        pracowity i racjonalny, a przede wszystkim skuteczny.
        To, co dzisiaj usiłuje przedstawiać, jako dalekosiężną "strategię" to nic
        innego, jak próba wyślizgiwania się i rozmycia problemu, jakim jest
        rozpieprzenie finansów państwa.
        Wmówi sie, że autostrady są niepotrzebne, albo jest ich dosyć, a przez następne
        50 lat będziemy budować koleje. Z wiadomym (doświadczenie tak podpowiada)
        skutkiem - czyli żadnym. Bo znów zmieni się "strategia".
        A wszystko to dlatego, żeby ukryć, że się państwo postawiło w stan bliski
        bankructwa.
        Dość już tych rządów.
    • Gość: gosc "Polska": Zamiast autostrad superszybkie pociągi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.12.09, 07:12
      Superszybkie pociągi, 160 kmh, hmmmmmmmmmm...........

      Taka prędkość była osiągana już przez pociągi parowe na przełomie 19 i 20
      wieku. Wtedy można było je nazwać super szybkimi...

      Dziś, kiedy pociągi na Świecie osiągają 300-400, czy więcej, to 160 jest
      niską normalną prędkością składu osobowego. Tyle że nasza kolej jest
      najbardziej zacofana ze wszystkich kategorii transportu!
    • wojto51 "Polska": Zamiast autostrad superszybkie pociągi 24.12.09, 08:30
      Jeśli to prawda, to kompletna porażka. Właśnie po przestudiowaniu mapy,
      uświadomiłem sobie, że nie będzie normalnej drogi między Pragą czeską a
      Wrocławiem, a co za tym idzie z Warszawką. Żal.
    • Gość: grr a w 2020, kiedy nie uda sie wybudowac tych linii IP: *.ssp.dialog.net.pl 28.12.09, 21:45
      a w 2020, kiedy nie uda sie wybudowac tych linii kolejowych, z wiadomych wzgledow, nastapi zmiana strategii na autostradowa, historia powtorzy sie w 2030 i tak w kolo macieju... :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja